netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Teściowa, problem nie wiem co robić

44 odpowiedzi4 221 wyświetleńzałożony przez kasia.burza, 16.03.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Teściowa, problem nie wiem co robić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: Teściowa, problem nie wiem co robić

Cześć dziewczyny,
Opowiem wam wszystko w ogromnym skrócie.
Byłam z facetem 2 lata, mieszkaliśmy razem, dopadł nas kryzys, dużo się kłócilismy. On nie wytrzymał tego ciągłego napięcia i zerwał. Byłam bardzo nieszczęśliwa, ledwie się pozbierałam a na domiar złego jego rodzina postawiła się przeciwko mnie, a szczególnie jego matka. Pewnie opowiadał jej o naszych problemach, ale ja kobietę te traktowałam jak sowka druga matkę, pomagałam jej w domu, a nawet w pracy, gotowalam obiady, to była moja druga rodzina. Tak mi się przynajmniej wydawało, bo rozstanie z moim facetem pokazało, że to była tylko iluzja. Automatycznie jego matka zmieniła nastawienie do mnie, chciałam z nią porozmawiać, nie odebrała telefonu, byłam u niego w domu po rzeczy to nie odpowiedziała mi dzień dobry a gdy zapoczątkowałam rozmowę z nią to powiedziała ze K. NIGDY NIE BYŁ ZE MNĄ SZCZĘŚLIWY, ŻE ZNA GO LEPIEJ, ŻE SIĘ MECZYL ZE MNĄ, ŻE JESTEM ToKSYCZNA. Wiem, że z nim Rozmawiała i naklaniala go do rozstania. Jakby mi ktoś strzelił w twarz.
Czas minął, emocje z mojej i K. Strony opadły los chciał, że znów jestesmy razem i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Jednak od 4 miesięcy od powrotu nie spotkałam się z jego rodzicami. W sobotę, jutro, są jego imieniny i z tej okazji chciał kupić tort i pojechać że mną do jego rodziców na kawę. Nie wiem co robic. Nie wiem jak na to się zapatrywac, czy się zgodzić i jak  się zachować jak już się zgodzę. Udawać że nic się nie stało chociaż naprawdę bardzo mnie bolało to wszystko.

Co ja mam robić?

2

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Ja bym udawał że nic się nie stało. Ostatecznie Ty nic nie zrobiłaś. Pociesz się, że to ona jest w o wiele bardziej niekomfortowej sytuacji niż Ty.

3 Ostatnio edytowany przez Klio (2018-03-16 15:11:08)

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
zmartwiony86 napisał/a:

Ja bym udawał że nic się nie stało.

I byłoby to idealne rozwiązanie dla niego, ale niekoniecznie dla reszty. Rozgrywa je przeciw sobie w zależności od okoliczności. Jak mu źle w związku to leci do mamusi się poskarżyć, ale nie bierze pod uwagę długofalowych konsekwencji tych skarg. Jak już dobrze się robi w związku, to mówi, że to mamusi wina bo ona kazała się rozstać i ponownie nie bierze pod uwagę długofalowych konsekwencji... Smarkacz, a nie dorosły człowiek. Niech posprząta po sobie teraz i skoro bez problemu udał się ze skargą do obu, to teraz bez problemu powinien odkręcić ten kwas. A obie Panie chcą wydrapać sobie oczy z powodu jego smarkatego zachowania... eh...

4

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Nie wiem co mam robić, czy jechać tam pomimo wewnętrznego niesmaku

5

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Ja bym się nigdzie nie wybierała dopóki smarkaty nie wyjaśniłby z rodzicami wszystkiego. Gdyby smarkaty miał focha z powodu niezgody na wyjazd, to smarkatemu przypomniałabym skąd się wziął konflikt między Tobą i jego mamą. Jako dorosły i pretendujący do roli niesmarkatego niech poniesie konsekwencje nielojalności w stosunku do obydwu ważnych kobiet w jego życiu. Jeżeli będzie wolał zamieść to pod dywan, to już wiesz jak w przyszłości będą wyglądały konflikty na linii Ty i rodzice: radźcie sobie sami, co złego to nie ja wink

6

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Masz rację, że zachowanie faceta autorki jest niepoważne. Jeśli już czuł potrzebę zwierzania się z problemów w związku powinien to raczej robić w gronie kolegów czy przyjaciół, a nie skarżyć się mamie. No ale to się stało i się nie odstanie i nie sądzę by próby wymuszenia na nim naprawy tej sytuacji mogły cokolwiek wnieść. Matka już i tak jest nastawiona przeciwko autorce, z resztą może nawet była nastawiona od dawna i tylko udawała że ją lubi. Czy teraz facet autorki przekona ją że wszystko to co mówił było nieprawdą? Albo zmusi matkę by była miła dla autorki? Wątpię.

