Cześć.
Mam 36 lat, żona 34. Może mi pomożecie.
Poznałem Swoją żonę 9 lat temu. Miała już dziecko, 6 letnią dziewczynkę. Po roku od poznania, wzięliśmy ślub, potem zdecydowaliśmy się na dziecko.
Po pewnym czasie wyjechaliśmy za granicę do pracy. Znaczy, ja wyjechałem, żoną z dziećmi dojechała, gdyż ja chciałem wracać. Jestem zdania, że pieniądze to nie wszystko i wolę siedzieć w Polsce.
Spróbuję w skrócie opisać Nasze życie.
Jako że jestem pracowity, chodziłem z jednej pracy do drugiej. Niczego nie żałował ani żonie, ani pasierbicy. Nowe meble, auta, wyposażenie domu - to wszystko mieliśmy. Znam tu ludzi, i szczerze, wielu z nich przewala kasę. Nie było u nas w domu jakiś wielkich awantur, pijaństwa.
Wszystko zaczęło się psuć w zeszłym roku. Pasierbica zaczęła dorastać. Nie stała się "grzeczną dziewczynką". Każde zwrócenie Jej uwagi z mojej strony, kończyło się negowaniem z mojej strony - żoną podważała mój autorytet. Dawałem karę np wyjścia z domu, to żona wypuszczała córkę przez okno itp.☠
Pasierbica, dwa razy skoczyła do mnie z rękoma, żona nie reagowała. Po pewnym czasie, żona powiedziała, że pasierbica zrobi wszystko abyśmy nie byli razem.
Od 8miesiecy widziałem, że coś jest nie tak. Żona cały czas na telefonie, koniec wspólnych chwil, wieczorów, bo zmęczona. Założyła sobie osobne konto w banku, raz jak spałem, otworzyła moją pocztę i usunęła z niej zdjęcia, filmy które mi przesłała (w okresie"poznawania). Tylko znajomi i telefon. Nawet w łóżku przestało nam się układać.
Żona zaczęła sypiać z młodszą córką w drugim pokoju. Pytałem czy wszystko ok, czy wszystko gra. Zawsze padała odpowiedź, że tak. Żona zaczęła mnie kłamać - mówiła że jest tam, a była zupełnie gdzie indziej.☠
Z Naszego otoczenia (otoczenia mojej żony), trzy pary się rozstały. Żona cały czas o tym mówiła. Pytałem się czy chce się rozstać, mówiła że nie, że mnie kocha i w ogóle.☠
Ja jednak widziałem że coś jest nie tak, cały czas telefon, sms, Facebook. Zaczęła ukrywać swoją dostępność na Whatsap.
Zacząłem pić i to trochę, skrzynka piwa w weekend. Nie mogłem tego przeżyć. Byłem sam (żona była tak jakby nieobecna), kilka miesięcy. Przed Wielkanocą, wzięliśmy wspólny kredyt na drugie auto.☠
Życie się toczyło. Ja miałem swoje, piwo i komputer, żona znajomych i dzieci.
Pojechaliśmy na Wielkanoc do Polski. Żona powiedziała, że idzie do kosmetyczki. Okazało się że jest z kolegą w knajpie.☠
Wkurzyłem się niemiłosiernie. Pytałem nie raz, czy pójdziemy do kina, knajpy, potańczyć. Mówiła że nie chce. A teraz gdy pojawiły się problemy w domu, to poszła z przyjacielem.
Wróciła do domu (byliśmy w Polsce). Ja się zabrałem i powiedziałem, że wracam do Niemiec.
Pojechałem do matki. Mama mnie namówiła bym jeszcze został, bo święta i w ogóle. Zostałem.
Przyjechała żona. Pytałem się po co, czy to zrobiła. Zero odpowiedzi. Prosiłem by stąd pojechała do siebie. Nie chciała. Mojej mamy facet postawił wódkę o zaczęliśmy we dwójkę pić. Nastał wieczór. Poszliśmy spać, żona położyła się wraz ze mną. Obudziłem się w środku nocy i zacząłem jej pytać, gdzie była z kim i dlaczego. Nie chciała odpowiedzieć. Zacząłem ją po pijaku szarpać. Nie chciałem jej zrobić krzywdy. Rano stwierdziła że separacja. Wróciliśmy do Niemiec. Wszystkim znajomym, dziecku, mówiła że się ze mną rozwodzi, a mi mówiła że separacja. Zaczęła się ze mnie wyśmiewać przy koleżance, bo może, bo to po pijaku ( tak tłumaczyłem siebie, moje szarpanie żony). Wyprowadziłem się, na prośbę żony.
Chodziliśmy na terapie małżeńską. Żona zrezygnowała bo, psycholog się nie nadają, a ja jestem głupi i wogole. A, nie wiem czy to ważne, ale żona ma depresję (tak mówiła) i od 5 miesięcy nie bierze leków. nie.mieszkamy razem już 3 miesiące. Zostawiłem Jej wszystko, całe wyposażenie mieszkania, jedno auto. Sam zostałem z kredytem i to dużym i samochodem.
Widujemy się dość często. A to żona kawę zrobi, a to obiad. Ale mówi że nie kocha, często to mówi.
Widzę jednak jak na mnie patrzy i nie wierzę w jej słowa. To jak się zachowuje, mówi, gestykuluje. Mówi że z nikim nie chce się już wiązać, że chce być sama, że rozwód.
Idąc dalej.
Pytałem się dlaczego traktuje mnie jak męża. Dlaczego zwraca się do mnie tak a nie inaczej, jakby mnie kochała. Powiedziała, że dlatego bo wciąż jestem Jej mężem.
Ale rozwód chce -termin w październiku.
