Partner ma poznać moją rodzinę... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Partner ma poznać moją rodzinę...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Partner ma poznać moją rodzinę...

Cześć smile
Od początku, jestem z moim partnerem 2,5 roku. Od ok dwóch mieszkamy razem.
Moja rodzina nawet nie wiedziała, że z kimś jestem, w końcu niedawno się przełamałam i powiedziałam.  No i zapowiedziałam że przyprowadzę Go na obiad.
Tu problem... Nie wiem dlaczego ale ja odczuwam jakiś hm dyskomfort z tego powodu, że otwieram swoje życie uczuciowe dla rodziny. Przecież to normalne że się przyprowadza itp ale u mnie to był zawsze temat tabu. Poważnie. Mam 25 lat i to nie jest mój pierwszy związek. Wcześniej trwał kilka lat się z tamtym nigdy nie czułam potrzeby by przyprowadzić no i się bałam, tak samo jak teraz. Obecnego jestem pewna, że jest dla mnie kimś bardzo ważnym, nie mam powodu by się wstydzić, więc nie w tym rzecz. Pracuje w świetnym zawodzie, wykształcony, inteligentny, dobrze zarabia, przystojny, ale najważniejsze, jest naprawdę bardzo fajnym facetem. Ja też nie mam czego się wstydzić, może mój dom to nie apartament ale partner mówił że nie interesuje go to nawet jak wygląda mój dom i że rodzina nie jest bogata bo to ze mną się chce związać...
Jestem przekonana że rodzina Go polubi. Natomiast jeżeli chodzi o jego rodzinę, znam ich od 1,5 roku, zawsze jestem u nich mile widziana.
Czy też tak mieliście? A może wiecie skąd u mnie ten dziwny lęk i dyskomfort?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...

dlugo go nie przedstawialas rodzinie , a teraz tak jakby sie wydało i sie boisz ,ze bedzie KWAS. Jak na kobiete przystalo za bardzo podchodzisz do tego emocjonalnie, ale natury nie oszukasz. Po pierwszej wizycie ci przejdzie.

3

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...
Bonzo napisał/a:

dlugo go nie przedstawialas rodzinie , a teraz tak jakby sie wydało i sie boisz ,ze bedzie KWAS. Jak na kobiete przystalo za bardzo podchodzisz do tego emocjonalnie, ale natury nie oszukasz. Po pierwszej wizycie ci przejdzie.

Nie wydało się, sama się w końcu przełamałam żeby powiedzieć. Może to głupie, ale byłam z siebie bardzo dumna. Mój partner tylko na spokojnie powiedział że cieszy się, że to już za mną i mu zależało żeby moja rodzina wiedziała o nim ale nie nalegał na mnie z tym. Ja to głównie powiedziałam dlatego, że chciałam żeby partner wiedział że jako jedynego Go poważnie traktuję. A dwa że i ja też chciałam żeby był w mojej rodzinie

4

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...

Może się wstydzisz swojej rodziny albo domu..? Rozumiem gdybyś się stresowała przed wizytą u jego rodziców ale odwrotnie?

5

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...
Istotka6 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

dlugo go nie przedstawialas rodzinie , a teraz tak jakby sie wydało i sie boisz ,ze bedzie KWAS. Jak na kobiete przystalo za bardzo podchodzisz do tego emocjonalnie, ale natury nie oszukasz. Po pierwszej wizycie ci przejdzie.

Nie wydało się, sama się w końcu przełamałam żeby powiedzieć. Może to głupie, ale byłam z siebie bardzo dumna. Mój partner tylko na spokojnie powiedział że cieszy się, że to już za mną i mu zależało żeby moja rodzina wiedziała o nim ale nie nalegał na mnie z tym. Ja to głównie powiedziałam dlatego, że chciałam żeby partner wiedział że jako jedynego Go poważnie traktuję. A dwa że i ja też chciałam żeby był w mojej rodzinie

Ty swoje a twoja glowa swoje. Po prostu nie czachuj...Tu nie ma żadnego problemu...Tylko żeby ci królewicz nie uciekł, jak go bedziesz za mocno cisnąć na "bycie w rodzinie"...tak tylko uprzedzam.

