15-latka - jak sobie radzić. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » 15-latka - jak sobie radzić.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: 15-latka - jak sobie radzić.

Od 12 lat wychowuję córkę sama.  Ojciec jest w tym samym mieście ale dużo pracuje , ma nową rodzinę, nie ma czasu.
Dużo pracuję by utrzymać wszystko . ZAWSZE starałam się poświęcać dziecku czas , jednak od ok roku córka zamknęła się w sobie.
Jest pod opieką psychologa , po badaniu psychiatrycznym. Nie stwierdzono poważniejszych zaburzeń, ale obniżenie samooceny , gorsze samopoczucie itp.
Mimo moich próśb oraz gróźb (przyznaję) - jej pokój to istny chlew.  W innych częściach domu ja ogarniam. Ciągle były na tym tle scysje ale bez przesady , najczęściej mnie ignorowała, zabrała jedną rzecz i tyle.
Wczoraj przesadzila, zniszczyła kuchenkę , zalanie , zwarcie , brak prądu w całym domu.
Wróciłam po 12h pracy - zamiast przepraszam usłyszałam że to przecież nie jej wina . Nie zrobiła jednej jedynej rzeczy o którą prosiłam...
Wydarłam się, popłakalam a ona stwierdził a że jak tak to ona jedzie do ojca.
Nie zatrzymałam.
Mam dosyć, zdaję sobie sprawę że za bardzo jej poblazałam, a teraz czuję się jak bankomat , taxi i sprzątaczka.
Jak z nią rozmawiać bo brak mi sił.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-24 07:34:24)

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.

Zarzuciłaś jej celowe spowodowanie awarii kuchenki, czy doszło do tego przez jej lekkomyślność, brak wyobraźni?
A Tobie nigdy nie przytrafiło się "zepsucie" czegoś?

3

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.
SonyXperia napisał/a:

Zarzuciłaś jej celowe spowodowanie awarii kuchenki, czy doszło do tego przez jej lekkomyślność, brak wyobraźni?
A Tobie nigdy nie przytrafiło się "zepsucie" czegoś?

Zdarzyło się - chociaż po sobie posprzątałam i przeprosiłam.
A ona nie dosyć ,że najpierw miala jedną wersję , potem jednak przyznala ,że postawila mleko na kuchence i poszła do siebie to nawet nie umyła płyty ze spalonym mlekiem. Tak - to była lekkomyślność i zero refleksji później.
Nerwy mi puściły , bo cały dzień nic kompletnie nie robiła , ja ledwo żywa a ona jeszcze stwierdza ,że to nie jej wina.

4

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.

No ok, ale awaria ze zwarciem tak, że wywaliło w całym domu prąd od mleka, które wykipiało na blat?

Druga sprawa, czy ona ma w ogóle określony jakiś zakres obowiązków domowych?

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.

Dziewczyna jest w tzw. głupim wieku i jedno jest pewne - awanturą i krzykami niczego nie zwojujesz. Zamknie się całkowicie i będzie cię ignorować.
Tłumaczeniem i rozmową zapewne też nie, ale jest większe prawdopodobieństwo, że coś dotrze.

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.
SonyXperia napisał/a:

No ok, ale awaria ze zwarciem tak, że wywaliło w całym domu prąd od mleka, które wykipiało na blat?

Oczywiście, że jest możliwe.....zapewne wywaliło różnicówkę (zabezpieczenie przeciwporażeniowe)…..jest jedna na całą instalację.

7

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.

Dzieci naśladują rodziców i tu jest pies pogrzebany.

8

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.
balin napisał/a:

Dzieci naśladują rodziców i tu jest pies pogrzebany.

Jak ja bym chciała żeby mnie naśladowała... Nigdy nie byłam pedantką ale lubię ład i porządek , jak komuś coś obiecam to zrobię wszystko by dotrzymać słowa.
Jej kompletnie nie przeszkadza ,ze nie ma gdzie nogi postawić bo na podłodze góry śmieci , że brudne ubrania leżą w stosach.
Próbowałam ignorować , próbowałam pomagać , wymagać - właściwie na nic nie reaguje.

SonyXperia - nie ma konkretnych zadań - poza sprzątaniem swojego pokoju (zero realizacji) oraz czasem pomocą mnie gdy jestem dłużej w pracy (czasem pamięta , czasem nie).

Zwyczajny gość - dzięki za konkrety. Poprosiłam znajomego żeby przyjechał zobaczyć co się dzieje bo na moje oko -nic nie widać.
Chyba zacznę pić ziółka i jogę uprawiać - będę oazą spokoju co pewnie w jej zachowaniu wiele nie zmieni ,ale przynajmniej ja będę oazą wink

Pytanie - czy mam się do niej odezwać czy czekać na jej telefon ?

9 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-07-24 13:50:28)

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.
balin napisał/a:

Dzieci naśladują rodziców i tu jest pies pogrzebany.

