netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Agresja w związku.

11 odpowiedzi8 321 wyświetleńzałożony przez lancelotka, 22.03.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Agresja w związku.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Agresja w związku.

siedze i placze  w pracy, placze nad soba nie daje sobie rady, nei wiem co sie ze mna dzieje, kolejny raz doszlo dio rekoczynow u mnei w domu, zlapalam za twarz czlowieka ktorego kocham ponad zyci tylko dlatego ze nie reagowal na moje rozczarowanie zlosc, bezsilnosc moja urosla do tego stopni akolejny raz ze znowu zlapalam goz a twarz zeby patzyl na mnie jak mowie zeby zareagowal. Jego obojetnosc doprowadza meniw takich sytuacjach do agresji. Tera zzle mi ze soba bo nei wiem skad to sie bierze? nie radze sobie sama ze soba, nei jestem zlym czlowiekiem, ale agresywna osoba, ogarnia mnei paralizujace przerazenie ze kiedys bede miala dzieci juz chce je miec i co i walne nimi o sciane? Boje sie tak bardzo sie boje i nienawidze siebie za to.  co mama zrobic skad to sie bierze?  czy moge jeszcze uratowac zwiazek i siebie? Błagam pomozcie

2

Odp: Agresja w związku.

Witaj
wydaje mi się że powinnaś iść do psychologa porozmawiać o tym.
może problem leży w Twoim dzieciństwie?

3

Odp: Agresja w związku.

jestem zalamana nei wiem skad to sie bierze, nie powinnam tak reagowac Boje sie

4

Odp: Agresja w związku.

lancelotko...wszystko mozesz jeszcze uratowac. To, ze widzisz problem i szukasz pomocy, to pierwsze kroki do sukcesu.Pytasz skad to sie bierze... Wiekszosc modeli naszych zachowan ma swoje zrodlo w dziecinstwie. Przypomnij sobie, jak rozwiazywali problemy Twoi rodzce, co wtedy czulas.
Zaufaj swojemu partnerowi, powiedz mu czego oczekujesz w waszej komunikacji i co czujesz kiedy reaguje obojetnoscia. Zapytaj dlaczego wybiera taka metode obrony (to tez agresja, tyle, ze bierna), sprobujcie ustalic jak ma wygladc przebieg waszej polemiki tak aby nie byla ona dla nikogo ponizajaca. Hmmmm...a jak to nie poskutkuje...poszukajcie pomocy u dobrego terapeuty. Lancelotko, dasz rade! Wszystko w Twoich rekach! Trzymam za ciebie kciuki smile

5 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-03-22 19:01:27)

Odp: Agresja w związku.

Agresja nieopanowana - świetnie, że chcesz sobie z nią poradzić to zła rzecz, która zniszczy nie tylko związek ale i ciebie.

Możesz iść do psychologa, możesz poczytać ksiązki psychologiczne i starać się pracować nad sobą, jeśli jesteś wierząca, możesz prosic Boga o pomoc, modlic sie dużo i często, staraj się też znalezc sposoby na wyciszenie np.: muzyka, masaż relaksacyjny, to co sama lubisz najbardziej i bardzo ważne zastanów się nad sobą co powoduje, ze ogarnia cie taka bezsilnosc.

Popracuj więc nad tym co powoduje, że tracisz panowanie nad sobą. Z pewnością pomoże ci tutaj taki porządny "rachunek sumienia", gdy spiszesz swoje przezycia, które powodowały, że z bezsilności traciłaś panowanie nad sobą.

Jedno jest pewne, że sama jesteś odpowiedzialna za swoje zachowanie i nie ma usprawiedliwienia dla agresywnych zachowan, ale tutaj sama doszlas do tych wnioskow, więc już połowa pracy nad sobą za Tobą.

Zycze szczescia i pisz nam więcej o sobie, może pomożemy w bezsilnosciach:)

6

Odp: Agresja w związku.

