netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Same złe doświadczenia

40 odpowiedzi5 430 wyświetleńzałożony przez Nya, 03.12.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Same złe doświadczenia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Same złe doświadczenia

Mój problem polega na tym, że mam bardzo złe doświadczenia z facetami, zawsze byłam przez nich źle traktowana i mając niecałe 30 lat nie potrafię już uwierzyć, że mogę spotkać kogoś fajnego i stworzyć z nim szczęśliwy związek. Tracę nadzieję w tej kwestii do tego stopnia, że coraz częściej myślę, żeby sobie po prostu odpuścić na zawsze randkowanie i związki i zacząć traktować wszystkich facetów jak koleżanki.
Podejrzewam, że gdybym w tym miejscu skończyła to pojawiłyby się komentarze o tym, że podświadomie wybieram ch*jków i wchodzę w znane mi schematy wink Ale to nie tak. O ile 2 razy w życiu rzeczywiście byłam w związku ze złymi ludźmi i wmawiałam sobie, że się zmienią, że w gruncie rzeczy są dobrzy tylko może trochę zagubieni, tak pozostałych poznawałam stopniowo i zanim nie okazało się, że ktoś ma nieczyste intencje, zanim nie zostałam olana, oszukana itd. to nie miałam podstaw, żeby podejrzewać, że ktoś jest nieuczciwy.
Nie twierdzę, że wszyscy faceci są podli i wyrachowani (żeby nie było!), ale negatywne doświadczenia jednak ustawiają nam jakoś myślenie o świecie, podkopują pewność siebie... Jak sobie poradzić z tą "traumą"?

Pozdrawiam.

2

Odp: Same złe doświadczenia

Nieczyste intencje, czyli chcieli seksu? Bo czysta miłość jest bez seksu?

3

Odp: Same złe doświadczenia

idź do psychologa.

4

Odp: Same złe doświadczenia
Gary napisał/a:

Nieczyste intencje, czyli chcieli seksu? Bo czysta miłość jest bez seksu?

A skad wysnules taki wniosek? Probujesz Autorke ustawic w roli jakiejs nawiedzonej ktora demonizuje role seksu ale ona o tym nie napisala nawet slowa. Nieczyste intencje moga oznaczac rowniez klamstwo zdrade itp. To Ty Gary masz jak dla mnie jakas obsesje na tym punkcie i wszystko u Ciebie sie kreci  wokol fantazji na ten temat ale serio nie kazdy tak ma. Ja nie nie jestem jakas oziebla i ta sfera jest dla mnie wazna ale bez przesady ...nie kazdego problemy zyciowe sprowadzaja sie do braku seksu, checi seksu , blokady przez seksem itp.

5

Odp: Same złe doświadczenia
Gary napisał/a:

Nieczyste intencje, czyli chcieli seksu? Bo czysta miłość jest bez seksu?

Ostatnio to ja chciałam seksu, byłam więcej niż pewna, że on też, mieliśmy się spotkać, a on... mnie po prostu olał, przestał się odzywać. Nie dość, że nie mogę stworzyć fajnego związku to jeszcze z seksu nici.

6 Ostatnio edytowany przez Nya (2017-12-03 20:19:49)

Odp: Same złe doświadczenia
Lady Loka napisał/a:

idź do psychologa.

Byłam w swoim życiu u kilku psychologów, słyszałam opowieści znajomych i już wolę poczytać to forum, serio wink

7

Odp: Same złe doświadczenia
Nya napisał/a:

Mój problem polega na tym, że mam bardzo złe doświadczenia z facetami, zawsze byłam przez nich źle traktowana i mając niecałe 30 lat nie potrafię już uwierzyć, że mogę spotkać kogoś fajnego i stworzyć z nim szczęśliwy związek. Tracę nadzieję w tej kwestii do tego stopnia, że coraz częściej myślę, żeby sobie po prostu odpuścić na zawsze randkowanie i związki i zacząć traktować wszystkich facetów jak koleżanki.
Podejrzewam, że gdybym w tym miejscu skończyła to pojawiłyby się komentarze o tym, że podświadomie wybieram ch*jków i wchodzę w znane mi schematy wink Ale to nie tak. O ile 2 razy w życiu rzeczywiście byłam w związku ze złymi ludźmi i wmawiałam sobie, że się zmienią, że w gruncie rzeczy są dobrzy tylko może trochę zagubieni, tak pozostałych poznawałam stopniowo i zanim nie okazało się, że ktoś ma nieczyste intencje, zanim nie zostałam olana, oszukana itd. to nie miałam podstaw, żeby podejrzewać, że ktoś jest nieuczciwy.
Nie twierdzę, że wszyscy faceci są podli i wyrachowani (żeby nie było!), ale negatywne doświadczenia jednak ustawiają nam jakoś myślenie o świecie, podkopują pewność siebie... Jak sobie poradzić z tą "traumą"?

Pozdrawiam.

Sprawy sercowe to jest poker. Gramy o wielkie stawki i niestety czasem przegrywamy wszystko. Jedyna rada na ta przegrana jest zagrac znow i znow, az do skutku. Niektorzy zgraja sie tak, ze juz nie probuja, inni za ktoryms kolejnym razem rozbija bank. Ile na to trzeba zagrac rozdan? Do skutku. Zniechecenie powoduje, ze juz na pewno przegrasz. Czasem, mimo wielu prob i tak sie nie uda. Przy urodzeniu nikt nam nie obiecywal ze zycie bedzie latwe i nie bedzie w nim problemow, ale tylko walczac o swoje mozemy cos uzyskac.

Pomysl co moze byc takiego w tobie co powoduje ze faceci sie od ciebie odwracaja. Jeden czy dwoch to mogly byc zwykle sukinsyny, ale jak jest ich juz cala armia, to albo masz pecha stulecia, albo cos ich odpycha. Moze za mocno ci zalezy, moze okazujesz ze im nie ufasz, moze to opowiesci o twoich bylych. Moge zgadywac godzinami, ale to odgadniesz tylko ty. Sprobuj spojrzec na siebie z boku.