W tym co im jest wygodne lub nie . smile i raczej niezbyt świadomie.
W porządkach obowiązkach Ciebie Autorko córka nie naśladuje teraz jako nastolatka bada na ile sobie może pozwolić z Tobą za pomocą ignorowania ale to nie tylko to .
Naśladuje Ciebie w kłótniach .obniżonej samoocenie , gorszym samopoczuciu itp..Niepokojące gdzie "odpływa"
Poczekaj na telefon odsapnij od Niej .Niech tatuś też coś robi - zobaczysz co zwojuje może jej przyklaskiwać lub być po Twojej stronie i to też zależy jak mu Młoda sprawę przedstawi jakie są wasze relacje po rozwodzie i jak Młoda je widzi takie też będzie dostrzegać możliwości uniknięcia nieprzyjemnych dla niej konsekwencji o ile takie przeczuwa..

Tsunami nastoletnie jeszcze pewnie z 2-3 lata .
Moja córka jest "córeczką tatusia" znaczy moją .My nie jesteśmy (jak na razie tworzymy małżeństwo raczej zgodne )  po rozwodzie wielokrotnie próbowała uciekać pod moją obronę i skarżyć na swoją "złą matką" no way akurat u nas wspólny front jedności obrony przed cielęcym wiekiem aczkolwiek ......... smile

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

10 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-24 13:31:55)

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.
wrobelkarolina napisał/a:

SonyXperia - nie ma konkretnych zadań - poza sprzątaniem swojego pokoju (zero realizacji) oraz czasem pomocą mnie gdy jestem dłużej w pracy (czasem pamięta , czasem nie).

Powinna mieć, lecz nie na zasadzie rozkazów i nakazów, lecz na zasadzie wspólnego dbania o wspólny dom, a jej pokój właśnie powinien być spod tej reguły wyjęty, jako wyjątek dający jej swobodę i przestrzeń.

Może powinnaś jej pozwolić zadecydować o tym jak i co w domu zmienić, cokolwiek np. w wystroju,albo przynajmniej zapytać o zdanie lub radę. Tak żeby ona nie czuła się jak żołnierz w koszarach wink

11

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.

Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi - trochę mnie uspokoiły.

Sony - wiem ,że u mnie problemem jest nie koszarowanie tylko za duże kumpelowanie sad Zawsze uważałam swoją córkę za bardzo inteligentną osobę o dobrym sercu i tak ją traktowałam. Niestety jest też ogromnym leniem - kompletnie przeciwieństwo mnie , co cięzko mi zrozumieć (wiem - to znowu moja wina). Dlatego pytam osób postronnych - zawsze tak łatwiej spojrzeć na sytuację.
Nigdy nie pomyślałam żeby ja zapytać co chciałaby zmienić , nigdy nie przyszło mi to do głowy - dziękuję za podpowiedź.

paslawek - z exem mam bardzo dobre kontakty . Niestety córka bardzo przeżywa ,że Tato dzwoni tylko jak ma jakieś obiekcje i pretensje i nie potrafi z nia spędzać czasu.  Taka sytuacja jak wczoraj zdarzyła się po raz pierwszy - zwykle to do ojca nie chciała jechać.
Kiedyś próbowała nami manipulować bo nie przewidziała że się kontaktujemy i sprawdzamy co komu mówi wink

Pożyjemy - zobaczymy. Z tym niedzwonieniem to z jednej strony chciałam jej dać czas ,a z drugiej czuję sie jak wyrodna matka nie interesująca się dzieckiem.

12 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-07-24 17:36:09)

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.
wrobelkarolina napisał/a:

Nigdy nie pomyślałam żeby ja zapytać co chciałaby zmienić , nigdy nie przyszło mi to do głowy - dziękuję za podpowiedź.

Niech w ten sposób  poczuje się bardziej u siebie u was niż tylko u Ciebie .Ma wybór co z tym zrobi niech ma możliwość wpływu nawet popełnienia babola w urządzaniu np swojego pokoju.

wrobelkarolina napisał/a:

z exem mam bardzo dobre kontakty . Niestety córka bardzo przeżywa ,że Tato dzwoni tylko jak ma jakieś obiekcje i pretensje i nie potrafi z nia spędzać czasu.  Taka sytuacja jak wczoraj zdarzyła się po raz pierwszy - zwykle to do ojca nie chciała jechać.
Kiedyś próbowała nami manipulować bo nie przewidziała że się kontaktujemy i sprawdzamy co komu mówi wink

Pożyjemy - zobaczymy. Z tym niedzwonieniem to z jednej strony chciałam jej dać czas ,a z drugiej czuję sie jak wyrodna matka nie interesująca się dzieckiem.