7

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
zmartwiony86 napisał/a:

Masz rację, że zachowanie faceta autorki jest niepoważne. Jeśli już czuł potrzebę zwierzania się z problemów w związku powinien to raczej robić w gronie kolegów czy przyjaciół, a nie skarżyć się mamie. No ale to się stało i się nie odstanie i nie sądzę by próby wymuszenia na nim naprawy tej sytuacji mogły cokolwiek wnieść. Matka już i tak jest nastawiona przeciwko autorce, z resztą może nawet była nastawiona od dawna i tylko udawała że ją lubi. Czy teraz facet autorki przekona ją że wszystko to co mówił było nieprawdą? Albo zmusi matkę by była miła dla autorki? Wątpię.

Sam miałeś podobną sytuację, gdzie Twoja partnerka ze skargami biegała do przyjaciół. I jak na tym wyszły wszystkie relacje? Sam wiesz wink
To trzeba posprzątać i choćby niechętnie, to do zgody należy tu dążyć. Osobą, która powinna zająć się tworzeniem teraz tej zgody jest on i tylko on.

8

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

No ja właśnie taką sytuację miałem, tyle że moja eks obrabiała mi dupę u koleżanek a nie u rodziny. Różnica dość zasadnicza, bo koleżanki/koledzy partnerki/partnera to nie są osoby które odgrywają jakąś arcyważną rolę w życiu, nawet jeśli doradzają i podjudzają. Natomiast rodzice partnera zawsze w tej czy innej formie będą odgrywali jakąś rolę i nie da się uciec od kontaktów z nimi.
Dlatego w moim przypadku gdyby doszło do zejścia się to byłoby o wiele prostsze, bo kontakt z uprzedzonymi do mnie koleżankami można ograniczyć do minimum lub nawet do zera. Autorka jednak takiej możliwości nie ma, bo jak napisałem powyżej nie da się uciec od kontaktów z matką partnera. Nawet jeśli będą one sporadyczne i okazjonalne to jednak będą.
Dlatego zastanawiam się na ile Twoje rady @Klio mają sens. Oczywiście autorka może postawić wszystko na ostrzu noża tylko co w sumie mogłaby osiągnąć? Przeprosiny od matki partnera? Toż to dziecinada takie wymuszone przeprosiny. By facet odszczekał wszystko to co mówił na nią? Przecież on mówił to co wtedy na tamtą chwilę uważał. Jakieś spotkania pojednawcze i próby wspólnego wyjaśnienia sobie całej tej sytuacji? Niby można, ale raz jeszcze zapytam - jaki byłby pożądany efekt takiego spotkania?
Ja po prostu na miejscu autorki poszedłbym na tą imprezkę rodzinną i zachowywał się jak gdyby nigdy nic. To matkę partnera najbardziej wyprowadzi z równowagi, bo ja idę o zakład że ona też ma nadzieję że autorka na to spotkanie rodzinne nie przyjdzie.

9

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Po części wszystko co wymieniłeś i po części nic z tego. wink Jeśli już ktoś ma przepraszać to on i to obie Panie, za stworzenie konfliktu, za szukanie frontu przeciw, za brak umiejętności radzenia sobie w konfliktach bez szukania kogoś kto mógłby za niego rzucić kamieniem. Nie ma co zaprzeczać rzeczywistości, więc nie o odszczekanie tu idzie, ale wyjaśnienie, że konflikt istniał, przedstawiając go zapewne był bardzo subiektywny w tym, niepotrzebnie nastawił mamę przeciw jej itd wiele można tu jeszcze dodać, tylko, że nie wydaje mi się, że on cokolwiek zrobi. Smarkacze nie mają w zwyczaju po sobie sprzątać, tylko będą upychać pod dywan.
Udawanie, że nic się nie stało skończy się wieloletnią wojną podjazdową między nią a teściową. Przytyki, pretensje i wzajemne krzywdy będą się nawarstwiać. A on? Nic nie będzie widział, nic nie będzie słyszał, będzie rżnął głupa i na dokładkę doda filozoficznie: ale o co Ci chosi?! wink
Dlatego ważne jest aby tą kwestią zająć się na bieżąco i nie liczyć na to, że to się rozejdzie po kościach, bo na to nie ma szans. Albo on weźmie odpowiedzialność za to co zrobił, albo ona naocznie przekona się, że on nie jest w stanie brać odpowiedzialności. Co z tym zrobi to już jej rzecz.

10

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

To jest właśnie takie typowe kobiece myślenie tongue Pomimo że nic to w praktyce nie wniesie do całej sytuacji to Ty byś dążyła do tego by on się przyznał do błędu, przeprosił i obiecał że już więcej nie będzie tak robił. Czyli krótko mówiąc zamiast zająć się odbudowywaniem związku, który się odradza po przejściach powinni się konfliktować o coś co nie ma żadnego znaczenia. A nie ma znaczenia bo bez względu na to czy on się przyzna do winy czy nie, czy przeprosi czy nie, czy obieca poprawę czy nie to nadal relacja autorki z matką partnera będzie opierać się na negatywnych emocjach, które albo będą tłumione (czyli będzie obustronna wymuszona uprzejmość) albo nawet i to nie (czyli jawna, ostentacyjnie okazywana niechęć).
Myślę że tu właśnie wychodzi różnica w postrzeganiu świata przez facetów i kobitki. Facet podchodzi do życia praktycznie, dlatego ja stoję na stanowisku że nie warto kruszyć o nic. Ty z kolei uważasz że najważniejszą sprawą jest przyznanie się faceta autorki do winy. Hm.

