Hej, pisze ponieważ chciałabym opinii osób trzecich odnośnie tego co teraz przeżywam.
Pare lat temu poznałam pewnego chłopaka, spotykaliśmy się jako kolega-koleżanka i raz się pocałowaliśmy. Pózniej byliśmy tylko przyjaciółmi. On poznał dziewczynę i chciał urwać kontakt wiec mu napisałam ze jest pantoflem bo przecież ja jestem tylko jego przyjaciółka, po kilku dniach napisał ze możemy mieć kontakt i ze jego dziewczyna nie ma nic przeciwko, chciałam aby podwiózł mnie na studniówkę ale odmówił, chyba pod namowa tej dziewczyny. Po paru miesiącach ich związku spotkaliśmy się i on powiedział ze maja kryzys i ze chyba się rozstaną, akurat wtedy podwiózł mnie na uczelnie i ja zaprosiłam go do sobie aby pogadać, wypiliśmy wino i zaczęliśmy się całować. Pózniej gdy poszedł, na drugi dzień napisał smsa ze życzy mi udanych wakacji i ze wraca do tej dziewczyny. Po kolejnych miesiącach napisał do mnie ze czuje się samotny i ze nie układa się z ta dziewczyna, ze mieszkają razem i ze tylko to ich łączy, ze nie jest szczęśliwy z nią. Ona zobaczyła te wiadomości i napisała do mnie, dowiedziała się tez o tym co stało się kilka miesięcy temu, o tym ze się całowaliśmy i chciała się ze mną spotkać, ale ja odmówiłam. Napisała mi że '' karma wraca i ze przykro jej ze dziewczyna dziewczynie takie coś robi'' ale ja jej nic nie zrobiłam przecież. Ja do niego pisałam jak do przyjaciela. Pózniej, po tej akcji zapytałam go tylko czy może ze mną rozmawiać czy mu ta dziewczyna zabroniła a on nie odpisał. Napisałam mu życzenia na święta i odpisał. Oni teraz się rozstali, ona wyprowadziła się z ich mieszkania i błagała go żeby jej nie zostawił, ale on juz jej nie kocha. Pózniej, po miesiącu ona dzwoniła do niego ze nie może sobie dać rady z tym rozstaniem, on powoedzial jej ze spotyka sie ze mną i że nic do niej nie czuje i on nie jest w stanie jej pomoc i ona jego juz nie obchodzi bo jak mi powiedział, ona ma problemy psychiczne. Ze od kiedy mieszkali razem to ona tylko płakała i spała i była wiecznie załamana. I on jej juz nie chce. Byli razem 2 lata. To był jego pierwszy zwizek. On ma 23 lata. Teraz spotyka się ze mną, w sumie to moge powiedzieć ze trochę dla mnie z nią skończył, nawet powiedział jej ze chce byc z mną, myślicie ze jest szansa na udany związek z nim ?
1 2017-07-18 13:39:03 Ostatnio edytowany przez olkaaa009 (2017-07-18 17:09:34)
Podobne tematy
2 2017-07-18 17:03:52 Ostatnio edytowany przez olkaaa009 (2017-07-18 17:06:18)
czy mógłby ktoś pomóc ? dać jakąś radę ?
Dodam tylko że jego była dziewczyna zablokowała go na wszystkich portalach społecznościowych po tej sytuacji gdy zadzwoniła do niego z płaczem, że nie daje rady po rozstaniu.
Jeżeli chodzi o mnie to mam obawy czy nie bedzie chciał kiedyś do niej wrócić, mimo ze uważa ją za wariatkę... dlatego szukam wsparcia i bardzo o nie proszę. Zależy mi na nim.
Dopięłaś swojego jesteście razem więc skąd obawy? Zostawił ją trochę dla Ciebie,boisz się że teraz zostawi Ciebie dla niej ? Bardzo prawdopodobne bo on sam nie wie czego chce.
Ps. Przyjaciela się nie całuje to tak na przyszłość.
Wykończyliście psychicznie tę biedną dziewczynę, to teraz macie. Możecie być razem. Pytanie czy na długo. Swoją drogą, wiedząc że ma dziewczynę, trzeba było trzymać go na dystans, jak zwykłego kolegę, ale pewnie jakieś aluzje wisiały w powietrzu między wami. I Ty jeszcze chcesz się z nim wiązać? Można rzec że byliście uwikłani wszyscy w jakiś dziwny trójkąt. Ja bym sobie go darowała.
5 2017-07-18 20:36:38 Ostatnio edytowany przez polis (2017-07-18 20:39:11)
Patrząc na to jaki Twój chłopak ma elastyczny kręgosłup moralny, całowanie się z przyjaciółką jak jest związku z inną, obstawiam, że istnieje spora szansa, że za jakiś czas wykręci Ci podobny numer jak w waszym związku pojawi się kryzys.
Podatny grunt na takie akcje już jest, pytanie tylko czy nadarzy się mu okazja.
Dopięłaś swojego jesteście razem więc skąd obawy? Zostawił ją trochę dla Ciebie,boisz się że teraz zostawi Ciebie dla niej ? Bardzo prawdopodobne bo on sam nie wie czego chce.
Ps. Przyjaciela się nie całuje to tak na przyszłość.
Ja przciez nie chciałam zeby oni sie rozstali, utrzymywałam z nim kontakt bo traktowałam go jako kogoś bliskiego. Wiem ze to był błąd ze sie wtedy całowaliśmy i kiedy ona do mnie napisała to ja przeprosiłam za to. On juz od dawna chciał z nią skończyć i oszukiwał sie. Ja mu wybaczyłam to ze mnie zostawił wtedy dla niej tzn wrócił do niej. Przyznał ze zaluje ze wtedy to zrobił bo musiał męczyć sie z nią rok jeszcze.
7 2017-07-18 23:06:11 Ostatnio edytowany przez olkaaa009 (2017-07-18 23:07:59)
Wykończyliście psychicznie tę biedną dziewczynę, to teraz macie. Możecie być razem. Pytanie czy na długo. Swoją drogą, wiedząc że ma dziewczynę, trzeba było trzymać go na dystans, jak zwykłego kolegę, ale pewnie jakieś aluzje wisiały w powietrzu między wami. I Ty jeszcze chcesz się z nim wiązać? Można rzec że byliście uwikłani wszyscy w jakiś dziwny trójkąt. Ja bym sobie go darowała.
