netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Śmierć męża

25 odpowiedzi8 058 wyświetleńzałożony przez jolapodl, 11.04.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Śmierć męża

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Śmierć męża

Tego bólu nie da się opisać i on w ogóle nie chce miąć. Czuję się tak jakbym wypadła z pędzącego pociągu , do którego nie ma powrotu.
Jednego dnia sobie radzę a następnego wszystko we mnie umiera i zrobiłabym wszystko żeby cofnąć czas, żeby mąż mnie odwiedził chociaż na jedną minute. Tak bym chciała żeby Bóg dał nam szansę aby tej śmierci uniknąć. Mój mąż położył się spać i się nie obudził .
Myślałam, że to jakaś straszna pomyłka. Czekałam, że ktoś mi jeszcze powie, że to nie prawda. Niestety to była prawda. Mieliśmy tyle planów, tak bardzo się kochaliśmy a tera nie wiem po co mam żyć. Mój 16 letni syn wierzy,że tata pomaga mu z nieba.

2

Odp: Śmierć męża

I ty też powinnaś w to wierzyć, że On na was patrzy, że choć go nie ma fizycznie, to pozostał w waszych sercach na zawsze. Nie pozwól żeby ból zabrał Ci radość życia bo twój mąż cierpi patrząc z góry na twoje łzy i smutek. Na pewno nie chciałby, żebyś tak to przezywała, kochaj go ale żyj dalej masz syna który jest cząstką twojego męża i owocem waszej miłości i potrzebuje matki.

3

Odp: Śmierć męża

Chciałabym Ci jakoś pomóc, pocieszyć i powiedzieć, że bedzie dobrze.

Ale nie wiem jak.

Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji w której tracę męża.


Mogę jedynie ci współczuć  i dodać otuchy. Dać wsparcie w żałobie.

Zapłakać.

Jedynie tyle mogę.:(:(:(:(:(:(:(

Więc trzymaj się i spróbuj zacząć żyć bez niego.

Kochaj Go a on napewno da Ci siłę.

Powodzenia.

4

Odp: Śmierć męża

Strata najbliższej osoby sprawia ból, który zżera od środka, czeka Cie trudny czas, ale nie jesteś sama, masz synka, który otacza Cię miłością, wsparciem...w miłości do niego znajdź siłę na następny dzień. Jeśli masz przyjaciół, rodzeństwo pozwól im Tobą się zaopiekować, poszukaj u nich wsparcia. Żałoba to ciężki czas, ma swoje etapy, ale mija. Nie wycofuj się z życia, rozmawiaj o tym co czujesz choćby tu na forum. Małymi kroczkami do przodu, odzywaj się do nas...

5

Odp: Śmierć męża

Racja... masz dla kogo życ i musisz znaleźc tą siłę! Wierzę, że Ci się uda. Twój mąż na pewno nie byłby zadowolony z tego, że Ci ciężko. Teraz Ci się to może wydac absurdalne, ale ból stopniowo będzie stawał się znośny, aż w końcu zniknie. Rozmawiaj z nim, nawet w myślach, naucz się jego niewerbalnej obecności bo on jest przy Tobie!

6

Odp: Śmierć męża

Też tak twierdzę.Warto rozmawiać. Choćby się wypowiedzieć tutaj. Ja jestem tu od paru dni ale pomaga mi to troszkę. Fajnie jest się komus wygadać.
Chociaż tyle.

7

Odp: Śmierć męża

zaglądam na to forum od ponad roku i rzeczywiście pomaga wypowiedzenie się, taka rozmowa choćby tutaj mi pomaga.
Minął już ponad rok od śmierci mojego męża i nie jest łatwo, są chwile, że wydaje się, że wszystko już będzie dobrze, że już zaczyna Ci sie układać, ale to tylko na chwile ktoś coś powie coś ktoś zrobi a ja kojarzę to od razu z tamtym wypadkiem i znowu jest źle ostatnio ktoś coś powiedziła o butach taka zwykła rozmowa między dwoma osobami a mi się od razu wszystko przypomniało jak czekali na moja zgode czy mają przyszyć noge mężowi jest ciężko ale wiem że dam rady i każda z nas co przechodzi to nie wierzy w siebie na początku ale tak naprawde wiemy że damy rady bo musimy nikt kto tego neprzeżył nie ma pojęcia co się z nami tak naprawde dzieje.... jak macie z kim o tym rozmawiać jest łatwiej tylko że tak naprawde nawet najlepsi przyjaciele po pewnym czasie maja dojść słuchania dlatego niewarto im mówić bo pomimo ich dobrej woli itak niezrozumieją i niepomogą choćby tego z całego serca chcieli........