11

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Tu nie chodzi o winę. Nie to jest celem. Chodzi o stworzenie podstaw do zrozumienia źródła konfliktu i o możliwość wyjścia z niego, bez poczucia krzywdy u którejkolwiek ze stron. Uważam, że w praktyce to wiele i jest kluczem do o ile nie dobrych, to przynajmniej poprawnych relacji między Autorką, a jego rodziną, w szczególności mamą. Ty też masz tendencję do chowania głowy w piasek, więc jak najbardziej rozumiesz postawę smarkatego. Konflikt z przyjaciółmi Twojej ex? Phi! To się nie będziemy spotykać. Konflikt z rodzicami? Lepiej udawać, że nic się nie stało. Twój dywan wiele mieści...

12

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Nie rozumiem postawy faceta autorki. Ja nigdy bym matce na swoją dziewczynę nie narzekał, bo uważam że to nie jest właściwy sposób na pranie brudów w związku. Dla Twojej informacji (bo widzę że pamiętasz mój wątek) moi rodzice byli absolutnie w szoku, że ta sytuacja u mnie potoczyła się tak jak się potoczyła, bo w sumie jeszcze tydzień przed jej wyprowadzką byliśmy u nich na grillu. I nikt nic nie podejrzewał, że to się sypie, a ja nikomu o tym nie mówiłem poza forum i jedyną osobą, którą mogą nazwać moim przyjacielem. Dlatego też napisałem powyżej, że oceniam negatywnie zachowanie faceta autorki.
Natomiast nie zgadzam się z Tobą, że tutaj istnieje jakiś konflikt, który należy rozwiązywać. Po prostu facet autorki tak długo nadawał na nią do matki, że matka  nastawiła się negatywnie. Tu nie chodzi o jakąś konkretną sytuację, gdzie ktoś zachował się nie tak jak powinien, można usiąść, omówić to i zażegnać spór.

13

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

A ja bym na Twoim miejscu pokazała, że mam klasę i pojechałabym. Zachowywałabym się normalnie. Niech jego mamusi będzie głupio.

14

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Swoją drogą co to za zwyczaj mówienia "teściowa" przed jakimkolwiek sformalizowaniem związku? big_smile

15

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Cyngli napisał/a:

A ja bym na Twoim miejscu pokazała, że mam klasę i pojechałabym. Zachowywałabym się normalnie. Niech jego mamusi będzie głupio.

Tylko, że nie wiadomo jak mama chłopaka się zachowa. Czy ona będzie potrafiła przyznać, że synek nie jest taki idealny i głupot jej naopowiadał/wybielił siebie, a ona w swojej naiwności w to uwierzyła? Marne szanse moim zdaniem.

Klio dobrze mówi. Jak już sobie chłopak nawarzył piwa, to teraz niech pije.

16

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
polis napisał/a:
Cyngli napisał/a:

A ja bym na Twoim miejscu pokazała, że mam klasę i pojechałabym. Zachowywałabym się normalnie. Niech jego mamusi będzie głupio.

Tylko, że nie wiadomo jak mama chłopaka się zachowa. Czy ona będzie potrafiła przyznać, że synek nie jest taki idealny i głupot jej naopowiadał/wybielił siebie, a ona w swojej naiwności w to uwierzyła? Marne szanse moim zdaniem.

Klio dobrze mówi. Jak już sobie chłopak nawarzył piwa, to teraz niech pije.

Nie do końca by mnie interesowało, jak ta kobieta się zachowa. Wystarczyłaby mi świadomość, że ja zachowałam się ok i nie mam sobie nic do zarzucenia.

Pielęgnowanie konfliktu źle rokuje na przyszłość. To strata czasu.

17 Ostatnio edytowany przez polis (2018-03-16 22:47:00)

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Cyngli napisał/a:

Nie do końca by mnie interesowało, jak ta kobieta się zachowa. Wystarczyłaby mi świadomość, że ja zachowałam się ok i nie mam sobie nic do zarzucenia.

Pielęgnowanie konfliktu źle rokuje na przyszłość. To strata czasu.

Jeśli autorka nie miałaby żadnych poważnych planów w stosunku do swojego chłopaka, to faktycznie może to olać, ale jeśli ma, to dobre, a przynajmniej poprawne, stosunki z jego mamą powinny ją interesować. Co jakiś czas przynajmniej będzie wypadło tam pojechać z wizytą i słabo by było jechać tam wiedząc, że nie jest mile widziana.