My ja wykończyliśmy ? Sama sie wykończyła, czy normalne jest ze dziewczyna płacze, ma ciagle jakies fochy, próbuje zwrócić na siebie tym uwagę, nie pracuje tylko studiuje (on jej mówił ze powinna iść do pracy a nie tylko od rodziców brać kasę na czynsz) i dzwoni do byłego chłopaka po 1,5 miesiąca z płaczem ze nie daje sobie rady ? Moim zdaniem nie. On sie dusił w tym związku od dawna, z tego co mi mówił to on cokolwiek by zdobił to ona i tak by z nim była. Skoro jej sie tak nie podobało to dlaczego z nim nie skoczyła pierwsza ? Przciez normalna osoba nie popada w jakies depresje jak jest wszytsko okej. Naskakujecie na mnie a ja przciez nic jej nie zrobiłam, nie chciałam im rozwalić związku.
Patrząc na to jaki Twój chłopak ma elastyczny kręgosłup moralny, całowanie się z przyjaciółką jak jest związku z inną, obstawiam, że istnieje spora szansa, że za jakiś czas wykręci Ci podobny numer jak w waszym związku pojawi się kryzys.
Podatny grunt na takie akcje już jest, pytanie tylko czy nadarzy się mu okazja.
A moze on jej nigdy nie kochał ? Nie pomyslalyscie o tym ?
polis napisał/a:Patrząc na to jaki Twój chłopak ma elastyczny kręgosłup moralny, całowanie się z przyjaciółką jak jest związku z inną, obstawiam, że istnieje spora szansa, że za jakiś czas wykręci Ci podobny numer jak w waszym związku pojawi się kryzys.
Podatny grunt na takie akcje już jest, pytanie tylko czy nadarzy się mu okazja.
A moze on jej nigdy nie kochał ? Nie pomyslalyscie o tym ?
To po co z nią był? Żeby mącić jej w głowie i tracić jej czas, w którym mogłaby się związać z kimś komu naprawdę na niej zależy? Nie stawia go to w lepszym świetle, a wręcz przeciwnie.
Poza tym nie ma to absolutnie żadnego znacznie. Jak kogoś nie kochasz, to najpierw się z Tą osoba rozstajesz\rozwodzisz, a dopiero potem szukasz nowego partnera\partnerki. Nie oszukuje się drugiej osoby na boku. To się nazywa przyzwoitość.
Ty byś nie miała problemu z tym, żeby gość zaczął robić skoki w bok po tym jak stwierdzi, że Ciebie już nie kocha? Rozumiem, że wtedy będzie mu wolno Ciebie oszukiwać?
Co to za pytania czemu on z nią był,czemu nie odszedł ? Zapytaj jego.
Dla mnie nie ma opcji całowania się z przyjacielem i spotykania się za plecami jego partnerki. Prawda jest taka,że chciałaś go dla siebie i Ci się udało.
Kręgosłupa moralnego to on raczej nie ma skoro zdradził swoją partnerkę,bo chyba całowanie z inna kobietą to dla mnie niewierność.
serdeczna napisał/a:Wykończyliście psychicznie tę biedną dziewczynę, to teraz macie. Możecie być razem. Pytanie czy na długo. Swoją drogą, wiedząc że ma dziewczynę, trzeba było trzymać go na dystans, jak zwykłego kolegę, ale pewnie jakieś aluzje wisiały w powietrzu między wami. I Ty jeszcze chcesz się z nim wiązać? Można rzec że byliście uwikłani wszyscy w jakiś dziwny trójkąt. Ja bym sobie go darowała.
My ja wykończyliśmy ? Sama sie wykończyła, czy normalne jest ze dziewczyna płacze, ma ciagle jakies fochy, próbuje zwrócić na siebie tym uwagę, nie pracuje tylko studiuje (on jej mówił ze powinna iść do pracy a nie tylko od rodziców brać kasę na czynsz) i dzwoni do byłego chłopaka po 1,5 miesiąca z płaczem ze nie daje sobie rady ? Moim zdaniem nie. On sie dusił w tym związku od dawna, z tego co mi mówił to on cokolwiek by zdobił to ona i tak by z nim była. Skoro jej sie tak nie podobało to dlaczego z nim nie skoczyła pierwsza ? Przciez normalna osoba nie popada w jakies depresje jak jest wszytsko okej. Naskakujecie na mnie a ja przciez nic jej nie zrobiłam, nie chciałam im rozwalić związku.
Gdybyś nie chciała, to nie spotykałabyś się z nim, a całowanie??!! Litości:))
I z depresji nie ma co się śmiać, bo to straszna choroba. Jesteście siebie warci, trzymam za Tą dziewczynę kciuki, wam i tak wszystko odbije się czkawką.
polis napisał/a:Patrząc na to jaki Twój chłopak ma elastyczny kręgosłup moralny, całowanie się z przyjaciółką jak jest związku z inną, obstawiam, że istnieje spora szansa, że za jakiś czas wykręci Ci podobny numer jak w waszym związku pojawi się kryzys.
Podatny grunt na takie akcje już jest, pytanie tylko czy nadarzy się mu okazja.
A moze on jej nigdy nie kochał ? Nie pomyslalyscie o tym ?
Dwa lata bez miłości:))) Ludzki pan i taki litościwy:))))
Patrząc na Wasze posty, to ja jestem potworem który rozwalił zwizek komuś...
A ta dziewczyna jest święta ? To ona go wykańczała psychicznie tymi palaczami i zalamaniami, jak miała depresje to przecież sa lekarze i leki... on był i jest dobrym facetem tylko ona swoim zachowaniem zniechęciła go i ja olał. Taka prawda. Pisząc mi że 'karma do mnie wróci' sama ją na sobie ściągnęła.
Ty to Autorko chyba nie do końca rozumiesz powiedzenie o "karmie" co? ![]()
Tak czy owak, wylizałaś sobie ten związek więc liż póki gorący ![]()
Aha, i paczaj czy z innymi koleżankami też lubi się przelizać, konkurencja nie śpi
![]()
15 2017-07-19 18:28:23 Ostatnio edytowany przez olkaaa009 (2017-07-19 18:30:30)
Rozumiem. Chodzi mi o to ze życzyła mi źle tą karmą a sama teraz cierpi. Nie chodzi o to, ze cieszę sie z tego ale jak widać nie opłaca sie życzyć komuś nieszczęścia.