6

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...
Szkot napisał/a:

Może się wstydzisz swojej rodziny albo domu..? Rozumiem gdybyś się stresowała przed wizytą u jego rodziców ale odwrotnie?

Hmmm może troszkę... Ale to też kwestia, że tak naprawdę nie mam czego. Trochę może mi głupio, bo on pochodzi z bogatej rodziny a ja nie, ale Go to nawet nie interesuje, nie ocenia ani rodziny ani domu. Raczej mu chodzi o to, że od zawsze miałam jakieś tematy tabu odnośnie mojego życia uczuciowego i nie wiem skąd to się wzięło...

7

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...
Bonzo napisał/a:
Istotka6 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

dlugo go nie przedstawialas rodzinie , a teraz tak jakby sie wydało i sie boisz ,ze bedzie KWAS. Jak na kobiete przystalo za bardzo podchodzisz do tego emocjonalnie, ale natury nie oszukasz. Po pierwszej wizycie ci przejdzie.

Nie wydało się, sama się w końcu przełamałam żeby powiedzieć. Może to głupie, ale byłam z siebie bardzo dumna. Mój partner tylko na spokojnie powiedział że cieszy się, że to już za mną i mu zależało żeby moja rodzina wiedziała o nim ale nie nalegał na mnie z tym. Ja to głównie powiedziałam dlatego, że chciałam żeby partner wiedział że jako jedynego Go poważnie traktuję. A dwa że i ja też chciałam żeby był w mojej rodzinie

Ty swoje a twoja glowa swoje. Po prostu nie czachuj...Tu nie ma żadnego problemu...Tylko żeby ci królewicz nie uciekł, jak go bedziesz za mocno cisnąć na "bycie w rodzinie"...tak tylko uprzedzam.

Nie no bez parcia hehehe partnerowi bardziej na tym zależy niż dla mnie wink

8

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...
Istotka6 napisał/a:
Szkot napisał/a:

Może się wstydzisz swojej rodziny albo domu..? Rozumiem gdybyś się stresowała przed wizytą u jego rodziców ale odwrotnie?

Hmmm może troszkę... Ale to też kwestia, że tak naprawdę nie mam czego. Trochę może mi głupio, bo on pochodzi z bogatej rodziny a ja nie, ale Go to nawet nie interesuje, nie ocenia ani rodziny ani domu. Raczej mu chodzi o to, że od zawsze miałam jakieś tematy tabu odnośnie mojego życia uczuciowego i nie wiem skąd to się wzięło...

No ale przecież jesteście ze sobą i dla siebie, piszesz że to inteligentny facet więc na pewno już dawno sobie zdał sprawę z tej różnicy w zamożności rodziców. Czyli to na pewno nie jest dla niego problemem.

A co do drugiej kwestii, myślę że to zdrowe: masz swoje życie uczuciowe i nie dzwonisz do mamy o tym rozmawiać. To dojrzałe jest.

Wiem że łatwiej napisać jak wdrożyć w życie, ale po prostu zajmij się czymś innym, nie analizuj, przeczekaj... i wkrótce będziesz mieć to za sobą.

9

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...

Z opisu wynika, że facet jest tolerancyjny i fajny.
Nie ma się czego bać. Przeżyjesz pierwsze spotkanie, a potem już będzie łatwiej.

10 Ostatnio edytowany przez BulgGirl (2019-06-21 20:10:38)

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...
Istotka6 napisał/a:
Szkot napisał/a:

Może się wstydzisz swojej rodziny albo domu..? Rozumiem gdybyś się stresowała przed wizytą u jego rodziców ale odwrotnie?

