Cześć. Mam taki problem:
Kiedy któregoś razu wróciłem wcześniej z pracy, zastałem swoją narzeczoną przed komputerem... rozebraną od pasa w górę. Spytałem jej o powód, a ona odpowiedziała na to, że pokazywała koleżance z Anglii przez kamerkę internetową swój nowy stanik sportowy. Stanik leżał na biurku obok. Ufam jej i uwierzyłem jej, ale teraz, po dwóch tygodniach, zacząłem się zastanawiać, czy nie jestem czasem zbyt naiwny? A wy, jak sądzicie?
2 2018-01-02 14:52:55 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-01-02 14:54:11)
Ja tam bym jej uwierzył. Nie dostrzegam w jej zachowaniu niczego podejrzanego.
Powinna chyba mieć ten stanik na sobie...?
Czepiasz się. Dziewczyna jest OK.
5 2018-01-02 15:01:49 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-01-02 15:02:11)
Czepiasz się. Dziewczyna jest OK.
Zastanawiam się tylko, dlaczego nie miała tego stanika na sobie, skoro miała go koleżance pokazać. I czemu świeciła przed nią gołym biustem. Dla mnie to dziwne.
cwany_gapa napisał/a:Czepiasz się. Dziewczyna jest OK.
Zastanawiam się tylko, dlaczego nie miała tego stanika na sobie, skoro miała go koleżance pokazać. I czemu świeciła przed nią gołym biustem. Dla mnie to dziwne.
Dla mnie też. I przypuszczam, że o to chodziło autorowi pytania.
Może chciała pokazać drugi i była w trakcie zmiany?
8 2018-01-02 15:04:58 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-01-02 15:06:17)
Bo akurat miała założyć ten stanik albo przed chwilą go zdjęła. Dla kobiety widok biustu koleżanki nie jest żadną atrakcją jak dla napalonego faceta. Co się miała chować jak jakaś pensjonarka?
O, albo jak napisał balin, była w trakcie zmiany.
Naprawdę przesadna podejrzliwość.
Bo akurat miała założyć ten stanik albo przed chwilą go zdjęła. Dla kobiety widok biustu koleżanki nie jest żadną atrakcją jak dla napalonego faceta. Co się miała chować jak jakaś pensjonarka?
No tak, tylko skąd pewność, że po drugiej stronie nie siedział napalony facet?
No tak, tylko skąd pewność, że po drugiej stronie nie siedział napalony facet?
Przecież powiedziała, że to była koleżanka. Narzeczonej nie wierzyć?
Bo akurat miała założyć ten stanik albo przed chwilą go zdjęła. Dla kobiety widok biustu koleżanki nie jest żadną atrakcją jak dla napalonego faceta. Co się miała chować jak jakaś pensjonarka?
O, albo jak napisał balin, była w trakcie zmiany.
Naprawdę przesadna podejrzliwość.
Sęk w tym, że ja nie wierzę, że ona te cycki koleżance pokazywała.
A ja wierzę.
A może tak po prostu zdjęła? Ja lubię czasem chodzić pół nogo po mieszkaniu.
A może tak po prostu zdjęła? Ja lubię czasem chodzić pół nogo po mieszkaniu.
I w tym czasie pokazywać biust koleżankom przez kamerkę?
15 2018-01-02 15:35:24 Ostatnio edytowany przez Nya (2018-01-02 15:35:44)
To już Twoja interpretacja, że pokazywała biust koleżance (albo "koleżance"). Rozmawiała w ogóle z kimś przez tę kamerkę, kiedy Autor przyszedł?
To już Twoja interpretacja, że pokazywała biust koleżance (albo "koleżance"). Rozmawiała w ogóle z kimś przez tę kamerkę, kiedy Autor przyszedł?
Zapytaj Autora.
Masakra ze we wlasnym domu trzeba sie tlumaczyc. Ja nagminnie latam w bieliznie albo i nago po mieszkaniu i czasem przegladam w takim "stroju" internet. Teraz juz bede wiedziala ze wtedy musze byc ubrana nienagannie inaczej wniosek bedzie jeden "pokazuje komus cycki"....A tak powaznie to dziewczyna mogla pokazywac kolezance ten stanik 30 min wczesniej, skonczyc rozmowe, zdjac stanik i siedziec poprostu rozebrana przegladajac jeszcze cos w kompie.
Kiedyś pamiętam jak dziś, wyszedłem spod prysznica i całkiem goły sobie siedziałem na łóżku z laptopem na kolanach.