Przeprosiłam ja za to calowanie. Oni mieli wtedy kryzys i on chciał z nią zerwać.
Przciez mogła go zostawić jak sie o tym dowiedziała, a dowiedziala sie czytając nasze wiadomości, biorąc mu telefon, to tez jest ok ?
Po tym wszystkim napisała mi że ''jej przykro ze dziewczyna dziewczynie takie cos robi'' ale ludzie, czy ja mu kazałam sie ze mną całować ? Gdyby ja kochał to by jej nie oszukiwał.
16 2017-07-19 18:32:36 Ostatnio edytowany przez olkaaa009 (2017-07-19 18:34:50)
olkaaa009 napisał/a:serdeczna napisał/a:Wykończyliście psychicznie tę biedną dziewczynę, to teraz macie. Możecie być razem. Pytanie czy na długo. Swoją drogą, wiedząc że ma dziewczynę, trzeba było trzymać go na dystans, jak zwykłego kolegę, ale pewnie jakieś aluzje wisiały w powietrzu między wami. I Ty jeszcze chcesz się z nim wiązać? Można rzec że byliście uwikłani wszyscy w jakiś dziwny trójkąt. Ja bym sobie go darowała.
My ja wykończyliśmy ? Sama sie wykończyła, czy normalne jest ze dziewczyna płacze, ma ciagle jakies fochy, próbuje zwrócić na siebie tym uwagę, nie pracuje tylko studiuje (on jej mówił ze powinna iść do pracy a nie tylko od rodziców brać kasę na czynsz) i dzwoni do byłego chłopaka po 1,5 miesiąca z płaczem ze nie daje sobie rady ? Moim zdaniem nie. On sie dusił w tym związku od dawna, z tego co mi mówił to on cokolwiek by zdobił to ona i tak by z nim była. Skoro jej sie tak nie podobało to dlaczego z nim nie skoczyła pierwsza ? Przciez normalna osoba nie popada w jakies depresje jak jest wszytsko okej. Naskakujecie na mnie a ja przciez nic jej nie zrobiłam, nie chciałam im rozwalić związku.
Gdybyś nie chciała, to nie spotykałabyś się z nim, a całowanie??!! Litości:))
I z depresji nie ma co się śmiać, bo to straszna choroba. Jesteście siebie warci, trzymam za Tą dziewczynę kciuki, wam i tak wszystko odbije się czkawką.
Nie śmieje sie z jej choroby tylko chodzi mi o to ze on juz nie potrafił z nią wytrzymać. Powiedział jej wprost ze ma problemy psychiczne, a ona nic z tym konkretnego nie zrobiła.
Ale czego Ty oczekujesz, Autorko? Ależ oczywiście, Wasz związek będzie taki super i na pewno zakończy się na ślubnym kobiercu, bo Ty przecież jesteś inna, o wiele lepsza, niż ta poprzednia dziewczyna... tylko pamiętaj - karma wraca, lepiej mu w telefonie nie grzeb ![]()
Rozumiem. Chodzi mi o to ze życzyła mi źle tą karmą a sama teraz cierpi.
A dziwisz jej się? Ona zalofciana i dowiaduje się, że jej love liże się z "przyjaciółką".
Nie chodzi o to, ze cieszę sie z tego ale jak widać nie opłaca sie życzyć komuś nieszczęścia.
Cieszysz się, cieszysz
Mamę oszukasz, tatkę oszukasz... forum nie oszukasz ![]()
Przeprosiłam ja za to calowanie.
Oj, wybacz, wetkłam język w gardło Twojemu chłopakowi. ![]()
Oni mieli wtedy kryzys i on chciał z nią zerwać.
Ale z nią był ![]()
Przciez mogła go zostawić jak sie o tym dowiedziała, a dowiedziala sie czytając nasze wiadomości, biorąc mu telefon, to tez jest ok ?
Ok, nie ok, kogo to obchodzi.
Jak widać, trafił swój na swego. Ciesz się póki możesz i nie wracaj za jakiś czas z płaczem, że "mój love lizał się z inną".
Oboje nie dorośliście do związków. Więc się baw póki możesz ![]()
19 2017-07-19 18:47:09 Ostatnio edytowany przez polis (2017-07-19 18:47:40)
Patrząc na Wasze posty, to ja jestem potworem który rozwalił zwizek komuś...
No trudno ukryć, że to co zrobiliście tamtej dziewczynie to świństwo. Możesz próbować szukać dla podłego zachowania usprawiedliwienia, ale to jest coś czego nie powinno się usprawiedliwiać. Pytanie teraz, czy będziesz umiała się przyznać do błędu i wyciągnąć wnioski na przyszłość czy będziesz szła w zaparte, że nic złego nie zrobiliście i nic takiego się nie stało. Choć myślę, że sama czujesz podskórnie, że Ty i chłopak postąpiliście wobec niej nie fair. Inaczej nie pytałabyś się czy taki związek może być udany, tylko cieszyła się nowo zdobytym misiem.
A tamta dziewczyna to od samego początku taka była, czy może np. dopiera wtedy przestała wytrzymywać jak się zorientowała, że jest w jakimś dziwnym trójkąciku? ![]()
Po tym wszystkim napisała mi że ''jej przykro ze dziewczyna dziewczynie takie cos robi'' ale ludzie, czy ja mu kazałam sie ze mną całować ? Gdyby ja kochał to by jej nie oszukiwał.
Gdyby był przyzwoitym człowiekiem, to by się z Tobą wtedy nie całował. Ponawiam pytanie. Rozumiem, że jak chłopak się w Tobie odkocha, ale nadal będziecie w związku, to nie widzisz problemu, żeby sobie na boku poszalał i całował się z 'przyjaciółką'?
Rozumiem, że jak chłopak się w Tobie odkocha, ale nadal będziecie w związku, to nie widzisz problemu, żeby sobie na boku poszalał i całował się z 'przyjaciółką'?