Hmmm może troszkę... Ale to też kwestia, że tak naprawdę nie mam czego. Trochę może mi głupio, bo on pochodzi z bogatej rodziny a ja nie, ale Go to nawet nie interesuje, nie ocenia ani rodziny ani domu. Raczej mu chodzi o to, że od zawsze miałam jakieś tematy tabu odnośnie mojego życia uczuciowego i nie wiem skąd to się wzięło...

Czyli wszystko wiadomo. On ma Cię akceptować taką jaką jesteś, mimo że sama wstydzisz się swojej rodziny.  Aż tak się z Ciebie "śmiali"?

Na jego miejscu, bym Cię zostawiła. Tyle lat i go nawet nie pokazałaś?  Masakra jakaś... to Twoje zakompleksienie... nikt nawet nie widział Twojego pierwszego partnera? Idź lepiej do psychologa... już dziś...

11

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...
BulgGirl napisał/a:
Istotka6 napisał/a:
Szkot napisał/a:

Może się wstydzisz swojej rodziny albo domu..? Rozumiem gdybyś się stresowała przed wizytą u jego rodziców ale odwrotnie?

Hmmm może troszkę... Ale to też kwestia, że tak naprawdę nie mam czego. Trochę może mi głupio, bo on pochodzi z bogatej rodziny a ja nie, ale Go to nawet nie interesuje, nie ocenia ani rodziny ani domu. Raczej mu chodzi o to, że od zawsze miałam jakieś tematy tabu odnośnie mojego życia uczuciowego i nie wiem skąd to się wzięło...

Czyli wszystko wiadomo. On ma Cię akceptować taką jaką jesteś, mimo że sama wstydzisz się swojej rodziny.  Aż tak się z Ciebie "śmiali"?

Na jego miejscu, bym Cię zostawiła. Tyle lat i go nawet nie pokazałaś?  Masakra jakaś... to Twoje zakompleksienie... nikt nawet nie widział Twojego pierwszego partnera? Idź lepiej do psychologa... już dziś...

Daj spokój. To jej życie, a nie jej rodziców. Jak nie chce pokazywać partnera to nie musi tego robić i nie ma w tym absolutnie nic złego.

Autorko, ja bym się zastanowiła nad jednym. Czy jesteś pewna, że nie chcesz go pokazać, bo podświadomie wiesz, że to nie jest ten na całe życie, więc nie chciałaś wprowadzać go do rodziny? Bo to bardzo często właśnie tak wygląda.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

12 Ostatnio edytowany przez BulgGirl (2019-06-21 20:30:39)

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...
Lady Loka napisał/a:
BulgGirl napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Hmmm może troszkę... Ale to też kwestia, że tak naprawdę nie mam czego. Trochę może mi głupio, bo on pochodzi z bogatej rodziny a ja nie, ale Go to nawet nie interesuje, nie ocenia ani rodziny ani domu. Raczej mu chodzi o to, że od zawsze miałam jakieś tematy tabu odnośnie mojego życia uczuciowego i nie wiem skąd to się wzięło...

Czyli wszystko wiadomo. On ma Cię akceptować taką jaką jesteś, mimo że sama wstydzisz się swojej rodziny.  Aż tak się z Ciebie "śmiali"?

Na jego miejscu, bym Cię zostawiła. Tyle lat i go nawet nie pokazałaś?  Masakra jakaś... to Twoje zakompleksienie... nikt nawet nie widział Twojego pierwszego partnera? Idź lepiej do psychologa... już dziś...

Daj spokój. To jej życie, a nie jej rodziców. Jak nie chce pokazywać partnera to nie musi tego robić i nie ma w tym absolutnie nic złego .

Życie w ukryciu. To już nawet lezbijki czy geje przestają mieć z tym problem. Więc nie mów mi, że to norma...lne...

