Chcę mieć dziecko z partnerem a on nie.Ma już jedno dziecko z związku małżeńskiego i nie może się widywać z nim wcale ,czy przesto jest tak nastawiony do dzieci.Ja osobiście mu tego nie mówiłam ze chce mieć z nim dziecko.Wogulę nie wiem jak mu otym powiedzieć.Może mi ktoś doradzi.
Nie da się zmusić kogoś do posiadania dziecka.
3 2018-01-02 14:48:46 Ostatnio edytowany przez jakról (2018-01-02 14:49:04)
Zastanów się, czy to dobry pomysł mieć dziecko z kimś, z kim wstydzisz się o tym poromawiać...
Inna sprawa. Czemu on nie może widywać się z dzieckiem?
Zastanów się, czy to dobry pomysł mieć dziecko z kimś, z kim wstydzisz się o tym poromawiać...
Inna sprawa. Czemu on nie może widywać się z dzieckiem?
Nie może dlatego ze ona ma taki kaprys robi to po złości ze mu sie ułożyło a jej nie ,jest poprostu zazdrosna tak myślę. Nie wiem czy sie wstydze czy po prostu boję się jego reakcji .
Nie można zabronić ojcu widywania się z dzieckiem bo ma się "taki kaprys",od tego są sądy rodzinne...
Jeśli nie umiesz z nim porozmawiać nawet na ten temat to odpuść sobie dziecko póki co.
Nie można zabronić ojcu widywania się z dzieckiem bo ma się "taki kaprys",od tego są sądy rodzinne...
Jeśli nie umiesz z nim porozmawiać nawet na ten temat to odpuść sobie dziecko póki co.
Ale ja mu to mówię ze od tego jest sąd i ma zrobic sprawę o widzenie sie z dzieckiem.
opolanka1982 napisał/a:Nie można zabronić ojcu widywania się z dzieckiem bo ma się "taki kaprys",od tego są sądy rodzinne...
Jeśli nie umiesz z nim porozmawiać nawet na ten temat to odpuść sobie dziecko póki co.Ale ja mu to mówię ze od tego jest sąd i ma zrobic sprawę o widzenie sie z dzieckiem.
Czyli gdyby ta historia była prawdziwa, to oznaczałoby to, że dziecko z poprzedniego małżeństwa mu zwisa i powiewa, bo osobie której zależałoby nie trzeba byłoby tłumaczyć tak podstawowych spraw. Uważam więc „wogulę”, że to nie „przesto”, że nie może się widywać z dzieckiem (bo mógłby) nie chciałby kolejnego dziecka.
jakról napisał/a:Zastanów się, czy to dobry pomysł mieć dziecko z kimś, z kim wstydzisz się o tym poromawiać...
Inna sprawa. Czemu on nie może widywać się z dzieckiem?
Nie może dlatego ze ona ma taki kaprys robi to po złości ze mu sie ułożyło a jej nie ,jest poprostu zazdrosna tak myślę. Nie wiem czy sie wstydze czy po prostu boję się jego reakcji .
Boisz się prawdy... to co podkreśliłam to całe podsumowanie Waszego związku. Zero rozmowy, same domysły co kto i jak myśli. Stawiam, że nie znasz Jego prawdziwej natury, a wszystko co o Nim mówisz to zlepek samych przypuszczeń... bo tak się wydaje.
Napiszesz nam powód rozstania? Pokazał Ci papiery rozwodowe? Płaci alimenty? Dlaczego dużo Ci gada, a tak naprawdę mało co robi na rzecz walki o widzenia (o ile musi walczyć, a nie siebie "rozgrzesza" = kłamie przed Tobą, abyś się wreszcie odczepiła)?
Tutaj podpisuję się pod zdaniem Klio:
Czyli gdyby ta historia była prawdziwa, to oznaczałoby to, że dziecko z poprzedniego małżeństwa mu zwisa i powiewa, bo osobie której zależałoby nie trzeba byłoby tłumaczyć tak podstawowych spraw. Uważam więc „wogulę”, że to nie „przesto”, że nie może się widywać z dzieckiem (bo mógłby) nie chciałby kolejnego dziecka.
Mu to dziecko powiewa, bo nie chce się nim zajmować. Tak się zachowuje:miał problemy w związku, zrobił dziecko, znalazł sobie inną i ma spokój. Nie jestem w stanie pojąć jak kochający rodzic może z rękawa wyciągnąć tak słabe wymówki. Chyba żyjesz w jakiejś dziwnej bańce o wyobrażeniach na Jego temat.
dolores55 napisał/a:opolanka1982 napisał/a:Nie można zabronić ojcu widywania się z dzieckiem bo ma się "taki kaprys",od tego są sądy rodzinne...
Jeśli nie umiesz z nim porozmawiać nawet na ten temat to odpuść sobie dziecko póki co.Ale ja mu to mówię ze od tego jest sąd i ma zrobic sprawę o widzenie sie z dzieckiem.
Czyli gdyby ta historia była prawdziwa, to oznaczałoby to, że dziecko z poprzedniego małżeństwa mu zwisa i powiewa, bo osobie której zależałoby nie trzeba byłoby tłumaczyć tak podstawowych spraw. Uważam więc „wogulę”, że to nie „przesto”, że nie może się widywać z dzieckiem (bo mógłby) nie chciałby kolejnego dziecka.
Tylko on niechce dzieci a ja tak
Klio napisał/a:dolores55 napisał/a:Ale ja mu to mówię ze od tego jest sąd i ma zrobic sprawę o widzenie sie z dzieckiem.
Czyli gdyby ta historia była prawdziwa, to oznaczałoby to, że dziecko z poprzedniego małżeństwa mu zwisa i powiewa, bo osobie której zależałoby nie trzeba byłoby tłumaczyć tak podstawowych spraw. Uważam więc „wogulę”, że to nie „przesto”, że nie może się widywać z dzieckiem (bo mógłby) nie chciałby kolejnego dziecka.
Tylko on niechce dzieci a ja tak
A na dziecku mu bardzo zależy