chce odejsc od chlopaka.. on mi nie pozwala, ciagle awantury, krzyki, ze nie moge, ze zostawiam go z opłatami.... mieszkamy za granica. nie rozumie, ze nie moge dluzej tu byc, ze chce do domu... nie wiem co robic!!!nie mam juz sił ![]()
Podobne tematy
Ja bym na Twoim miejscu spakowała sie kiedy go nie bedzie w mieszkaniu i tez wtedy wyszła nie masz innej mozliwości,a takto obejdzie się bez krzyków ,awantur
nie uda sie tak.... bo najpierw kurier, bilet, ostatnie pakowanie przed wylotem.... on pracuje do poludnia tylko, zawsze jest w domu kiedy ja jestem ![]()
A nie dasz rade w tym czasie jak go nie ma to jednego dnia zalatwic jednej rzczy drugiego dugiwej i tak po kolei
nie, raczej nie, bo ja pracuje rano....
a poza tym mialam nadzieje ze to zalatwimy jak ludzie! ze kupie bilet, spakuje sie i juz mnie nie bedzie!a on mi tu wyskakuje z jakimis zażaleniami !!! poza tym od jakiegos czasu jest bardzo mily dla mnie, chyba chce sie poprwic, ale jak ja mam w to uwierzyc skoro przez rok toczylismy wojne!!!
Nie zmieni się. Możesz być pewna, że to tylko gra. Boi się Twojego odejścia.
Weź wolne w pracy, postaraj sie wszystko tak zalatwic, żebys mogła spokojnie wyjechac. Nie jestes przecież jego niewolnicą.
A może masz tam jakąś przyjaciółkę, ktora pomogłaby CI we wszystkim?
mam przyjaciółke, ktora przyleci tu po mnie, zostanie dwa dni i wrocimy razem, sama niedalabym rady! najgorsze jeszcze jest to, ze on teraz zrzuca wine na mnie, ze go tu zostawiam z rachunkami etc...
nie wiem co robic ![]()
wez sie im nie przejmuj cos musi mowic ebys sie czula winna ,on chce wzbudzic tylko i wlacznie poczucie winy
Ze wzgląd na rachunki można mieć jakiekolwiek skrupuły nie wiem.. dla kolegów, koleżanek, przemęczyć sie aż nie znajdą kogoś innego na moje miejsce. Ale bycie z kimś tylko dlatego, ze sam nie jest w stanie zapłacić za rachunek telefoniczny to już nienormalne. Wiem, ze czujesz sie winna, ze go zostawiasz- ale on jak będzie naprawdę tego potrzebować to szybko znajdzie sobie współlokatora (jeżeli to Anglia to tym bardziej), a teraz gra tylko na twojej wrażliwości i sumieniu. Sam pewnie zostawiłby cię i sie nie oglądał na to jak sobie poradzisz.
mam bilet! wracam do domu!!! nadal mily jest, tak mily, ze az sie boje!!! kazdy mowi, ze gra mi na uczuciach!!!! mowi mi, ze jestem bez serca, a mi sie wydaje ze mam serce z waty..... nigdy niesadzilam, ze bede taka miekka.... ![]()
Karolina jesli podjelas decyzje - to zrób to , nie ma nic gorszego niż siedzieć na huśtawce emocji. Słuchaj swojej intuicji a nie chwilowych emocji, pozdrawiam i powodzenia.