Kobieta marynarza - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Kobieta marynarza

Cześć. Użytkownicy tego forum bardzo mi pomogli gdy poprzednim razem byłam w potrzebie, więc pozwólcie, że ponownie zwrócę się do Was ze swoimi zmartwieniami.
Mój narzeczony jest marynarzem, zaczęliśmy spotykać się w zeszłym roku. Mieszkaliśmy w dwóch różnych województwach, kiedy był na lądzie przyjeżdżał do mnie, potem ja przyjeżdżałam do niego. Podczas rejsu cały czas byliśmy w kontakcie, rozmawialiśmy o wszystkim i odliczaliśmy dni do kolejnego spotkania. Zakochaliśmy się w sobie bez pamięci, chcieliśmy razem żyć, więc narzeczony zaproponował, abym się do niego przeprowadziła. Kiedy wrócił z rejsu w grudniu, zamieszkaliśmy razem. Zostawiłam za sobą rodzinę, przyjaciół i dotychczasową pracę. Spędziliśmy razem magiczne Święta i wspaniały Nowy Rok, nigdy nie byłam taka szczęśliwa jak z nim.
Narzeczony wrócił dzisiaj do pracy, a ja zostałam w obcym mieście. Wiedziałam i wiem, że początek będzie ciężki. Nie mam tutaj nikogo na miejscu do kogo mogłabym się zwrócić, nikogo nie znam, narzeczony też nie ma tutaj rodziny. Dopiero zaczynam szukać pracy, więc boję się, że cały ten okres kiedy będę na niego czekać przesiedzę w domu płacząc. Przy poprzednich rozstaniach była przy mnie rodzina, ktoś zawsze był w domu, spotykałam się z przyjaciółmi, miałam pracę, która dawała mi wiele satysfakcji. Dzięki znanemu środowisku łatwiej mi było znosić rozłąkę, obowiązki nie pozostawiały mi wiele czasu na tęsknotę. Teraz sytuacja jest inna, wszystko muszę zbudować od nowa. Wiem, że będzie dobrze. Jestem zakochana i zaczynam nowe życie ze wspaniałym mężczyzną, który wspiera mnie na każdym kroku. Nie przeprowadziłam  się też do innego kraju, więc szybko się przyzwyczaję. Jednak zwyczajnie mi smutno i trochę się boję. Obawiam się problemów ze znalezieniem pracy - od lat pracowałam w tym samym miejscu i zwyczajnie nie wiem jak teraz wygląda proces rekrutacji. Obawiam się samotnych wieczorów i długich, zimnych nocy. Zdaję sobie sprawę z tego, że to okres przejściowy, ale dzisiaj czuję się po prostu źle.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Poker (2019-01-07 17:44:24)

Odp: Kobieta marynarza

Wiesz co nie mam doświadczenia w takiej relacji natomiast Twoje życie będzie tak wyglądać. Kobiety marynarzy, kierowców zawodowych itp. większość czasu spędzają w domu 'samotnie', czyż nie?

Co do rekrutacji poszukaj na necie lub w literaturze - jest tego cała masa. Z resztą 'nie taki diabeł straszny, jak go malują.'

Am I bluffing? try me

3

Odp: Kobieta marynarza
Poker napisał/a:

Wiesz co nie mam doświadczenia w takiej relacji natomiast Twoje życie będzie tak wyglądać. Kobiety marynarzy, kierowców zawodowych itp. większość czasu spędzają w domu 'samotnie', czyż nie?

Co do rekrutacji poszukaj na necie lub w literaturze - jest tego cała masa. Z resztą 'nie taki diabeł straszny, jak go malują.'

Szufladkujesz. Są telefony, kamerki internetowe... Można być obok ukochanej osoby i być samotnym. Może ich dzielić tysiące km i wcale nie muszę być samotni. Kwestia jak będą dbać o siebie i swój związek.
Na poczatku autorko skup sie na szukaniu pracy, moze zapisz sie na fitnes? Gdzies trzeba poznac nowe kolezanki smile
Życzę szczęścia i trzymam kciuki.

4

Odp: Kobieta marynarza
samotnax4 napisał/a:
Poker napisał/a:

Wiesz co nie mam doświadczenia w takiej relacji natomiast Twoje życie będzie tak wyglądać. Kobiety marynarzy, kierowców zawodowych itp. większość czasu spędzają w domu 'samotnie', czyż nie?

Co do rekrutacji poszukaj na necie lub w literaturze - jest tego cała masa. Z resztą 'nie taki diabeł straszny, jak go malują.'

Szufladkujesz. Są telefony, kamerki internetowe... Można być obok ukochanej osoby i być samotnym. Może ich dzielić tysiące km i wcale nie muszę być samotni. Kwestia jak będą dbać o siebie i swój związek.
Na poczatku autorko skup sie na szukaniu pracy, moze zapisz sie na fitnes? Gdzies trzeba poznac nowe kolezanki smile
Życzę szczęścia i trzymam kciuki.

