Cześć dziewczyny,
Opowiem wam wszystko w ogromnym skrócie.
Byłam z facetem 2 lata, mieszkaliśmy razem, dopadł nas kryzys, dużo się kłócilismy. On nie wytrzymał tego ciągłego napięcia i zerwał. Byłam bardzo nieszczęśliwa, ledwie się pozbierałam a na domiar złego jego rodzina postawiła się przeciwko mnie, a szczególnie jego matka. Pewnie opowiadał jej o naszych problemach, ale ja kobietę te traktowałam jak sowka druga matkę, pomagałam jej w domu, a nawet w pracy, gotowalam obiady, to była moja druga rodzina. Tak mi się przynajmniej wydawało, bo rozstanie z moim facetem pokazało, że to była tylko iluzja. Automatycznie jego matka zmieniła nastawienie do mnie, chciałam z nią porozmawiać, nie odebrała telefonu, byłam u niego w domu po rzeczy to nie odpowiedziała mi dzień dobry a gdy zapoczątkowałam rozmowę z nią to powiedziała ze K. NIGDY NIE BYŁ ZE MNĄ SZCZĘŚLIWY, ŻE ZNA GO LEPIEJ, ŻE SIĘ MECZYL ZE MNĄ, ŻE JESTEM ToKSYCZNA. Wiem, że z nim Rozmawiała i naklaniala go do rozstania. Jakby mi ktoś strzelił w twarz.
Czas minął, emocje z mojej i K. Strony opadły los chciał, że znów jestesmy razem i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Jednak od 4 miesięcy od powrotu nie spotkałam się z jego rodzicami. W sobotę, jutro, są jego imieniny i z tej okazji chciał kupić tort i pojechać że mną do jego rodziców na kawę. Nie wiem co robic. Nie wiem jak na to się zapatrywac, czy się zgodzić i jak się zachować jak już się zgodzę. Udawać że nic się nie stało chociaż naprawdę bardzo mnie bolało to wszystko.
Co ja mam robić?