Poza tym, zgadzam się z Klio, że byłby to dobra lekcja dla chłopka, jeśli będzie zmuszony odkręcać sytuację i naprawiać co popsuł.

Jeśli autorka będzie udawać, że nic się nie stało, to istnieje spora szansa, że kiedy następnym razem się pokłócą chłopak popędzi na skargę do mamy, a tym samym szanse na lepsze relacje z jego mamą zmaleją. Jak się będzie musiał natrudzić, żeby ją z matką pogodzić, to istnieje sporo szansa, że następnym razem już nie poleci do mamusi z żalami.

Zgadzam się z Tobą, że pielęgnowanie konfliktu nie jest dobre. Tylko, że w tym przypadku jak autorka zacznie udawać, że nic się nie stało, to może sobie wypielęgnować konflikt z jego matką.

18

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Myślę, że warto pojechać i dać przyszłej teściowej szansę na ocieplenie wzajemnych relacji. Takich rzeczy się przez telefon nie załatwia, lepiej osobiście.

19 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-16 23:06:28)

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Nie dziwię się tobie, że masz opory i niechętnie myślisz o wizycie u rodziców swojego chłopaka po wydarzeniach, które opisałaś.

kasia.burza napisał/a:

Automatycznie jego matka zmieniła nastawienie do mnie, chciałam z nią porozmawiać, nie odebrała telefonu, byłam u niego w domu po rzeczy to nie odpowiedziała mi dzień dobry a gdy zapoczątkowałam rozmowę z nią to powiedziała ze K. NIGDY NIE BYŁ ZE MNĄ SZCZĘŚLIWY, ŻE ZNA GO LEPIEJ, ŻE SIĘ MECZYL ZE MNĄ, ŻE JESTEM ToKSYCZNA. Wiem, że z nim Rozmawiała i naklaniala go do rozstania.

Dziwię się za to twojemu facetowi, że nie ma za grosz wyczucia i nie pojmuje, że to jest dla ciebie bardzo niekomfortowa sytuacja. Rozumiem, że on mieszka razem z rodzicami i nie może ich zaprosić do siebie na imieninowe ciasto, ale może chociaż jakieś wspólne wyjście do cukierni mogłoby w jakimś stopniu zminimalizować twój dyskomfort. A on ciebie ciągnie do domu kobiety, która dość jednoznacznie pokazała, że nie jesteś jej ulubienicą.
Podsumowując, na twoim miejscu oczekiwałabym, że po zaistniałych wydarzeniach, mój partner zatroszczy się o naprawienie relacji między mną i jego matką i zorganizuje to w taki sposób, żeby żadna z nas nie czuła się nie na miejscu. Zamiatanie pod dywan i udawanie, że tej nieprzyjemnej sytuacji między tobą a nią nie było uważam za poroniony pomysł i na pewno odbije się on czkawką.

20

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Ja bym nie pojechała.
Nie dlatego, że czuję uraz lecz dlatego, że nie wiem czy teściowa sobie tego życzy.
Może nadal jest przeciwna temu związkowi i może zaistnieć nieprzyjemna atmosfera tej wizyty.

21

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Cyngli napisał/a:

A ja bym na Twoim miejscu pokazała, że mam klasę i pojechałabym. Zachowywałabym się normalnie. Niech jego mamusi będzie głupio.

Ja zaś pokazałabym, że mam klasę - i NIE pojechałabym. 

Już „jest po herbacie”, Autorka musiała już podjąć jakąś decyzję, niemniej wypowiem się. To nie Ona zerwała z chłopakiem i nie Ona była dwulicowa. Pani starsza przyjmowała Jej pomoc na różnych polach, w międzyczasie namawiała syna do zerwania, a na koniec nazwała Autorkę toksyczną. Jeśli ktoś tu powinien starać się o naprawę stosunków, to raczej chłopak z matką.

Teraz on nie powinien lecieć z tortem do matki, to raczej ona powinna odwiedzić syna z okazji jego święta - po uprzednim upewnieniu się, że Autorka nie ma nic przeciwko temu (jeśli para mieszka wspólnie na swoim), lub po uprzednim zaproszeniu Ją przez chłopaka i jego matkę do jego mieszkania (jeśli para nie mieszka razem). Dom rodzinny chłopaka to na razie pole minowe, na miejscu Autorki nie zgodziłabym się tam jechać.

22 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-03-17 21:32:45)

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Masz życiową lekcję- z teściowej nigdy przyjaciółki się nie robi, ani drugiej mamy. Ja się o tym też przekonałam- bo moja teściowa była inna dla mnie a co innego w codziennych telefonach przez lata słyszał jej syn.
Ale relacje trzeba utrzymywać-  więc pojechałabym i zachowywała uprzejmie oficjalnie. nie ma co robić wokół tego ogniska zapalnego. Teściów masz w pakiecie. A konfliktowanie syna z matką nie jest w Twoim interesie.