8

Odp: Same złe doświadczenia

Witaj nie tylko ty masz taki problem ja też go mam a jestem facetem, byłem honorowy uczciwy i wierny i co z tego. Również zostałem zrobiony i to 2x uważam że ty po prostu za bardzo chcesz a staraj się nie angażować tak bardzo wtedy role się odwrócą i to oni będą się starać a nie ty smile

9

Odp: Same złe doświadczenia
troll napisał/a:

Zniechecenie powoduje, ze juz na pewno przegrasz.

Pod wpływem zniechęcenia można po prostu zaprzestać gry. Czy to będzie przegrana? No właśnie coraz częściej myślę, że może wcale nie...

troll napisał/a:

Pomysl co moze byc takiego w tobie co powoduje ze faceci sie od ciebie odwracaja. Jeden czy dwoch to mogly byc zwykle sukinsyny, ale jak jest ich juz cala armia, to albo masz pecha stulecia, albo cos ich odpycha.

Może coś odpychać, oczywiście, ale utrata zainteresowania mną chyba jednak nie usprawiedliwia nieuczciwości i chamskiego potraktowania drugiej osoby?

10

Odp: Same złe doświadczenia
hmaciacho2 napisał/a:

po prostu za bardzo chcesz a staraj się nie angażować tak bardzo wtedy role się odwrócą i to oni będą się starać a nie ty smile

Próbowałeś? Udało się? wink

11

Odp: Same złe doświadczenia
troll napisał/a:

Pomysl co moze byc takiego w tobie co powoduje ze faceci sie od ciebie odwracaja. Jeden czy dwoch to mogly byc zwykle sukinsyny, ale jak jest ich juz cala armia, to albo masz pecha stulecia, albo cos ich odpycha. Moze za mocno ci zalezy, moze okazujesz ze im nie ufasz, moze to opowiesci o twoich bylych. Moge zgadywac godzinami, ale to odgadniesz tylko ty. Sprobuj spojrzec na siebie z boku.

Cała prawda smile
Z tym, że poprzedziłabym powyższe wnioskowanie jeszcze o pewne modyfikacje w procesie wyciągania wniosków z powtarzających się porażk w zbudowaniu związku.

Kaźdemu, kto ma w swoim życiorysie kilka nieudanych związków, relacji polecam przyjrzenie się sobie, ale najpierw pod kątem dokonywanych wyborów partnerów, bo jak ktoś celuje w typ osoby niedostępnej, która ma problem z wejściem w bliską relację, albo kogoś, kto szuka przelotnych znajomości, to nie powinien się dziwić, że pojawiają się problemy z tworzeniem związku. Następnie trzeba by wyciągnąć z tego wnioski i coś z sobą zrobić, bo inaczej historia będzie się powtarzać (jak ktoś ma problem z myśleniem przyczynowo-skutkowym, albo wysoki egocentryzm, to na tym etapie polegnie wink ). W kolejnym kroku dobrze uświadomić sobie, że jeśli kocha się kogoś, mimo wielu niewłasciwości czy tzw. toksyczności związku, to jest ze mną coś nie tak. A na końcu przyjąć, że mam swój udział w rozpadzie związku, który nie tylko może polegać na niewłaściwym wyborze partnera, ale także na moim wkładzie w jego rozpad przynajmniej w takim samym stopniu jak partner.

12

Odp: Same złe doświadczenia

Naprawdę mam szukać w sobie przyczyn tego, że ktoś mnie oszukał, zakpił ze mnie albo odszedł bez słowa? Powtórzę jeszcze raz może - (oprócz dwóch przypadków) do momentu, w którym odkryłam, że ktoś jest nieuczciwy, moim zdaniem, nie było żadnych sygnałów świadczących o tym, że można się spodziewać czegoś niefajnego ze strony tych ludzi.

13

Odp: Same złe doświadczenia
Nya napisał/a:

Naprawdę mam szukać w sobie przyczyn tego, że ktoś mnie oszukał, zakpił ze mnie albo odszedł bez słowa? Powtórzę jeszcze raz może - (oprócz dwóch przypadków) do momentu, w którym odkryłam, że ktoś jest nieuczciwy, moim zdaniem, nie było żadnych sygnałów świadczących o tym, że można się spodziewać czegoś niefajnego ze strony tych ludzi.

Naprawdę uważasz, że same złe doświadczenia, których doświadczasz w związkach są dziełem przypadku? Że masz po prostu pecha?
Wiele osób na tym forum ma złe doświadczenia i one nie świadczą o tym, że coś z nimi jest nie w porządku, ale JEŹELI powtarzają się one, to MOŻE to oznaczać, że dokonują oni niewłaściwych wyborów i nie potrafią wyciągać wniosków z wcześniejszych porażek i błędów. Oznacza to, że potrzebują zmiany - pracy nad sobą, która doprowadzi do tego, że stanę się kimś, w pewnym sensie innym. Bo jeśli pozostaje się wciąż tą samą osobą mimo wielu swoich  porażek w wyborach i nietrafionych decyzjach, to, na bank, za chwilę znów będzie się miało okazję powtórzyć wcześniejszy schemat.
Trzeba więc IŚĆ DO PRZODU - zamiast UCIEKAĆ od konfrontacji z sobą samym, bo ODPOWIADA się za swoje porażki i należy je wykorzystać jako informację zwrotną. To pomoźe w pracy nad sobą i rozwojem.
Kto tego nie rozumie jest skazany na powtarzanie tych samych błędów. W twoim przypadku póki co tylko się to potwierdza.

14

Odp: Same złe doświadczenia

Tylko, że tych związków było 6, z czego w 2 sama na własne życzenie cierpiałam, a więc 4, a nie 40 czy 400. Btw, uważasz, że pech nie istnieje? Nie pech w sensie uparcia się jakiejś wyższej instancji na człowieka albo jego przeznaczenia, ale jako seria negatywnych wydarzeń, na które nie ma większego wpływu (a jak nazwać sytuację, kiedy jednemu człowiekowi w ciągu roku umierają 3 najbliższe osoby?). W ogóle, naprawdę na tyle rzeczy mamy w życiu wpływ? Widzę rzeczywistość jako siatkę przeróżnych, przecinających się wzajemnie relacji i powiązań, w której każde wydarzenia jest umocowane między innymi, a nic nie pozostaje osobno. Każde jest warunkowane przez poprzednie i inicjuje kolejne. I skoro każde zdarzenie powstaje na przecięciu bardzo wielu przyczyn, jeśli musi zostać spełnionych wiele warunków, żeby wydarzyło się cokolwiek to przekonanie o tak wielkiej mocy sprawczej człowieka jednak maleje. Nie chodzi tutaj o usprawiedliwianie się ze wszystkiego, ale o to, żeby czasem odpuścić i uznać, że zwyczajnie nie na wszystko ma się wpływ. W niektórych wydarzeniach widzę swoją rękę, swoje sprawstwo, ale nie we wszystkich, są takie, kiedy czuję się po prostu ofiarą czyjejś podłości. I chodziło mi o to, że jak pomimo złych doświadczeń uwierzyć w drugiego człowieka i zaufać mu...

