Witam ciepło
... prosze o próbe interpretacji ponizszego listu. List ten napisany został przez mojego ,,Chłopaka", do Jego Kolezanki z która jak mówi ,,zna sie " od wielu lat. Przyczyna napisania listu do Niej była moja osoba, poniewaz nie radziałam sobie z faktem ze On pozostaje w kontakcie z Kolezanka (swiadomosc tego bardzo m nie meczyła i meczy nadal w zasadzie). Kamil-bo tak ma na imie .....wyjasniał mi wele razy ze nic nie łaczy go z Ta Kolzanka ze to czysta znajomosc sprzed lat, ze nie utrzymywał z Nia kontaktów wczesniej..ze to Tylko Ona sie do Niego odzywała, a Jemu zdazyło sie w ciagu kilku lat odezwac moze 2 razy.(poznali sie na czacie, spotkali raz jak twierdzi) Kamil utrzymje ze rozmawiaja neutralnie na tematy zwiazane z muzyka filmem czy ksiąza, dziela sie róznymi ,,rzeczami" któe przesyłaja sobie za pomoca linków (gg czy meil) wiec gg i meil pozostaja ich forma kontaktu. o wszystkim tym Kamil powiedział mi, pokazał tez niektóre rozmowy na gg czy tez meile (jednak nie wszystkie, ale moze wszystkich nie moge wmagac)..jednak ja nadal nie byłam uspokojona, wiec Kamil ,wpadł na pomysł"...ze napisze do Niej i powie Jej, ze ja sobie nie zycze aby oni rozmawiali.nie zgodziłam sie na to poniewaz nie chciałam aby mnie podał jako powód. Tak wiec napisał do Niej bez mojej wiedzy enigmatycznego meila, a o fakcie tym pozniej przy okazji jakiejs rozmowy (mojego ,,schizowania" jak to nazywa) poinformował mnie pkazujac tresc meila do Niej........a oto on:
"Czesc (i tutaj Jej pseudo)
na pewien czas (miesiac, rok) musze zniknac. Chcialbym napisac
wiecej na ten temat ale nie moge. Mialem napisac o Avatarze ale nie
wydaje mi sie to stosowne w tym momencie. Nie chce abys popadala w
domysly odnosnie mojego "znikniecia", nic mi nie jest, jestem zdrowy i
nie wybieram sie do Tybetu ![]()
Trzymaj sie tam kumplu i notuj dla mnie filmy muze i ksiazki..;)
Kamil "
W Jaki sposób interpretujecie ten list? Czy jest on moze forma jakiejs nadziei? obietnicy? Jego dla Niej? (Kamil Twierdzi ze ten fragment ,,Trzymaj sie tam kumplu i notuj dla mnie filmy muze i ksiazki..;)" to miał byc rodzaj -zartu pozegnania....cos w rodzaju...,,no to trzymaj sie" czy ,,połamania nóg" Twierdzi ze chciał sie po prostu jakos pozegnac...czy widzicie w tym pozegnanie? ( potem na ten list odpowiedziała jego klezanka...piszac w nim...ze oczywiscie bedzie zbierała rózne rzeczy dla niego)
Generalnie nie chciałabym naprowadzac na jakies tropy...wąłsciwie to piszcie co sadzicie ogolnie, bede wdzieczna za kazda interpretacje.
pozdrawiam Agnieszka