23

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Ale nie masz obowiązku łażenia po jakichś kawkach.
Jeśli już chciałabyś , aby to wszytsko się JAKOŚ poskładało, to chyba powinnaś dać teściowej ultimatum (o którym teściową informujesz nie TY, ale twój  facet), że owszem, możesz pozwolić sobie na dupko-srupko-kawki i święta, ale pod warunkiem, że ona przyjdzie Cię przeprosić. To chyba jedyne sensowne wyjście z tej sytuacji z twarzą.
Bo niby dlaczego miałabyś się godzić na jakieś kawko-widzimsię-teściowej, która Cię wcześniej upokorzyła? To już totalną trusią trzeba by być. smile

24

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
marakujka napisał/a:

Ale nie masz obowiązku łażenia po jakichś kawkach.
Jeśli już chciałabyś , aby to wszytsko się JAKOŚ poskładało, to chyba powinnaś dać teściowej ultimatum (o którym teściową informujesz nie TY, ale twój  facet), że owszem, możesz pozwolić sobie na dupko-srupko-kawki i święta, ale pod warunkiem, że ona przyjdzie Cię przeprosić. To chyba jedyne sensowne wyjście z tej sytuacji z twarzą.
Bo niby dlaczego miałabyś się godzić na jakieś kawko-widzimsię-teściowej, która Cię wcześniej upokorzyła? To już totalną trusią trzeba by być. smile

matka chłopaka ma ją przepraszać??? żartujesz.. Za co, za to że stanęła po stronie syna a nie jego dziewczyny?
fantastyka i naginanie rzeczywistości do swoich wyobrażeń..

25

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
zmartwiony86 napisał/a:

Masz rację, że zachowanie faceta autorki jest niepoważne. Jeśli już czuł potrzebę zwierzania się z problemów w związku powinien to raczej robić w gronie kolegów czy przyjaciół, a nie skarżyć się mamie.

Co ty w ogóle piszesz? Własnie jeśli już, to mimo wszytsko lepiej jest obgadywać problemy z kimś bliskim, jak matka czy ojciec, a nie z obcymi ludźmi.

Matka się tu nie popisąła, bo w ogóle nie powinna się wtrącać i czegokolwiek dawać do zrozumienia autorce. No ale cusz,  no nie potrafiła kobita zachować się obiektywnie.

26

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Ela210 napisał/a:

matka chłopaka ma ją przepraszać??? żartujesz.. Za co, za to że stanęła po stronie syna a nie jego dziewczyny?
fantastyka i naginanie rzeczywistości do swoich wyobrażeń..

A czy nie przeszło ci przez myśl, zę stanie po stronie sybna to jedno, a to, co i w jaki sposób m,owi się do kogoś i taktuje się kogoś, to coś innego? No to niech ci to przejdzie.
Miłego wieczoru.

27

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
marakujka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

matka chłopaka ma ją przepraszać??? żartujesz.. Za co, za to że stanęła po stronie syna a nie jego dziewczyny?
fantastyka i naginanie rzeczywistości do swoich wyobrażeń..

A czy nie przeszło ci przez myśl, zę stanie po stronie sybna to jedno, a to, co i w jaki sposób m,owi się do kogoś i taktuje się kogoś, to coś innego? No to niech ci to przejdzie.
Miłego wieczoru.

Czytaj uważnie: - to autorka w czasie konfliktu dzwoniła do "tesciowej" szukając u niej wsparcia- a nie odwrotnie. Więc usłyszała co usłyszała- czyli to co powiedział matce Syn..nic więcej. Gdyby sama matka wydzwaniała do niej, by jej ubliżać, to byłby powód do przeprosin.

28

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Marakujko - ale to nie jest jej teściowa. To matka jej faceta. Osoba praktycznie całkowicie obca. Dla mnie dwa lata związku nie zmieniają tych relacji.

29

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Lady Loka napisał/a:

Marakujko - ale to nie jest jej teściowa. To matka jej faceta. Osoba praktycznie całkowicie obca. Dla mnie dwa lata związku nie zmieniają tych relacji.

A no tak, przejęzyczenie.
Nadal podtrzymuję, że matka faceta powinna przeprosić, lub inaczej - autorka powinna domagać się przeprosin od tej kobiety.

Już napiszę do użytkowniczki Eli od razu tutaj - powinna przeprosić, bo jako (i tym bardziej) obca kobieta nie powinna rozmawiać z autorką w taki sposób.
Jesli matka miałaby choć odrobinę dobrej woli i klasę, to by NIC nie powiedziała autorce (naturalnie jednak odpowiadając jej na "dzień dobry") z takich względów, jak to,  że matka nie była w środku tego układu, w rzeczywistości nie wie, co się tam działo lub nie działo, i zna tylko wersję syna. A po drugie - autorka tej kobieciew pomagała, więc choćby przez wzgląd na to, matka nie powinna trzepać językiem. No ale cusz,,, a był tu ostatnio wątas takiej jednaj, co się uroków bała. big_smile Widać taaki typ matki jest nie taki rzadki wcale.

