Witajcie. Postaram się w skrócie opisać swój problem.
Jakiś czas temu zaprzyjaźniłam się bardziej ze swoim współlokatorem. Co prawda mieszkamy razem od października ale często go nie było, zazwyczaj się mijaliśmy. Ogólnie fajnie nam się razem rozmawiało, dużo czasu spędzaliśmy razem, nieraz nawet całe dnie, wszystko czysto koleżeńsko, ta przyjaźń trwała jakieś 2 tygodnie. Pewnego wieczoru coś oglądaliśmy na jego laptopie, siedzieliśmy blisko siebie, wypiliśmy po piwie i w pewnej chwili on zaczął się do mnie przytulać, całować mnie, chciał ze mną uprawiać sex, następnego dnia sytuacja się powtórzyła. Odmówiłam mu, poszłam do siebie. Od tej pory, on zachowuje się dziwnie, tak jakby się na mnie obraził. Sam już nie proponuje żebyśmy coś wspólnie porobili, jak przyszłam do niego to potraktował mnie jak cień. Przy znajomych zachowuje się normalnie. Chciałabym żeby nasza relacja była taka jak wcześniej. Oboje jesteśmy wolni, czasem sie przytuliliśmy. Nie wiem co powinnam zrobić. Porozmawiać? Dlaczego już nie spędza ze mną czasu? Przecież nie jestem jego dziewczyną. Nie wiem jak do tego podejść.