Dziękuję. smile
Chociaż mój narzeczony nie zawsze będzie w domu, to i tak zawsze jesteśmy razem. smile Na razie czekam na odzew z miejsca, na którym mi zależy, jak go zabraknie to szukam dalej. smile

5

Odp: Kobieta marynarza
samotnax4 napisał/a:

Szufladkujesz. Są telefony, kamerki internetowe... Można być obok ukochanej osoby i być samotnym. Może ich dzielić tysiące km i wcale nie muszę być samotni. Kwestia jak będą dbać o siebie i swój związek.

Szufladkuję? Może i tak, ale takie są fakty. Nigdy nie byłem w takim związku, ale chyba można sobie to wyobrazić. Byłem za to w związku na odległość.

Ja nie kwestionuję tego związku, nie kwestionuję również technologii.

Ja tylko mówię, że w takim związku trzeba być gotowym na pewnego rodzaju 'samotność'. Autorka posiada pewne obawy.

Innymi słowy - będąc w związku z osobą, której praca jest powiązana z częstymi i długimi wyjazdami trzeba się pogodzić, że nie będą się budzić codziennie obok siebie rano. Jednym to pasuje, innym nie.

Autorka nie napisała dużo - jedyne co wiadomo o jej związku, że trwa nie dłużej niż 12 miesięcy, kontaktują się podczas rozłąki, zamieszkali razem, i że się kochają. Jest to więc związek stosunkowo młody. Równiez nie wiadomo w jakim celu stworzyła ten temat.

Co do pracy - nie wiem o jakiej branży mowa, gdzie wcześniej pracowałaś więc ciężko coś powiedzieć - więc powiem jedynie, że dla chcącego nic trudnego. smile

Również życzę wszystkiego dobrego, i znalezienia satysfakcjonującej pracy. smile

Am I bluffing? try me

6 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2019-01-07 21:07:16)

Odp: Kobieta marynarza
Poker napisał/a:
samotnax4 napisał/a:

Szufladkujesz. Są telefony, kamerki internetowe... Można być obok ukochanej osoby i być samotnym. Może ich dzielić tysiące km i wcale nie muszę być samotni. Kwestia jak będą dbać o siebie i swój związek.

Szufladkuję? Może i tak, ale takie są fakty. Nigdy nie byłem w takim związku, ale chyba można sobie to wyobrazić. Byłem za to w związku na odległość.

Ja nie kwestionuję tego związku, nie kwestionuję również technologii.

Ja tylko mówię, że w takim związku trzeba być gotowym na pewnego rodzaju 'samotność'. Autorka posiada pewne obawy.

Innymi słowy - będąc w związku z osobą, której praca jest powiązana z częstymi i długimi wyjazdami trzeba się pogodzić, że nie będą się budzić codziennie obok siebie rano. Jednym to pasuje, innym nie.

Autorka nie napisała dużo - jedyne co wiadomo o jej związku, że trwa nie dłużej niż 12 miesięcy, kontaktują się podczas rozłąki, zamieszkali razem, i że się kochają. Jest to więc związek stosunkowo młody. Równiez nie wiadomo w jakim celu stworzyła ten temat.

Co do pracy - nie wiem o jakiej branży mowa, gdzie wcześniej pracowałaś więc ciężko coś powiedzieć - więc powiem jedynie, że dla chcącego nic trudnego. smile

Również życzę wszystkiego dobrego, i znalezienia satysfakcjonującej pracy. smile

Będąc w takim związku jak się o niego nie dba, można być samotnym i zrozpaczonym. Jak się dba, można zasypiac z telefonem przy uchu slyszac ukochany głos i budzić się również słysząc ten głos. Pewnie, ze lepiej gdy można się wtulic i czuć realnie te osobę... Ale takie rozłąki mogą też sprawić ze ludzie cały czas tęsknią i są siebie spragnieni. Kwestia, żeby dbać o siebie wzajemnie i cieszyć się tymi chwilami, które są nam dane.
Autorko mam koleżankę, która jest szczęśliwa mężatka z 10letnim stazem - zona marynarza. Dlaczego Wam ma się nie udać? Głowa do góry smile

7

Odp: Kobieta marynarza
Poker napisał/a:
samotnax4 napisał/a:

Szufladkujesz. Są telefony, kamerki internetowe... Można być obok ukochanej osoby i być samotnym. Może ich dzielić tysiące km i wcale nie muszę być samotni. Kwestia jak będą dbać o siebie i swój związek.

Szufladkuję? Może i tak, ale takie są fakty. Nigdy nie byłem w takim związku, ale chyba można sobie to wyobrazić. Byłem za to w związku na odległość.

Ja nie kwestionuję tego związku, nie kwestionuję również technologii.

Ja tylko mówię, że w takim związku trzeba być gotowym na pewnego rodzaju 'samotność'. Autorka posiada pewne obawy.

Innymi słowy - będąc w związku z osobą, której praca jest powiązana z częstymi i długimi wyjazdami trzeba się pogodzić, że nie będą się budzić codziennie obok siebie rano. Jednym to pasuje, innym nie.

