Witam Was wszystkich. Mam problem z którym sobie nie radzę i nie wiem jak to rozwiąć.
Sprawa wygląda tak, z mężem jesteśmy po ślubie 9 lat przez 7 mieszkaliśmy u jego rodziców, aż nie wytrzymałam spakowałam sie o 5 rano wsiadłam w samochód i pojechałam do domu, który budowaliśmy. Mąż tymczasowo odciął się od matki, dodam że na odchodne wyzwała mnie od leni, psychicznie chorej itd. Miarka się przebrała w ostatnim czasie, zaczęła nam robić niespidziewane wizyty, my to nazywamy nalotami. Sęk w tym, że jak mamusia daleko to ją krytykuje, a jak przyjeżdza to potulny jak baranek. Tyle razy mówi, że do rodziców nie będzie jeździł, bo nie będzie się denerwował. A za jakiś czas ciągnie mnie tam. Ja dostaje ciśnienia jak mam tam wejść. Nie chce być tą złą w jego oczach, ale jak mam go od matki odciągnąć? Przez tę babę tracimy znajomych. Był czas, koło 7 lat, że znajomych wcale nie mieliśmy, bo mamusia się złościła, że obcy w domu. Co lepsze, to wszyscy wokoło wiedzą, że mi tyłek obrabia, ona nawet gada, że jej synuś powininien się rozwieźć. Jak mu mówię to on to olewa, jego zdaniem może sobie gadać. Tylko to ja się denerwuję. Pomóżcie mi znaleźć sposób, żeby przejrzał na oczy.
Temat: Teściowa
Podobne tematy