Żeby było weselej pisałem akurat na fejsie z moją byłą żoną o jakichś tam nieistotnych duperelach, rechocząc pod nosem jak debil,
kiedy nagle w drzwiach ujrzałem moją narzeczoną z miną jak nie powiem co. I weź się teraz człowieku wytłumacz jak już jej dym szedł uszami
a gdyby wzrok mógł zabijać, to padłbym trupem na miejscu i spłonął. Sześć razy ![]()
P.S.
Oczywiście w bajki o koleżance i biustonoszu nie wierzę, żeby była jasność.
Albo tej koleżance pokazywała cycki, ale wstydzi się tobie przyznać i podać prawdziwy powód (może chce sobie powiększyć na przykład?)
albo to nie była koleżanka i ze względów oczywistych nie chce się przyznać, a powód siedzenia na golasa przed kompem był z dupy wzięty.
Zaskoczyłeś ją w najmniej spodziewanym momencie i w szoku zadziałał u niej odruch, rzuciła pierwsze z brzegu wytłumaczenie.
Gdyby chciała tylko stanik pokazać, to miałaby go na sobie, bo bez sensu miała go zdejmować, kłaść na biurku i siedzieć dalej goła, helloł?
Gdyby chciała tylko stanik pokazać, to miałaby go na sobie, bo bez sensu miała go zdejmować, kłaść na biurku i siedzieć dalej goła, helloł?
Też mi się tak wydaje.
anderstud napisał/a:Gdyby chciała tylko stanik pokazać, to miałaby go na sobie, bo bez sensu miała go zdejmować, kłaść na biurku i siedzieć dalej goła, helloł?
Też mi się tak wydaje.
A mi sie wydaje ze skoro to byl stanik sportowy to byl przeznaczony pewnie na jakis fitness a nie do chodzenia po domu wiec zdjela go zeby nie zabrudzic / nie zapocic. Gdy przymierzam w domu jakis zakup to zaraz po przymierzeniu tez go zdejmuje zeby zwyczajnie nie zniszczyc.
21 2018-01-02 18:01:33 Ostatnio edytowany przez anderstud (2018-01-02 18:12:49)
No ale to chyba szybciej go zabrudzi i zapoci na fitnesie właśnie niż siedząc w domu przed komputerem
Poza tym w ogóle mi się tutaj nie klei to siedzenie dalej na golasa. Cała ta historia kupy się nie trzyma.
Kiedyś szukałem w komputerze starych zdjęć naszego psa, a że dostęp do komputera miała też żona i dwójka dzieci,
to znalezienie w nim czegokolwiek mogło trwać nawet tydzień i to pod warunkiem, że nie zostało usunięte przez przypadek.
No więc żeby sobie ułatwić wpisałem w systemową wyszukiwarkę symbol naszego aparatu, który się zapisuje z każdym zdjęciem.
Siedzę przeglądam te zdjęcia, aż tu nagle widzę moja własna żona siedzi sobie w jakimś obcym mieszkaniu,
co oczywiście samo w sobie nie było czymś niezwykłym, gdyby nie jeden dość istotny szczegół, a taki mianowicie,
że miała na sobie piżamę, której nigdy wcześniej na oczy nie widziałem. No więc wołam ją do pokoju, pokazuję zdjęcia i pytam grzecznie:
- Co to ku*wa jest do ch*ja?
- A to kiedyś u koleżanki jak byłam, to zrobiłyśmy sobie frytki i pochlapałam się keczupem, to mi dała na przebranie...
No i tak się właśnie dowiedziałem o romansie mojej żony, buehehe
Taka sytuacja.
Zdecydowanie za mało informacji od autora. Tak jak widzimy ze względu od własnych domysłów, każdy obiera stronę. Na podstawie tego co podał na szybko wymyśliłam 10 sytuacji - w tym na Jej plus, jak i minus.
Generalnie mogła chcieć pokazać stanik jak ogólnie wygląda taki niezałożony (szwy), ale jak i prezentuje się na biuście (ułożenie, podtrzymywanie). Ale również mogło chodzić o kompletnie co innego. Dlatego lepiej gdyby autor opisał nam o Jej zachowaniu oraz czy koleżanka mogłaby potwierdzić Jej wersję?
23 2018-01-02 18:10:22 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-01-02 18:11:14)
No ale to chyba szybciej go zabrudzi i zapoci na fitnesie właśnie niż siedząc w domu przed komputerem
![]()
Poza tym w ogóle mi się tutaj nie klei to siedzenie dalej na golasa. Cała ta historia kupy się nie trzyma.
