Jestem mężatką od nieco pól roku a już mi się wydaje że w nasz związek wkrada się rutyna. Czasami mam wrażenie, że zachowujemy się jakbyśmy byli conajmniej dwadzieścia lat po ślubie-nigdzie nie wychodzimy, z nikim się nie spotykamy. Choćbym ja chciała to nikogo w tym mieście nie znam, przynajmniej w swoim wieku. Jedyna rzecz, którą robimy wspólnie to oglądanie telewizji...Co wy robicie, żeby jakoś urozmaicić waszą codzienność?
Podobne tematy
wspólne spacery,wyjscia do kawiarni,kina,romantyczna kolacja ze swiecami i szampanem,seksowna bielizna tez może byc urozmaiceniem:)
3 2010-03-17 00:10:53 Ostatnio edytowany przez blabla (2010-03-17 00:12:16)
Przede wszystkim nie oczekuj ,że czas narzeczeństwa trwać będzie wiecznie nawet jakbyście nie byli po ślubie a mieszkali razem to i tak nie możecie wiecznie od siebie oczekiwać uniesień, nei bedziecie przeciez co dzien witać sie kawa w łóżku, teraz najważniejsze jest żeby do tej miłości dodać przyjaźń i porozumienie, my tez oglądamy wpolnie tel, gramy na gierkach jeździmy na zakupy ale nie robimy niczego nadzwyczajnego, jesteście w takim momencie waszego życia kiedy z randek przechodzicie do życia codziennego które wcale nie jest gorsze po prostu inne bardziej stabilne, wasza miłość dorasta z zakochania przechodzi w fazę poważniejszego uczucia, możesz czasem go zaskoczyć mile czymś albo delikatnie zasugerować że lubisz niespodzianki.
Zgadzam sie z blabla dojrzała miłość wcale nie musi być gorsza od zauroczenia, początkowej fascynacji i motyli w brzuszku. My też robimy sobie zawsze wieczorem kino w zaciszu własnej sypialni to nasz mały rytuał, często zapalam świeczki żeby było bardziej romantycznie ![]()
Czasami też pojdziemy do kina, lodowisko, pizzeri. Gramy w konsole. Cieszymy się z małych rzeczy.
Zrób z swoim mężem np. plan zajęć na dany dzień (weekend).
Kup w drogerii olejek do kąpieli przygotuj mu gorącą kąpiel, zrób masaż pleców, on niech zrobi masaż stóp.
Zróbcie coś nowego coś co do tej pory nie robiliście to zbliży was do siebie i eywoła podobne uczucia z początku waszego związku
i ![]()
Wszystko zależy od was samych, uwierz zakochanie przemija, ten stan euforii na dłuższą metę prawdopodobnie byłby nie do zniesienia. Jak długo można żyć z walącym sercem i buzującymi hormonami, poza tym każdy z nas potrzebuje stabilizacji poczucia bezpieczeństwa co nie znaczy że jest to połączone z nudą i rutyną. Od was teraz zależy jak sobie zorganizujecie ten czas, czy docenicie ten nowy etap uczucia. Pamiętam jak byłam jeszcze na studiach i miałam dużo starszą koleżankę na roku która była mężatką od 10 lat i zapytałam ją kiedyś jak to jest budzić się koło ukochanego taka zapuchnięta i bez makijażu i całej tej oprawy a ona odpowiedziała mi że to jest właśnie miłość, że ludzi kocha się za to jakim są a nie za to jak wyglądają. i tak samo zastanów się co wolisz romantyczne randki parę razy w tygodniu czy poczucie bezpieczeństwa do końca życia u boku faceta, który cię kocha. Po za tym czemu nie zrobisz czasem romantycznej kolacji przy świecach w sexy sukience i potem samo się potoczy, a jak twój mąż zobaczy że ty się starasz to może i on coś zorganizuje, a jak nie to delikatnie daj mu do zrozumienia,czego ci brakuje.
