Cześć dziewczyny! Musze się Was poradzić w pewnej sprawie. Nie za bardzo orientuję się w relacjach damsko- męskich. Nie potrafię grać w żadne gierki, jestem raczej prosta w tego typu sprawach. Jak mi sie ktoś podoba, to to okazuję, jeśli nie, to mówię szczerze. Ostatnio poznałam przez internet chłopaka. Na początku naszej "znajomości" dużo pisaliśmy do siebie, on nagrywał mi filmiki, czasami kilka dziennie. Potem się spotkaliśmy, na początku byłam trochę rozczarowana jego wyglądem i mogłam się zdawać odrobinę oziębła. Potem zaczęliśmy rozmawiać, on się zaczął wygłupiać, rozśmieszać mnie, spodobała mi się też jego pewność siebie. Wymieniliśmy się pocałunkami i wróciliśmy każde do siebie. Generalnie, randka bardzo udana. On napisała kilka minut po naszym rozstaniu i pisał następny tydzień, a potem... kontakt się rozluźnił, praktycznie nie pisał. Ja tez nie chciałam pierwsza, bo wspominał, że lubi niezależne kobiety, więc nie chciałam wyjść na desperatkę. W końcu i tak po tygodniu napisałam pierwsza i odniosłam wrażenie, że odpisuje niechętnie. Chciałam zapytać co z wypadem do kina, na który się umawialiśmy, on odp, że nie wie, a na następny dzień powiedział, że musi byc na jakiejś imprezie, także nie może ze mną iść. Wkurzyłam się, bo mógł przecież napisać, że pójdziemy innym razem, a on napisał, żebym poszła z kimś innym. Napisałam, więc lakonicznie, że ok i nie odzywałam się do niego. Dziś znów zaczął pisać, jakby nigdy nic, wysyłał filmiki. Podczas dzisiejszej rozmowy, mieliśmy większy dystans niż zazwyczaj. Niby on zagadywał, podtrzymywał rozmowę, ale z dystansem. A ja nie chcę go dopytywać, nie chcę robić jakiś wyrzutów, w sumie spotkaliśmy się tylko raz. Czy on w coś gra? Czy to normalne? Czy bierze mnie na przetrzymanie?
Podobne tematy
2 2018-10-18 08:00:14 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2018-10-18 08:00:39)
Na moje oko nie wyszlo mu z kims, kto bardziej wpadl mu w oko i jestes deska ratunkowa
Nie za bardzo orientuję się w relacjach damsko- męskich. Nie potrafię grać w żadne gierki, jestem raczej prosta w tego typu sprawach
vs
Ja tez nie chciałam pierwsza, bo wspominał, że lubi niezależne kobiety, więc nie chciałam wyjść na desperatkę.Chciałam zapytać co z wypadem do kina, na który się umawialiśmy, on odp, że nie wie, a na następny dzień powiedział, że musi byc na jakiejś imprezie, także nie może ze mną iść. Wkurzyłam się, bo mógł przecież napisać, że pójdziemy innym razem, a on napisał, żebym poszła z kimś innym. Napisałam, więc lakonicznie, że ok i nie odzywałam się do niego.
I to nie są gierki? Chciałaś napisać, ale bałaś się jego opinii, potem się wkurzyłaś, i zamiast napisać co myślisz, napisałaś "lakonicznie ok" i przestałaś się odzywać. To są gierki.
Facet okazywał zainteresowanie, tylko Tobie nie przypadł do gustu z wyglądu i uwierz mi, on to zauważył, dlatego zmienił do Ciebie stosunek, by nie być namolnym. Jak zauważył, że znów się interesujesz i pytasz o umówione piwo, wolał nie wyjść na desperata, dlatego powiedział o imprezie. Ty strzeliłaś focha i tyle.
Zamiast normalnie porozmawiać, to właśnie uprawiacie gierki.
Cześć, jestem w bardzo zblizonej sytuacji. Poznalam faceta, pisalismy intensywnie. On, nawet w momentach kiedy byl bardzo zajety, pisal. Przykładowo, mial do ogarnięcia faktury przez pol nocy (prowadzi działalność), ale i tak pisał, komentujac ze pisanie ze mna uprzyjemnia mu te czynnosc. Po tygodniu pisania wyszlo ze ja mam niedługo urodziny i pierwsze spotkanie zaproponowal on, właśnie w moje urodziny. Poszlismy na herbate a potem do kina. Ogólnie 5godzin. Bylo bardzo milo. Co prawda on nie powalil mnie wyglądem, ale nadrobil rozmową. Na pewno mu tez nie dalam tego odczuc. Po spotkaniu napisal rano na dzien dobry, ze bardzo mi dziękuje za wczorajszy wieczor, ze bylo bardzo milo. Odpisalam równie mile, ze tez bardzo dobrze sie bawilam i ze dobrze bylo moc go poznac. Po paru h spytalam jak mija mu dzień. Odpowiedź mnie zaskoczyła bo napisal ze slaby dzień w pracy, nie ma klientów, ale "Internet ratuje". Zdziwilo mnie, ze wcześniej by sie odezwal bedac zapracowanym, a teraz nie napisal nawet jak nie mial co robic. Napisal wieczorem, ale nie bylo takiej plynnej rozmowy, szlo jakos jak po grudzie. Napisal, ze jedzie do rodziców. Wczoraj caly dzien cisza. Widziałam, ze aktywny na Sympatii w pewnym momencie. Odpuscilam go sobie. Po pracy wybralam sie do spa. Napisal jak bylam w drodze jak mija mi dzień i ze on przeprasza ze nie pisal, ale wczoraj wrocil bardzo pozno, ze mama chciala pogadac...Odpisalam mu po spa, troche popisalismy. Napisałam mu wiadomośc: podobalo mi sie jak sie usmiechales:) Jego odpowiedź: dziekuje. Dobrze sie czulem w Twoim towarzystwie:) potem cisza. Zapytałam: idziesz spac? On ze zaraz chyba tak i ze ogarnial kuchnie. Ja: Dobranoc, on: Dobranoc.