Jeśli wam zależy na waszym związku,musicie porozmawiać ale bez emocji i przedstawić swoje racje dlaczego  tak się dzieje  i co z tym zrobić.Warto zasięgnąć porady psychologa.Nie sądzę,że sama sobie z tym poradzisz.Na ile Ci pomorze w tym partner zależy tylko od was.Pamiętaj rozmowa musi być w tonie spokojnym,bez emocji,bez wypominania.Jakaś przyczyna   twoich  poczynań jest,należy i ją wyeliminować.

7

Odp: Agresja w związku.

a mi po prostu ściska serce z żalu jak to czytam, bo nie ma nic gorszego niż ta cholerna obojętność... mogę mówić i mówić, płakać, próbować coś wytłumaczyć, ciągnąć za rękę do siebie a spotykam się z odwróceniem plecami i graniem na komputerze, kiedy nasz związek się wali...

8

Odp: Agresja w związku.

według mnie też najlepsza będzie wizyta u psychologa, bo sama możesz sobie nie poradzić z tym problemem sad

trzymam kciuki smile

9

Odp: Agresja w związku.

Witajcie
Nie wiem od czegozaczac, zaczne od tego ze to byl kolejny weeeknd z jego corka, nie nie jestem neiszczesliwa ze on ajest jestem nieszczesliwa ze keidy ona jest ja jestem niezauwazalna i niepotrzebna, nigdy w jego oczach nei widzialam takiego podziwu piekna usmiechu jak wtedy kiedy jest ona, czuje sie zbedna neipotrzebna, i oskarzana ze przyczyna calej agresji w domu i zlej energiii jestem ja, ale nei w tym rzecz. miedzy nami jest tyle agresji negatywnej energiiii i zlosci a przeciez sie kochamy nie wiem moz enie ma w tym ni krzty milosci poprsotu jakis strach. uzywa slow takich ktore rania jak ciernie uzywa gestow mimiki ktorej nie kontroluje co gorsza nie wierzy keidy jemyu sie o nich mowi, wstalismy rano, moeje odczucia subiektywne dosc ale moje, poszlam do kuchni pomoc przy snaidaniu zaczelam myc pomidora uslyszalam " a ty nei robis zjajecznicy?" po czym podeszla corka i uslyszalam " no misiek pokroisz warzywa?" ogarnia mnei smutek przy neij nei istnieje moz enei jestem zbyt dorosla takich sytuacji w ktorych czuje sie koszmarnie jest wiele, śłowa szkoda ze cie z nami nei bylo bo zostaly pierogi, szkoda z enei ejstem psem chociaz by mnei przytulil moze chwilami. Nie wiem co mam pisac lzy leja mi sie po policzkach w zeszlym tygodniu bylismy nad morzem widzialam ludiz przepelnionych miloscia tulacych sie do sieie calujacych mowiacych sobei czule piekne slowa zabiegajacych o siebie chlonacych swoje dotyki usciski wzrok powietrze a my ajk 15 letnie małzenstwo, skonczylos ie tym ze wystarczylo moje jedno slowo i islyszalam slowa nei chce mis ie z toba gadac znowu zaczynasz mam cie dosc i ignorancja pelna okazywanie braku szacunku wiec poszlam po poltorej godzinie o nei bylo zadzownilam swietnei sie bawil poszlam i zlapalam goz a koszulke NIEMOC BEZSILNOSC BRAK POCZUCIA BEZPIECZENSTWA KOCHANIA CHEC WYKRZYCZENIA KIM JA DLA CIEBIE JESTEM DLCZEGO MNEI TAK TRAKTUJESZ DLACZEGO Z JEDNEJ STRONY DAJES ZMI TAK WIELE A Z DRUGIEJ TRAKTUJESZ JAK SMIECIA DLACZEGO NEI UMIESZ ZE MAN POSTEPOWAC POMOC MI NAM, SKONCZYLOS IE TYM ZE BIELAM Z ANIM PO CALEJ PLAZY BLAGALAM ZEBY SIE USPOKOIL A ON SZARPIAC SIE ZE MNA OBRAZAL MI I UBLIZAL. Nie wiem co we meni wstepuje potem bylo jeszcze gorzej . aaaaaaaaaaaauuuuuuuuuaaaaaaaaaaa boli uslyszalam rzeczy jakich w zyciu nie chcialam uslyszec osoagnelismy poziom z jakiego za wsze drwilam nawet nei drwilam ale patrzylam ze zdziwieniem z eludzi etak potrafia do siebie .... on nei widzi z emeni prowokuej widzi tylko juz stan kiedy jestem sprowokowana ... po tym weeekendzie znowu czuje sie jak pies  znowu doszlo do awantury znu cos a ja nei meim odejsc .... chyba poprostu wyjde z domu bo oboje zaslugujemy na szczescie a my juz nei potrafimy ze soba rozmawiac nei wiemy jakich slow uzywac ....... chcemy dla siebei jak najlepiej chcemys ie uszczesliwiac a wychodzi odwrotnie. Kiedy slysze to moaj corka chce z nia przebywac jak najwiecej serce mi peka ze nei ma takiej potzreby prebywania ze mna . wiem jest to chore ale chciaalbym choc raz w tyg miec tyle zaintereswania milosci co ona ...  zle mi starsznie...dzisiaj ide do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie do psychologa chce pomoc Sobie....chce znowu odkryc w sobie radosc i juz sie NIE BAC...