a próbowaliście gier erotycznych? :d, zawsze mozesz kogos poznać...wyjdź za siłownię, basen, do kawiarnii, tylko trochę wysiłku no i oczywiście zgadzam się z dziewczynami ![]()
Przede wszystkim nie oczekuj ,że czas narzeczeństwa trwać będzie wiecznie nawet jakbyście nie byli po ślubie a mieszkali razem to i tak nie możecie wiecznie od siebie oczekiwać uniesień, nei bedziecie przeciez co dzien witać sie kawa w łóżku, teraz najważniejsze jest żeby do tej miłości dodać przyjaźń i porozumienie, my tez oglądamy wpolnie tel, gramy na gierkach jeździmy na zakupy ale nie robimy niczego nadzwyczajnego, jesteście w takim momencie waszego życia kiedy z randek przechodzicie do życia codziennego które wcale nie jest gorsze po prostu inne bardziej stabilne, wasza miłość dorasta z zakochania przechodzi w fazę poważniejszego uczucia, możesz czasem go zaskoczyć mile czymś albo delikatnie zasugerować że lubisz niespodzianki.
zgadzam się z Twoją wypowiedzią ![]()
to ustalcie jakieś wypady na miasto czy cos podobnego aby bylo troche rozrywki po za ogladaniem telewizji ;P
Zgadzam się, że taka kolej rzeczy, a stabilność i przyjaźń są nieocenione w związku..
My też wieczorem przeważnie film, ale traktujemy to jak taki nasz rytual - potem można o tym pogadać i wymienić opinie.
W weekend, gdy tylko pogoda pozwoli (a na Wyspach to na wagę zlota
), zwiedzamy i dużo czasu spędzamy na spacerach.
Można też wspólnie przygotować pyszną kolację - my akurat obecnie nie możemy pozwolić sobie zbyt często na wychodzenie do knajpek ze względów finansowych (coś trzeba odkladać, by w miarę wcześnie powrócić na stare śmieci), ale można w tym znaleźć dobre strony- znaleźć mnóstwo świetnych przepisów i przekonać się, że jednak się to potrafi..
Można też zadbać o romantyczną atmosferę, jak wspomniano wyżej świece, a czemu nie masaż z odrobiną erotyki, albo gra na temat..
Jest wiele rozwiązań i warto czasem się zastanowić w pędzie codzienności ![]()
Trzeba przede wszystkim cały czas się zdobywać. Nie można podejść do sprawy w ten sposób: jestem jego żoną, nie muszę się starać. Skąd! I on też nie powinien tak o tego podchodzić.; Powinnaś zawsze być zadbana, bez względu czy wychodzicie gdzieś czy nie. Możesz urozmaicić życie erotyczne. Ja sobie ściągnęłam troszkę z książki "Striptizerki doradzają jak pięknie wyglądać nago"
Mam z niej kilka pomysłów na różne okazje:) . Najgorsze co możecie zrobić to żyć obok siebie. róbcie coś razem, gotujcie, idźcie na spacer, pogadajcie o ostatnio widzianym filmie....
Porozmawiaj o tym ze swoim mezem . okres wakacji sie konczy ,ale mozecie wyjechadz razem na wekeend prawda ?? nawet po namiotem bedzie fajnie jezeli bedziecie tam razem:) zróbcie sobie mały poligon we dwoje ,napewno bedzie smiesznie i wesolo w koncu oderwiecie sie od ''rutyny'' i nie zapomnij o tym ze wyszłas za niego dlatego ze go kochasz:) zrob mu mały prezent i znów wyznaj mu szczera miłosc
pozdrawiam
GOSIAK napisz czy coś się zmieniło w waszym małżeństwie, czy poczułaś trochę świeżości...?
A tak informacyjnie , wiecie ze taka rutyna jast w badaniach psychologow
i ma swoje nawet lata
kryzys jest po 5 latach i 10 latach glownie okres rocznicy czast ale nie zawsze nastepuje 2-3x w okresie od poznania do 3 lat.....
My mieliśmy kryzys w okolicach pierwszej rocznicy. Obecnie za miesiąc będziemy mieć 3 rocznicę i absolutnie nic nie zapowiada by znów jakiś kryzys miał nadejść. Nawet rutyny u nas nie ma, bo przy przygotowaniach do ślubu tyle się dzieje, ze ciężko mówić o spokoju ![]()