Dlatego Jolapodl zaglądaj tu bo to naprawdę pomaga

8

Odp: Śmierć męża

Ja Wam opowiem najgorszy dzień w moim życiu gdy się dowiedziałam o śmierci mojego ukochanego chłopaka...Poznaliśmy się trzy lata temu w sieci...z nudów włączyłam jakieś smsy randki w swoim telefonie...i napisał do mnie przez miesiąc pisaliśmy smsy poznawaliśmy się dowiedziałam się że mieszka tylko 10 km ode mnie.... miał w życiu pecha siedział w więzieniu uwierzcie mi ludzie że miałam tylko raz chwilę zwątpienia a jeśli mi coś zrobi???pobije lub zabije???? ale zaufałam i cieszę się z tego.... był cudownym facetem kochał mnie jak szalony nie potrafił usiedzieć na tyłku nie potrafił nic nie robić uwielbiał pracować i to było to nieszczęcie ten dach....trzy miesiące temu kupił mi pierścionek mieliśmy się zaręczyć dwa tygodnie temu spadł z dachu zgon nastąpił od razu...naprawdę ludzie znam różnych facetów ale on był jedyny w swoim rodzaju trzy lata naszej miłości zamieniły się na ból i rozpacz do końca życia...nie wiem jak mam żyć ta miłośc która jest we mnie rozrywa mi serce.... co ja mam zrobić???      przechodzę załamanie nerwowe ciągle leki... powiedzcie mi jak dalej żyć???? czy wogólę sie da????

9

Odp: Śmierć męża

Nie wyobrażam sobie takiej tragedii. Ciężko jest mi uświadomić sobie, jaki to ból stracić ukochaną osobę. Jedyne co wydaje mi się można powiedzieć w takiej sytuacji to to, żeby się nie poddać. Pomyśleć czego chciałaby ta druga osoba i to robić. Wspominać te cudowne chwile, które się razem przeszło i żyć z myślą, że trzeba żyć dalej bo są na tym świecie osoby, które Was potrzebują...

10

Odp: Śmierć męża

Ja straciłam męża 26.03.10r- czyli 2 m-ce temu. W jednej chwili zawalił mi się cały świat. Nie wiem jak żyć dalej, muszę się tego nauczyć bo mam Zuzie. Mój mąż miał 31 lat i dużo do zrobienia. Nie wiem czy Bóg istnieje, bo by na to nie pozwolił. Zostałam w nowym i pięknym domu w lesie, który był spełnieniem naszych marzeń. Rok temu się wprowadziliśmy, na świat przyszła nasza długo wyczekiwana córka i dopiero mieliśmy zacząć żyć. Czekaliśmy na wiosnę i mieliśmy tysiące planów. Najbardziej mnie boli, że był świetnym tatą a córka nawet go nie będzie pamiętała. Nie wiem dlaczego Bóg zabiera dobrych ludzi, a tysiące alkoholików i przestępców chodzi po świecie??? Czy jest ktoś, kto przeżył odejście bliskiej osoby i z perspektywy czasu powie mi że da się dalej żyć?????

11

Odp: Śmierć męża

jedno co jeszcze chcę dodać- byliśmy razem 17 lat (od szkoły średniej) , w czerwcu 7 rocznica ślubu. Mój mąż był cudowny, był duszą towarzystwa, kochał życie i zostało mu ono zabrane. Sprawiłoby mi ulgę, gdyby mi się przyśnił i powiedział, że jest tam życie i jest mu dobrze. Ja się boję, że on nie pogodził się ze swym odejściem bo za bardzo nas kochał, a Zuzią cieszył się tylko 9 m-cy. 3 dni po pogrzebie mała powiedziała  tata-myślałam że pęknie mi serce. Ale nauczę jej miłości do nieo, jak przyjdzie na to czas.