30

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Ela210 napisał/a:

Gdyby sama matka wydzwaniała do niej, by jej ubliżać, to byłby powód do przeprosin.

Moze wg ciebie byłby to powód do przeprosin. Dla mnie natomiast byłby to powód do zerwania znajomosci raz na zawsze i bez względu jna to, czy tego syna miałąbym poślubić, czy nie. big_smile

31

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

No ja uważam, że dopóki formalnie nie jest teściową, to nie ma wobec Autorki żadnych zobowiązań. Jak każda matka stała po stronie swojego dziecka. Ja nie chciałabym, żeby mój facet wydzwaniał do mojej matki w momencie naszej kłótni.
To facet jest tutaj mega niedojrzały, matka źle zrobiła, ale z drugiej strony broniła swojego dziecka przed osobą, przy której potencjalnie był nieszczęśliwy.

32

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Ela210 napisał/a:

Masz życiową lekcję- z teściowej nigdy przyjaciółki się nie robi, ani drugiej mamy. Ja się o tym też przekonałam- bo moja teściowa była inna dla mnie a co innego w codziennych telefonach przez lata słyszał jej syn.
Ale relacje trzeba utrzymywać-  więc pojechałabym i zachowywała uprzejmie oficjalnie. nie ma co robić wokół tego ogniska zapalnego. Teściów masz w pakiecie. A konfliktowanie syna z matką nie jest w Twoim interesie.

Ja tam mam lepsze relacje z moją teściową, niż z rodzoną matką.

33 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2018-03-17 23:16:31)

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Autorko, ja bym sie nie odzywala do tej osoby, poki Twoj chlopak jakos nie wyprostuje sytuacji. Nie jestescie malzenstwem, wiec tym bardziej nie masz zadnych zobowiazan wobec niej.
Niektore osoby nie maja klasy, i nigdy jej nie beda mialy.

34

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Cyngli napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Masz życiową lekcję- z teściowej nigdy przyjaciółki się nie robi, ani drugiej mamy. Ja się o tym też przekonałam- bo moja teściowa była inna dla mnie a co innego w codziennych telefonach przez lata słyszał jej syn.
Ale relacje trzeba utrzymywać-  więc pojechałabym i zachowywała uprzejmie oficjalnie. nie ma co robić wokół tego ogniska zapalnego. Teściów masz w pakiecie. A konfliktowanie syna z matką nie jest w Twoim interesie.

Ja tam mam lepsze relacje z moją teściową, niż z rodzoną matką.

wiesz Cyngli, ja tak myślałam jak Ty przez 15 lat...

35

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Ela210 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Masz życiową lekcję- z teściowej nigdy przyjaciółki się nie robi, ani drugiej mamy. Ja się o tym też przekonałam- bo moja teściowa była inna dla mnie a co innego w codziennych telefonach przez lata słyszał jej syn.
Ale relacje trzeba utrzymywać-  więc pojechałabym i zachowywała uprzejmie oficjalnie. nie ma co robić wokół tego ogniska zapalnego. Teściów masz w pakiecie. A konfliktowanie syna z matką nie jest w Twoim interesie.

Ja tam mam lepsze relacje z moją teściową, niż z rodzoną matką.

wiesz Cyngli, ja tak myślałam jak Ty przez 15 lat...

Oj, proszę nie zapeszać ;p

36 Ostatnio edytowany przez Nana666 (2018-03-18 12:47:23)

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

W zasadzie ciekawe, jaką decyzję autorka podjęła, skoro to najwyraźniej było wczoraj wink
Ja tam się nie zgodzę, że ogólnie źle jest zwierzać się rodzicom - to, jaki będzie tego efekt, zależy już od tego, jakie oni mają nastawienie. Mądry rodzic wysłucha, doradzi, jeśli trzeba, ale nie będzie się specjalnie wtrącał ani używał potem żali, które usłyszał w zaufaniu od swojego dziecka. Moja mama i mój facet zasadniczo się lubią, a jak się pokłócą - to jak człowiek z człowiekiem o jakieś głupotki, nie robią sobie ze mnie jedynego punktu na świecie, żeby potem sobie coś wyrzygiwać. Jeżeli więc autorka nie nadawała chamsko na swojego partnera (bo wtedy zrozumiałabym emocje, które doprowadziły do wybuchu teściowej), to dla mnie jest jednoznaczne, kto teraz powinien wyciągnąć rękę, bo zawalił - jego mama właśnie.

Ela210 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Masz życiową lekcję- z teściowej nigdy przyjaciółki się nie robi, ani drugiej mamy. Ja się o tym też przekonałam- bo moja teściowa była inna dla mnie a co innego w codziennych telefonach przez lata słyszał jej syn.
Ale relacje trzeba utrzymywać-  więc pojechałabym i zachowywała uprzejmie oficjalnie. nie ma co robić wokół tego ogniska zapalnego. Teściów masz w pakiecie. A konfliktowanie syna z matką nie jest w Twoim interesie.