15

Odp: Same złe doświadczenia
Nya napisał/a:

Tylko, że tych związków było 6, z czego w 2 sama na własne życzenie cierpiałam, a więc 4, a nie 40 czy 400. Btw, uważasz, że pech nie istnieje? Nie pech w sensie uparcia się jakiejś wyższej instancji na człowieka albo jego przeznaczenia, ale jako seria negatywnych wydarzeń, na które nie ma większego wpływu (a jak nazwać sytuację, kiedy jednemu człowiekowi w ciągu roku umierają 3 najbliższe osoby?). W ogóle, naprawdę na tyle rzeczy mamy w życiu wpływ? Widzę rzeczywistość jako siatkę przeróżnych, przecinających się wzajemnie relacji i powiązań, w której każde wydarzenia jest umocowane między innymi, a nic nie pozostaje osobno. Każde jest warunkowane przez poprzednie i inicjuje kolejne. I skoro każde zdarzenie powstaje na przecięciu bardzo wielu przyczyn, jeśli musi zostać spełnionych wiele warunków, żeby wydarzyło się cokolwiek to przekonanie o tak wielkiej mocy sprawczej człowieka jednak maleje. Nie chodzi tutaj o usprawiedliwianie się ze wszystkiego, ale o to, żeby czasem odpuścić i uznać, że zwyczajnie nie na wszystko ma się wpływ. W niektórych wydarzeniach widzę swoją rękę, swoje sprawstwo, ale nie we wszystkich, są takie, kiedy czuję się po prostu ofiarą czyjejś podłości. I chodziło mi o to, że jak pomimo złych doświadczeń uwierzyć w drugiego człowieka i zaufać mu...

Czyli miałaś TYLKO 6 nieudanych związków i to tłumaczy brak wyciągnięcia wniosków i powielanie w kolejnych wyboru facetów, którzy cię krzywdzili?
Ciekawe.
No cóż, niektórym wystarczy 1, 2 nieudane związki, żeby przyjrzeć się do kogo mnie ciągnie i dlaczego na końcu zawsze zostaję sama z poczuciem bycia ofiarą, a niektórzy potrzebują 400. W takim razie życzę ci Autorko powodzenia w zdobywaniu kolejnych doświadczeń.

16

Odp: Same złe doświadczenia
Nya napisał/a:

nie potrafię już uwierzyć, że mogę spotkać kogoś fajnego i stworzyć z nim szczęśliwy związek

Jeżeli w coś nie wierzysz to tego nie osiągniesz. Wartościowych facetów szybko zniechęcisz bo zamiast budować zdrową relację będą walczyć z uprzedzeniami. Na froncie zostaną ci co do których masz uprzedzenia. W pierwszej kolejności musisz oczyścić umysł z problemu, dopiero wtedy możesz próbować budować relację. Podświadomie zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy można sabotować każdą relację właśnie z powodu głęboko zakorzenionych przekonań.

17

Odp: Same złe doświadczenia

Dobrzy ludzie zawsze mają pod górkę. Sam mam ogromnego pecha do kobiet - trafiam na same idiotki lub kobiety ciągle tkwiące w poprzednim związku. Jedyne wyjście to nie szukać nikogo na siłę.

18 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-12-06 10:37:52)

Odp: Same złe doświadczenia
zatroskany internauta napisał/a:

Dobrzy ludzie zawsze mają pod górkę. Sam mam ogromnego pecha do kobiet - trafiam na same idiotki lub kobiety ciągle tkwiące w poprzednim związku. Jedyne wyjście to nie szukać nikogo na siłę.

Tak, tak. Dobrzy ludzie zawsze mają pod górkę big_smile
Kolejna jęczybuła, która nie potrafi wyciągać wniosków z wcześniejszych doświadczeń i nijak pojąć nie może jak trafia na same idiotki. Może tak dla odmiany warto pomyśleć nad tym, dlaczego kierujesz swoje zainteresowanie w stronę takich osób i niech to wyznaczy kierunek twojej pracy nad sobą. Będzie to może jakaś odmiana od utyskiwania, jaki to ty jesteś biedny i masz pecha.
I jeszcze zastanów się, czy chciałbyś wiązać się z kimś, kto uważa siebie za pechowca bez wpływu na swoje życie.

19

Odp: Same złe doświadczenia
summerka88 napisał/a:

Tak, tak. Dobrzy ludzie zawsze mają pod górkę big_smile
Kolejna jęczybuła, która nie potrafi wyciągać wniosków z wcześniejszych doświadczeń i nijak pojąć nie może jak trafia na same idiotki. Może tak dla odmiany warto pomyśleć nad tym, dlaczego kierujesz swoje zainteresowanie w stronę takich osób i niech to wyznaczy kierunek twojej pracy nad sobą. Będzie to może jakaś odmiana od utyskiwania, jaki to ty jesteś biedny i masz pecha.
I jeszcze zastanów się, czy chciałbyś wiązać się z kimś, kto uważa siebie za pechowca bez wpływu na swoje życie.