12

Odp: Śmierć męża

to jest straszne,kiedy smierc przychodzi nagle i zabiera nam bliska osobe,myslimy to koniec,jak zyc?/ja  majac jakieś 16 lat stracilam mame była chora,leżała włóżku pare ładnych lat.Zawsze brakowało mi np.pujscia z nia na spacer itd.zadawałam sobie pytania dlaczego moje kleznki mają zdrową mame a moja mama męczy sie tyle lat.Zmarła tak nagle,gdy obudziłam  się rano juznie zyła,nie docierało to do mnie,pytałam dlaczego???była chora ale zawsze była a tera jej juz niema.Straszny bóli cierpienie,ale wkoncu zdałam sobie sprawe,że teraz juz nie cierpi,że patrzy na mnie zgóry i że zawsze jest ze mna.brakuje mi jej zawsze w dniu slubu,gdy urodziłam córeczke,ale wiem,że jest z nami chociaż nie ciałem ale dusza..

13

Odp: Śmierć męża
jolapodl napisał/a:

Tego bólu nie da się opisać i on w ogóle nie chce miąć. Czuję się tak jakbym wypadła z pędzącego pociągu , do którego nie ma powrotu.
Jednego dnia sobie radzę a następnego wszystko we mnie umiera i zrobiłabym wszystko żeby cofnąć czas, żeby mąż mnie odwiedził chociaż na jedną minute. Tak bym chciała żeby Bóg dał nam szansę aby tej śmierci uniknąć. Mój mąż położył się spać i się nie obudził .
Myślałam, że to jakaś straszna pomyłka. Czekałam, że ktoś mi jeszcze powie, że to nie prawda. Niestety to była prawda. Mieliśmy tyle planów, tak bardzo się kochaliśmy a tera nie wiem po co mam żyć. Mój 16 letni syn wierzy,że tata pomaga mu z nieba.

O mAtko Swieta to tak jak u mnie. Moj maz przeyszedl z pracy w poniedzialek, z drugiej zmiany. Zjedlismy kolacje ... jeszcze nawet dziecko nie spalo a bylo bardzo pozno. Ja poszlam spac okolo 23:30 razem z dzieckiem a On jeszcze usiadl do inetrnetu. Wiem, ze pszyszedl do lozka okolo 3:15 nad ranem... i juz nigdy nie wstal... juz nigdy sie nie obudzil... KOSZMAR... Od tego dnia mija 8 miesiecy. Na poczatki jeszcze jakos bylo, jakos sobie radzilam. Nie czulam tej tesknoty, ale ostatnio juz nie moge. Emocje mna strasznie targaja.. tesknie... tak strasznie tesknie!

14

Odp: Śmierć męża

Witajcie
Ja dziś pochowałam męża...mam 35 lat i zawsze myślałam że jestem silna ale jakby nie nasz syn odebrałabym sobie rownież życie . Wszyscy już się rozeszli , moje dziecię śpi a ja nie potrafię nawet skupić się na 1 rzeczy . Wyjechaliśmy na wakacje do miejscowości tej co zawsze na mazury , zjedliśmy śniadanie i Waldziu wyszedł na ryby-jego pasje i to był ostatni nasz wspólny moment razem , ja czuję się winna że mogłam mu nie pozwolić iść , czuje rownież żal wielki do Boga-DLACZEGO ON ??? dlaczego nie utopił się ten drugi ??? Znalazłam dziś to forum i czytając Wasz Ból i Żal rozumiem trochę że tak musiało być widocznie , widać skoro nie jestem sama to myślę że będzie mi łatwiej.
Przepraszam że nie znamy się jeszcze za dobrze ale musiałam komuś bezstronnemu sie wyżalić
Przeraża mnie życie bez niego a z drugiej strony wydaje mi się że śnię
Pozdrawiam Kasia

