Dziewczyny!
Błagam pomóżcie ;(
Zerwałam z chłopakiem z którym chodziłam 1,5 roku
on znalazł sobie inną
:(:(
Nie wiem co mam robić aby o nim zapomnieć
Błagam pomóżcie mi;(;(;(!!!!!
Podobne tematy
Zawsze po rozstaniu tak jest... ból, płacz, cierpienie, ogromny smutek, wracające wspomnienia, tysiące pytań, za dużo myśli.... Pamiętaj jednak, że czas jest Twoim sprzymierzeńcem. Pamiętaj, że ból minie. Teraz musisz się czymś zająć, aby zaprzątnąć sobie myśli czymś innym.
3 2010-04-08 12:07:51 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2010-04-08 12:21:38)
witam wszystkich ktorzy przeczytaja moja historie,jestem mezczyzna i chco to forum dla kobiet to jestem tutaj dlatego ze wy drogie panie moze mnie zrozumiecie...zaczne od poczatku.prosze przeczytajcie uwaznie i poradzcie .....W PAZDIERNIKU poznalem na portalu sympatia fajna kobiete 32lata po przejsciach,z trojak dzieci 5,10,i 14lat..pisalismy dwa dni po czym spotkalismy sie bylo mi ,cos zaiskrzylo drugie spotkanie juz bylo po 2 dniach zaczelismy sie czesciej spotykac...ona mialaa za soba dwa nieudane malzenstwa i odebrane w czesci prawa do swoich dzieci..5latek jest z jej drugim mezem a dwojka strarszych pod opieka jej rodxzicow ktorzy dziela z nia polowe bliznaiczego domku...powiedzialaa mi ze kiedys zle robila ze miala wyrok w zawieszenie za fakszowanie podpisu i ze musiala kosztem dzieci pracowac zeby spalacac wyroki i komornikow oraz ze byla pol roku temu w zwiazku tylko dla pieniedzy i samochodu....mowiac to mowila ze zaluje i ze ona nie jest taka zla..spotykalismy sie czesto bylo cudownie sex rowbniez byl udany,ja mieszkam z corka i jej chlopakiem z nim rowniez sie zaprzyjaznila...zostawala u mniem na noc, ale czesto bywala u siebie w domu gdyz dzieci jej bywaly u niej codziennie a pieciolatek byl rowniez czesto podrzucany przez ex meza...poznalem dzieici i ine wydaje mi sie tez mnie zaakceptowaly..zaczela u mnie w domu meblowac daalakomody swoje z domu dywan kwiaty,dbala sprxatala ,dodam ze podczas zwiazlu byla domatorka i ciezko bylo jja gdzie wyciagnac a jak sie udalo to robikismy zakupy kupila stolik do mnie do domu kubki itp..wyganiala mnie do pracy zebym zarabial i starala sie pilnowac zebym placuicl czynsz za mieszkanie wiedziac ze mam problemy z zzdluzeniem....w trakcie tego zwiazku dwa razy nagle przestawala sie odzywac pisac dzwonic ignorowala mnie czepiala sie blachych spraw za kazdym razem po okresie 2 -3 tygodni twierdzial ze jest glupia ze zle robi ze teraz znowu moge jej zaufac,kupowlaa mi prezenty pomagala mojej corce robila zakupy ,byla fryzjerak wiec strzygla mnie moja cala rodzine nawet robila mi manicure dbala o moja twarz,wzialem ja do znajomego lekarza psychiatry zapisal jej leki psychotropowe gdyz ona sama na wycoiszenie brala sobie clonazepan...w koncu trafila do mojej