Autorka nie napisała dużo - jedyne co wiadomo o jej związku, że trwa nie dłużej niż 12 miesięcy, kontaktują się podczas rozłąki, zamieszkali razem, i że się kochają. Jest to więc związek stosunkowo młody. Równiez nie wiadomo w jakim celu stworzyła ten temat.

Co do pracy - nie wiem o jakiej branży mowa, gdzie wcześniej pracowałaś więc ciężko coś powiedzieć - więc powiem jedynie, że dla chcącego nic trudnego. smile

Również życzę wszystkiego dobrego, i znalezienia satysfakcjonującej pracy. smile

To prawda, tak naprawdę nie napisałam zbyt wiele w tym temacie. Podchodzę do sprawy bardzo emocjonalnie i próbuję sobie jakoś poradzić ze swoimi obawami i smutkiem, potrzebowałam jakoś to z siebie wyrzucić. Zastanawia mnie to, czasem można okres rozłąki znosić lepiej. Nawet nie tyle samej rozłąki, bo gdy mam już zajęcie i wchodzę w jakąś rutynę, tęsknota nie jest aż tak bardzo dokuczliwa. Najgorszy jest moment przestawienia się. Kiedy narzeczony jest w domu robimy wszystko razem i staramy maksymalnie nacieszyć się swoją obecnością. Kiedy wyjeżdża do pracy tych kilka pierwszych dni jest bardzo ciężkich dla nas obojga. Rozumiem, jaką narzeczony ma pracę i wiem, że tak będzie wyglądało nasze życie i akceptuję to. Bardziej chodzi mi o emocje, bo mimo tego, że jestem ogólnie bardzo szczęśliwa, pierwsze dni rozłąki są po prostu straszne. Dodatkowo sytuację potęguje fakt, że nie znam nowego miasta i jestem tutaj sama. Czuję się jak we śnie, dużo płaczę, mało jem. Jak sobie z tym poradzić? Czy w ogóle można sobie z tym poradzić? Czy jest ktoś w podobnej sytuacji, kto mógłby podzielić się ze mną swoim doświadczeniem?

8 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2019-01-08 09:22:14)

Odp: Kobieta marynarza

Tak jak ci napisałam, szukanie pracy,fitnes. Gdzieś trzeba poznać nowych ludzi.
Spacery po mieście, po sklepach nawet samotne, aby nie siedzieć w czterech ścianach. Wiem co czujesz.

Odp: Kobieta marynarza

Teraz tęsknisz.......a za parę lat będziesz szczęśliwa ja będzie wyjeżdżał smile
Tak jest u większości żon marynarzy.

10

Odp: Kobieta marynarza
zwyczajny gość napisał/a:

Teraz tęsknisz.......a za parę lat będziesz szczęśliwa ja będzie wyjeżdżał smile
Tak jest u większości żon marynarzy.

W chwili obecnej nie mogę sobie tego wyobrazić. Chodzę struta, chora, nie jem, nie mam ochoty wyjść z łóżka. sad

11

Odp: Kobieta marynarza

Też zostawiłam wszystko i przeprowadziłam się za marynarzem - i to na drugi koniec Polski big_smile Rozstania są trudne, ale jak już słusznie zauważyłaś - najgorsze jest pierwsze kilka dni, potem jakoś leci. Gdzie mieszkacie?

12

Odp: Kobieta marynarza

przez ostatnie 2 lata statystycznie sporo pływałam statkami i nie chciałabym marynarza za faceta:P no chyba ze pływa na jakiś kontenerowcach z samymi facetami to wtedy ewentualnie, ale jak z turyst(k)ami to wg mnie zawód wysokiego ryzyka wink

13

Odp: Kobieta marynarza

jestem żoną marynarza od wielu lat.
znasz strone zonamarynarza.pl?
skąd jesteś? jeśli 3miasto za chwile zapewne spotkasz inne marynarzowe moze będzie raźniej.
wykonałas skok na głeboką wodę. daj sobie czas .krok po kroku poznasz nowych ludzi.

14

Odp: Kobieta marynarza

Witaj Małpko, jak myślisz ,czy przyszła żona marynarza powinna też poznać tę ciemną stronę takiego życia , wiedzieć w co się pakuje?
Czy może dać sobie spokój ,niech uczy się na własnych błędach?
A tak na marginesie ,cieszę się ,że się pojawiłaś i chcę Ci powiedzieć, że odpowiedziałam na Twoje pytanie ,może nie zauważyłaś smile

15

Odp: Kobieta marynarza

Moja bliska kuzynka była z marynarzem. Nie dawała sobie rady z rozłąkami, on miał problem z alkoholem... To nie jest bajka, nawet jak tak ci się wydaje. Przed ślubem pojedź z nim na statek chociaż na tydzień. Zobaczysz jak wygląda życie znudzonych alkoholików...

gdykochamy

16

Odp: Kobieta marynarza

Ryyyba zauwazyłam/zamurowało mnie.i mam nadzieję,ze moze Twoja decyzja nie była ostateczna;)
Pozdrawiam Cię ciepło

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018