Uwielbiam ludzi, którzy wypowiadają się jak wielcy znawcy na temat innych mimo, iż kompletnie ich nie znają na podstawie kilku zdań na forach internetowych. Dla Twojej wiadomości - to, że nie mam szczęścia do spotykanych kobiet (których wady typu ciągłe myśli o poprzednim związku i brak chęci wyjścia z tego wychodzą dopiero po czasie) to stwierdzenie faktu. Mimo tego nadal szukam i to w różnych miejscach i środowiskach, a nie narzekam jak to mi źle. Tak więc daruj sobie tak żenujące odpowiedzi wink

20

Odp: Same złe doświadczenia

no cóż, summerka ma rację, ale to dość niekomfortowe odkrycie - uznać, że ma się w życiu siłę sprawczą, również w wyborze partnerów.
dopóki królik będzie królikiem, dopóty z oferty jogurtu, hot-doga i marchewki wybierze zawsze marchewkę.
Ty ciągle wybierasz swoją "marchewkę", ale nie wyciągasz z tego wniosków, że nadal jesteś królikiem.

przyjrzyj się wzorcom związków w swojej rodzinie, zastanów się, co tak naprawdę o sobie sądzisz,; rozważ, na ile związek ma zaspokoić potrzeby, o które w pierwszej kolejności powinnaś zadbać sama. czy kochasz siebie, cenisz swoją kobiecość, masz zdrowe poczucie własnej wartości?

świat jest naszym lustrem - póki co panowie pokazują Ci, że nie masz o sobie zbyt dobrego mniemania.
zmienić to możesz tylko Ty, naturalnie jeśli masz ochotę.
ewentualnie przyzwyczaić się, że będziesz dalej wcinać swoją marchewkę.

21

Odp: Same złe doświadczenia
zatroskany internauta napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Tak, tak. Dobrzy ludzie zawsze mają pod górkę big_smile
Kolejna jęczybuła, która nie potrafi wyciągać wniosków z wcześniejszych doświadczeń i nijak pojąć nie może jak trafia na same idiotki. Może tak dla odmiany warto pomyśleć nad tym, dlaczego kierujesz swoje zainteresowanie w stronę takich osób i niech to wyznaczy kierunek twojej pracy nad sobą. Będzie to może jakaś odmiana od utyskiwania, jaki to ty jesteś biedny i masz pecha.
I jeszcze zastanów się, czy chciałbyś wiązać się z kimś, kto uważa siebie za pechowca bez wpływu na swoje życie.

Uwielbiam ludzi, którzy wypowiadają się jak wielcy znawcy na temat innych mimo, iż kompletnie ich nie znają na podstawie kilku zdań na forach internetowych. Dla Twojej wiadomości - to, że nie mam szczęścia do spotykanych kobiet (których wady typu ciągłe myśli o poprzednim związku i brak chęci wyjścia z tego wychodzą dopiero po czasie) to stwierdzenie faktu. Mimo tego nadal szukam i to w różnych miejscach i środowiskach, a nie narzekam jak to mi źle. Tak więc daruj sobie tak żenujące odpowiedzi wink

Z boku pewne rzeczy widać trochę lepiej wink
Zatroskany Internauto, czym prędzej zrozumiesz, że kilkukrotny WYBÓR przez ciebie partnerek z podobnym "defektem", nie jest skutkiem ich "defektu", ale TWOJEGO WYBORU właśnie, tym lepiej dla ciebie. Nie ma w tym ani pecha, ani szczęścia, ani nawet przypadku, które tak lubisz przywoływać, ale twoje ukierunkowane działanie.
Z własnej obserwacji twoich poczynań na forum mogę powiedzieć, że ciebie ciągnie w stronę "zranionych dusz" (pamiętam swego czasu twoje posty podążające za zranioną, zdradzoną Kingą). Nie dziw się zatem, że stajesz się plasterkiem i kimś na otarcie łez zamiast pierwszym wyborem. W ślad za tym zmień target, w który celujesz. Ale dobrze byłoby gdybyś zastanowił się, skąd to ciągnięcie w sttonę osób, będących w emocjonalnym dołku i ogólnie gorszej kondycji. Po prostu poobserwuj SIEBIE.

22 Ostatnio edytowany przez Nya (2017-12-06 13:50:45)

Odp: Same złe doświadczenia

Ale Ty uparcie pomijasz to co wyraziłam wprost kilka razy - w tych 4 przypadkach nie miałam podstaw, żeby nie ufać tym ludziom, podejrzewać ich o najgorsze ZANIM nie potraktowali mnie nieładnie. Czy niefajni ludzi od razu ujawniają swoje intencje? Czy nie poznajemy ludzi stopniowo? Przykład: jeden z tych facetów wydawał się jednym z najbardziej ogarniętych życiowo i emocjonalnie ludzi jakich poznałam, konkretnym, stąpającym twardo po ziemi, dobrym (! to było bardzo ważne dla mnie), utrzymywał to wrażenie jakiś czas,  ale kiedy poznałam go lepiej to okazało się, że to wszystko to pozór, bo facet jest rozmemłany, niezdecydowany, niedojrzały, egoistyczny, ma problemy z komunikacją i pare innych. I wtedy nie szłam w to juz dalej. I tak było za każdym razem - faceci wydawali się bardzo w porządku. Do czasu.

23

Odp: Same złe doświadczenia
Nya napisał/a:

Ale Ty uparcie pomijasz to co wyraziłam wprost kilka razy - w tych 4 przypadkach nie miałam podstaw, żeby nie ufać tym ludziom, podejrzewać ich o najgorsze ZANIM nie potraktowali mnie nieładnie. Czy niefajni ludzi od razu ujawniają swoje intencje? Czy nie poznajemy ludzi stopniowo? Przykład: jeden z tych facetów wydawał się jednym z najbardziej ogarniętych życiowo i emocjonalnie ludzi jakich poznałam, konkretnym, stąpającym twardo po ziemi, dobrym (! to było bardzo ważne dla mnie), utrzymywał to wrażenie jakiś czas,  ale kiedy poznałam go lepiej to okazało się, że to wszystko to pozór, bo facet jest rozmemłany, niezdecydowany, niedojrzały, egoistyczny, ma problemy z komunikacją i pare innych. I wtedy nie szłam w to juz dalej. I tak było za każdym razem - faceci wydawali się bardzo w porządku. Do czasu.


królik zawsze rozpozna marchewkę ;-)

24

Odp: Same złe doświadczenia

Przeczytaj książkę "Dlaczego faceci wolą zołzy" i zostań zołzą.
Pomoże/nie pomoże? przynajmniej nie będziesz się przejmować.