Nie rozumiem tej logiki. Kupujac sukienke na wesele tez musze sie liczyc z tym ze ja tam ubrudze czy nawet uszkodze i to nie oznacza ze zwiazku z tym mam ja tez nosic jako podomke.
Zreszta jak juz tak szukac i weszyc podstep to za rownie podejrzane mozna uznac ze tu mamy watek o niejednoznacznym zachowaniu narzeczonej ktora swieci byc moze cyckami a moze nie a tuz obok po sasiedzku watek o narzeczonym ktory byc moze zdradzil luba z przyjaciolka zawinieta w reczniczek a byc moze nie. Ktos byc moze ma ubaw produkujac te "intrygi" a forum sie poci rozkimniajac zagadki ![]()
anderstud napisał/a:No ale to chyba szybciej go zabrudzi i zapoci na fitnesie właśnie niż siedząc w domu przed komputerem
![]()
Poza tym w ogóle mi się tutaj nie klei to siedzenie dalej na golasa. Cała ta historia kupy się nie trzyma.Nie rozumiem tej logiki.
Wystarczy że ja rozumiem
Ja też kupuję sobie ciuchy na siłownię i ostatnie czym się przejmuję podczas ich mierzenia w domu, to to czy je ubrudzę albo zapocę.
Poza tym jestem okropnie leniwy jeśli chodzi o kupowanie ciuchów jakichkolwiek i jak już muszę, to robię to przeważnie przez internet,
a jak ktoś mnie prosi o pokazanie tego co sobie kupiłem (np. ostatnio całą kreację sylwestrową musiałem) to wysyłam linki do sklepów.
No nie wiem, po prostu nie umiem sobie wyobrazić sytuacji, że kupuję nowe gacie na siłkę, pokazuję kumplowi przez kamerkę,
po czym je ściągam i kładę na biurku, a rozmowę kontynuuję siedząc z gołą du*pą przed komputerem. Jak dla mnie zbyt naciągana historia ![]()
feniks35 napisał/a:anderstud napisał/a:No ale to chyba szybciej go zabrudzi i zapoci na fitnesie właśnie niż siedząc w domu przed komputerem
![]()
Poza tym w ogóle mi się tutaj nie klei to siedzenie dalej na golasa. Cała ta historia kupy się nie trzyma.Nie rozumiem tej logiki.
Wystarczy że ja rozumiem
![]()
Ja też kupuję sobie ciuchy na siłownię i ostatnie czym się przejmuję podczas ich mierzenia w domu, to to czy je ubrudzę albo zapocę.
Poza tym jestem okropnie leniwy jeśli chodzi o kupowanie ciuchów jakichkolwiek i jak już muszę, to robię to przeważnie przez internet,
a jak ktoś mnie prosi o pokazanie tego co sobie kupiłem (np. ostatnio całą kreację sylwestrową musiałem) to wysyłam linki do sklepów.
No nie wiem, po prostu nie umiem sobie wyobrazić sytuacji, że kupuję nowe gacie na siłkę, pokazuję kumplowi przez kamerkę,
po czym je ściągam i kładę na biurku, a rozmowę kontynuuję siedząc z gołą du*pą przed komputerem. Jak dla mnie zbyt naciągana historia
Prosze Cie nie porownuj spraw ktore dla wielu kobiet sa normalne z meskim punktem widzenia. Ja tam masowo wysylam przyjaciolce zdjecia swoich nowych nabytkow czy to z domu czy z przymierzalni sklepowej a moj maz wcale.
Ja także. Czasem robimy sobie wspólny pokaz w domu a potem siedzimy na wpół ubrane i pijemy kawę. Po to są m.in. przyjaciółki ![]()
Ja także. Czasem robimy sobie wspólny pokaz w domu a potem siedzimy na wpół ubrane i pijemy kawę. Po to są m.in. przyjaciółki
Mnie zastanawia również dlaczego tak nagle po dwóch tygodniach ma rozkminy. Jakby nie mógł w czasie tej sytuacji rozwiać wszelkie wątpliwości...
Dobra, ja to rozumiem, że sobie przymierzacie, pokazujecie i tak dalej
Nie rozumiem tylko od tego momentu jak ona już to ściąga, odkłada na biurko i siedzi dalej goła przed kompem.
Ja gdybym taką scenę ujrzał, pierwsze co by mi przyszło do głowy, to to, że ten stanik zdjęła właśnie po to, żeby pokazać komuś cycki,
bo tak mi podpowiada logika, a historyjka o koleżance NO PRZEPRASZAM BARDZO ale dla mnie brzmi po prostu niedorzecznie ![]()