Już nie potrafimy się dogadać... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Już nie potrafimy się dogadać...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Już nie potrafimy się dogadać...

Kobietki, pisząc tutaj jest to już chyba mój akt desperacji, bo nigdy nie wypowiadam się na tego typu portalach.
Jestesmy mlodymi ludzmi, razem od 4 lat. Mieszkamy razem od niecałych 2.
Myślę że tak od roku, cos w naszym zwiazku zlego się dzieje. Nie potrafimy się dogadac, straciliśmy wspolne tematy, pasje. Czuje się jakbym mieszkala z brarem. Co do seksu - totalna klapa. Uprawiamy go moze raz na 2 tygodnie a mam 20 lat! Po prostu mam wrazenie że on mnie juz nienpodnieca... Mysli ze jak mnie raz pocałuje, wsadzi 2 razy palec tam to jestem gotowa. Bez lubrykantow nie jestesmy w stanie uprawiac seksu ( tutaj moze tez być wina tabletek anty), seks jakos nie sprawia mi mega przyjemnosci - sam fakt ze trwa może maks 5 min już mnie dołuje - ale czesciej ciesze się, ze tak szybko się skończyło.

Kiedys bylo naprawdę super, nie wiem gdzie szukać przyczyny czy w sobie czy w nim. Czuje juz frustracje podejrzewam ze on tez, bo on chce tego zblizenia ale mi za kazdym razem ciężko się przełamać, po prostu nie chce.
Nie wiem juz co robic sad

Nie chce się z nim rozstawiac, chcialabym to jakos naprawic, pomoznie sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Już nie potrafimy się dogadać...

Próbowałaś z nim o tym rozmawiać? Nie w czasie kłótni, kiedy akurat coś się zdarzyło, tylko w jakimś neutralnym momencie? Tak zwyczajnie, siąść, pogadać, spokojnie wyjaśnić, jak Ty widzisz tę sytuację, czego Ci brakuje w związku, dlaczego nie masz ochoty na seks i czego potrzebujesz z jego strony, żeby to się zmieniło? I żeby nie wyszło, że masz wymagania z kosmosu, porównać to do tego, co było wcześniej? Ale wiesz, nie kończyć na swojej liście życzeń, tylko na pytaniu, czy jemu obecna sytuacja odpowiada, a jeśli nie - czego JEMU brakuje, bo takie sytuacje rzadko są spowodowane działaniami tylko jednej strony.  No ale trzeba też być gotowym na to, że on stwierdzi, że tak jest mu dobrze (chociaż mało prawdopodobne, skoro stwierdziłaś, że też jest sfrustrowany tym seksem przynajmniej) - i wtedy decyzja już będzie należała do Ciebie, czy jesteś gotowa na związek taki, jak obecnie.
I dobrze chyba wziąć pod uwagę okoliczności, tzn. często "brakuje mi czegoś tam, chciałabym tak i tak, wcześniej robiliśmy coś tam, a teraz nie" niezależnie od intencji mówiącego jest odbierane jako oskarżenie, przez co druga osoba zaczyna się tłumaczyć. I tu się trzeba zastanowić, bo owszem, może być tak, że sytuacja wynika z przyczyn niezależnych, jak choćby nawał pracy, i wtedy można przeczekać, ale może być tak, że te zewnętrzne okoliczności to po prostu życie, zawsze może przecież coś wypaść; wtedy nie ma na co czekać, bo sytuacja się nagle nie poprawi, trzeba nad tym pracować.

Ja Ci mogę powiedzieć, jak jest u nas. Mamy wspólną pasję, ale taką, co to się nią raczej zajmuje oddzielnie, możemy o niej najwyżej podyskutować, poza nią każdy ma swoje własne, które niekoniecznie interesują drugą stronę. Ale jednocześnie oboje uznaliśmy, że warto byłoby znaleźć sobie wspólne zajęcia, niekoniecznie bardzo regularne (chociaż byłoby miło) i kiedy jest okazja, to próbujemy: namówiłam go, żeby zaczął jeździć konno, on mnie - do powrotu do pływania, znowu ja wyciągam go na rolki itd., zimą uczyłam go jeździć na nartach, a po głowie chodzi mi jakiś kurs tańca online, bardziej dla zabawy; fakt, że ja więcej, ale znowu on częściej planuje jakieś wyjścia/krótkie wyjazdy, bo w końcu nie zawsze jest możliwość do próbowania nie wiadomo czego. Ważne, żeby chcieć i żeby też nie upierać się na siłę, że trzeba coś znaleźć - można proponować, namawiać do spróbowania, ale jak się nie spodoba - nic na siłę, bez fochów. I pamiętać, że priorytetem powinien być spędzony razem czas, więc lepiej zamiast siedzieć i rozmyślać, za co ekscytującego tu się zabrać, po prostu wyskoczyć - banał - na kawę (a ten błąd nadgorliwości akurat popełnialiśmy na początku, więcej wymyślaliśmy, zamiast robić, dopóki nas nie oświeciło, lepiej cokolwiek, niż nic; a wyzwanie w stylu "zaliczyć wszystkie kawiarnie w okolicy" też może być fajne^^).

3

Odp: Już nie potrafimy się dogadać...

