Kobieta kobiecie wrogiem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Kobieta kobiecie wrogiem?

Witam wszystkich. Piszę, aby przedstawić pewien problem, czyli relacje między mną, a innymi kobietami. Nigdy nie byłam zawistna wobec swoich koleżanek, zawsze chętnie służyłam pomocą,wysłuchiwałam ich problemów, służyłam radą. Naprawdę jako przyjaciółka byłam bardzo oddana. Mimo tego, wszelkie znajomości się kończyły, jedna po drugiej.
Tak naprawdę nie wiem jaka przyczyna tkwi w tym, że koleżanki, z którymi miałam bardzo dobre kontakty nagle odsuwały się ode mnie. Jak odnosiłam jakieś sukcesy, byłam szczęśliwa to nigdy nie mówiłam o tym otwarcie koleżankom, nie chwaliłam się. Mimo to, słyszałam często z ich słów " ty to zawsze masz tak dobrze", "zawsze jesteś taka idealna", "tobie to zawsze się udaje...". Tylko, że sęk w tym, że ja dużo narzekam i nie jestem zbyt pozytywnie nastawioną do życia osobą. Mój chłopak twierdzi, że jestem bardzo atrakcyjna (ja uważam, że jestem zupełnie zwyczajną, przeciętną dziewczyną, mam mnóstwo kompleksów) i stąd mam problem z dogadywaniem się z innymi kobietami.
Nawet w pracy mam taki problem, że z mężczyznami potrafię się dużo lepiej dogadać niż z kobietami. Kobiety zawsze tworzą dziwny dystans. Niby z jednej strony wydaje się, że mam z nimi dobry kontakt, a później okazuje się, że obgadują mnie za plecami, są fałszywe. To powoduje różne poważniejsze problemy, bo moja praca jest dość specyficzna, sama muszę zdobywać klientów w firmie - i tym sposobem, współpraca z mężczyznami zawsze jest długotrwała, a z kobietami ta współpraca bardzo szybko się urywa i naprawdę nie wiem dlaczego, bo nie dostaję żadnych wyjaśnień.
Poza tym, zauważyłam, że często inne kobiety chwalą się przede mną wszystkim, a to, że jadą na super wakacje, a to, że kupiły sobie świetne ubrania albo, że są bardzo doceniane w pracy, ja wtedy zawsze myślę i mówię, że to super, że tak im się udaje. Nie czuję wtedy jakiejś zazdrości, bo ja również mam co roku dobre wakacje, kupuje sobie różne cieszące mnie rzeczy, tylko dziwi mnie to, po co tak w sumie mówią? Ja nigdy nie mówię, że jadę na świetne wakacje, itd, bo wiem, że ktoś może odebrać to jako chwalenie się. Po prostu jest to dla mnie dość dziwne, tak jakby robiły to z premedytacją i chciały, abym była zazdrosna.

Brakuje mi babskich pogadanek, spędzenia wspólnego czasu przy kawie. Jestem bardzo samotna i to nie jest tak, że czekam, aż jakaś inna kobieta sama podejmie inicjatywę, żeby się spotkać. Proponuję sama spotkania, ale nic z tego nie wychodzi.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Kobieta kobiecie wrogiem?

Może coś jest w tym co mówi Twój partner. Może sama wobec siebie jesteś bardzo krytyczna. Może inne babki się Ciebie zwyczajnie boją, stąd ten dystans? Skoro jak piszesz, mężczyźni się z Tobą dogadują, to nie sądzę, żeby problemem była Twoja komunikatywność. Czasem babka może zazdrościć niekoniecznie urody, ale tego, że masz partnera, a ona nie. Że ktoś Cię adoruje a jej nie. Albo właśnie  tych koleżeńskich kontaktów z facetami?
Jeśli czujesz się samotna to chyba właśnie takie forum, dla kobiet powinno pomóc smile

3

Odp: Kobieta kobiecie wrogiem?

Może za dużo mówisz o sobie z taką dość nieciekawa maniera zbytniego wychwalania się? Nie ma dymu bez ognia, więc takie uwagi, że ty to zawsze jesteś idealna albo że zawsze masz tak dobrze raczej nie biorą się znikąd. Tak przynajmniej sądzę na podstawie tych paru zdan, które napisałaś o sobie. Ja na przykład też jestem odbierana jako osoba, która jest idealna, bo nigdy niczego nie zapominam, nie gubię i wszystko, co zrobię jest świetne, a jednocześnie potrafię zamęczać ludzi swoimi lekami, głównie w sprawach zdrowia, bo niech tylko cosnie za boli albo jest mi coś innego, to widzę oczywiście same czarne scenariusze. Jestem po prostu wielką egocentryczna ( nie mylić z egoizmem), a to trochę ludzi zniechęca. Może z facetami umiesz po prostu rozmawiać, a z kobietami nie za bardzo wiesz o czym gadać? Może masz jakąś nieciekawa opinie wśród swoich koleżanek, bo którąś z nich nagadała coś na ciebie? Czasem taka dziwna fama potrafi długo się za człowiekiem ciągnąć, bo raz przykleja ci łatkę, że robisz z siebie księżniczkę i potem, żebyś stawała na głowie udowadniając, że jesteś normalna osobą, to i tak nic nie pomaga. Nie sądzę, żeby akurat twój wygląd był tu jakaś przeszkodą, bo bez przesady ale dużo jest ładnych kobiet, które mają dużo koleżanek i ogólnie są lubiane.