13

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...
BulgGirl napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
BulgGirl napisał/a:

Czyli wszystko wiadomo. On ma Cię akceptować taką jaką jesteś, mimo że sama wstydzisz się swojej rodziny.  Aż tak się z Ciebie "śmiali"?

Na jego miejscu, bym Cię zostawiła. Tyle lat i go nawet nie pokazałaś?  Masakra jakaś... to Twoje zakompleksienie... nikt nawet nie widział Twojego pierwszego partnera? Idź lepiej do psychologa... już dziś...

Daj spokój. To jej życie, a nie jej rodziców. Jak nie chce pokazywać partnera to nie musi tego robić i nie ma w tym absolutnie nic złego .

Życie w ukryciu. To już nawet lezbijki czy geje przestają mieć z tym problem. Więc nie mów mi, że to norma...lne...

To nie jest życie w ukryciu. Po prostu nie każdy ma potrzebę przedstawiania partnera swoim rodzicom. Nie każdy ma relację z rodzicami, która na to na luzie pozwala. I jest to absolutnie zrozumiałe.

PS. LeSbijki.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

14 Ostatnio edytowany przez BulgGirl (2019-06-21 21:19:06)

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...
Lady Loka napisał/a:
BulgGirl napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Daj spokój. To jej życie, a nie jej rodziców. Jak nie chce pokazywać partnera to nie musi tego robić i nie ma w tym absolutnie nic złego .

Życie w ukryciu. To już nawet lezbijki czy geje przestają mieć z tym problem. Więc nie mów mi, że to norma...lne...

To nie jest życie w ukryciu. Po prostu nie każdy ma potrzebę przedstawiania partnera swoim rodzicom. Nie każdy ma relację z rodzicami, która na to na luzie pozwala. I jest to absolutnie zrozumiałe.

PS. LeSbijki.

OK, tak pod dywanem, bo to TABU. Jak za za PRL-u!, bo ludzie osądzą i "oplują". Bo mój partner "ma zeza". Tak, dwa lata...  Masakra.

15

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...
BulgGirl napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
BulgGirl napisał/a:

Życie w ukryciu. To już nawet lezbijki czy geje przestają mieć z tym problem. Więc nie mów mi, że to norma...lne...

To nie jest życie w ukryciu. Po prostu nie każdy ma potrzebę przedstawiania partnera swoim rodzicom. Nie każdy ma relację z rodzicami, która na to na luzie pozwala. I jest to absolutnie zrozumiałe.

PS. LeSbijki.

OK, tak pod dywanem, bo to TABU. Jak za za PRL-u!, bo ludzie osądzą i "oplują". Bo mój partner "ma zeza". Tak, dwa lata...  Masakra.

Tabu to by było jakby partnera trzymała w szafie a na ulicy udawała, że go nie zna. Ale jak naturalnie razem wychodzą, pojawiają się q różnych miejscach i z różnych okazji tylko u rodziców nie byli to jaki w tym problem?
Jakbym mieszkała sama w momencie, kiedy zaczynałam spottkac się z partnerem to też bym nie mówiła od razu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

16

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...

Bardzo dziękuję Wam za odpowiedzi.
Jeżeli chodzi o partnera, nie wstydzę się Go, przyjaciele znają Go, ba, nawet się Nim chwale! Hehe
Natomiast nie jestem zakompleksiona, jestem przekonana, że nikt by się z niego nie śmiał, ani ze mnie. Czuję też, że to właśnie jest Ten, przeciwnie do byłego.
Myślę że problem jest we mnie, w moim wychowaniu. U mnie w rodzinie zawsze temat seksu, dorastania był tematem tabu, nie rozmawialo się o tym. Ja też nigdy nawet nie rozmawiałam z rodziną o moich problemach, tych sercowych też, łatwiej mi było się otworzyć dla znajomych niż dla rodziny... Skąd to, nie rozumiem.