Dla mnie sytuacja jest jasna. Gdyby nie traktowal mnie jak opcje zapasowa, to, zeby nikt mu mnie nie podebral, zaproponowalby kolejne spotkanie. Radzę Ci podejść do tego na spokojnie, zrobic krok w tyl w tej znajomości. Przykładowo, ja umowilam sie jeszcze z innymi mężczyznami. Porownam sobie na spokojnie, zobacze jak sie bede czula z innymi. Kiedys bagatelizowalam intuicje i wlasne przeczucia, teraz im ufam ![]()
Autorko, czy chodzi o tego chłopaka ?
https://www.netkobiety.pl/t113245.html ?
Na moje oko nie wyszlo mu z kims, kto bardziej wpadl mu w oko i jestes deska ratunkowa
Jako, że takie jest moje szczęście w miłości od razu pomyślałam to samo....
Autorko, czy chodzi o tego chłopaka ?
https://www.netkobiety.pl/t113245.html ?
Nie, ale jak można zauważyć, nie idzie mi w relacjach damsko- męskich
Martyna0505 napisał/a:Nie za bardzo orientuję się w relacjach damsko- męskich. Nie potrafię grać w żadne gierki, jestem raczej prosta w tego typu sprawach
vs
Martyna0505 napisał/a:Ja tez nie chciałam pierwsza, bo wspominał, że lubi niezależne kobiety, więc nie chciałam wyjść na desperatkę.Chciałam zapytać co z wypadem do kina, na który się umawialiśmy, on odp, że nie wie, a na następny dzień powiedział, że musi byc na jakiejś imprezie, także nie może ze mną iść. Wkurzyłam się, bo mógł przecież napisać, że pójdziemy innym razem, a on napisał, żebym poszła z kimś innym. Napisałam, więc lakonicznie, że ok i nie odzywałam się do niego.
I to nie są gierki? Chciałaś napisać, ale bałaś się jego opinii, potem się wkurzyłaś, i zamiast napisać co myślisz, napisałaś "lakonicznie ok" i przestałaś się odzywać. To są gierki.
Facet okazywał zainteresowanie, tylko Tobie nie przypadł do gustu z wyglądu i uwierz mi, on to zauważył, dlatego zmienił do Ciebie stosunek, by nie być namolnym. Jak zauważył, że znów się interesujesz i pytasz o umówione piwo, wolał nie wyjść na desperata, dlatego powiedział o imprezie. Ty strzeliłaś focha i tyle.
Zamiast normalnie porozmawiać, to właśnie uprawiacie gierki.
Można by powiedzieć, że musiałam się dostosować. Zawsze jak mówiłam o swoich emocjach czy odczuciach faceci znikali, wychodziłam na desperatkę. Następną taka sytuacja byłaby mega upokazająca. Wątpię, żeby się zorientował, mógł pomyśleć, że gram trudno dostępną. Z resztą po 10 minutach max, rozczarowanie mi przeszło (serio, to nie było widoczne, jestem mało asertywnym człowiekiem i do źle gry zawsze robię dobrą minę). Poza tym, jak miałam zareagować na wiadomość o imprezie, skoro przekazał mi ja też w bezczelny sposób. "Wiem, że będziesz niepocieszona, ale musisz wziąć kogoś innego..."
9 2018-10-18 20:32:37 Ostatnio edytowany przez balin (2018-10-18 20:33:43)
Z męskiej strony sprawa może wyglądać tak. Spotkanie wyszło kiepsko. Widać nie spodobałem się tej dziewczynie. Jakoś trzeba było dotrwać do końca. Trochę pożartowałem dla zabicia czasu. No trudno odpuszczam. Nie ta, to inna. Minął czas odezwała sie. Pewnie z braku laku, przypomniała sobie o mnie.
Z męskiej strony sprawa może wyglądać tak. Spotkanie wyszło kiepsko. Widać nie spodobałem się tej dziewczynie. Jakoś trzeba było dotrwać do końca. Trochę pożartowałem dla zabicia czasu. No trudno odpuszczam. Nie ta, to inna. Minął czas odezwała sie. Pewnie z braku laku, przypomniała sobie o mnie.
Nie przeczytałeś uważnie. Po spotkaniu przez tydzień pisaliśmy do siebie codziennie, prawie jak para. I dobrze się pisało. Zaprosilam to do siebie, do miasta (Mieszka w innym). I obiecał, że mnie odwiedzi. A potem urwał kontakt na tydzień. I po tygodniu znów wznowił.