Na poczatek powiem, ze niedawno skonczylam 18 lat. Chcialabym poznac wasze opinie (opinie starszego pokolenia) na temat zwiazkow, milosci i seksu w nastoletnim wieku. Wczoraj, na kursie jazdy, ja i kolezanka rozmawialysmy z instruktorem, ktory jest kolo 40, o gimnazjum i w ogole mlodym wieku. Zszokowalo go, ze niedawno rozstalam sie z chlopakiem, z ktorym bylam grubo ponad 2 lata, czyli odkad mialam 15 lat. On mial wtedy 18. Bylam wtedy jeszcze w gimnazjum. Zaskoczylo mnie ze sie zdziwil, bo nie wydawal mi sie czlowiekiem o 'przestarzalych' pogladach. Zaczelam sie zastanawiac co w tym wszystkim jest zlego. Przez cale zycie bylam powazna, w gimnazjum nie pilam w ogole (jego zdzwilo ze w gimnazjum sie pije, chociaz ja nie widze w tym zupelnie zadnej sensacji) i na zwiazki od poczatku patrzylam powaznie. Nigdy nie spotykalam sie z kims w sposob dziecinny. Z wspomnianym chlopakiem robilismy wszystko razem. Mijal czas, dorastalam, wiec zaczelismy razem dorabiac pieniadze, gotowalismy, chodzilismy na zakupy, kupic cos na obiad, ogolnie ludzie mowili, ze jestesmy jak stare malzenstwo. Dziewictwo stracilam majac dopiero co skonczone 16 lat. W ogole nie wydawalo mi sie zebym byla za mloda, chociaz strasznie martwilam co bedzie jak cos sie nie uda, zawsze bylam bardzo odpowiedzialna. Czulam ze robie cos zlego, bo moje kolezanki nie mialy z tym jeszcze nic do czynienia, a moja mama uwaza, ze seks w mlodym wieku to patologia. Ciagle zastanawiam sie czy 18 lat to tez patologia. Teraz wszystkie moje najblizsze kolezanki wspolzyja, biora tabletki antykoncepcyjne, sa oczywiscie w moim wieku. Ciagle jednak wydaje mi sie ze seks jest zly. Przez moja mame. Ktora o milosci mi nie mowi. Mowwi tylko ze seks jest zly a ja powinnam sie tylko uczyc zamiast spotykac sie z chlopakami. Lekcewazy jakby to, ze mam jakies silne uczucia albo ze mam problemy w zwiazku, jakby nie moglo to byc nic powaznego. Zdaje sobie sprawe, ze wszystko moze skonczyc sie zle. Tak naprawde, gdybym teraz zaszla w ciaze dalabym sobie rade. Czasami mam wrazenie ze jestem 15 razy dojrzalsza niz moj obecny chlopak ktory jest 4 lata starszy. I w ogole nie martwi mnie to, ze zostalabym matka tylko to, ze moja mama zamiast sie cieszyc wyrzucilaby mnie z domu. Teraz wszyscy sa szybciej dojrzali, powazne zwiazki sa normalne, seks tez. Dlatego tak bardzo zaskoczylo mnie kiedy niedawno zapytalam mamy o rade dotyczaca tego jak rozstac sie z kims z kim bylo sie dwa lata (stal on sie prawie czlonkiem rodziny, wszyscy przyaciele wspolni i nawet razem, zarabialismy pieniadze), na co ona powiedziala mi "nie wiem.. moze napisz mu smsa ze zrywasz". Az sie przerazilam. Czy naprawde nas, mlodych, uznaje sie za takich glupich? Czy to prawda ze kiedys pierwszy chlopak byl w wieku 19 i byl to zwiazek 'dziecinny'?
Podobne tematy
Chyba musisz cierpieć przez glupotę tych 16-18 latek, które chwalą się swoimi podbojami seksualnymi, ekscesami alkoholowymi, i tak dalej. Widzisz internet te wszystkie portale fotki, nasze klasy, sympatie, stworzyly obraz glupich puszczalskich nastolatek, dla ktorych najważniejsze są ciuchy makijaż fajny chlopak. Może jesteś rzeczywiście dojrzalsza i razi Cię chodząca glupota.
Co do dziewictwa, można ją cnotę stracić wtedy jak się tylko chce, ważne żeby to bylo też jakieś uczucie, a nie tylko chęć dorównania komuś. A ludzie krytykują to czego nie rozumieją, bądź nie chcą zrozumieć.
Jesteś na tyle dorosla, że w dużej mierze decydujesz już sama za siebie. Nie musisz tak bardzo sugerować się tym co Twoja mama myśli, mówi o seksie, możesz już mieć swoje zdanie na przeróżne tematy. Życze Ci żebyś zawsze miala sposobność na bronienie swoich racji ![]()
Co za bezsenoswne podejście do sprawy- "seks jest zły". Dziwię się, że dorosła, świadoma osoba, która założyła rodzinę ma takie podejście do sprawy. Seks jest piękny, zwłaszcza wtegy, gdy robisz to z odpowiednią osobą. Czasy się zmieniają, ja powiedziałabym, że teraz ten "próg wiekowy" (że tak to ujmę) się zmniejsza. Ty, MissSafe łamiesz wszelkie stereotypy o dzisiejszych nastolatkach- jesteś dojrzała, świadoma i mądra życiowo.
Najważniejsze to być odpowiedzialnym człowiekiem. Z tego co napisalaś wnioskuję, że tak jest. Odpowiedzialność to też forma razstania z drugim człowiekiem, zwłaszcza jak związek trwal 2 lata a nie 2 tygodnie. Lepiej zrobić to kulturalnie z przygotowaniem a nie nagle, aby potem móc się spotkać na chodniku bez poczucia wstydu czy skrępowania