Witam wszystkie Panie i Panów ![]()
Trafiłem tutaj aby podzielić swoją sytuacją. Od ok. 4 miesięcy spotykam się z pewną dziewczyną. Osoba na poziomie, sympatyczna, wspólne zainteresowania... ale że my faceci durny gatunek czegoś mi w niej brakowało i generalnie w początkowej fazie nie potrafiłem docenić całej sytuacji. Wielokrotnie swoją mową ciała itd. dawała znaki, że chciałaby czegoś więcej, a ja zwyczajnie wrzuciłem ją do friendzone'u. A że każdy prędzej czy później każdy głupi potrafi zmądrzeć, zacząłem się na nią otwierać uczuciowo. Z tym, że jak to bardzo często bywa w takich sytuacjach, teraz to ona wydaje się traktować mnie już bardziej jako przyjaciela. Na ostatnim spotkaniu padła z jej strony chociażby sugestia, że mogłaby mnie zapoznać z jej koleżanką. Oczywiście na następnym spotkaniu, które najprawdopodobniej będzie miało miejsce w nowym tygodniu, dam jej do zrozumienia jak to wygląda z mojej strony. Nawet jeśli to już nic nie zmieni, przynajmniej ostatecznie będzie wiadomo jak przedstawia się sytuacja. Czy jest Waszym zdaniem szansa da odwrócenie sprawy i naprawę tego, co w bardzo wyraźny sposób zaprzepaściłem?
Oczywiście nie zdziwię się, jeśli zostanę teraz zlinczowany zwłaszcza przez żeńskie grono, na zasadzie, że dziewczyna mogła mieć nadzieję, a ja ślepy i głuchy kretyn i teraz to ja powinienem tkwić z łatką przyjaciela ![]()