bylem sprzed 6 lat dziewczyny przez nasza klase a tak jej nagadala glupot,zadzwonila a ja powiedzialem w nerwach ze ma wszystko wziasc co swoje i ze sie rozstajemy..wiec w ciagu kilku godzin wyniosla wszystko co bylo jej wraz z moimi spodniami poscielami bluzkami i bielina ktora mi kupila...na drugi dzien rozmawialismy stwierdzila ze musi przemyslec zobaczyc czy sie zmienilem zobaczyc ze jestem odpowiedzialny...przez miesiac spotkania byly spontaniczne ona przyjezdal do mojej corki pomagala jej sprzatala robila zakupy...kiedy jej mowilem ze kocham odpowiadala ze tez kocha i mysli o mnie,,,przed swietami zadzwonilem i zapytalem czy mnie kocha czy ma kogos,powiediala ze kocha i nikogo nie ma... w piatek w wielki piatek dowiedi=zialem sie pierdol na jej temat nie wytryzmalem i wyzwalem ja przez telefon od najgorrszej K...BLACHARY ITP.ona mi tez naublizala
p..w sobote zadzwonila zlozyla mi zyczenia swiateczne
w niedziele pisalem jak bardzo zaluje kocham tesknie...prosilem o przebaczenie..odpisala ze mam zapomniec ze nikt tak jej nie skrzywdzil i ze juz jej dla mnie nie ma
...wczoraj zadzwonilem ze chce spotkac sie na minute ,,,pozwolila, kupilem kwiaty
i pojechalem prosilem o wybaczenie ,..powiedzial mi ze nie ze za pozno i ze mam dac spokoj,zapytalem czy mnie koichala tydzien temu jak dzwonilem czy to byla prawda,powiediala ze tak a dzis ze mnie nie kocha,po czym zapytalem czy kogos poznala powiedoiala ze tak i ze moze za tydzien pojedzie do hollandi bo on tam pracuje...zaproponowalem w soboete pojdsice na imprze po przyjacielksju powiedziala ze nie wie ...pojechalem do domu napisalem ze kocham tesknie,modpisala mi ze to nie am sensu ze przemyslalaa i ze mnie nie chce..co o tym mam myslec czy mnie kochalaa czy to zlosc nienawisc?/tak bardzo ja kocham wydaje mi sie ze zycie dla mnie stracilo sens..pomozcie...pozdrawiam
dodam ze ponoc ona walczy o prawa do dzieci dzieci chca z nia byc.a a rodzice nie chca jej oddac dzieci i w zasadzie nie rozmawiaja ze soba mieszkajac przez sciane
duoz napisalem ale to moja historia,, napiszcie czy mam walczyc o nia ,czy starac sie ,co mam robic?
czy mnie kochhala,.i czy mozna tak szybko przestac kochac?
Ramirez1967, Edytuj swoje posty, nie dodawaj jednego pod drugim!!
Troszkę cierpliwości, na pewno ktoś odpowie!
Noelle87/Moderator
ramirez1967 przyjacielu.....
Jeśli ma takie skoki ciśnienia to ja bym raczej nie ryzykował i zakończył związek.A dwa nieudane małżeństwa,mówią same za siebie.Przepraszam jeśli się spodziewałeś innej odpowiedzi ale ja to tak właśnie widze.
Trzymaj się.
ramirez1967 przyjacielu.....
Jeśli ma takie skoki ciśnienia to ja bym raczej nie ryzykował i zakończył związek.A dwa nieudane małżeństwa,mówią same za siebie.Przepraszam jeśli się spodziewałeś innej odpowiedzi ale ja to tak właśnie widze.
Trzymaj się.
