Rozstanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

Temat: Rozstanie

Od pół roku spotkałam się z Nim. Na początku - wiadomo - kwiatki, kawa do pracy, telefony non stop itp. Zaczęliśmy się spotykać i było wszystko ok. Jedynie nie wiem czemu koledzy odwrócili się od niego, ponieważ stwierdzili że go zabrałam i że cyt. Zarosly mu oczy mną.  Nie rozumiałam dlaczego tak go potraktowali bo przecież nawet mnie nie znali. Miał dla mnie czas, nie było kłótni i było wszystko ok. Zaczęło się psuć jak pogodził się z kolegami. Ja z początku ucieszyłam się, ale potem, przestał mieć dla mnie czas, przyjeżdżał tylko na noce lub w ogóle. Nie dzwonił że nie przyjedzie, a ja siedziałam i czekałam na niego z obiadem. Zawsze się denerwowal że czekam na niego zamiast zająć się swoimi sprawami, bo on nie zrezygnuje że znajomych dla mnie. Przez pół roku ani razu nigdzie nie pojechaliśmy. Ja tylko chciałam z nim spedzić trochę czasu, zaproponowałam wyjazd do Wrocławia -tak sam na sam - stwierdził że jest zmęczony, że nie zamknę go w klatce i że ja to bym tak cały czas chciała sam na sam a tak się nie da. Potem stwierdził że jedzie ze znajomymi do sklepów i hak chce z nim spędzić czas to że mam jechać a jak nie to sam jedzie. Ile razy wracałam zmęczona bo pracowałam po 9-12 dni w ciągu bez wolnego. Chciałam odpocząć z nim, to wymyslal imprezy i grile a jak nie będę chciała to sam sobie pójdzie i mnie zostawił. Zawsze byłam przesuwana bo ciągle coś było ważniejsze. Ciągle mówił mi że jestem dzika, że on z niczego dla mnie nie bedzue rezygnowac. Pracował dużo, kasa była najważniejsza a ha chciałam trochę go poznać. Ale jak miałam go poznać jak on był albo go nie było. Non stop. Telefony z pracy albo z kumplami. Mieliśmy iść  na wesele. Kupiłam wszystko. Parę dni przed weselem poklocilismy sie, zerwał że mną i stwierdził że dla niego nie bedzue problem znaleźć sobie innej koleżanko która nie będzie mu robić problemy. Cios w serce. Tak się starałam, próbowałam zadbać o niego (obiady, prezenty - głupie skarpetki, żarcie do pracy) Jedyne co to chciałam spedzic z Nim trochę czasu. Jeśli chciałam już porozmawiać to stwierdzal że on nie bedzue gadał bo on nigdy nie musiał i nie czuje potrzeby. Bo on nie musiał wysluchiwac jakiś lamemtow. Przestał dzwonić itp. Starać się. Sam stwierdził że przez te moje rozmowy jemu odechciało się i wypalił się, że go zniszczylam.. Tylko czym? . Miał ciche dni, potrafił tydzień nie odzywać się a to było dla mnie najgorsze. Mógł nie Pisac lub dzwonić oare dni bo mowil że czasu nie ma. Zamiast Sue dogadać to on stwierdzal że musi ode mnie odpocząć a ja tego nie rozumiałam. I to o byle głupstwa, był bardzo impulsywny. Zablokowalam go, wyrzuciłam numer.. Próbuję normalnie funkcjonowac. Ciężko mi no ja próbowałam podejść do tego poważnie. Wiadomo czasem już nerwowo nie wytrzymałam ale już na prawdę nie dawałam sobie rady z Nim, nie potrafiłam tego pojąć. Nic mu nie broniłam, robił co chciał tylko ja też chciałam trochę czasu z nim pobyć

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie

Wygląda na to, ze jest wpływowym człowiekiem. Koledzy robili mu dziecinne wyrzuty, że nie ma czasu iść z nimi na piwo itp. Wjeżdżali mu na ambicję, a on pewnie mając niską samoocenę, natychmiast im ulegał. Do tego ciche dni, które zwykle oznaczają obrazę majestatu, a obraża się dziecko. dorosły rozwiązuje sprawę rozmową. Jednym słowem: niedojrzały.
Już sam fakt, ze starałaś się o niego zadbać świadczy, ze pewnie czuł się ograniczony, zniewolony. Lubił wolność, a ta Twoja troska wydawała mu się negatywna. Moze faktycznie była zbyt duża... to inna kwestia. Moze mu za bardzo matkowałaś, może on to odbierał, że chcesz z niego zrobić pantoflarza... nie wiem, moze właśnie tym go przytłoczyłaś.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

3

Odp: Rozstanie

No może nie dojrzały. Myślałam że facet 30 lat już trochę ma w głowie. Spotkanie z Jego rodzicami dużo mi dało. Jak mama glaskala go po głowie i przepraszam że nie zdążyła posprzątać mu pokój, bo on taki biedny jest bo tak dużo pracuje... Byłam przerażona, że on za dużo ode mnie wymaga. Kucharka, imprezowiczka, dziwka.. Wszystko by chciał w jednej osobie a to mnie przeroslo. A od siebie nic.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018