25

Odp: Same złe doświadczenia
Doroya napisał/a:
Nya napisał/a:

Ale Ty uparcie pomijasz to co wyraziłam wprost kilka razy - w tych 4 przypadkach nie miałam podstaw, żeby nie ufać tym ludziom, podejrzewać ich o najgorsze ZANIM nie potraktowali mnie nieładnie. Czy niefajni ludzi od razu ujawniają swoje intencje? Czy nie poznajemy ludzi stopniowo? Przykład: jeden z tych facetów wydawał się jednym z najbardziej ogarniętych życiowo i emocjonalnie ludzi jakich poznałam, konkretnym, stąpającym twardo po ziemi, dobrym (! to było bardzo ważne dla mnie), utrzymywał to wrażenie jakiś czas,  ale kiedy poznałam go lepiej to okazało się, że to wszystko to pozór, bo facet jest rozmemłany, niezdecydowany, niedojrzały, egoistyczny, ma problemy z komunikacją i pare innych. I wtedy nie szłam w to juz dalej. I tak było za każdym razem - faceci wydawali się bardzo w porządku. Do czasu.


królik zawsze rozpozna marchewkę ;-)

A masz na to jakieś dowody? smile

26 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-12-06 14:19:20)

Odp: Same złe doświadczenia
Nya napisał/a:
Gary napisał/a:

Nieczyste intencje, czyli chcieli seksu? Bo czysta miłość jest bez seksu?

Ostatnio to ja chciałam seksu, byłam więcej niż pewna, że on też, mieliśmy się spotkać, a on... mnie po prostu olał, przestał się odzywać. Nie dość, że nie mogę stworzyć fajnego związku to jeszcze z seksu nici.

Acha! No to w takim razie z Tobą wszystko w porządku.

Drugie pytanie -- wielu chłopaków poznałaś... tak sam-na-sam? Kawa, kino, randka? Pytam o sytuacje gdzie jesteś tylko Ty i on -- was dwoje, razem, przez pewien czas, i tylko z powodu chęci spędzenia razem czasu. Absolutnie mi tutaj nie wyskakuj z jakimiś wspólnymi wycieczkami w "grupie znajomych" albo wspólnym siedzeniem w biurze z kolegą po godzinach.

Trzeci punkt... Każdy człowiek to jest jedna wielka sterta wad. Musisz część z tych wad dopuścić w twoim wymarzonym mężczyźnie. "Rozmemłany"? Czy to taka wielka wada? "Niezdecydowany"? Czy ciągle niezdecydowany, czy raczej nie wiedział która kawiarnia bardziej Ci się spodoba? Zła komunikacja? Czy to nie dwie osoby biorą udział w komunikacji?


PS. ksiązkę o zołzach mam w PDF-ie.

27

Odp: Same złe doświadczenia
Nya napisał/a:
Doroya napisał/a:
Nya napisał/a:

Ale Ty uparcie pomijasz to co wyraziłam wprost kilka razy - w tych 4 przypadkach nie miałam podstaw, żeby nie ufać tym ludziom, podejrzewać ich o najgorsze ZANIM nie potraktowali mnie nieładnie. Czy niefajni ludzi od razu ujawniają swoje intencje? Czy nie poznajemy ludzi stopniowo? Przykład: jeden z tych facetów wydawał się jednym z najbardziej ogarniętych życiowo i emocjonalnie ludzi jakich poznałam, konkretnym, stąpającym twardo po ziemi, dobrym (! to było bardzo ważne dla mnie), utrzymywał to wrażenie jakiś czas,  ale kiedy poznałam go lepiej to okazało się, że to wszystko to pozór, bo facet jest rozmemłany, niezdecydowany, niedojrzały, egoistyczny, ma problemy z komunikacją i pare innych. I wtedy nie szłam w to juz dalej. I tak było za każdym razem - faceci wydawali się bardzo w porządku. Do czasu.


królik zawsze rozpozna marchewkę ;-)

A masz na to jakieś dowody? smile


oczywiście: historię Twoich związków :-)
oraz milion innych życiowych opowieści.

28

Odp: Same złe doświadczenia

Ja bym powiedziała, że to jest po prostu Twoje osobiste wnioskowanie, prywatna teza. Zapytam inaczej: udowodnij, że to Twoja koncepcja jest prawdziwa, a nie np. teoria o pechu smile Btw, choroby też przyciągamy? ; )

Gary, był rozmemłany i niezdecydowany w takim sensie, że nie wiedział czego chce ode mnie - czy koleżeńskiej znajomości, czy związku czy w ogóle niczego.

29 Ostatnio edytowany przez zatroskany internauta (2017-12-06 15:01:31)

Odp: Same złe doświadczenia
summerka88 napisał/a:

Z boku pewne rzeczy widać trochę lepiej wink
Zatroskany Internauto, czym prędzej zrozumiesz, że kilkukrotny WYBÓR przez ciebie partnerek z podobnym "defektem", nie jest skutkiem ich "defektu", ale TWOJEGO WYBORU właśnie, tym lepiej dla ciebie. Nie ma w tym ani pecha, ani szczęścia, ani nawet przypadku, które tak lubisz przywoływać, ale twoje ukierunkowane działanie.
Z własnej obserwacji twoich poczynań na forum mogę powiedzieć, że ciebie ciągnie w stronę "zranionych dusz" (pamiętam swego czasu twoje posty podążające za zranioną, zdradzoną Kingą). Nie dziw się zatem, że stajesz się plasterkiem i kimś na otarcie łez zamiast pierwszym wyborem. W ślad za tym zmień target, w który celujesz. Ale dobrze byłoby gdybyś zastanowił się, skąd to ciągnięcie w sttonę osób, będących w emocjonalnym dołku i ogólnie gorszej kondycji. Po prostu poobserwuj SIEBIE.