Nic z tego nie rozumiem, chce rozwodu bo nie kocha, a z drugiej strony tak się zachowuje.☠
Ktoś mi powiedział, że kobiety po 30 mają taki okres w życiu. Że w tym czasie chcą się bawić, szaleć i w ogóle, a potem przychodzi czas nostalgii, że żałują swych czynów. Jak mam odbierać zachowanie żony? Strasznie ją Kocham. Tak jak nasze dzieci. Rodzina jest dla mnie wszystkim. Moja żona też taka była, rodzina najważniejsza. Widzę też, że żona nie jest tą samą osobą. W ciągu kilku dni zmieniła się nie do poznania. Widzę to i nie mogę uwierzyć.☠
Co mam robić? Poddać się? Nie mówić że ją kocham, że chcę się z nią zestarzeć?
Chcę jeszcze dodać, że nigdzie się nie szlajałem, że dom był zawsze dla mnie najważniejszy. Zawsze spełniałem żony i dzieci zachcianki. Sobie odmawiałem by One miały.
Po pewnym czasie, powiedziała mi, że się zauroczyła w tym przyjacielu, ale i tak by nic z tego nie wyszło bo za daleko mieszka...
Teraz jak nie mieszkamy razem, przestała korzystać min z Facebooka...
Podobne tematy
Dlaczego nie słuchasz tego co się do Ciebie mówi?
Twoja żona chce rozwodu, więc jej go daj. Nie doszukuj się jakiś kryzysów wieku średniego czy innych wyimaginowanych przyczyn jej decyzji, bo to niczego nie zmieni.
Twoja żona przestała Cię kochać, poznała gościa, z którym miała romans ale nie wyszło i to wpłynęło na jej decyzję o rozstaniu z Tobą.
Teraz spotykacie się, spędzacie wspólnie czas, bo ona chce mieć poprawne relacje z Toba. Macie wspólne dziecko i już zawsze będziecie ze sobą związani.
Choć niekoniecznie jako maż i żona..
Moim zdaniem nie powinieneś był jej wszystkiego zostawiac i odchodzic. W koncu to jest Twoj dom również. To jej cos nie pasuje i niech odchodzi do tego drugiego. Jesli jest pewna rozwodu to daj jej odejsc, ale ustalcie takie warunki zebys ty na tym nie ucierpiał. Jesli kogos ma niech odchodzi do niego. Bo co zrobisz jesli jakis pan wprowadzi sie do twjego domu a ty bedziesz jeszcze kredyt za nich spłacał. Przemysl to. I nie uciekaj od problemów w alkohol bo to najgorsze co mozesz robic.
Dlaczego nie słuchasz tego co się do Ciebie mówi?
Twoja żona chce rozwodu, więc jej go daj. Nie doszukuj się jakiś kryzysów wieku średniego czy innych wyimaginowanych przyczyn jej decyzji, bo to niczego nie zmieni.
Twoja żona przestała Cię kochać, poznała gościa, z którym miała romans ale nie wyszło i to wpłynęło na jej decyzję o rozstaniu z Tobą.
Teraz spotykacie się, spędzacie wspólnie czas, bo ona chce mieć poprawne relacje z Toba. Macie wspólne dziecko i już zawsze będziecie ze sobą związani.
Choć niekoniecznie jako maż i żona..
Widać że wewnętrznie jesteś zepsutą osobą, szkoda mi Ciebie, naprawdę.
"Dlaczego Jej nie słuchasz'" - co to w ogóle jest za odpowiedź?? To jest moja rodzina. Żona ma depresję plus DDA. I jak jest kryzys w małżeństwie, to ja mam powiedzieć "tak masz rację" i się rozstać?? Dobre sobie.
Zdrada?? Romans przez komunikator? Żart jakiś. No chyba że Ty koleżanko złapałaś ją za rękę... I nie poznała kogoś, tylko spotkała się w knajpie z dawnym kolegą..
Żona nie powiedziała do mnie przyjacielu, czy też kolego. Powiedziała, że jestem Jej mężem dlatego ta kawa i obiadek.
No ale Ty chyba nie wiesz co to rodzina, autorytet, czy też wyższe wartości, skoro przez domysły byłabyś wstanie porzucić to co kochasz...
Moim zdaniem nie powinieneś był jej wszystkiego zostawiac i odchodzic. W koncu to jest Twoj dom również. To jej cos nie pasuje i niech odchodzi do tego drugiego. Jesli jest pewna rozwodu to daj jej odejsc, ale ustalcie takie warunki zebys ty na tym nie ucierpiał. Jesli kogos ma niech odchodzi do niego. Bo co zrobisz jesli jakis pan wprowadzi sie do twjego domu a ty bedziesz jeszcze kredyt za nich spłacał. Przemysl to. I nie uciekaj od problemów w alkohol bo to najgorsze co mozesz robic.
Dzięki za odpowiedź.
Wiesz, nie mogłem Jej pozabierać. To jest kobieta z dwójką dzieci. Jakbym Jej zabrał cześć rzeczy, to musiałaby zrezygnować z kupna czegoś dla dzieci, bo w domu brakuje pralki czy też auta.
Do nikogo się nie wyprowadza. Wynajęła mieszkanie parę kilometrów dalej i tam mieszka z dziećmi.
Jesteśmy dogadani w sprawie córki (bywa u mnie prawie codziennie, plus każdy weekend u mnie jest), alimentów. Jesteśmy dorosłymi ludźmi i staramy się rozwiązać ten problem jak dorośli.
No nic. Poczekam dalej na rozwój sytuacji.
Jeszcze raz dzięki, za próbę wyjaśnienia postępowania mojej żony.
Pozdrawiam