Odp: Kobieta kobiecie wrogiem?

też mam podobnie. po prostu przestałam mówić, i nie komentuję. w pracy się prawie nie odzywam ale na dłuższą metę to odbierane jest jak 'chowanie'.
jestem osobą dość energiczną i naprawdę potrafię robić 10 rzeczy na raz. zawsze słyszałam, zę mi się udaje, ze jestem taka a taka. problem w tym, że ja po prostu lubię być w ruchu, lubię pracować i skupiam się na 1 miejscu tylko na sobie, na 2 miejscu na rodzinie a na 3 miejscu na wszystkich innych.
potrafię juz powiedzieć NIE i czasem jest to wsrod znajomych odbierane jako arogancja a wg mnie jest to ZDROWE PODEJSCIE BO KAZDY MOZE POWIEDZIEC NIE JAK CZEGOS NIE CHCE...ludzie są na ogól leniwi i lubią stabilizację- ja od stabilizacji i powolności życiowej uciekam. ludzie myslą ze chcę im cos 'popsuc' a ja po prostu taka jestem - nie lubie stabilizacji. zawsze robię 10 rzeczy na raz. a pozniej ludzie podchodzą i mowia- jak ty to zrobiłas, mialas na to czas? skad masz pieniądze? a ja po prostu przestałam oglądać TV, nie leżę na kanapie, nie gotuję 5 h dziennie, nie marnuję czasu na wg mnie nieistotne rzeczy. tego ludzie nie mogą zrozumieć.
dla nich potrzebny jest wypoczynek w ulubionej kąpieli ( zamiast szybkiego prysznica), pojscie do ulubionej restauracji lub testowanie nowego przepisu ( zamiast warzyw na patelnię w 10 min). to są te różnice, ktorych oni nie mogą zrozumieć.
dodatkowo też jestem ładna i kiedys bylam 'blokowana' przez znajome, szczegolnie przyjaciółki.niby się kolegowały ze mną ale wyczuwały jakies zagrożenie a ja PO PROSTU BYLAM MILA  I OTWARTA. obecnie koleguję się tylko z 'mocnymi' jednostkami, nawet ze starszymi ludzmi. szczerze to mam to gdzies i juz nie mysle, ze brakuje mi plot i babskich pogadanek. b o zawsze takie konczyly się lamentem innych na temat facetów, a ja np obecnie jestem sama od 2 lat i muszę SIEBIE Ogarnąć a dopieor pozniej myslec o innych

5

Odp: Kobieta kobiecie wrogiem?
ulle napisał/a:

Może za dużo mówisz o sobie z taką dość nieciekawa maniera zbytniego wychwalania się? Nie ma dymu bez ognia, więc takie uwagi, że ty to zawsze jesteś idealna albo że zawsze masz tak dobrze raczej nie biorą się znikąd. Tak przynajmniej sądzę na podstawie tych paru zdan, które napisałaś o sobie.

Chyba nie doczytałaś dokładnie. Autorka wyraźnie napisała:

ak odnosiłam jakieś sukcesy, byłam szczęśliwa to nigdy nie mówiłam o tym otwarcie koleżankom, nie chwaliłam się. (....) Tylko, że sęk w tym, że ja dużo narzekam i nie jestem zbyt pozytywnie nastawioną do życia osobą.

Ja bym tu upatrywała czegoś innego. Te koleżanki pewnie widzą autorkę w lepszym świetle niż ona siebie widzi - tzn. ona mówi, że ma kompleksy, że lubi narzekać, nie lubi się chwalić. I te kobiety widzą fajną babkę, atrakcyjną z sukcesami, która ...narzeka. Narzeka zamiast się cieszyć, zamiast właśnie się pochwalić - nie uważam, że czymś złym jest pochwalenie się czymś, na co się zapracowało. Autorka za to narzeka i ma kompleksy i one to mogą postrzegać jako fałsz - kłóci im się to, co widzą, gdy patrzą na autorkę z tym, co słyszą. Może też być denerwujące takie ciągłe wysłuchiwanie narzekań - a już zwłaszcza od kogoś kto nie ma na co narzekać - autorka sama mówi, że dobrze sobie radzi w pracy, stać ją na zakupy, wycieczki - czyli powodów do narzekania nie ma.

Moja rada taka, żeby przestać narzekać i zamęczać ludzi swoimi kompleksami. Jeśli sama sie nie uważasz za atrakcyjną osobę, to zmień patrzenie na siebie, albo chociaż nie zamęczaj ludzi narzekaniem. Nastaw się do życia pozytywniej. Zauważ jak żyją inni ludzie, że może te osoby, do których marudzisz mają podobną do Twojej sytuację, albo wręcz cięższą, może mniej zarabiają, moze są mniej atrakcyjne - i muszą wysłuchiwać, jak Tobie jest ciężko.

Też znałam takie osoby, które w życiu miały lepiej niż ja, lepsze zarobki, lepsza jakość życia, mieszkanie podróże - i do mnie narzekały jak im ciężko. A ja za czynsz ledwie płaciłam...

6

Odp: Kobieta kobiecie wrogiem?
CatLady napisał/a:

Ja bym tu upatrywała czegoś innego. Te koleżanki pewnie widzą autorkę w lepszym świetle niż ona siebie widzi - tzn. ona mówi, że ma kompleksy, że lubi narzekać, nie lubi się chwalić. I te kobiety widzą fajną babkę, atrakcyjną z sukcesami, która ...narzeka. Narzeka zamiast się cieszyć.

To samo chciałam napisać.
I może złudne wrażenie, ale nawet w tym poście bije od Ciebie autorka taka postawa biednej i skrzywdzonej przez cały świat myszki. Ty taka dobra, a inni źli.
Nigdy nie jest winna jedna strona. Z doświadczenia powiem, że zwykle osoby, które głosiły "te baby mnie nie lubią", "wszyscy są źli" same miały najwięcej za uszami i były bardzo trudne w rekcjach.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018