Ja tam mam lepsze relacje z moją teściową, niż z rodzoną matką.

wiesz Cyngli, ja tak myślałam jak Ty przez 15 lat...

Przykro mi, że się zawiodłaś, jednak myślę, że nie musi być to regułą wink Różni są ludzie i różne relacje.

Lady Loka napisał/a:

Marakujko - ale to nie jest jej teściowa. To matka jej faceta. Osoba praktycznie całkowicie obca. Dla mnie dwa lata związku nie zmieniają tych relacji.

No tak, bo jak ludzie ślubu nie biorą, to powini przez 5, 10 albo i 30 lat mówić "rodzice mojego partnera/mojej partnerki", no i są to obcy ludzie big_smile

37

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Nana666 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Marakujko - ale to nie jest jej teściowa. To matka jej faceta. Osoba praktycznie całkowicie obca. Dla mnie dwa lata związku nie zmieniają tych relacji.

No tak, bo jak ludzie ślubu nie biorą, to powini przez 5, 10 albo i 30 lat mówić "rodzice mojego partnera/mojej partnerki", no i są to obcy ludzie big_smile

Tego nie powiedziałam...
Ale oni byli ze sobą dwa lata, potem się rozstali, potem zeszli.
To nie jest 15 lat związku, w którym wszyscy wiedzą o tym, że ślubu nie będzie, bo oni nie chcą i wszyscy mniej lub bardziej akceptują taki rodzaj życia. Poza tym ja jestem zdania, że jak nie ma ślubu, nie ma oficjalnie męża i żony to i nie ma oficjalnie teścia i teściowej. Są rodzice partnera. Bycie teściową niesie za sobą konsekwencje prawne, może na pierwszy rzut oka nie są widoczne, ale jednak są i wychodzą potem przy ponownych małżeństwach np.

38

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Lady Loka napisał/a:
Nana666 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Marakujko - ale to nie jest jej teściowa. To matka jej faceta. Osoba praktycznie całkowicie obca. Dla mnie dwa lata związku nie zmieniają tych relacji.

No tak, bo jak ludzie ślubu nie biorą, to powini przez 5, 10 albo i 30 lat mówić "rodzice mojego partnera/mojej partnerki", no i są to obcy ludzie big_smile

Tego nie powiedziałam...
Ale oni byli ze sobą dwa lata, potem się rozstali, potem zeszli.
To nie jest 15 lat związku, w którym wszyscy wiedzą o tym, że ślubu nie będzie, bo oni nie chcą i wszyscy mniej lub bardziej akceptują taki rodzaj życia. Poza tym ja jestem zdania, że jak nie ma ślubu, nie ma oficjalnie męża i żony to i nie ma oficjalnie teścia i teściowej. Są rodzice partnera. Bycie teściową niesie za sobą konsekwencje prawne, może na pierwszy rzut oka nie są widoczne, ale jednak są i wychodzą potem przy ponownych małżeństwach np.

Dla mnie to po prostu robienie pod górkę - tak jest krócej, szybciej i każdy wie, o co chodzi. Jaki jest sens takiego podkreślania "to nie teściowa, bo nie mają ślubu!" w kontekście emocjonalnym czy nawet społecznym? Człowiek nie staje się bliższy ani bardziej obcy w zależności od tego, czy w urzędzie się świstki podpisywało. Tutaj autorka wprost pisze, że ze swą nieformalną teściową wink była blisko, dużo pomagała, dużo robiły razem. Nie są więc sobie obce bez względu na formalizację związku lub jej brak albo staż związku.

39

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

No tak, tylko to tworzy problemy u tych, którzy nie przeczytali dokładnie pierwszego posta autorki wink i próbują doradzać patrząc już z punktu widzenia, w których teściowa faktycznie jest teściową, a nie jakąś obcą kobietą, do której synek lata na skargi.
A sytuacja lekko się zmienia, kiedy okazuje się, że to nie teściowa, że oficjalnych relacji być wcale nie musi i tak naprawdę problem jest trochę inny niż się wydaje.

My mówimy u nas "futuroteście" jak chcemy skrócić wink

40

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Lady Loka napisał/a:

No tak, tylko to tworzy problemy u tych, którzy nie przeczytali dokładnie pierwszego posta autorki wink i próbują doradzać patrząc już z punktu widzenia, w których teściowa faktycznie jest teściową, a nie jakąś obcą kobietą, do której synek lata na skargi.
A sytuacja lekko się zmienia, kiedy okazuje się, że to nie teściowa, że oficjalnych relacji być wcale nie musi i tak naprawdę problem jest trochę inny niż się wydaje.

My mówimy u nas "futuroteście" jak chcemy skrócić wink

Przeprasza, ale czy odnosisz się przypadkiem do moich postów?
Może nie dopisałam w pierwszym swoim poście - JEŚLI to syn lub jego matka chcą, aby autorka gościła z okazji jakichś kawek w domu rodzinnym syna, wówczas wypadałoby, aby jego matka ją przeprosiła. A jesli nie chcą, to nie ma tematu.