Jest u ojca ewidentnie go bardziej teraz chce ma jego głód dobrze im to zrobi może dobrze się stało i trochę zależy od ojca czy dostrzeże potrzeby swojej córki,uczul go na to ze swojej strony.Córka nie jest na gigancie najważniejsze.I nie jesteś wyrodną matką teraz jesteś matką bardzo bardzo młodej kobiety tak tak czas leci jeszcze niby dziecko ale ........Rozpoznaje swoje terytorium i  potrzeby faktyczne naturalne  i te jeszcze  dziecinne "chciejstewka"  w wielu dziedzinach życia jest pogubiona ,weryfikuje to co zna,wyrasta i nie wyrasta buntuje się,obawia tego czego nie zna co nowe inne ,ciało się zmienia i widzenie życia trochę też  dostaje mnóstwo bodźców z wielu stron przetworzyć przetrwać  to wszystko  dla niej to też wyzwanie.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

13 Ostatnio edytowany przez wrobelkarolina (2019-07-24 14:38:23)

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.

Ojciec doskonale wie jakie są jej zastrzeżenia- był na rozmowach z psychologiem.
On nie jest złym człowiekiem niestety jego inteligencją emocjonalna jest poniżej normy - taki dr House.

14

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.

Jakbym czytała o sobie w wieku kilkunastu lat smile Bałaganiara, śmierdziel, często nie chciało mi się nawet myć, a w moim pokoju nie było miejsca by postawić stopę. Mama wrzeszczała, a na mnie po prostu nie robiło to wrażenia, dalej nie sprzątałam, jedynie się oddalałyśmy od siebie, a ja się coraz bardziej buntowałam. Tez często słyszałam "po kim ty to masz?", bo mama czysta, wręcz pedantyczna. I też zawsze miała mnie za inteligentną, a byłam bardzo leniwa.
A teraz lubię porządek.

Z perspektywy czasu uważam że mogłam mieć coś na kształt depresji młodzieńczej. Faktycznie byłam inteligentna, a przez to wrażliwa. Miałam niską samoocenę. Dorastanie jest trudne. Szkoła, kompleksy. Żeby sprzątać, dbać o siebie, musi się chcieć, mieć jakąś taką radość w sobie. Mi się nie chciało. Krzyki mamy powodowały że odbierałam to tak, że ona mnie kompletnie nie rozumie i czułam się jeszcze bardziej samotna, gorsza, niedobra.
Uważam że zaczęłam dbać o siebie i swoje fizyczne otoczenie gdy uwierzyłam w siebie, swoją kobiecość, urodę, swoje możliwości, swoje umiejętności (także zawodowe). Może to dziwne tłumaczenie, ale gdy teraz to analizuję, to właśnie tak jest.

15 Ostatnio edytowany przez wrobelkarolina (2019-07-24 18:03:56)

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.

Madoja - dzięki wielkie.
U mnie jest odwrotnie - gdy mi źle to porzadkuję otoczenie , dlatego nie rozumiałam tego zachowania.

Każda wypowiedź jest dla mnie bardzo ważna bo pokazuje zupełnie inne podejście do tematu.

16 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-07-24 18:19:54)

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.

Nie bez wpływu na Twoją córkę i wasze relacje pozostają Twoje problemy te z innego wątku jestem pewien że o tym wiesz i nie dołuj się  jak zaczniesz z tym robić definitywny skuteczny porządek Twoje widzenie córki się zmieni a jak poczujesz się lepiej ze sobą złagodniejesz po jakimś czasie ona wyczuwa takie wibracje chociaż może nie znać wszystkich okoliczności i szczegółów i nawet stwarzać pozory że jej to nie obchodzi - obchodzi..

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

17 Ostatnio edytowany przez wrobelkarolina (2019-07-24 18:44:38)

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.

Paslawek wiem .
Tylko kiedy i czy W ogóle poczuję się lepiej ze sobą...

18

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.

Ja tam do tego nie widzę przeszkód Ty na razie je widzisz i nie widzisz emocje te uzależnione Ciebie ciągną w dół  ,ale naprawienie Twojego życia jest w Twoim zasięgu nie jesteś chyba szczególnym wyjątkiem .
Posiadasz możliwości odetnij się na początek nie ważne że wcześniej pękłaś zdarza się .
Jak zaczniesz uczciwie pracować nad tym to nie żaden kit - naturalnie to przychodzi pomimo różnych skrajnych emocji tych lubianych i nie chcianych.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

19

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.

Nie wiem czy pisałaś, ale co się dzieje, gdy nie sprząta? Pomarudzisz i tyle? Jutro mama daj kasę i dajesz?
Może też właśnie problemem jest, że nic od niej nie wymagasz?

20

Odp: 15-latka - jak sobie radzić.

Po raz pierwszy to ojciec ma z nią porozmawiać i spróbować wyegzekwować kilka rzeczy.
Mogłam tylko do niej zadzwonić i poprosić by go wysłuchała, nie denerwowała się od razu bo on chce dla niej dobrze.
Niestety córka w to nie wierzy , uważa że wg ojca jest gorsza niż jej rówieśnicy .
Zobaczymy co z tego wyniknie.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » 15-latka - jak sobie radzić.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018