15

Odp: Śmierć męża

2010-05-28 15:09:25


Ja straciłam męża 26.03.10r- czyli 2 m-ce temu. W jednej chwili zawalił mi się cały świat. Nie wiem jak żyć dalej, muszę się tego nauczyć bo mam Zuzie. Mój mąż miał 31 lat i dużo do zrobienia. Nie wiem czy Bóg istnieje, bo by na to nie pozwolił. Zostałam w nowym i pięknym domu w lesie, który był spełnieniem naszych marzeń. Rok temu się wprowadziliśmy, na świat przyszła nasza długo wyczekiwana córka i dopiero mieliśmy zacząć żyć. Czekaliśmy na wiosnę i mieliśmy tysiące planów. Najbardziej mnie boli, że był świetnym tatą a córka nawet go nie będzie pamiętała. Nie wiem dlaczego Bóg zabiera dobrych ludzi, a tysiące alkoholików i przestępców chodzi po świecie??? Czy jest ktoś, kto przeżył odejście bliskiej osoby i z perspektywy czasu powie mi że da się dalej żyć?????
Offline


Nie powiem ci jak masza żyć bo samej marnie mi to wychodzi. Co dzień zadaje sobie też te same pytania.Moja córeczka miała niespełna rok ,kiedy zabrakło jej taty.Mam jeszcze dwunastoletniego syna dla któregobył wielkim autorytetem. Wlasnie przeprowadzamy się donowego domu by choć trochę być blizej niego.Chociaż codziennie budzę sięz ciężkim sercem,probuję znależć jakiś sens,zastanawiam się jak Isiek zachowałby się gdyby to mnie zabraklo i próbuję być silna bo myślę że on by tego bardzo chciał

16

Odp: Śmierć męża

Mój mąż mial 37 lat, nie ma go już z nami 6 miesięcya ja ciągle myślę że to jakiś zly sen. Był bardzo ambitny, mial głowę pełną pomyslów.Uczciwie pracowal,hcial zapewnić rodzinie dobrybyt . Nic nie zapowiadalo tragedii, na nicnigdy sie nie  skarżył.Fakt mial stresującą pracę i palil jak wielu innych.Lekarze zdiagnozowali ostry rozległy zawal serca.
Poszedl się kąpać,mieliśmy mieć mily wieczór ale on już nie wrocił.DO dziś nie mogę sobie wybaczyć, że nie zapukałam do lazienki kilku minut wcześniej.Moze wtedy dziś wszystko wyglądałio by inaczej

17

Odp: Śmierć męża
P&P napisał/a:

Racja... masz dla kogo życ i musisz znaleźc tą siłę! Wierzę, że Ci się uda. Twój mąż na pewno nie byłby zadowolony z tego, że Ci ciężko. Teraz Ci się to może wydac absurdalne, ale ból stopniowo będzie stawał się znośny, aż w końcu zniknie. Rozmawiaj z nim, nawet w myślach, naucz się jego niewerbalnej obecności bo on jest przy Tobie!

Mój mąż nie żyje 4 miesiące, jest mi cięzko ale własnie juz tak myślę.Musze być silna mogę liczyć tylko na siebie.Jest obecny każdej chwili  pisze pamiętnik o tym co czuje zaglądam na forum i to trochę pomaga.

18

Odp: Śmierć męża

Minęły 2 miesiące i co? i boli z dnia na dzień bardziej . Wychodzę rano do pracy tam zachowuję się normalnie , uśmiecham , rozmawiam i czuję że dam radę ale po powrocie do domu to wszystko wraca i znów ból . Nie sprzątam , dziecko je gotowe odgrzewane rzeczy a ja nie mam sił na nic , co 2-3 dni biorę psychotropy które pomagają przynajmniej zasnać . Mimo że jestem wierząca to ciągle wyszukuję odpowiedzi na pytanie -Czy kiedyś jeszcze się spotkamy? oraz kiedy będę mogła o tym myśleć i mówić bez tego bólu ?
Czytając wasze posty płacze i boleję że  nie potrafię Was pocieszyć ale ja nie potrafię nawet pocieszyć siebie samej.