No tak zapomniałem przecież, że każda kobieta ma na czole wypisane emocjonalne zaangażowanie w poprzedni związek wink
Mnie ciągnie do uczuciowych, normalnych, pozytywnych osób - to jest mój target. Jestem empatyczny, potrafię pomóc, zrozumieć, wysłuchać - opinia innych osób przede wszystkim. A skoro ktoś określa się jako osoba wyleczona z dawnych zranień i związków i szuka kogoś, a następnie po czasie zaczyna zachowywać się zupełnie inaczej i tłumaczy, że jednak nadal nie jest gotowa do związku to niestety na to nie ma środka prewencyjnego. Co najwyżej można odpuścić sobie przy pierwszych oznakach takiego zachowania (a one nie ujawniają się od razu). Dla mnie osoby, które chcą mnie wykorzystać jako "plasterek" nie są warte mojego czasu i po prostu je odrzucam. Niestety niektórzy mają tak, że przyciągają właśnie takie osobowości (aczkolwiek jeżeli przez portale również poznajesz  osoby niezdecydowane, kryjące się z jakimś faktem, nie odpisujące itp. to jednak szczęściem bym tego nie nazwał zwłaszcza, że znam mnóstwo osób, które bez starań trafiały na kogoś i te osoby wykazywały zauważalną inicjatywę, szczere emocje i kończyło się to pozytywnie).

30 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-12-06 15:13:04)

Odp: Same złe doświadczenia
Nya napisał/a:

Ale Ty uparcie pomijasz to co wyraziłam wprost kilka razy - w tych 4 przypadkach nie miałam podstaw, żeby nie ufać tym ludziom, podejrzewać ich o najgorsze ZANIM nie potraktowali mnie nieładnie. Czy niefajni ludzi od razu ujawniają swoje intencje? Czy nie poznajemy ludzi stopniowo? Przykład: jeden z tych facetów wydawał się jednym z najbardziej ogarniętych życiowo i emocjonalnie ludzi jakich poznałam, konkretnym, stąpającym twardo po ziemi, dobrym (! to było bardzo ważne dla mnie), utrzymywał to wrażenie jakiś czas,  ale kiedy poznałam go lepiej to okazało się, że to wszystko to pozór, bo facet jest rozmemłany, niezdecydowany, niedojrzały, egoistyczny, ma problemy z komunikacją i pare innych. I wtedy nie szłam w to juz dalej. I tak było za każdym razem - faceci wydawali się bardzo w porządku. Do czasu.

Jeśli dobrze rozumiem, to uważasz, że stałaś się ofiarą kilku manipulantów, którzy ukrywali swoje prawdziwe oblicze?
Nie sądzę.
Może masz wyciszony system alarmowy, chroniący cię przed manipulantami lub wręcz lgniesz jak pszczoła do miodu na słodkie słówka. Jeśli nie potrafisz wyłapać niespójności i nieadekwatności w zachowaniu partnera na etapie poznawania się, to jest to już dla ciebie jakiś sygnał. Albo to zignoruj i brnij w kolejne relacje bez happy endu albo jednak przyjmiesz, że posiadasz jakieś ograniczenie, które utrudnia ci życie wink


Zatroskany Internauto, podzieliłam się z tobą swoimi spostrzeżeniami i twoja sprawa co z tym zrobisz smile

31

Odp: Same złe doświadczenia
Nya napisał/a:

Ja bym powiedziała, że to jest po prostu Twoje osobiste wnioskowanie, prywatna teza. Zapytam inaczej: udowodnij, że to Twoja koncepcja jest prawdziwa, a nie np. teoria o pechu smile Btw, choroby też przyciągamy? ; )

Nya, ja tu piszę grzecznościowo i zaprawdę nie będę Ci niczego udowadniać :-)
dostałaś trop, zrób z nim co chcesz.

nie, chorób nie przyciągamy, my je sobie produkujemy.

32

Odp: Same złe doświadczenia

Jeśli angażujesz się w swoje związki tak jak w rozmowę tutaj, to pewnie stąd bierze się problem.

33 Ostatnio edytowany przez Nya (2017-12-06 16:59:02)

Odp: Same złe doświadczenia

Tzn.? wink Nie mam za bardzo ostatnio czasu, więc piszę tu trochę z doskoku.

Doroya napisał/a:
Nya napisał/a:

Ja bym powiedziała, że to jest po prostu Twoje osobiste wnioskowanie, prywatna teza. Zapytam inaczej: udowodnij, że to Twoja koncepcja jest prawdziwa, a nie np. teoria o pechu smile Btw, choroby też przyciągamy? ; )

Nya, ja tu piszę grzecznościowo i zaprawdę nie będę Ci niczego udowadniać :-)
dostałaś trop, zrób z nim co chcesz.

A ja myślałam, że to jest forum dyskusyjne... smile Mniejsza już o mój problem, chodziło mi o to, że swoje osobiste zdanie zaprezentowałaś z wyższością jak prawdę objawioną, więc się przyczepiłam. Nie chodzi już nawet o treść tych poglądów* ale o formę podawczą.

*chociaż trochę też chodzi. No bo jakie są dalsze konsekwencje tej teorii? Że cokolwiek człowieka złego spotka w relacjach międzyludzkich to na własne życzenie niejako?

Summerka, nie wiem, czy manipulatorów. Może tamci faceci, o których piszę byli po prostu tacy jakimi okazali się na końcu?, a że nie było tego widać od samego początku... no cóż, to chyba zazwyczaj tak jest, że człowiek odsłania się przed innymi powoli i stopniowo. Ostatnia historia to właśnie odkrycie prawdy na etapie poznawania się (które trwało kilka miesięcy). Na pewno mam jakieś ograniczenia, ale nic z tego co tu piszecie mi nie pasuje... Niestabilny emocjonalnie, niezdecydowany i niegodny zaufania facet to naprawdę ostatnie na świecie, do czego mnie ciągnie, wiec dlaczego miałabym lgnąć do takich? Powiem nawet więcej - kiedy odkryłam prawdę, że tamten gość jest taki to zaczęłam tracić nim zainteresowanie, stawał się dla mnie z każdym dniem mniej nieatrakcyjny, bo taki zestaw cech dla mnie właśnie wybitnie niemęski...