No przecież, jak ta 'przyjaciółka' przeprosi, to gdzie tu problem ![]()
Całowaliśmy sie rok temu a ona dowiedziała sie o tym po paru miesiącach i nie rozstała sie z nim. Byli ze sobą jeszcze przez pol roku i teraz on to zakończył.
Cierpi bo jest od niego emocjonalnie uzależniona a nie przeze mnie, bo stało sie jak stało ale nikt jej nie kazał z nim byc.
Nie czuje sie ok z tym, ale najwyraźniej ich zwizek juz od bardzo dawna był fikcja. Skoro skarżył mi sie ze czuje sie samotny i nieszczęśliwy...
Cierpi bo jest od niego emocjonalnie uzależniona a nie przeze mnie, bo stało sie jak stało ale nikt jej nie kazał z nim byc.
A temu "biedaczkowi" kto kazał z nią być? ![]()
olkaaa009 napisał/a:Patrząc na Wasze posty, to ja jestem potworem który rozwalił zwizek komuś...
No trudno ukryć, że to co zrobiliście tamtej dziewczynie to świństwo. Możesz próbować szukać dla podłego zachowania usprawiedliwienia, ale to jest coś czego nie powinno się usprawiedliwiać. Pytanie teraz, czy będziesz umiała się przyznać do błędu i wyciągnąć wnioski na przyszłość czy będziesz szła w zaparte, że nic złego nie zrobiliście i nic takiego się nie stało. Choć myślę, że sama czujesz podskórnie, że Ty i chłopak postąpiliście wobec niej nie fair. Inaczej nie pytałabyś się czy taki związek może być udany, tylko cieszyła się nowo zdobytym misiem.
A tamta dziewczyna to od samego początku taka była, czy może np. dopiera wtedy przestała wytrzymywać jak się zorientowała, że jest w jakimś dziwnym trójkąciku?
Po tym wszystkim napisała mi że ''jej przykro ze dziewczyna dziewczynie takie cos robi'' ale ludzie, czy ja mu kazałam sie ze mną całować ? Gdyby ja kochał to by jej nie oszukiwał.
Gdyby był przyzwoitym człowiekiem, to by się z Tobą wtedy nie całował. Ponawiam pytanie. Rozumiem, że jak chłopak się w Tobie odkocha, ale nadal będziecie w związku, to nie widzisz problemu, żeby sobie na boku poszalał i całował się z 'przyjaciółką'?
Na początku był normalna, ale pokazała swoje prawdziwe oblicze jak juz zamieszkali razem. Rożne sytacje tam miały miejsce, nie tylko to nasze całowanie. On juz po miesiącu miał dość, jej kryzysów psychicznych.
Oczywiście, ze nie chciałabym aby szukał na boku ale my nie przewidzieliśmy ze tak sie stanie. Zawsze chyba nas cos ciągnęło do siebie, tylko on poznał ja i sobie zmarnował 2 lata.
polis napisał/a:Rozumiem, że jak chłopak się w Tobie odkocha, ale nadal będziecie w związku, to nie widzisz problemu, żeby sobie na boku poszalał i całował się z 'przyjaciółką'?
No przecież, jak ta 'przyjaciółka' przeprosi, to gdzie tu problem
Przerprosilam bo napisała do mnie, ze ja jej rozwailam zwizek itp, chciała sie spotkać ze mną, niby 'pogadać' ale ja bałam sie ze cos mi zrobi. Po tym była z nim jeszcze pol roku aż do momentu tego zerwania. Widziała jaka jest sytuacja wiec mogła zachować klasę i rozstać sie z nim, a nie męczyć go swoimi problemami psychicznymi. Najwyraźniej jej nie przeszkadzało to ze GDY MIELI KRYZYS on to zrobił, takie kobiety nawet jakby były bite to zostają przy facetach, ona ma słaba psychikę i trzymała sie go póki mogła.
santapietruszka napisał/a:polis napisał/a:Rozumiem, że jak chłopak się w Tobie odkocha, ale nadal będziecie w związku, to nie widzisz problemu, żeby sobie na boku poszalał i całował się z 'przyjaciółką'?
No przecież, jak ta 'przyjaciółka' przeprosi, to gdzie tu problem
Przerprosilam bo napisała do mnie, ze ja jej rozwailam zwizek itp, chciała sie spotkać ze mną, niby 'pogadać' ale ja bałam sie ze cos mi zrobi. Po tym była z nim jeszcze pol roku aż do momentu tego zerwania. Widziała jaka jest sytuacja wiec mogła zachować klasę i rozstać sie z nim, a nie męczyć go swoimi problemami psychicznymi. Najwyraźniej jej nie przeszkadzało to ze GDY MIELI KRYZYS on to zrobił, takie kobiety nawet jakby były bite to zostają przy facetach, ona ma słaba psychikę i trzymała sie go póki mogła.
A on czemu nie wykazał klasy i się z nią nie rozstał, skoro mu tak było źle i nieszczęśliwie?
26 2017-07-19 19:41:14 Ostatnio edytowany przez josz (2017-07-19 19:42:09)
Teraz spotyka się ze mną, w sumie to moge powiedzieć ze trochę dla mnie z nią skończył, nawet powiedział jej ze chce byc z mną, myślicie ze jest szansa na udany związek z nim ?
Może i jest szansa, tylko co z tą karmą ? ![]()
Jeżeli uważasz, że jesteś w porządku, to skąd Twoje obawy?
...Sama sie wykończyła, czy normalne jest ze dziewczyna płacze, ma ciagle jakies fochy, próbuje zwrócić na siebie tym uwagę, nie pracuje tylko studiuje...
...On sie dusił w tym związku od dawna...
Oj Ola, Ola, albo jesteś naiwna, albo taką udajesz, to klasyczne teksty zdradzaczy, które są miodem na serce wyczekujących kochanek.
Nie twierdzę, że byłaś kochanką, ale miałaś na niego chrapkę od dawna i wszelkimi sposobami próbowałaś go do siebie przyciągnąć, nie zważając na to, że ma dziewczynę. A teksty o "złej dziewczynie" mają być dla Ciebie rozgrzeszeniem.
Skąd więc Twoje obawy i dyskomfort?
Może masz szansę na udany zwiazek z nim, jeśli nie popełnisz błedów swojej poprzedniczki, będzisz wyrozumiała i z godnością nie zaprotestujesz, jeśli w jego otoczeniu pojawią się podobne Tobie przyjaciółki, od zwierzeń, podwożenia, ukrywanych pocałunków przy lampce wina...