Odnośnie partnera, zapowiedziałam już rodzinie, że na wesele we wrześniu idę z moim partnerem, wrzucam go trochę na głęboką wode, zatem nie chce go ukrywać. Pierwsze spotkanie z moją rodziną gdzieś za miesiąc tylko i wyłącznie z potrzeby by poznać go, a nie jak niektórzy mogą pomyśleć że z musu bo na wesele nie pójdę sama... Poszłabym, już tak było i nigdy nie miałam z tym problemu. Jeżeli nie jestem faceta pewna, że to ten to nie wzięłabym na wesele, a mam zasadę że na wesele jak iść z osobą towarzyszącą, to tylko z bliską, nie kolegą wink

Odnośnie też rodziny opowiem. Siostra wyszła za mąż i nie miała problemu by przyprowadzić wcześniej chłopaka, jak zaczynali się spotykać. Brat jak się spotykał to też nie miał z tym problemu. Druga siostra zawsze trochę się z tym kryła, ale i tak wszyscy wiedzieli, a u mnie hm wielką tajemnica... W sumie zawsze byłam tajemnicza ze wszystkim... Z drugiej strony też miałam trudne dzieciństwo, więc to może stąd... Jak myślicie?

17

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...
Lady Loka napisał/a:
BulgGirl napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

To nie jest życie w ukryciu. Po prostu nie każdy ma potrzebę przedstawiania partnera swoim rodzicom. Nie każdy ma relację z rodzicami, która na to na luzie pozwala. I jest to absolutnie zrozumiałe.

PS. LeSbijki.

OK, tak pod dywanem, bo to TABU. Jak za za PRL-u!, bo ludzie osądzą i "oplują". Bo mój partner "ma zeza". Tak, dwa lata...  Masakra.

Tabu to by było jakby partnera trzymała w szafie a na ulicy udawała, że go nie zna. Ale jak naturalnie razem wychodzą, pojawiają się q różnych miejscach i z różnych okazji tylko u rodziców nie byli to jaki w tym problem?
Jakbym mieszkała sama w momencie, kiedy zaczynałam spottkac się z partnerem to też bym nie mówiła od razu.

Bardzo dziękuję za zrozumienie mnie.
Zasadniczo było tak, że gdy się wyprowadziłam od rodziny, to właśnie do Niego i też głupio mi było trochę by wiedzieli o tym

18

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...

post przeniesiony:

Istotka6 napisał/a:

Czesc smile

Kiedyś poprosiłam żeby poszedł ze mną towarzysko na naukę tańca, stanowczo odmówił.
No dobrze, szanuje decyzję i nie brnę...
Natomiast kiedy znajomi zauważyli że ta sama szkoła na ten sam taniec organizuję za darmo pierwsza lekcję to z nimi z chęcią poszedł... A ja też chciałam, żeby tylko tam posiedział...
Jest mi przykro, on nie rozumie...
A zatem czy uważacie że przesadzam?
Ja się czuję jakby prośba kumpla o to samo była ważniejsza od mojej

Co poradzicie Kochani?

19

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...

może niech ci wyjaśni dlaczego z tobą nie chciał iść, a z nimi tak?
zapytałaś go o to?

20

Odp: Partner ma poznać moją rodzinę...

Okazało się, że źle zrozumiałam. Czyli nie byli na takiej zwykłej lekcji tańca a w pubie przy piwie była jakby zachęcająca lekcja a oni tylko poszli popatrzeć i piwo wypić. To nie tak jak ja w głowie to widziałam. Przyznałam się do winy i przeprosiłam . A on że zawiódł się na mnie... Ze co? Bardzo mocne słowo po tym jak po wszystkim go przeprosiłam i przyznałam się do winy. Według mnie słowo padło bezpodstawnie, ponieważ każdy w tym i on czasem coś źle zrozumie i robi pewne pretensje, a jak ja, to już że zawiódł się?

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Partner ma poznać moją rodzinę...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018