34 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-12-06 17:16:46)

Odp: Same złe doświadczenia
Nya napisał/a:

Summerka, nie wiem, czy manipulatorów. Może tamci faceci, o których piszę byli po prostu tacy jakimi okazali się na końcu?, a że nie było tego widać od samego początku... no cóż, to chyba zazwyczaj tak jest, że człowiek odsłania się przed innymi powoli i stopniowo. Ostatnia historia to właśnie odkrycie prawdy na etapie poznawania się (które trwało kilka miesięcy). Na pewno mam jakieś ograniczenia, ale nic z tego co tu piszecie mi nie pasuje... Niestabilny emocjonalnie, niezdecydowany i niegodny zaufania facet to naprawdę ostatnie na świecie, do czego mnie ciągnie, wiec dlaczego miałabym lgnąć do takich? Powiem nawet więcej - kiedy odkryłam prawdę, że tamten gość jest taki to zaczęłam tracić nim zainteresowanie, stawał się dla mnie z każdym dniem mniej nieatrakcyjny, bo taki zestaw cech dla mnie właśnie wybitnie niemęski...

Dobra uznajmy, że po prostu jesteś naiwna i łatwo cię wkręcić. Ale to znowu okazuje się, że to ty dajesz się wkręcić big_smile
No popatrz jakby nie patrzeć, to zawsze okazuje się, że za TWOJE wybory odpowiadasz TY. Jaka to niesprawiedliwość losu, że za twoje wybory nie możesz obwinić całego świata big_smile


EDIT: jeśli przyszłaś na forum po to, żeby się nad tobą poużalać, to proszę: jakaś ty biedna, wciąż trafiasz tylko na niedobre typy, które cię wykorzystują, oj biedna ty biedna, jak mi ciebie żal.

35

Odp: Same złe doświadczenia

Dyskusyjne, ale to Ty tutaj wbiłaś po poradę. Dostajesz porady, z poradami się nie dyskutuje. Albo się je przyjmuje, albo stwierdza się, że się ich nie przyjmuje i się sobie idzie tongue

36 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-12-06 17:21:12)

Odp: Same złe doświadczenia
Nya napisał/a:

Pod wpływem zniechęcenia można po prostu zaprzestać gry. Czy to będzie przegrana? No właśnie coraz częściej myślę, że może wcale nie...

Przestań grać i zacznij żyć. Z ludźmi spotykaj się, aby ich poznawać i spędzać miło czas, a nie by tworzyć związki. Jeśli gdzieś w tym gronie, znajdzie się ktoś odpowiedni. To dobrze. I to tyle.

37

Odp: Same złe doświadczenia
Nya napisał/a:

Tzn.? wink Nie mam za bardzo ostatnio czasu, więc piszę tu trochę z doskoku.

Doroya napisał/a:
Nya napisał/a:

Ja bym powiedziała, że to jest po prostu Twoje osobiste wnioskowanie, prywatna teza. Zapytam inaczej: udowodnij, że to Twoja koncepcja jest prawdziwa, a nie np. teoria o pechu smile Btw, choroby też przyciągamy? ; )

Nya, ja tu piszę grzecznościowo i zaprawdę nie będę Ci niczego udowadniać :-)
dostałaś trop, zrób z nim co chcesz.

A ja myślałam, że to jest forum dyskusyjne... smile Mniejsza już o mój problem, chodziło mi o to, że swoje osobiste zdanie zaprezentowałaś z wyższością jak prawdę objawioną, więc się przyczepiłam. Nie chodzi już nawet o treść tych poglądów* ale o formę podawczą.

*chociaż trochę też chodzi. No bo jakie są dalsze konsekwencje tej teorii? Że cokolwiek człowieka złego spotka w relacjach międzyludzkich to na własne życzenie niejako?

Summerka, nie wiem, czy manipulatorów. Może tamci faceci, o których piszę byli po prostu tacy jakimi okazali się na końcu?, a że nie było tego widać od samego początku... no cóż, to chyba zazwyczaj tak jest, że człowiek odsłania się przed innymi powoli i stopniowo. Ostatnia historia to właśnie odkrycie prawdy na etapie poznawania się (które trwało kilka miesięcy). Na pewno mam jakieś ograniczenia, ale nic z tego co tu piszecie mi nie pasuje... Niestabilny emocjonalnie, niezdecydowany i niegodny zaufania facet to naprawdę ostatnie na świecie, do czego mnie ciągnie, wiec dlaczego miałabym lgnąć do takich? Powiem nawet więcej - kiedy odkryłam prawdę, że tamten gość jest taki to zaczęłam tracić nim zainteresowanie, stawał się dla mnie z każdym dniem mniej nieatrakcyjny, bo taki zestaw cech dla mnie właśnie wybitnie niemęski...


Nya, to nie są moje prawdy i nie zostały mi objawione.
to po prostu mechanizm, który sprawia, ze funkcjonujemy w określony sposób.
każdy ma swój i póki go nie pozna, będzie szukać odpowiedzi na zewnątrz i tkwić w bardzo wygodnej pozycji ofiary, od której nic nie zależy.
Jung napisał: "Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem.”
więc voilà , jak sobie życzysz: masz swojego pecha do facetów i nic nie możesz zrobić, a winni są oni.
spoko, tak też można, choćby całe życie.

38

Odp: Same złe doświadczenia
summerka88 napisał/a:
Nya napisał/a:

Summerka, nie wiem, czy manipulatorów. Może tamci faceci, o których piszę byli po prostu tacy jakimi okazali się na końcu?, a że nie było tego widać od samego początku... no cóż, to chyba zazwyczaj tak jest, że człowiek odsłania się przed innymi powoli i stopniowo. Ostatnia historia to właśnie odkrycie prawdy na etapie poznawania się (które trwało kilka miesięcy). Na pewno mam jakieś ograniczenia, ale nic z tego co tu piszecie mi nie pasuje... Niestabilny emocjonalnie, niezdecydowany i niegodny zaufania facet to naprawdę ostatnie na świecie, do czego mnie ciągnie, wiec dlaczego miałabym lgnąć do takich? Powiem nawet więcej - kiedy odkryłam prawdę, że tamten gość jest taki to zaczęłam tracić nim zainteresowanie, stawał się dla mnie z każdym dniem mniej nieatrakcyjny, bo taki zestaw cech dla mnie właśnie wybitnie niemęski...