27 2017-07-19 19:41:56 Ostatnio edytowany przez olkaaa009 (2017-07-19 19:42:55)
olkaaa009 napisał/a:santapietruszka napisał/a:No przecież, jak ta 'przyjaciółka' przeprosi, to gdzie tu problem
Przerprosilam bo napisała do mnie, ze ja jej rozwailam zwizek itp, chciała sie spotkać ze mną, niby 'pogadać' ale ja bałam sie ze cos mi zrobi. Po tym była z nim jeszcze pol roku aż do momentu tego zerwania. Widziała jaka jest sytuacja wiec mogła zachować klasę i rozstać sie z nim, a nie męczyć go swoimi problemami psychicznymi. Najwyraźniej jej nie przeszkadzało to ze GDY MIELI KRYZYS on to zrobił, takie kobiety nawet jakby były bite to zostają przy facetach, ona ma słaba psychikę i trzymała sie go póki mogła.
A on czemu nie wykazał klasy i się z nią nie rozstał, skoro mu tak było źle i nieszczęśliwie?
Myślał ze moze jeszcze sie jakoś ułoży między nimi, ona nie pozwala mu odejść.
28 2017-07-19 20:06:42 Ostatnio edytowany przez polis (2017-07-19 20:09:54)
Myślał ze moze jeszcze sie jakoś ułoży między nimi, ona nie pozwala mu odejść.
No, ale w końcu odszedł, to chyba znaczy, że nie wiązała go do kaloryfera.
Nie ma co, nieźle się ten Twój miś ustawił. Tu dziewczyn, ale jakby nie wyszło to chętna ‘przyjaciółka’ zabezpieczona. Sprytnie się chłopak obrócił na dwóch frontach.
Jeszcze Ci sprzedawał tanie teksty jak to z tamtą mu źle i jaki to on nieszczęśliwy, a Ty łyknęłaś to jak pelikan. Uważaj, bo jego przyszła ‘przyjaciółka’ pewnie też pozna litanię Twoich wad i przewinień. Kto wie, czy nie trochę podkoloryzowanych i wypranych z kontekstu i będzie słuchała jakim to on jest nieszczęśliwym i samotnym misiem. ![]()
29 2017-07-19 21:01:23 Ostatnio edytowany przez olkaaa009 (2017-07-19 21:03:26)
On nie jest takim facetem. Wiem ze patrzycie na niego przez pryzmat tych ostatnich zdarzeń ale uwierzcie mi ze to dobry chłopak. A wy chciałabyście żyć z kimś chorym na depresje ? Męczyć sie dzień w dzień z osoba która nie rokuje na przyszłość. Ja go rozumiem bo znam go dłużej niż ona i wiem ze nie byłoby tego wszystkiego gdyby nie jej zachowanie. Nie życzę jej zle, wręcz przeciwnie, mam nadzieje ze stanęła na nogi, bo po tym jej telefonie on stwierdził ze jest wariatka, bo kto normalny dzwoni do byłego z płaczem ze nie moze dać rady, rożne sa sytacje w życiu a to nie jest koniec świata. Ona nie jest w tym wszystkim ofiara...
A te ''tanie teksty'' to niestety opis jej zachowań, bardzo toksycznych zresztą.
. A wy chciałabyście żyć z kimś chorym na depresje ? Męczyć sie dzień w dzień z osoba która nie rokuje na przyszłość.
Ty rokujesz, być może znajdzie się jakaś przyjciólka, która rokuje jeszcze lepiej?
A po za tym, na jakiej podstawie twierdzisz, że ona ma/miała depresję? Jego relacji, czy widział może diagnozę lekarską?
bo po tym jej telefonie on stwierdził ze jest wariatka, bo kto normalny dzwoni do byłego z płaczem ze nie moze dać rady, rożne sa sytacje w życiu a to nie jest koniec świata. Ona nie jest w tym wszystkim ofiara...
Nie trzeba być wariatką, żeby przeżywać rozstanie z kimś kogo się kocha. Osobiście nie popieram rozpaczliwych prób zatrzymania, zwłaszcza nielojalnego exa, ale zachowanie jego byłej nie jest takie wyjątkowe i wcale nie musi świadczyć problemach psychicznych.
A te ''tanie teksty'' to niestety opis jej zachowań, bardzo toksycznych zresztą.
Znasz je tylko z jego relacji i chcesz w nie wierzyć, bo tak wygodniej. Zreszta zwróć uwagę, że gdy pewnego razu ona napisała do Ciebie, nie wyzwała Cię, nie nękała, nie zachowywała się jak wariatka.
Wierzysz w to, w co chcesz wierzyć, a fakt, że tutaj napisałaś, może świadczyć o tym, że gdzieś tam z tyłu glowy, masz świadomość, że swoją "przyjacielską postawą" przyczyniłaś się do rozpadu ich związku, dopięłaś swego, jednak coś uwiera.
31 2017-07-19 21:38:25 Ostatnio edytowany przez olkaaa009 (2017-07-19 21:40:32)
olkaaa009 napisał/a:. A wy chciałabyście żyć z kimś chorym na depresje ? Męczyć sie dzień w dzień z osoba która nie rokuje na przyszłość.
Ty rokujesz, być może znajdzie się jakaś przyjciólka, która rokuje jeszcze lepiej?
A po za tym, na jakiej podstawie twierdzisz, że ona ma/miała depresję? Jego relacji, czy widział może diagnozę lekarską?olkaaa009 napisał/a:bo po tym jej telefonie on stwierdził ze jest wariatka, bo kto normalny dzwoni do byłego z płaczem ze nie moze dać rady, rożne sa sytacje w życiu a to nie jest koniec świata. Ona nie jest w tym wszystkim ofiara...
Nie trzeba być wariatką, żeby przeżywać rozstanie z kimś kogo się kocha. Osobiście nie popieram rozpaczliwych prób zatrzymania, zwłaszcza nielojalnego exa, ale zachowanie jego byłej nie jest takie wyjątkowe i wcale nie musi świadczyć problemach psychicznych.
olkaaa009 napisał/a:A te ''tanie teksty'' to niestety opis jej zachowań, bardzo toksycznych zresztą.
