Wygląda to tak kilka miesięcy temu spotykałam się z facetem początkowo bez zobowiązań no ale wyszło tak że wylądowaliśmy w łózku raz potem drugi... później zaczął mnie olewać , aż w końcu sama odpuściłam .Następnie nie miałam z nim kontaktu około 4 miesięcy. Kilka dni temu odezwał się do mnie , byłam zszokowana, ale chyba także miło zaskoczona. Ogólnie napisał co u mnie słychać , aj a długo nie myśląc napisałam do niego wal jaką sprawę masz do mnie a nie udawaj , że Cię obchodzi co u mnie. No i wtedy spadłam z krzesła , facet, który mnie olał , potraktował okrutnie, bo dla mnie seks oznacza już coś więcej, pyta się mnie czy pójdę z nim na bal i czy jest szansa żeby odnowić naszą znajomość, pyta sie czy chcę w ogóle z nim rozmawiać. Odpowiedziałam mu , że nie mam do niego urazy i żeby wyluzował. Wtedy on napisał, że nie jest już taką świnią. Dodałam także że nie ufam mu.Napisał mi , że w sumie sie nie dziwi ale wywinął kota ogonem pisząc , że to ja mu dałam powody do tego , żeby nie traktować tego poważnie.Umówiłam się z nim na spotkanie, ogólnie było miło porozmawialismy , zgodziłam się pójśc na ten bal w końcu kto by nie skorzystał
.Oczywiście zobaczyłam Go i słabość wróciła, aczykowiek nie dawałam tego po sobie poznać. Dziś znowu kilkaliśmy na gadu gadu, napisał , że nie wiadomo czy bal się odbędzie ze względu na wczorajsze wydarzenia.Wtedy zapytałam Go czy pomimo tego wpadnie jeszcze do mnie. I tu znowu szok : Tak wkońcu muszę poznać Go z jakimiś fajnymi koleżankami. Początkowo myślałam, że mnie prowokuje. Więc napisałam a co jestes tak słaby w gadce , że nie potrafisz sam sobie kogoś poznać? A on na to tak właśnie ;/. Hm.....Ogólnie facet sam sie do mnie przyczepił i zbajerował, nie miał z tym problemu , więc jest to zupełną nieprawdą. Dodałam także , że nie bo bym się głupio czuła, (Ze względu na to , ze myślałam, że się tylko drażni ), wtedy napisał dlaczego , a ja bo lubię być w centrym jego uwagi. A on do mnie dupa , nic z tego nie będzie ( szczerze to nawet szczególnie mi na tym nie zależy) . Napisałam mu, że wcale na to nie licze, w końcu mu nie ufam, i dlatego zastanwiałam się dlaczego się odezwał. No i wyszło szydło z worka, zaczął gadać o tym co było kiedyś o imprezach , seksi bez zobowiązań. Stwierdziałam, że ściemniac nie będę. Wjechałam mu na ambicje , powiedziałam , że nauczyłam się przy nim, żeby tego nie robić, że czułam sie oszukana , wykorzystana. Napisał, że przeprasza i , że nie wiedział. Wtedy tylko jedno mi przyszło do głowy czy on mnie zaprosił na ten bal tylko dlatego , że myslał , że pójde z nim później do łożka. Oczywiscie nie zabrakło mi odwagi , żeby zapytać wprost. Odpowiedział , że nie, , że traktuje mnie jak koleżankę. Powiedziałam mu wprost nie chcę byc traktowana jak panienka do twowarzystwa , zdenerwował się, zrobiło mu się głupio,powiedział, że jak moge tak myśleć, że z dupy by do mnie nie przyjeżdżał.Zapytałam zy mogę byc spokojna odpowiedział że mam nawet nie pytac. Ostatecznie napisałam to co kumple , a on zamiast napisać tak strzelił uśmiech. I tu się kończy historia nie wiem co mam myśleć, pogrywa sobie ze mna, o co mu chodzi, naprawde traktuje mnie jak koleżanke, a może mu zależy tylko nie chce sie przyznać? Dlaczego zaprasza mnie na bal, akurat mnie? Wierzyć mu? Na takie imprezy nie zabiera się byle kogo,nie zabiera się koleżanek, między swoch najlepszych kumpli,zabiera się piekne partnerki a nie koleżanki, dodam jeszcze , iż jest to bardzo droga impreza , a sam nocleg w drogim hotelu kosztuje jak dla mnie sporo.Po co mu akurat ja? Liczy na seks.A może mu na mnie zależy?Bo to pierwsze może wybić sobie z głowy i dobrze o tym wie. Mogę jeszcze powiedzieć , że jest bardzo przystojnym, ambitny facetem. Na powodzenie narzekać, nie może. Co ja mam zrobić biorąc pod uwage fakt mojej słabości do jego osoby. Co mam myśleć? Czy mogę na coś liczyć?