19 Ostatnio edytowany przez Olina (2010-10-05 19:50:47)

Odp: Śmierć męża

zaraz minie 2 lata od smierci męża wszystkie emocje we mnie to już wyzwolilo tyle sie wydarzyło tylko jedno nie dalej nie wiem jak mam zyć co mam zrobić dalej ze swoim życiem ...Poznałam fantastycznego faceta był moim przyjacielem na obczyźnie bratnią dusza i coś się wydarzyło że zostaliśmy parą w sumie mówią że od przyjaźni do miłości jeden krok ...ale nie o to chodzi ...jest po prostu taki że nawet nie wiedziałam że może byc tak w związku cudownie ...a ja mam wątpliwości w innej sytuacj to poprostu skakałabym ze szczęścia a w takiej nie potrafię się cieszyc ze szczęścia które mi los darował ...Czy mam prawo być szczęśliwa kiedy jemu może to szczęscie odbiore ... jakby spotkał inną dziewczyne to moze by się z nią ożenił<ja nie wiem czy bym drugi raz chciała> na pewno będzie chciał mieć dzieci teraz o tym nie rozmawiamy odkąd jesteśmy razem ale   wcześniej mówił że chcialby miec a ja mam dwoje wspaniałych dzieci i nie wiem czy bym jeszcze chciała mieć więcej. Czy moge mu to odbierać ....czy moge być szczęśliwa z kimś innym.

w sumie nawet to nie wiem czy na pewno o to chodzi czy o przeszłość która wcale nie jest jeszcze dla mnie przeszłością wraca rzadziej ale wszystko wraca boje sie wrócić do domu bo wszystko wróci jak bumerang będę sama w czterech ścianach nie mam pojęcia co dalej pomimo tego czasu jedynie czasami mam wrażenie że mu <mężowi> wybaczyłam że go nie ma że było jak było ale chyba tylko to mnie trzyma tyle czasu że go wpewien sposób znienawidziłam za to co zrobił wiem że to niebyło z jego winy nie zrobił tego specjalnie ale sam fakt że dopuścił do takiej sytuacji że go nie ma kiedy jest potrzebny.....


Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 10 naszego Regulaminu. (Moderatorka Olina)

20

Odp: Śmierć męża

alutka  za dużo myślisz  szukasz problemu na silę

21

Odp: Śmierć męża

Na naszym forum ogromną uwagę przywiązujemy do zachowania kultury wypowiedzi oraz zasad polskiej ortografii i interpunkcji. Za dostosowanie się do panujących zasad dziękuję w imieniu Redakcji. (Moderatorka Olina)

22

Odp: Śmierć męża

Olina poprostu przepraszam jakoś jak pisała niemyślałam otym aby użyć obcji "edytuj "bo nawet niezwruciłam uwagi że on tam jest..

23

Odp: Śmierć męża

Droga ALUTKA
Myśl sercem. jesteś jeszcze bardzo młoda. masz prawo być szczęśliwa.
, Nic nie poradzisz na niektóre sprawy, trzeba się po prostu z nimi pogodzić, życzę
Ci dużo szczęścia,

24

Odp: Śmierć męża

Od śmierci mojego Męża miną za chwilę 4 miesiące... Jakieś półtora miesiąca temu przyszedł do mnie we śnie... To było niezwykłe spotkanie. Zapyatałam Go jak Tam jest. Odpowiedział, że nie może mi powiedzieć, że ludzie zapadają w sen i rafiają na różne poziomy. A On właśnie ma dostać się na wyższy poziom. Pokazał mi przejście na DRUGĄ STRONĘ...
Piękny sen. On też wyglądał pięknie, jaśniał blaskiem, spokojem i miłością...
Jak żyć TUTAJ? Na tym padole łez i smutku? Ciągle nie wiem... 3 tygodnie po Jego śmierci urodziłam NASZĄ Córkę. Miałam cesarskie cięcie przed terminem. Córeczka była owinięta pępowiną... Życie za życie? Jeśli tak - kocham Go jeszcze bardziej...
Jednak każdego dnia jest trudniej i już boli mnie wszystko od zadawania natrętnego pytania DLACZEGO?
Nie ma sposobu by nie bolało. Niestety. Nic już nie będzie takie jak kiedyś...
Jestem z Wami tą resztką złamanego serca, jaka mi pozostała...

25 Ostatnio edytowany przez marek-1959-66 (2010-10-17 19:09:30)

Odp: Śmierć męża

dzień

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Śmierć męża

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026