Znasz je tylko z jego relacji i chcesz w nie wierzyć, bo tak wygodniej. Zreszta zwróć uwagę, że gdy pewnego razu ona napisała do Ciebie, nie wyzwała Cię, nie nękała, nie zachowywała się jak wariatka.
Wierzysz w to, w co chcesz wierzyć, a fakt, że tutaj napisałaś, może świadczyć o tym, że gdzieś tam z tyłu glowy, masz świadomość, że swoją "przyjacielską postawą" przyczyniłaś się do rozpadu ich związku, dopięłaś swego, jednak coś uwiera.
Wnioskuje to po tym, ze szantażowała go emocjonalnie. Jak zadzwoniła to powiedziała mu ze sobie cos zrobi. Tak, macie racje, to bardzo normalne zachowanie.
Nie wyzywała mnie ale nie wiadomo co zrobiłaby mi jakbym sie jednak z nią spotkała. Nie sądzę ze chciałaby tylko pogadać... a gdy ona pisała ze mną to ja w tym czasie pisałam z nim, on jej powiedział 'ze moze ja nie mam ochoty sie z nią spotkać' a ona mimo tego jak ja traktował nie rozstała sie z nim. Kazał mi jej tylko napisać jak było, bo ona nas podejrzewała o seks. Juz wtedy pokazała ze nie ma klasy, ja nie pisalabym do dziewczyny którą uważam za wroga, tylko zostawiłbym faceta w cholerę.
Coraz bardziej mysle ze Autorka to w rzeczywistosci Autor tej telenoweli szukajacy ukojenia i poglaskania po glowce, ze w sumie to nic takiego wielkiego sie nie stalo, oczerniajacy swoja ex dziewczyne by wybielic next dziewczyne.
33 2017-07-19 21:59:00 Ostatnio edytowany przez olkaaa009 (2017-07-19 21:59:40)
On jej powtrzal ze nie zdradził jej, wiem ze ten pocałunek nie powinien mieć miejsca ale stało sie, poniosło nas po prostu. A co miałam zrobić oprócz przeproszenia jej ? To była jedyna rzecz jaka mogłam zrobić. Było mi z tym zle, zwaszcza jak mnie zostawił i do niej wrócił ale czasu nie cofnę. Wiem, ze to pewno przeżywa nadal, bo ona płakała z byle powodu ale takie jest życie. Uwierzcie mi ze jest mi jej żal, bo skoro po 1,5 miesiąca sie nie pozbierała i podobno zawaliła studia to pewnie jest jej cieżko, ale co możemy zrobić aby jej ulżyć ? Niestety nic.
34 2017-07-19 22:18:44 Ostatnio edytowany przez polis (2017-07-19 22:24:16)
Nie życzę jej zle, wręcz przeciwnie, mam nadzieje ze stanęła na nogi, bo po tym jej telefonie on stwierdził ze jest wariatka, bo kto normalny dzwoni do byłego z płaczem ze nie moze dać rady, rożne sa sytacje w życiu a to nie jest koniec świata.
Nie wiem, jak to możliwe, że osoba, która jest pod wpływem silnych emocji, może zrobić coś takiego. Niespotykane!
Znasz je tylko z jego relacji i chcesz w nie wierzyć, bo tak wygodniej. Zreszta zwróć uwagę, że gdy pewnego razu ona napisała do Ciebie, nie wyzwała Cię, nie nękała, nie zachowywała się jak wariatka.
Ja bym dodała jeszcze jedno. Po jednym telefonie dziewczyny, z którą jest w miarę świeżo po zerwaniu, chłopak stwierdza, że była jest wariatką. Serio? Po jednym telefonie? Jeszcze może bym zrozumiała jakby ona bez przerwy do niego wydzwaniała, ale jeden telefon ma niby świadczyć o tym, że była jest wariatką?
Wnioskuje to po tym, ze szantażowała go emocjonalnie. Jak zadzwoniła to powiedziała mu ze sobie cos zrobi. Tak, macie racje, to bardzo normalne zachowanie.
To po co z nią był tyle czasu, jeśli jest naprawdę niestabilna emocjonalnie, a on był taki nieszczęśliwy i po miesiącu mieszkania miał dość? Trzymał go ktoś? Przywiązała go do siebie sznurkiem? Czy może gość ma jakieś masochistyczne zapędy i lubi cierpieć? A może myślał, że pozostanie, mimo że mu nie zależy i takie akcje na boku jak całowanie się z przyjaciółką poprawią jej stan ducha? Coś się kupy nie trzyma ta historia o byłej, która jest wariatką.
Z tego co piszesz to Twojemu misiowi brakuje przyzwoitości i empatii. W sumie to coraz bardziej wychodzi na to, że chyba zrobiłaś tamtej przysługę uwalniając ją od takiego typa.
On jej powtrzal ze nie zdradził jej
Ach, jak miło, że jej kłamał. No od razu widać, że dobry z niego chłopak.
A co miałam zrobić oprócz przeproszenia jej ?
Po takiej akcji jego dziewczyna miałby pełno prawo żądać, żeby całkowicie zerwał z Tobą kontakt, więc wypadałoby całkowicie usunąć się z jego i jej życia.
Spójrzmy na to pod tym kątem: udane związki tworzą ludzie, którzy mają podobny system wartości, którymi w życiu się kierują.
Ty, Autorko i Twój men dobraliście się jak w korcu maku. Czego chcieć więcej?
On nie jest takim facetem. Wiem ze patrzycie na niego przez pryzmat tych ostatnich zdarzeń ale uwierzcie mi ze to dobry chłopak. A wy chciałabyście żyć z kimś chorym na depresje ? Męczyć sie dzień w dzień z osoba która nie rokuje na przyszłość. Ja go rozumiem bo znam go dłużej niż ona i wiem ze nie byłoby tego wszystkiego gdyby nie jej zachowanie. Nie życzę jej zle, wręcz przeciwnie, mam nadzieje ze stanęła na nogi, bo po tym jej telefonie on stwierdził ze jest wariatka, bo kto normalny dzwoni do byłego z płaczem ze nie moze dać rady, rożne sa sytacje w życiu a to nie jest koniec świata. Ona nie jest w tym wszystkim ofiara...