Podobne tematy
Ja myślę, z tego co piszesz, że ten facet nie traktuje Cie poważnie, i chyba nie masz na co liczyć..
Droga impreza, zakrapiana seksem, z panną, która będzie błyszczeć obok niego.. a wszyscy znajomi będą mu zazdrościć..
Ty mówisz, że On na jednorazówki nie ma co liczyć, ale masz do niego słabość jak piszesz, a lampka wina rozpali Twoje zmysły..
Po fakcie On sie nie odezwie, może i powie, ze sama tego chciałaś.
Jeśli mogłabym Ci radzić, powiedziałabym Ci "dziewczyno daj sobie z nim spokój"
zrobisz jak będziesz chciała.. Powodzenia ![]()
Ja myślę, że nawet najdroższa impreza świata nie jest warta tego, żeby się sprzedawać. A on zachowuje się tak, jakby tą imprezą chciał Cię kupić. Gdyby mu naprawdę zależało nie rzucałby takimi tekstami, powiedziałby wprost, że mu zależy. Takie podchody to dziecinada, więc jak dla mnie on chce się po prostu zabawiać. Ja w każdym razie podziękowałabym za taką zabawę, choćbym na kolejną taką możliwość miała poczekać 20 lat.
Jasne ze dla niego to dobra zabawa nawet nie ma tu sie nad czym zastanawiac facet chce sie Toba zabawic i tyle Bal to pewnie jakas przykrywka i jak stwierdzily dziewczyny okazja do seksu Pewnie chcial zebys sobie uzbdurala ze skoro Cie zaprasza to mu zalezy Nie badz glupia Pozdrawiam
5 2010-08-05 17:07:47 Ostatnio edytowany przez martita07 (2010-12-06 23:08:17)
.
Też tak myślę jak napisały dziewczyny wyżej daj sobie z nim spokój! Myślę, że on chce cię tylko wykorzystać i nic więcej, nie daj się!!! Pozdrawiam
moim zdaniem powinnas go olac... skoro pisze, że ma nadzieje, że poznasz go z jakimis koleżankami i jeszcze napisał wprost, że nic z tego nie będzie... nie szukaj między wierszami bo według mnie nic tam nie ma...
8 2010-08-05 17:42:14 Ostatnio edytowany przez martita07 (2010-12-06 23:07:44)
.
Wtedy tylko jedno mi przyszło do głowy czy on mnie zaprosił na ten bal tylko dlatego , że myslał , że pójde z nim później do łożka.
No... i sama sobie odpowiedziałaś, brawo.
Co mam myśleć? Czy mogę na coś liczyć?
Jasne, że możesz. Na niezobowiązujący seks.
Pewnie nie to chciałaś słyszeć, ale tu nie ma za grosz wątpliwości.
Możesz się na niego wypiąć albo nie brać go poważnie i zgodzić się na niezobowiązujący seks-związek. Kompromisu tu nie widzę... ![]()