Jak w telenoweli - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Jak w telenoweli

Cześć
Piszę tutaj bo totalnie zgłupiałam, bliscy nie są w stanie mi doradzić, a koleżanki wmawiają mi że nagle wszyscy się mną zaczęli interesować.
W moim otoczeniu jest trzech znajomych, nazwijmy ich pan X, pan Y i pan Z. Pana X i Y wstępnie rozgryzlam, pana Z kompletnie nie rozumiem.
Pan X jest bardzo bezpośredni, zaborczy, obrazalski.  Często odwraca kota ogonem. Potrafi obrazić się za to że rozmawiam i śmieje się z żartów pana Y, a później zarzucać mi że flirtuje z panem Y.
Pan Y jest spokojny, wyważony i powściągliwy. Zazwyczaj jest dla mnie miły i dba o to żebym czuła się komfortowo w jego towarzystwie. Gdy rozmawiam z Panem X, Pan Y staje się wycofany i smutny.
Pan Z przez pewien czas totalnie mnie ignorował, nie witał się ze mną, a później zaczął patrzeć mi w oczy, uśmiechać się i obserwować z kim rozmawiam i jak się zachowuje. Gdy odpowiedziałam na ten kontakt, początkowo był miły, po czym zaczął być opryskliwy i wredny. Gdy odpuściłam zaczął za mną wodzić wzrokiem, czasem się uśmiechał, jednak gdy musiałam z nim nawiązać bliższy kontakt robił wszystko byleby nie patrzeć na mnie i był bardzo poważny. Tylko raz udało mi się ta poważna minę zmienić w uśmiech. Wodzi za mną wzrokiem, a jak dochodzi do kontaktu robi wszystko byleby uciec, chociażby wzrokiem. Mam wrażenie że nie darzy mnie sympatią.
Może Wam się wyda że za bardzo rozkładam to na czynniki pierwsze, ale mnie to już męczy. Gdy jestem w towarzystwie tych trzech panów pojawia się jakieś elektryczne napięcie. Niezdrowa atmosfera i nie da się normalnie funkcjonować.
Staramm się podchodzić do tego z uśmiechem, ale zawsze ktos z nas wychodzi ze spotkania urażony, obrażony. A wolałabym żeby było normalnie, nie chcę robić komukolwiek przykrości.
Dlaczego te relacje międzyludzkie są takie trudne? O co tu chodzi? Czy nie można normalnie porozmawiać o swoich uczuciach? Gdy pytam X o co chodzi to odwraca kota ogonem mówiąc że to przecież ja się obraziłam. Gdy pytam Y mówi że mi się wydawało. Pana Z nawet nie pytałam, nie ma szans bo ucieka i rozmawia ze mną tylko jak musi, a później obserwuje z bezpiecznej odległości.
W co oni grają?
Koleżanki robią mi pranie mózgu mówiąc że wszystkim trzem wpadłam w oko. To jest tak absurdalne, że aż śmieszne, wszyscy jesteśmy dorośli (po 30), a dorośli i dojrzali ludzie inaczej okazują zainteresowanie.
Proszę o szczere opinie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak w telenoweli

Nie do końca rozumiem w czym możemy Tobie pomóc?

Ale mam pytanie, czy Wy razem wszyscy pracujecie? Bo ja mam taką sytuację, że ściśle współpracuję właśnie z 3 facetami, każdy zupełnie inny, każdy mnie inaczej traktuje (jestem córką, przyjaciółką i uczennicą mentora :-D) i każdy z nich z osobna jest super, ale wszystkich razem nie mogę zdzierżyć, bo oni ze sobą konkurują. Ale nie, nie o mnie, ja jestem tylko jednym z pionków w ich grze i muszę bardzo uważać, żeby być bezstronną.

