Sądzę, że to pracodawca nie ma łatwo zatrudniając dziewczynę, której główną motywacją do podjęcia pracy jest otrzymanie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego. Tak więc na miejscu autorki wątku najpierw popracowałabym choćby przez rok bądź dwa w firmie i pokazała, że jestem cenionym pracownikiem, zanim zaczęłabym starania o dziecko.
Oczywiście nie ma prawnego obowiązku spowiadania się szefowi z tego, kiedy planuje się macierzyństwo, ale jeśli chcemy mieć dzieci niemalże natychmiast po rozpoczęciu pracy uważam, że jakaś podstawowa etyka zawodowa aż się prosi o szczerość.
Odpowiadając na pytania:
Pracownicy przysługuje urlop macierzyński w wysokości do 20 tygodni przy pierwszym i każdym następnym porodzie oraz 31 tygodni w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym porodzie.
Zasiłek macierzyński przyznaje się przez 22 tygodnie w przypadku urodzenia 1 dziecka i 34 tygodnie przy bliźniętach.
Urlop wychowawczy przysługuje w wymiarze do 3 lat, nie dłużej jednak niż do ukończenia przez dziecko 4 lat życia. W jego trakcie nie otrzymuje się wynagrodzenia.
1. Jeśli nie pracujesz, nie otrzymujesz urlopu macierzyńskiego i wychowawczego, bo jest to w końcu urlop od pracy.
2, 3 i 4. Urlop macierzyński i zasiłek przysługuje pracownicy zatrudnionej na podstawie umowy o pracę na czas określony i nieokreślony, na czas wykonania określonej pracy albo na okres próbny przekraczający jeden miesiąc, z którą umowa o pracę została przedłużona do dnia porodu.
Z urlopu wychowawczego może skorzystać pracownik, którego okres zatrudnienia wynosi co najmniej 6 miesięcy. Do tego okresu wlicza się poprzednie okresy zatrudnienia.
5. Absolutnie nie, bo oba te urlopy przysługują jedynie zatrudnionym na umowę o pracę.
6. Pracodawca wypłaca zasiłek macierzyński w trakcie trwania urlopu macierzyńskiego, więc przestaje płacić po 22/34 tygodniach. Urlop macierzyński wydłuża okres zatrudnienia, tzn. jeśli umowa o pracę kończy się 1 kwietnia, a urlop macierzyński 30 maja, to umowa zostaje przedłużona do 30 maja. To, jak długo pracodawca płaci nie zależy więc od długości umowy, ale od ilości urodzonych dzieci - przy jednym dziecku płacą nam 22 tygodnie, przy bliźniętach 34.
Moim skromnym zdaniem nie powinnaś traktować pracy jako metody na uzyskanie urlopu, bo niezwykle ciężko Ci będzie utrzymać się w firmie, jeśli zaczniesz od nagłego przejścia na urlop macierzyński. Poza tym w dzisiejszych czasach niewiele kobiet może sobie pozwolić na bezpłatny urlop wychowawczy i na Twoim miejscu szukałabym pracy po to, by w niej pracować i po porodzie (nie szybciej niż po kilkunastu miesiącach w firmie) jak najszybciej do niej wrócić.