Probowalam odnosnie tego spędzania czasu. On jest tego typu facetem, ktory siedział by tylko w domu przed telewizorem. Nie ma znajomych, glownie tylko ja wychodze z koleżankami..
On basen nie, lodowisko nie, rolki nie - nic mu niestety nie pasuje.
Co do seksu, nie wiem jak zaczac nawet te rozmowe. Tak, napewno odczuwa frustracje, poniewaz codziennie próbuje się do mnie dobrac ale bezskutecznie - dobrac, moze brzmi dziwnie, ale tak jest. Zadnego przygotowania, zadnej namiętności - zwykly seks zeby zaspokoic jego potrzeby.

4

Odp: Już nie potrafimy się dogadać...

A próbowałaś pokazać mu, że te problemy są ze sobą związane (o ile są)? Rozmowę zacząć normalnie - że widzisz, że jest problem z seksem i że Ty też chciałabyś, żeby to się zmieniło, ale do tego potrzebujesz również wspólnego spędzania czasu w dzień i trochę więcej przygotowania "tuż przed", bo na razie nie czujesz się tak, jakbyś była w związku? I wiesz, też nie musisz od niego wymagać od razu, żeby wiedział dokładnie czego potrzebujesz, możesz to pokazać - ot, przygotuj wspólną kąpiel przy świecach czy coś tam innego, co lubicie, kolacja i wino, możliwości jest wiele, żeby przekaz był taki, że nie tylko wymagasz zmian, ale i sama się starasz. wink

5

Odp: Już nie potrafimy się dogadać...

Odstaw te tabsy na jakiś czas i sprawdź czy będzie poprawa. Na mnie wpływały fatalnie.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

6

Odp: Już nie potrafimy się dogadać...

A co polecacie zamiast tabletek? Szczerze to trochę boję sie odstawic.

Kurcze, ja juz sama nie wiem o co chodzi. Coraz bardziej dochodzę do wniosku ze te uczucia wygasają, wszystko mnie w nim denerwuje kazde zachowanie. sad

7

Odp: Już nie potrafimy się dogadać...

Jeśli w ciągu 2-3 najbliższych lat nie planujesz dzieci, to może wkładka domaciczna, najlepiej taka bez hormonów. No ale to rozwiązanie na dłuższą metę. Jeśli nie, to pozostają Ci inne popularne metody, chociażby prezerwatywa. Stosowana jak należy jest naprawdę skuteczna.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

8

Odp: Już nie potrafimy się dogadać...

Moim zdaniem to nie ma sensu - szczerze Ci mówię.
Co dadzą rozmowy, skoro on Cię już wcale nie podnieca? Przecież przez rozmowy nie staniesz się cudem mokra. Owszem, on może prowadzić dłuższą grę wstępną, ale czy on, jako człowiek, zacznie Cie podniecać? Nie, po prostu zrobisz się wtedy mokra od mechanicznych bodźców. A chyba nie o to chodzi.
Jasne, w każdym związku pożądanie przygasa z czasem, ale nie tak że wygasa zupełnie i nie masz ochoty na tego człowieka wcale.
Dodatkowo piszesz, że wszystko Cię w nim irytuje. To moim zdaniem oznacza że uczucia się skończyły.
Po co się męczyć, po co ratować coś na siłę, skoro jesteś taką gówniarą, masz 20 lat, życie przed Tobą, a prowadzisz życie uczuciowe i seksualne jak 60-latka?
Uważam, że jeśli przy nim zostaniesz, to za 10 lat będziesz gorzko żałować, że 10 lat temu nie odeszłaś.

9

Odp: Już nie potrafimy się dogadać...
Pastelkowa napisał/a:

Kobietki, pisząc tutaj jest to już chyba mój akt desperacji, bo nigdy nie wypowiadam się na tego typu portalach.
Jestesmy mlodymi ludzmi, razem od 4 lat. Mieszkamy razem od niecałych 2.
Myślę że tak od roku, cos w naszym zwiazku zlego się dzieje. Nie potrafimy się dogadac, straciliśmy wspolne tematy, pasje. Czuje się jakbym mieszkala z brarem. Co do seksu - totalna klapa. Uprawiamy go moze raz na 2 tygodnie a mam 20 lat! Po prostu mam wrazenie że on mnie juz nienpodnieca... Mysli ze jak mnie raz pocałuje, wsadzi 2 razy palec tam to jestem gotowa. Bez lubrykantow nie jestesmy w stanie uprawiac seksu ( tutaj moze tez być wina tabletek anty), seks jakos nie sprawia mi mega przyjemnosci - sam fakt ze trwa może maks 5 min już mnie dołuje - ale czesciej ciesze się, ze tak szybko się skończyło.

Kiedys bylo naprawdę super, nie wiem gdzie szukać przyczyny czy w sobie czy w nim. Czuje juz frustracje podejrzewam ze on tez, bo on chce tego zblizenia ale mi za kazdym razem ciężko się przełamać, po prostu nie chce.
Nie wiem juz co robic sad

Nie chce się z nim rozstawiac, chcialabym to jakos naprawic, pomoznie sad


Porozmawiaj z seksuologiem, udajcie się oboje do niego,on z całą pewnością coś zaradzi. A może na początek wystarczy psycholog? Jesteście za młodzi, aby już czuć się "wypalonym"

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

10

Odp: Już nie potrafimy się dogadać...

Seks jest bardzo ważny w związku, bez tego z czasem będziesz coraz bardziej sfrustrowana i niespełniona..

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Już nie potrafimy się dogadać...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018