Przemo609,witaj i dziekuje za post..coz samo zycie,mimo ze ja kocham mam wrazenie ze jest ona na rozdrozu,ze ma sama problem ze soba,wiec albo jest wyrachinowana,albo sama nie wie czego chce od zycia,, wychodze z zzalozenia ze kazdemu nalezy dac szanse,ze kazdy robil bledy w zyciu, stad moze dwa nieudane jej malzenstwa i stad byc moze utrata opieki nad wlasnym dziecmi...starama sie zwalac wine na siebie,bo gdybym zagral inaczej moze by nie bylo takiej sytuacji,ale tez m,ysle czy ona nie zawinila,a moze nie tyle co Ona,co jej umysl,ja pisalem wczesniej jest na lekach antydepresyjnych,ma zmienne nastroje,i byc moze choc staram sie w to nie wierzyc ale byc moze ma cos nie tak w glowie...na dzien dzisiejszy kazda moja proba zaprosenia na impreze ,pojscia z jej dziecmi na karuzele,konczy sie fiaskiem,a jako powod podaje ze poprostu nie moze,lub ze sam nie mam pieneidzy a ona nie chce zebym fundowal itp...wiec jak widzisz mam sam mieszane uczucia co do niej...bo gdyby wogole nie chciala kontaktu ,wogole zrezygnowala z mojej osoby, to czy pisala by ze man na gg,odbietala telefon jak dzwonie ,czy przyjela kwiaty za moje slowa ktorymi ją skrzywdzilem?jak ktos napisal tysiace pytan ,mi zadnej odpowiedzi,nadal jest mi zle,choc moze ciut mnie mysle o niej,ale mam jeszcze chwile kiedy siadam w kąt i poprostu płacze,i nie wstydze sie ze jako facet wylewam łzy...pozdrawiam wszystkich i pomimo dzisiejszej tragedni w Smolensku,zycze milego dnia
annia233
Widze ze mas zten sam przypadek co ja tylko u mnie nie z tej przczyny sie rozstalismy,ale nie dZiwię sie trudno sie z tym pogodzić i przestać go kochać,a ty widzials ze cos zle sie dzieje ?
hej. Ja też niedawno rozstałam się ze swoim chłopakiem;( a raczej to on zostawił mnie:(
Było miedzy nami naprawdę bardzo fajnie:) ogolnie zdarzały sie drobne sprzeczki ale nie az takie które mogłyby wpłynąć na losy naszego związku. MóJ ex studiuje ( w innym miescie niz ja) i odkad wyjechał na studia z czasem przestał sie do mnie odzywac;/ postanowiłam z nim porozmawiac, lecz skonczylo sie na tym ze uslyszalam iz on potrzebuje czasu.no ok.. pomyslalam że może przemysli wszystko i zateskni.. mineły 2 tyg . i ciszaa... wiec zadzwonilam do niego i uslyszalam ze chce konca bo chce miec wiecej czasu i przestrzeni dla siebie.;( bylo mi bardzo przykro:( do tej pory nie moge sie pozbierac a minely juz prawie 3 miesiace od naszego rozstania;/ pRAWDOpodobnie bylo by lepiej gdyby nie pewna impreza na ktorej byl rozniez i on. cały czas mnie obserwował, od kolezanek chcial sie dowiedziec z kim przyjechałam, jak tanczylam z jakims chlopakiem łapał sie za pierwsza lepsza dziewczyne i pokazywal ze beze mnie bawi sie wspaniale;/ nie wiem co mam robić...;/ nie odzywa sie do mnie ;/ poki mnie nie zobaczy:/ co mam myślec? czy on może chcieć wrocic? czy mogl sie pogubic?
tam miało byc 2 miesiace
choc to pewnie wiele nie zmienia:)
Nie probowalas sie pytac dlaczego ?
Może miało na ta zmiane wplyw jego nowi znajomi
12 2010-04-18 21:04:05 Ostatnio edytowany przez Dama19 (2010-04-18 21:15:21)
pytałam .. powiedział ze chcę być teraz sam... ze chce miec czas dla siebie. ;(
nie rozumiem tego wszystkiego ;( wiem ze nie ma innej.. to raczej chlopak ktoremu zalezy na wynikach w nauce ..
chciałabym z nim chociaz szczerze porozmawiac . ale wiem ze pierwsza nie moge napisac. juz to robilam i nie chce poraz kolejny pisać bo mnie znienawidzi. Kiedy jest mi juz lepiej zaczynam się z tym wszystkim godzić dzieje sie cos co znowu wkręca mnie w ten ciąg myśli , nadziei ,że może jest szansa , że moze on sie tylko pogubil ....;(