Dobra uznajmy, że po prostu jesteś naiwna i łatwo cię wkręcić. Ale to znowu okazuje się, że to ty dajesz się wkręcić big_smile
No popatrz jakby nie patrzeć, to zawsze okazuje się, że za TWOJE wybory odpowiadasz TY. Jaka to niesprawiedliwość losu, że za twoje wybory nie możesz obwinić całego świata big_smile

Myślę, że jest jeszcze jedno wytłumaczenie. Autorka spotyka w życiu samych wybitnych aktorów, którzy potrafią grać kogoś innego przez kilka miesięcy tak doskonale, że nie widać żadnych, nawet najmniejszych rys na obrazie. big_smile

39

Odp: Same złe doświadczenia
summerka88 napisał/a:

jeśli przyszłaś na forum po to, żeby się nad tobą poużalać, to proszę: jakaś ty biedna, wciąż trafiasz tylko na niedobre typy, które cię wykorzystują, oj biedna ty biedna, jak mi ciebie żal.

Ale gdzie ja się nad sobą użalam i chcę, żeby inni mnie żałowali?

Doroya, ale psychologia głębi to nie jest jedyna prawda, która najlepiej mówi o tym jak funkcjonuje człowiek. To jest zaledwie jedyna z narracji, opowieści o człowieku, tak samo uprawiona jak inne. Nigdzie nie napisałam, że uważam, że mam pecha (znowu mam wrażenie, że nie czytacie tego, co piszę... hmm ). Ja po prostu zapytałam, czy możesz UDOWODNIĆ lepszość swojej koncepcji nad teorią o pechu.
Zapytam tak - ludzie nie są winni temu, że postępują nieuczciwie? Winny jest ten, kto - za sprawą swojej naiwności oczywiście - pada ofiarą takiej nieuczciwości? Niestety trochę mi się to kojarzy z np. penalizowaniem ofiar przemocy, które skoro są tak bierne i tkwią w patologicznej sytuacji to znaczy, że  na nią zasługują.

Lady Loka, dlaczego się nie dyskutuje? wink Ja chciałam właśnie zderzyć różne punkty widzenia, porozmawiać o nich. To jest ciekawe.

polis, rzecz w tym, że nie spotykaliśmy się codziennie czy co drugi dzień na długie godziny. Akurat przykład tego człowieka jest dla mnie jakimś dziwnym ponurym fenomenem, zjawiskiem psychologicznym wręcz, on naprawdę przy bliższym poznaniu okazał się całkowitym zaprzeczeniem wrażenia jakie robił na mnie wcześniej (i chyba na innych, tych, którzy go nie znają za dobrze robi podobne jak na mnie kiedyś, bo czasami widzę jak ludzie na niego reagują, jak z nim interaktują, jak się do niego odnoszą itd.)

Nie odrzucam Waszych sugestii z automatu, zastanawiam się nad nimi, ale po prostu one mi jakoś nie pasują, nie odnajduję w nim siebie... W poprzednim komentarzu napisałam "Niestabilny emocjonalnie, niezdecydowany i niegodny zaufania facet to naprawdę ostatnie na świecie, do czego mnie ciągnie, wiec dlaczego miałabym lgnąć do takich? Powiem nawet więcej - kiedy odkryłam prawdę, że tamten gość jest taki to zaczęłam tracić nim zainteresowanie, stawał się dla mnie z każdym dniem mniej nieatrakcyjny, bo taki zestaw cech dla mnie właśnie wybitnie niemęski..." - szkoda, że nikt się odniósł do tego. No chyba, że z góry zakładacie, że kłamię czy koloryzuję, ale wówczas dalsza rozmowa chyba nie ma sensu.

40

Odp: Same złe doświadczenia

Nya, zobacz na tytuł swojej opowieści - "same złe doświadczenia".
jesteś ich punktem wspólnym, to może jednak masz z nimi coś wspólnego?

jeśli przyjąć, że zapraszamy do swojego świata ludzi, na których jesteśmy gotowi, to Ty jesteś gotowa na panów, którzy Ci pokazują, że Twoje poczucie wartości nie ma się za dobrze. jeśli Cię to nie przekonuje, to trudno, szukaj dalej, może ta informacja na tym etapie również nie jest dla Ciebie smile

41

Odp: Same złe doświadczenia
polis napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Nya napisał/a:

Summerka, nie wiem, czy manipulatorów. Może tamci faceci, o których piszę byli po prostu tacy jakimi okazali się na końcu?, a że nie było tego widać od samego początku... no cóż, to chyba zazwyczaj tak jest, że człowiek odsłania się przed innymi powoli i stopniowo. Ostatnia historia to właśnie odkrycie prawdy na etapie poznawania się (które trwało kilka miesięcy). Na pewno mam jakieś ograniczenia, ale nic z tego co tu piszecie mi nie pasuje... Niestabilny emocjonalnie, niezdecydowany i niegodny zaufania facet to naprawdę ostatnie na świecie, do czego mnie ciągnie, wiec dlaczego miałabym lgnąć do takich? Powiem nawet więcej - kiedy odkryłam prawdę, że tamten gość jest taki to zaczęłam tracić nim zainteresowanie, stawał się dla mnie z każdym dniem mniej nieatrakcyjny, bo taki zestaw cech dla mnie właśnie wybitnie niemęski...

Dobra uznajmy, że po prostu jesteś naiwna i łatwo cię wkręcić. Ale to znowu okazuje się, że to ty dajesz się wkręcić big_smile
No popatrz jakby nie patrzeć, to zawsze okazuje się, że za TWOJE wybory odpowiadasz TY. Jaka to niesprawiedliwość losu, że za twoje wybory nie możesz obwinić całego świata big_smile

Myślę, że jest jeszcze jedno wytłumaczenie. Autorka spotyka w życiu samych wybitnych aktorów, którzy potrafią grać kogoś innego przez kilka miesięcy tak doskonale, że nie widać żadnych, nawet najmniejszych rys na obrazie. big_smile

Ciekawa perspektywa big_smile
Może Autorka spotyka ich gdzieś w okolicy szkół aktorskich i staje się poligonem doświadczalnym dla przyszłych gwiazd kina. Może mu tu nie doceniamy jej wkładu w polską kinematografię, co dopiero zaprocentuje w przyszłości. wink

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Same złe doświadczenia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026