Witajcie!
Po raz pierwszy w życiu odważyłam się pójść do wróżki, lecz nie sama. Zabrałam starszą siostrę.
Strasznie przekonywała mnie bym jednak to przemyślała. Jestem taka zagubiona, że musiałam iść i koniec. ![]()
Zanim zaczęła wróżyć z kart, podałam jej tylko rękę mówiąc jak mam na imię. Żadnych pytań i odpowiedzi.
Wyciągnęła karty i zaczęła je stawiać.. Chciałam się dowiedzieć czy będę samotna przez resztę życia, wciąż o tym tylko myśląc.
Nie odzywając się słowem, odwróciła karty i zaczęła mówić: widzi dwóch mężczyzn, wpadka potem ślub z facetem załamałam się tym.
Obecnie przebywam na urlopie który się kończy, pracuję za granicą. W przyszły weekend wyjeżdżam, a ona powiedziała mi że widzi
przy zagranicy śmierć. Powrót do domu przez Krzyż. Kolejna wiadomość która mnie sparaliżowała. Mam 24 lata, może jestem za młoda
by korzystać z usług Wróżki.? Te wiadomości strasznie mnie zasmuciły. Jedna myśl była szczęśliwa, że nie będę sama ale zastanawiam się
czy faktycznie dobrze zrobiłam idąc do niej? Nie powiedziałam jej ani słowa ze swojego życia, odwróciła karty i wiedziała wszystko....
Do wczoraj byłam zadowolona uśmiechnięta, dziś wiem że noc przeleżę patrząc się w sufit.
Za bardzo trzymam się własnych zasad by... za jakiś czas mieć wpadkę.. Jak to możliwe że widziałam tą Kobietę pierwszy raz w życiu, a
ona powiedziała mi tak wiele o moim życiu?
Czy ktoś z Was miał podobną historię? Czy powinnam w to wierzyć?
Dziecko sprawdziło się podwójnie, bo oprócz kart powróżyła mi wahadełkiem i wyszedł tylko jeden Syn i wahadełko się zatrzymało.
Nie wierzyłam w takie rzeczy, sądziłam że to dla starszych pań które dzwonią do wróżek z reklam telewizyjnych.
Jeśli choć jedna rzecz się sprawdzi może sprawdzić się reszta?
Jeśli ktokolwiek z Was będzie chciał tam pójść, zastanówcie się dwa razy co potem gdy od niej wyjdziecie, myśli nie dadzą Wam spokoju na długo.
Napiszcie co o tym myślicie.
Pozdrawiam.