A, jeśli byłabyś uprzejma napisać, jaki to problem, który jest "trochę inny, niż się wydaje"?  I na czym polega wg ciebie? smile

41

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Nie odnosiłam się bezpośrednio do nikogo, taką miałam myśl czytając dyskusję.

Dla mnie relacje z matką chłopaka są trochę inne niż relacje z teściową. Ale może to tylko ja tak działam wink

42 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-03-18 19:33:49)

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Mój syn ma 20 lat i dziewczynę od 2 lat. traktujemy się miło, ale z dystansem.. I myślę, ze to jest zdrowe.
Moja mama "przerobiła" parę dziewczyn braci i potem ich użalania się do niej, zanim doszła do takiego samego wniosku.
Relacja z rodzicami dziewczyny, chłopaka czy małżonka nawet jest specyficzna- ich NIE WYBIERAMY do relacji- oni są ..w kontekście..

43

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Lady Loka napisał/a:

No tak, tylko to tworzy problemy u tych, którzy nie przeczytali dokładnie pierwszego posta autorki wink i próbują doradzać patrząc już z punktu widzenia, w których teściowa faktycznie jest teściową, a nie jakąś obcą kobietą, do której synek lata na skargi.
A sytuacja lekko się zmienia, kiedy okazuje się, że to nie teściowa, że oficjalnych relacji być wcale nie musi i tak naprawdę problem jest trochę inny niż się wydaje.

My mówimy u nas "futuroteście" jak chcemy skrócić wink

Chyba faktycznie mamy po prostu zbyt różne spojrzenia na to - dla mnie to bez znaczenia, czy jest świstek świadczący o formalizacji związku. Nie wiem na przykład za bardzo, co miałoby się zmienić między mną a mamą mojego samca w przypadku ślubu - chyba byśmy musiały w jednym łóżku spać, żeby była mniej obca big_smile

Ela210 napisał/a:

Mój syn ma 20 lat i dziewczynę od 2 lat. traktujemy się miło, ale z dystansem.. I myślę, ze to jest zdrowe.
Moja mama "przerobiła" parę dziewczyn braci i potem ich użalania się do niej, zanim doszła do takiego samego wniosku.
Relacja z rodzicami dziewczyny, chłopaka czy małżonka nawet jest specyficzna- ich NIE WYBIERAMY do relacji- oni są ..w kontekście..

Teściów, teściowych, zięciów i synowych nie wybieramy, fakt. Ale już decydujemy o tym, jaki będzie stopień zażyłości wink

44

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić

Dla mnie relacje z matką chłopaka są trochę inne niż relacje z teściową. Ale może to tylko ja tak działam wink

Ale Lady Loka, toż to twoje słowa są: "A sytuacja lekko się zmienia, kiedy okazuje się, że to nie teściowa, że oficjalnych relacji być wcale nie musi i tak naprawdę problem jest trochę inny niż się wydaje."

Szkoda, ze nie chcesz opowiedzieć więcej o tym "trochę innym problemie". Byłoby to wartościowe.

45

Odp: Teściowa, problem nie wiem co robić
Nana666 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No tak, tylko to tworzy problemy u tych, którzy nie przeczytali dokładnie pierwszego posta autorki wink i próbują doradzać patrząc już z punktu widzenia, w których teściowa faktycznie jest teściową, a nie jakąś obcą kobietą, do której synek lata na skargi.
A sytuacja lekko się zmienia, kiedy okazuje się, że to nie teściowa, że oficjalnych relacji być wcale nie musi i tak naprawdę problem jest trochę inny niż się wydaje.

My mówimy u nas "futuroteście" jak chcemy skrócić wink

Chyba faktycznie mamy po prostu zbyt różne spojrzenia na to - dla mnie to bez znaczenia, czy jest świstek świadczący o formalizacji związku. Nie wiem na przykład za bardzo, co miałoby się zmienić między mną a mamą mojego samca w przypadku ślubu - chyba byśmy musiały w jednym łóżku spać, żeby była mniej obca big_smile

Ela210 napisał/a:

Mój syn ma 20 lat i dziewczynę od 2 lat. traktujemy się miło, ale z dystansem.. I myślę, ze to jest zdrowe.
Moja mama "przerobiła" parę dziewczyn braci i potem ich użalania się do niej, zanim doszła do takiego samego wniosku.
Relacja z rodzicami dziewczyny, chłopaka czy małżonka nawet jest specyficzna- ich NIE WYBIERAMY do relacji- oni są ..w kontekście..

Teściów, teściowych, zięciów i synowych nie wybieramy, fakt. Ale już decydujemy o tym, jaki będzie stopień zażyłości wink

nie o to mi chodzi. Tylko o to, że ta relacja będzie prawie zawsze zależna od innej relacji- tej z partnerem. W wyjatkowych przypadkach nie będzie i po rozwodzie przyjaźnisz się z teściami.

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Teściowa, problem nie wiem co robić

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026