netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Pierwszy krok

4 odpowiedzi1 313 wyświetleńzałożony przez dedede, 05.07.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Pierwszy krok

Cały post przed dodaniem skasowałam, więc napiszę jeszcze raz w skrócie.

Znamy się od dziecka i zawsze traktowałam go jako kolegę. Pod koniec gimnazjum nasz kontakt się urwał, ponieważ jego kolega chcąc zrobić mu na złość wygadał się, że A. czuje coś więcej do mnie. Podeszłam do tego obojętnie, bo dla nie był to tylko kolega. On mijając mnie zapadał się po ziemię i udawał, że mnie nie widzi. Było mi wszystko jedno, ponieważ ze względu na problemy osobiste, w tym chorobą nowotworową bliskiej mi osobie nie przejmowałam się pierdołami. Minął ogólniak, a my wciąż zachowywaliśmy się jakbyśmy się nie znali. Przechodziliśmy obojętnie obok siebie. Wyjechałam na studia do innego miasta i przez 6 lat sporadycznie przyjeżdżałam do domu. Podczas jednego z takich pobytów nastało przełamanie lodów z jego strony i padło "cześć" - tyle i tylko tyle. Studia minęły, wróciłam do domu i spiesząc się kiedyś do pracy na niego wpadłam. Przeprosiłam i poszłam. Tylko, że coś się mi poprzewracało i zaczęłam na niego spoglądać nie jak na kolegę dziecięcych lat tylko mężczyznę, z którym można zbudować coś fajnego. Mój problem jest taki, że nigdy nie musiałam jakoś specjalnie się wysilać i jak ktoś się pojawiał to albo szansę dostawał albo nie. Wciąż jesteśmy na etapie cześć i nic więcej. Przyznam, że nie mam odwagi zrobić pierwszego kroku, ale mam też świadomość, że on gdzieś z tyłu głowy ma sytuację sprzed lat i zapewne też go nie zrobi. Możecie się śmiać, że stara baba i taki problem, ale pierwszy raz czuję taki brak śmiałości i paraliż, gdy się mijamy. Zastanawiałam się nawet czy nie zacząć od wysłania zaproszenia na FB, ale nie chcę się bawić w podchody przez internet, tylko co zrobić?

2

Odp: Pierwszy krok
dedede napisał/a:

Cały post przed dodaniem skasowałam, więc napiszę jeszcze raz w skrócie.

Znamy się od dziecka i zawsze traktowałam go jako kolegę. Pod koniec gimnazjum nasz kontakt się urwał, ponieważ jego kolega chcąc zrobić mu na złość wygadał się, że A. czuje coś więcej do mnie. Podeszłam do tego obojętnie, bo dla nie był to tylko kolega. On mijając mnie zapadał się po ziemię i udawał, że mnie nie widzi. Było mi wszystko jedno, ponieważ ze względu na problemy osobiste, w tym chorobą nowotworową bliskiej mi osobie nie przejmowałam się pierdołami. Minął ogólniak, a my wciąż zachowywaliśmy się jakbyśmy się nie znali. Przechodziliśmy obojętnie obok siebie. Wyjechałam na studia do innego miasta i przez 6 lat sporadycznie przyjeżdżałam do domu. Podczas jednego z takich pobytów nastało przełamanie lodów z jego strony i padło "cześć" - tyle i tylko tyle. Studia minęły, wróciłam do domu i spiesząc się kiedyś do pracy na niego wpadłam. Przeprosiłam i poszłam. Tylko, że coś się mi poprzewracało i zaczęłam na niego spoglądać nie jak na kolegę dziecięcych lat tylko mężczyznę, z którym można zbudować coś fajnego. Mój problem jest taki, że nigdy nie musiałam jakoś specjalnie się wysilać i jak ktoś się pojawiał to albo szansę dostawał albo nie. Wciąż jesteśmy na etapie cześć i nic więcej. Przyznam, że nie mam odwagi zrobić pierwszego kroku, ale mam też świadomość, że on gdzieś z tyłu głowy ma sytuację sprzed lat i zapewne też go nie zrobi. Możecie się śmiać, że stara baba i taki problem, ale pierwszy raz czuję taki brak śmiałości i paraliż, gdy się mijamy. Zastanawiałam się nawet czy nie zacząć od wysłania zaproszenia na FB, ale nie chcę się bawić w podchody przez internet, tylko co zrobić?



Każdą taką sprawę należy załatwić bezpośrednio przy spotkaniu, nie sms-em czy poprzez Internet , bo to wyglądałoby bardzo niepoważnie. Znacie się od lat, dawne animozje poszły zapewne w niepamięć, dlatego uważam, że jeśli znowu kiedyś przypadkiem wpadniesz na niego, zatrzymaj się, porozmawiaj ,dawno nie widzieliście się, więc będzie okazja do powspominania, np na kawie, na spacerze , wtedy zorientujesz się czy macie jakąś szansę ,czy zaiskrzy, czy tylko ty to czujesz. Jeśli nie porozmawiacie, nigdy się nie dowiesz niczego. Powodzenia. smile

3

Odp: Pierwszy krok

A to jakbyś mu wysłała zaproszenie na fb to byłyby jakieś podchody? Znacie się, więc przyjąłby. Nigdy gdy dostawałam zaproszenie na fb do znajomych nie uważałam tego za podryw

4

Odp: Pierwszy krok

Zaproś go na kawę.

5

Odp: Pierwszy krok

Kiedyś zlekceważyłaś jego "podchody" więc niejako może Twoja kolej teraz? smile Z resztą co Ci szkodzi? Spróbowac możesz, nic nie tracisz, nie będziesz żałować, że nic nie zrobiłaś. Możesz na fb zaprosć, zagadać krótkie "cześć, co słychac" - a on jak będzie chciał to pociągnie temat. Powodzenia!

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026