A te ''tanie teksty'' to niestety opis jej zachowań, bardzo toksycznych zresztą.
Znam mężczyznę, którego żona chorowała na SR, piękna kobieta zaczynająca chodzić o lasce, potem jeździć na wózku. Trwało to wiele lat, ostatnie długie miesiące przed Jej śmiercią nawet Ją karmił bo nie mogła już przy sobie NIC zrobić. Dzień w dzień był przy Niej! A nic nie rokowało poprawy.... To jest dobry chłopak/mężczyzna. Ten przykład jest może drastyczny ale chcę Ci uświadomić, że ludzie w gorszych sytuacjach są ze sobą, dbają o siebie i choroba nie jest powodem do zdrady tudzież odejścia. Tak robią tylko słabi.
I nie życzę Tobie, żebyś się rozchorowała lub miała jakieś poważne problemy, bo ten dobry chłopak może zwiać zanim się obrócisz:((
Zrobiliście głupio, ale cóż tak bywa, jeśli po tym bez problemu i strachu, że Ciebie również tak potraktuje, jesteś w stanie z nim być to ok. Twoje życie ale BŁAGAM nie zwalajcie winy na tą dziewczynę, Jej chorobę, Jej emocje bo to bardzo nie w porządku.
Nie życzę jej zle, wręcz przeciwnie, mam nadzieje ze stanęła na nogi, bo po tym jej telefonie on stwierdził ze jest wariatka, bo kto normalny dzwoni do byłego z płaczem ze nie moze dać rady, rożne sa sytacje w życiu a to nie jest koniec świata.
Nie wiem, jak to możliwe, że osoba, która jest pod wpływem silnych emocji, może zrobić coś takiego. Niespotykane!
Znasz je tylko z jego relacji i chcesz w nie wierzyć, bo tak wygodniej. Zreszta zwróć uwagę, że gdy pewnego razu ona napisała do Ciebie, nie wyzwała Cię, nie nękała, nie zachowywała się jak wariatka.
Ja bym dodała jeszcze jedno. Po jednym telefonie dziewczyny, z którą jest w miarę świeżo po zerwaniu, chłopak stwierdza, że była jest wariatką. Serio? Po jednym telefonie? Jeszcze może bym zrozumiała jakby ona bez przerwy do niego wydzwaniała, ale jeden telefon ma niby świadczyć o tym, że była jest wariatką?
Wnioskuje to po tym, ze szantażowała go emocjonalnie. Jak zadzwoniła to powiedziała mu ze sobie cos zrobi. Tak, macie racje, to bardzo normalne zachowanie.
To po co z nią był tyle czasu, jeśli jest naprawdę niestabilna emocjonalnie, a on był taki nieszczęśliwy i po miesiącu mieszkania miał dość? Trzymał go ktoś? Przywiązała go do siebie sznurkiem? Czy może gość ma jakieś masochistyczne zapędy i lubi cierpieć? A może myślał, że pozostanie, mimo że mu nie zależy i takie akcje na boku jak całowanie się z przyjaciółką poprawią jej stan ducha? Coś się kupy nie trzyma ta historia o byłej, która jest wariatką.
Z tego co piszesz to Twojemu misiowi brakuje przyzwoitości i empatii. W sumie to coraz bardziej wychodzi na to, że chyba zrobiłaś tamtej przysługę uwalniając ją od takiego typa.
On jej powtrzal ze nie zdradził jej
Ach, jak miło, że jej kłamał. No od razu widać, że dobry z niego chłopak.
A co miałam zrobić oprócz przeproszenia jej ?
Po takiej akcji jego dziewczyna miałby pełno prawo żądać, żeby całkowicie zerwał z Tobą kontakt, więc wypadałoby całkowicie usunąć się z jego i jej życia.
Był z nią, ponieważ ona obiecywała ze sie zmieni, chciał sie rozstać to błagała go o szanse. Tym razem rozstał sie na dobre. Owszem, nie trzymała go na sile ale i ona miała drogę wyjścia, gdy dowiedziała sie o tym całowaniu nieszczęsnym, on jej tez nie trzymał. On pracował, a jej sie nie chciało ruszyć do pracy. Przciez mozna studiować i pracować. A moim zdaniem owa depresja bierze sie z takiego właśnie nic nie robienia.
W sumie po co tu napisałaś? O co ci chodzi? Jesteś cudowna i wspaniała (nie to co ten leń i wariatka), masz wspaniałego chłopaka i świetlana przyszłość przed wami. W ogóle dwa ideały.
No chyba, że chodziło o to, aby wiadro gnojówki wylać na tamta dziewczynę. Wylałaś, ale żebyś wiedziała ile jej na ciebie spadło przy okazji.
39 2017-07-20 13:51:13 Ostatnio edytowany przez olkaaa009 (2017-07-20 13:52:31)
Nie jestem idealna, natomiast chciałam tutaj przedstawić to jak ta dziewczyna sie zachowywała, my o niej nie rozmawiamy. Jest mi przykro ze tak to sie stało, ze ona cierpi, bo pewnie jeszcze jest jej trochę zle ale on nie był w stanie jej pomoc. Nie mam zamiaru wylewać na nią gnoju tylko przedstawiam fakty. Póki co tylko sie spotykamy i on jej o tym powiedzial jak wtedy dzwoniła i złamała sie jeszcze bardziej, bardzo mi jej żal. Na prawdę. Tylko on ma prawo, tak samo jak i ona ułożyć sobie na nowo życie. Ja nie chce byc odpowiedzialana za czyjeś cierpienie...
40 2017-07-20 15:04:54 Ostatnio edytowany przez josz (2017-07-20 15:06:13)
Nie mam zamiaru wylewać na nią gnoju tylko przedstawiam fakty.
To nie są fakty, tylko subiektywna relacja jej, już byłego, chłopaka, w którą obydwoje chcecie wierzyć, żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia.
On nie był wobec niej lojalny, a Ty wszelkimi sposobami dążyłaś do tego, żeby go do siebie przyciągnąć, mając świadomość tego, że jest w związku.
Szukając winy w tamtej dziewczynie próbujecie się po prostu wybielić.
Jaka ona by nie była, obydwoje zachowaliście się dość perfidnie, szczególnie Ty.
