Hej, mam dość pokrecony problem. Poznałam niedawno Włocha, ktory mieszka na stałe w Polsce. Byliśmy na 3 randkach i spora ilość wina sprawiła, ze wyladowalismy w łóżku. W sumie to nie zaluje bo bylo na prawde mega. Jednak ja szukam czegos stalego, a nie jestem pewna czy on tez bo w sumie o tym nie gadalismy. Napisalam mu wiec ze bylo fajnie i dzieki, ale ze to bylo jednorazowe. Na co on stwierdzil, ze szkoda konczyc znajomość, ale nie bedzie naciskal. Zostawil mi swoj numer gdybym zmienila zdanie. Pytanie czy zostawil go tylko po to bysmy spotkali sie w wiadomym celu czy tez ogolnie. Nie chce go o to pytac i wyjsc na zdesperowana. Kontaktowac sie czy to odpuscic?
Podobne tematy
gdzie w tym sens?
chcesz z nim się spotykać i mówisz mu dzięki, było fajnie, ale już wystarczy, nie chcę więcej.
chcesz na poważnie, na dłużej, ale sama stawiasz się w pozycji panienki na jedną noc, na seks, (dlatego zostawił ci telefon jakbyś potrzebowała seksu to dzwoń!)
no i jeszcze jakaś bariera kulturowa, liczenie na to, że jak kobieta mówi nie, to myśli tak, to jakiś obłęd, jeśli liczysz, że facet się zorientuje, że ty chcesz czegoś zupełnie innego, to się mylisz.
Averyl w sumie wszystko powiedziała. Chcesz czegoś poważnego, więc ...zrywasz z nim. Bo tak to wygląda:było, ale się skończyło.
On stwierdził, że szkoda kończyć znajomość - moim zdaniem warto się z nim skontaktować. Spotkajcie się gdzieś na neutralnym gruncie, w knajpce, pogadajcie. Nie musisz go pytać wprost o zamiary, bo to by było głupie i rzeczywiście desperackie. Zwyczajnie się spotkajcie. Takie spotkanie nie musi oznaczać od razu seksu.
Włosi są uroczy......zwłaszcza jak dziewczynę zbajerować.
Na codzień w domu czy w pracy to.......nie odbiegają od polskiej średniej lub jeszcze gorzej :-)
Włosi są uroczy......zwłaszcza jak dziewczynę zbajerować.
Na codzień w domu czy w pracy to.......nie odbiegają od polskiej średniej lub jeszcze gorzej :-)
co do tego uroku to nie wiem, raczej takie małe kurduple ![]()
no i natura włoska - nadają się tylko pod pantofel i na zawsze mama będzie najważniejszą kobietą w życiu... co w tym urokliwego
Macie rację, że pomieszałam, ale jakoś od razu z automatu założyłam, że skoro Włoch to pewnie chodzi mu o przygodę. Nawet nie wiem co miałabym mu teraz napisać, bo wyjdzie na to, że zmieniam zdanie co pięć minut.