3

Odp: Jak w telenoweli

Pracujemy razem. Koleżanki z pracy mi wmawiają że każdy z nich jest mna zainteresowany i robią z tego sensację.
Czy Waszym zdania te zachowania świadczą o zainteresowaniu?
Moim zdaniem nie.
Męczy to mnie niemiłosiernie, nie lubię być w centrum uwagi. I nie lubię takich sytuacji.

4 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-07-19 11:37:33)

Odp: Jak w telenoweli
pomyloona napisał/a:

Pracujemy razem. Koleżanki z pracy mi wmawiają że każdy z nich jest mna zainteresowany i robią z tego sensację.
Czy Waszym zdania te zachowania świadczą o zainteresowaniu?
Moim zdaniem nie.
Męczy to mnie niemiłosiernie, nie lubię być w centrum uwagi. I nie lubię takich sytuacji.

Moim zdaniem, żaden z nich nie musi być Tobą zainteresowany. Tak naprawdę zainteresowany. Możesz być tylko tak, jak Tobie zasugerowałam na podstawie swojej obecnej sytuacji w pracy, że jesteś tylko jednym z pionków na szachownicy, którym oni grają między sobą.
Tym bardziej, jeśli jest tak jak piszesz, wszyscy jesteście po 30 i nie ma przeszkód, żeby jakoś otwarcie budować relację pozazawodową.
Może dałaś się wpuścić koleżankom w maliny. Może dlatego, że chciałabyś żeby tak było, więc wkręcasz sobie filmy i sytuacje interpretujesz, jak Ci wygodnie.
Ale zastanów się, po co podchody, fochy, dziwne smutne minki. Raczej faceci, gdy są naprawdę zainteresowani, to podejmują konkretne działania. A tu nagle miałoby być 3 bardzo dorosłych facetów, zachowujących się jak podlotki w zalotach? Nie wiem, ale to jakieś naciągane.

5

Odp: Jak w telenoweli

Dla mnie to też jest naciągane. Cieszę się że osoby niezaangażowane też to tak postrzegają. To oznacza że nie zwariowałam i w prawidłowy sposób oceniłam sytuację.
Przez te teksty koleżanek przestałam z przyjemnością przychodzić do pracy i zaczęłam popadać w paranoję. Czuję się jak w podstawówce. I sposób w który opisałam te sytuacje nie jest moją interpretacja, a interpretacja życzliwych koleżanek. Ja od początku uważałam że to naciągane, ale potrzebowałam opinii kogoś z zewnątrz. Osoby spoza firmy, których pytałam o zdanie, stwierdziły że wszyscy tam są nienormalni, a to żadna pomoc w ocenie sytuacji.
Dzięki za odpowiedź.

6

Odp: Jak w telenoweli
pomyloona napisał/a:

Dla mnie to też jest naciągane. Cieszę się że osoby niezaangażowane też to tak postrzegają. To oznacza że nie zwariowałam i w prawidłowy sposób oceniłam sytuację.
Przez te teksty koleżanek przestałam z przyjemnością przychodzić do pracy i zaczęłam popadać w paranoję. Czuję się jak w podstawówce. I sposób w który opisałam te sytuacje nie jest moją interpretacja, a interpretacja życzliwych koleżanek. Ja od początku uważałam że to naciągane, ale potrzebowałam opinii kogoś z zewnątrz. Osoby spoza firmy, których pytałam o zdanie, stwierdziły że wszyscy tam są nienormalni, a to żadna pomoc w ocenie sytuacji.
Dzięki za odpowiedź.

Mało to jest przykładów że osoby niby dorosłe zachowują się gorzej niż dzieci z podstawówki wink

Najlepszym rozwiązaniem wg mnie jest "olanie" ich wszystkich i przeczekanie całej tej sytuacji.  Może któryś z nich zrobi pierwszy krok i wtedy będzie wiadomo o co chodzi.

Jeszcze dodam że najbardziej normalny wydaje mi się facet Y.