10

Odp: Agresja w związku.

Wiem coś o tym - czyjaś ignorancja, brak zainteresowania, zaangażowania doprowadzają człowieka do ostateczności. Ba, nie czyjaś, tylko tej najbliższej osoby.
I wiem też jak to jest, kiedy ta sama osoba, która traktuje nas w ten sposób, okazuje ogromne zainteresowanie i sympatię komu innemu. Coś, co w pewnym sensie należy do nas - jego uwaga. Jasne, mamy świadomość, że człowiek poświęca uwagę innym osobom - dzieciom, rodzicom i przyjaciołom, ale tak bardzo rani kiedy widzimy rażącą różnicę w odnoszeniu się do nas i do kogoś innego. To po prostu boli. On mówi do tej osoby innym tonem głosu, inaczej na nią patrzy, słucha tego, co ta osoba ma do powiedzenia. A do nas warczy jeśli już raczy się odezwać.
Ja nadal nie wiem jakie jest rozwiązanie. Skupiłam się trochę na swoim świecie i zdystansowałam do tej osoby. To jego problem, bo on zmienił do mnie nastawienie. Jeśli jest jakiś powód to jako dorosły człowiek powinien o nim powiedzieć, a jeśli nie potrafi nie nadaje się na partnera, na ojca, jest zbyt niedojrzały.

11

Odp: Agresja w związku.
lancelotka napisał/a:

siedze i placze  w pracy, placze nad soba nie daje sobie rady, nei wiem co sie ze mna dzieje, kolejny raz doszlo dio rekoczynow u mnei w domu, zlapalam za twarz czlowieka ktorego kocham ponad zyci tylko dlatego ze nie reagowal na moje rozczarowanie zlosc, bezsilnosc moja urosla do tego stopni akolejny raz ze znowu zlapalam goz a twarz zeby patzyl na mnie jak mowie zeby zareagowal. Jego obojetnosc doprowadza meniw takich sytuacjach do agresji. Tera zzle mi ze soba bo nei wiem skad to sie bierze? nie radze sobie sama ze soba, nei jestem zlym czlowiekiem, ale agresywna osoba, ogarnia mnei paralizujace przerazenie ze kiedys bede miala dzieci juz chce je miec i co i walne nimi o sciane? Boje sie tak bardzo sie boje i nienawidze siebie za to.  co mama zrobic skad to sie bierze?  czy moge jeszcze uratowac zwiazek i siebie? Błagam pomozcie

Dobry wieczór,

Przerabiałam to . spokojnie. To z bezsilności. Bo masz do czynienia z przemocą. Zarówno świadoma agresja jak i ignorowanie to przemoc. Taka osoba się nie zmieni. Możesz zmienić się TY. Pozdrawiam

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Agresja w związku.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026