Witam,jestem mężatką od 21lat wydawało mi się ,że jesteśmy dobrym małżeństwem,sprawy seksu nie spowszedniały wręcz przeciwnie z biegiem lat rozkwitły,codzienne deklaracje o uczuciu itd.To wszystko skończyło się trzy dni temu,przez zupełny przypadek znalazłam u mojego męża kartkę z numerami telefonów do prostytutek obok imion były ceny.Spytałam go wprost co to jest potwierdził że to są numery do panienek,stwierdził że nie wie po co je sobie zapisał, że może miał chwilowe zachwianie,że może gdyby miedzy nami zrobiło się żle.Niech mi ktoś odpowie czy to wszyscy faceci są tacy,czy tylko mój okazał się świnią.Ja czuję się zdradzona pomimo deklaracji że on nie skorzystał z tych numerów,czy sam pomysł nie jest zdradą?
Podobne tematy
Witam;)
coz nie mam takiego stazu,ja dopiero zaczynam kroczyc droga malzenstwa (3lata).Wiem natomiast jedno-jesliby mnie maz zdradzil to przede wszystkim zastanawialabym sie czy aby na pewno jest miedzy nami dobrze-skoro to zdrobil to znaczy ze mu czegos jednak brakuje.Nie koniecznie z mojej winy!!
Ale Twoj przypadek Droga Olinko o tyle dla mnie bylby "pocieszeniem"ze nie wypieral sie jak gowniarz i potwierdzil ze to jego,i jesliby skorzystal to mysle pozbylby sie tej kartki w obawie ze ja znajdziesz a idac dalej to znaczy ze sie wahal czy skorzystac czy nie,..wiec wedlug mnie tego nie zrobil.
W moim malzenstwie cenimy sobie szczerosc przede wszystkim,moze sprobuj z nim porozmawiac....Moze maz ma jakies fantazje sexualne ktore wstydzi sie przed Toba wyjawic a taka pani lekkich obyczajow zrobilaby to!!!Nie pozwol jej sie ubiec!!!!!!
Powodzenia!
Witam,jestem mężatką od 21lat wydawało mi się ,że jesteśmy dobrym małżeństwem,sprawy seksu nie spowszedniały wręcz przeciwnie z biegiem lat rozkwitły,codzienne deklaracje o uczuciu itd.To wszystko skończyło się trzy dni temu,przez zupełny przypadek znalazłam u mojego męża kartkę z numerami telefonów do prostytutek obok imion były ceny.Spytałam go wprost co to jest potwierdził że to są numery do panienek,stwierdził że nie wie po co je sobie zapisał, że może miał chwilowe zachwianie,że może gdyby miedzy nami zrobiło się żle.Niech mi ktoś odpowie czy to wszyscy faceci są tacy,czy tylko mój okazał się świnią.Ja czuję się zdradzona pomimo deklaracji że on nie skorzystał z tych numerów,czy sam pomysł nie jest zdradą?
Olinka - u mojego faceta taką kartkę znalazłam po 2 latach bycia razem. Też powiedział, że nie wie po co to zapisał i że przecież to nic złego, bo nie korzystał z ich usług. Po kolejnym roku znalazłam w telefonie dziesiątki telefonów do panienek, z którymi "tylko pisał". Potem miałam "przyjemność" porozmawiać z kilkoma z którymi "tylko się spotkał porozmawiać". A potem zostawiłam padalca.
Olinka, za długi staż macie, żeby tak po prostu po pierwszym sygnale przewracać wszystko do góry nogami. Ale bądź czujna kobieto...
Dzięki za radę,ja wiem że w takich przypadkach wina leży po obu stronach.Jeżeli chodzi o jego fantazje erotyczne, że niby coś mu brakuje w związku,to chyba je znam.Ja też cenię sobie szczerość,nie jest dla mnie pocieszeniem że się przyznał i nie ma znaczenia czy skorzystał czy nie,najgorsze jest to że zawiódł moje zaufanie.
5 2010-03-25 22:06:19 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-03-26 00:17:13)
Olinko, kochasz męża jest wam ze sobą dobrze, i tu bum!!! trach... kartka, numery prostytutek ... i co?
Przestałas go kochać, czy chcesz go zrozumieć? czy potrafisz udzwignać ciezar prawdy?
Mąż jesli kocha cie, moze bac sie opowiedziec ci o swoich mrocznych wybrykach, o mrocznej naturze ktora popchala go do sprobowania, lub o chocby o tesknocie za sprobowaniem sexu z prostytutka.
Macie dobry związek, a to co wydarzylo sie to próba, dla ciebie i dla niego. Dla ciebie aby zmierzyc sie z siłą uczucia, a dla niego aby zmierzyć sie z jego żądzami/ciemną stroną.
Jedno jest pewne, potrzebujecie oczyszczenia - prawdy do bólu i decyzji co dalej, rozmowy szczerej, będzie bolało i wynik nieznany... ale jesli nie sprobujesz zamęczysz się.
I tutaj wlasnie chodzi o to, aby odbudowac zaufanie, jesli kochacie się.
LA Que Sabe,dziękuję za dobre mądre słowa,masz racje z tym oczyszczeniem to mi jest bardzo potrzebne, ale jemu nie .Zachowuje się tak że niby sprawy nie było.Myśli że jak nie będzie rozmowy to sprawa z czasem przyschnie,ja zapomnę.Tylko że mi jest coraz gorzej,runął mój fundament.Nie wystarcza mi wyjaśnienie że on nie wie dlaczego,albo powiedzenie że to na wypadek gdyby między nami było żle.
Jeszcze do Yoko nie mogłabym ubiec panienki lekkich obyczajów,rzadko która żona ma na to szanse.Zresztą co to ma być rywalizacja ,a gdzie godność.
8 2010-03-27 14:49:12 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-03-27 14:57:26)
Olinko,
Wiesz, danie sobie i jemu trochę czasu nie jest złe - opadną troche emocje, ale powiedz mu, że pragniesz długiej szczerej rozmowy i poczekasz na nią bo go kochasz, ufasz mu, a k c e p t u j e s z.
To on musi dojrzec do tej rozmowy.
Jesteście dobrym związkiem, macie piękny staż, dlatego też nie patrzysz na męża przez pryzmat jednego zawodu, ale całego życia.
Jedno jest pewne nic nie musisz, zaakceptujesz tyle ile będziesz chciała, cokolwiek zrobisz, rób to z przekonaniem i dlatego, że pragniesz zrozumiec nie tylko męża ale też siebie.
Jeśli zaboli cie to co zrobil - daj mu to odczuć, ale postaraj sie unikać ocen, możesz mówić o swoim bólu odczuciach ale go nie oceniaj... On sam musi pewne rzeczy zrozumieć, wtedy mają sens.