7

Odp: Jak w telenoweli

Pan X i Y to manipulatorzy. Pan Z także, tyle, że on nie potrafi. Przypuszczam, że im się nudzi i wciągnęli Cię do jakiejś swojej zabawy.

8

Odp: Jak w telenoweli
Peter4x napisał/a:

Jeszcze dodam że najbardziej normalny wydaje mi się facet Y.

Mnie też się tak wydawało, ale pan Y ostatnio obraził się na amen za to że rozmawiałam z panem X i zaczął ostentacyjnie pokazywać jak to dobrze mu się z innymi rozmawia, przy czym wobec mnie był powściągliwy i małomówny.

Marata napisał/a:

Pan X i Y to manipulatorzy. Pan Z także, tyle, że on nie potrafi. Przypuszczam, że im się nudzi i wciągnęli Cię do jakiejś swojej zabawy.

Chyba macie rację, widocznie mają za dużo wolnego czasu. Chciałabym to zignorować, ale ciężko funkcjonować w takiej grupie, a jakoś trzeba. Gdyby nie życzliwe koleżanki, nawet bym nie zauważyła tej gry. Następnym razem nawet nie będę ich słuchała, bo szukają sensacji.
Jeszcze raz dziękuję.

9 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2019-07-20 23:43:44)

Odp: Jak w telenoweli

Bo atrakcyjna dziewczyna potrafi rozpie.....nawet najlepiej zgrany zespół ludzi.
Dlatego też od lat panuje zasada, że w wojsku czy na statku unika się zatrudnienia kobiet.

A jak jeszcze mrugnie okiem, rzuci powłóczystym spojrzeniem, rozepnie guziczek bluzki.....
Ech, szkoda gadać....

10

Odp: Jak w telenoweli
zwyczajny gość napisał/a:

Bo atrakcyjna dziewczyna potrafi rozpie.....nawet najlepiej zgrany zespół ludzi.
Dlatego też od lat panuje zasada, że w wojsku czy na statku unika się zatrudnienia kobiet.

A jak jeszcze mrugnie okiem, rzuci powłóczystym spojrzeniem, rozepnie guziczek bluzki.....
Ech, szkoda gadać....

Jeżeli masz na myśli mnie, to oceniam siebie jako normalną i jestem zdziwiona zarówno tym zamieszaniem, jak i Twoim komentarzem.
Coś w tym jest, do tej pory lepiej pracowało mi się z mężczyznami (konkretni, nie angażują się w pierdoły, zadaniowi etc), ale teraz zwątpiłam... Zarówno kobiety, jak i mężczyźni, potrafią wprowadzić zamieszanie.

11 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2019-07-23 11:54:44)

Odp: Jak w telenoweli
pomyloona napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:

Bo atrakcyjna dziewczyna potrafi rozpie.....nawet najlepiej zgrany zespół ludzi.
Dlatego też od lat panuje zasada, że w wojsku czy na statku unika się zatrudnienia kobiet.

A jak jeszcze mrugnie okiem, rzuci powłóczystym spojrzeniem, rozepnie guziczek bluzki.....
Ech, szkoda gadać....

Jeżeli masz na myśli mnie, to oceniam siebie jako normalną i jestem zdziwiona zarówno tym zamieszaniem, jak i Twoim komentarzem.
Coś w tym jest, do tej pory lepiej pracowało mi się z mężczyznami (konkretni, nie angażują się w pierdoły, zadaniowi etc), ale teraz zwątpiłam... Zarówno kobiety, jak i mężczyźni, potrafią wprowadzić zamieszanie.

Bo u facetów występuje, jakby to ująć.....jakaś genetycznie uwarunkowana rywalizacja o względy atrakcyjnej dziewczyny.....nie chcę generalizować, ale często tak bywa, zwłaszcza gdy dziewczyna jedną, a ich wielu.....

Podobnie jak w sfeminizowanej firmie, kobiety wolą faceta za kierownika....

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018