"Wygrałaś", przynajmniej na razie, a Twoje rzekome współczucie dla niej niczego nie zmieni.
Pytasz, czy Wasz związek ma szanse? Pewnie ma, podobnie jak jego poprzedni, nigdy nie wiadomo, czy okażesz się dziewczyną jego marzeń (mimo, że jego była nie dorasta Ci do pięt
).
olkaaa009 napisał/a:On nie jest takim facetem. Wiem ze patrzycie na niego przez pryzmat tych ostatnich zdarzeń ale uwierzcie mi ze to dobry chłopak. A wy chciałabyście żyć z kimś chorym na depresje ? Męczyć sie dzień w dzień z osoba która nie rokuje na przyszłość. Ja go rozumiem bo znam go dłużej niż ona i wiem ze nie byłoby tego wszystkiego gdyby nie jej zachowanie. Nie życzę jej zle, wręcz przeciwnie, mam nadzieje ze stanęła na nogi, bo po tym jej telefonie on stwierdził ze jest wariatka, bo kto normalny dzwoni do byłego z płaczem ze nie moze dać rady, rożne sa sytacje w życiu a to nie jest koniec świata. Ona nie jest w tym wszystkim ofiara...
A te ''tanie teksty'' to niestety opis jej zachowań, bardzo toksycznych zresztą.Znam mężczyznę, którego żona chorowała na SR, piękna kobieta zaczynająca chodzić o lasce, potem jeździć na wózku. Trwało to wiele lat, ostatnie długie miesiące przed Jej śmiercią nawet Ją karmił bo nie mogła już przy sobie NIC zrobić. Dzień w dzień był przy Niej! A nic nie rokowało poprawy.... To jest dobry chłopak/mężczyzna. Ten przykład jest może drastyczny ale chcę Ci uświadomić, że ludzie w gorszych sytuacjach są ze sobą, dbają o siebie i choroba nie jest powodem do zdrady tudzież odejścia. Tak robią tylko słabi.
I nie życzę Tobie, żebyś się rozchorowała lub miała jakieś poważne problemy, bo ten dobry chłopak może zwiać zanim się obrócisz:((
Zrobiliście głupio, ale cóż tak bywa, jeśli po tym bez problemu i strachu, że Ciebie również tak potraktuje, jesteś w stanie z nim być to ok. Twoje życie ale BŁAGAM nie zwalajcie winy na tą dziewczynę, Jej chorobę, Jej emocje bo to bardzo nie w porządku.
Wybacz ale wydaje mi sie ze SR to cos zupełnie innego niż depresja. Na SR nie masz wpływu i zapewne tylko ostatni dupek zostawił by chora na to schorzenie, natomiast depresja jest świadomym wyborem osoby 'chorej', która psychicznie wykańcza nie tylko siebie ale i osoby trzecie. Czasem te osoby po prostu nie wytrzymują, trącając przy tym miłość, zainteresowanie do drugiej osoby. Każdy chce żyć w szczęśliwym związku, wracać do szczęśliwej a nie wiecznie zdołowanej kobiety, czuć sie z nią dobrze - on tego nie miał, zaczął szukać gdzie indziej, znalazł u mnie. Nasze serce nie znosi pustki, dlatego taka jest kolej rzeczy, ze gdy kobieta nie dba o zwizek, czy mężczyzna to prędzej czy pózniej sie on rozsypie.
42 2017-07-20 15:10:45 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-07-20 15:17:00)
Jeżeli chodzi o mnie to mam obawy czy nie bedzie chciał kiedyś do niej wrócić, mimo ze uważa ją za wariatkę... dlatego szukam wsparcia i bardzo o nie proszę. Zależy mi na nim.
A ja tak nie bardzo rozumiem. Jak taka zła była, nie kochał jej itd. - to skąd obawy, że będzie chciał do niej wrócić?
Bo wychodzi na to, że Ty tylko tej dziewczyny się obawiasz, jakoś nie widzę w Twoich postach obawy, ze gość znajdzie sobie lepszą od Ciebie i będzie się miział z nią na boku. Więc... jeśli tak to wszystko wyglądało, jak nam to przedstawiasz, to wytłumacz mi, czemu tylko tej dziewczyny się boisz?
Może nieprawdą jest "zawsze nas do siebie ciągnęło", tylko raczej "miałam na niego chrapkę i zrobiłam wszystko, żeby go od tamtej odciągnąć, ale nie mam pewności, czy mi się udało"? Może faktycznie gość nie należy do tych, co z każdą na boku się mizia w razie kryzysu w związku, tylko Ty kombinowałaś tak, żeby akurat pomiział się z Tobą, "przyjaciółko"?Może on naprawdę chciał ratować tamten związek, tylko był systematycznie podjudzany przez "przyjaciółkę", jaka to mu się krzywda dzieje?
Jeśli tak było, to mam nadzieję, że chłopak pójdzie po rozum do głowy. A jeśli się mylę, to powodzenia, bo faktycznie w korcu maku się dobraliście..
43 2017-07-20 15:26:01 Ostatnio edytowany przez olkaaa009 (2017-07-20 15:30:26)
olkaaa009 napisał/a:Jeżeli chodzi o mnie to mam obawy czy nie bedzie chciał kiedyś do niej wrócić, mimo ze uważa ją za wariatkę... dlatego szukam wsparcia i bardzo o nie proszę. Zależy mi na nim.
A ja tak nie bardzo rozumiem. Jak taka zła była, nie kochał jej itd. - to skąd obawy, że będzie chciał do niej wrócić?
Bo wychodzi na to, że Ty tylko tej dziewczyny się obawiasz, jakoś nie widzę w Twoich postach obawy, ze gość znajdzie sobie lepszą od Ciebie i będzie się miział z nią na boku. Więc... jeśli tak to wszystko wyglądało, jak nam to przedstawiasz, to wytłumacz mi, czemu tylko tej dziewczyny się boisz?
Może nieprawdą jest "zawsze nas do siebie ciągnęło", tylko raczej "miałam na niego chrapkę i zrobiłam wszystko, żeby go od tamtej odciągnąć, ale nie mam pewności, czy mi się udało"? Może faktycznie gość nie należy do tych, co z każdą na boku się mizia w razie kryzysu w związku, tylko Ty kombinowałaś tak, żeby akurat pomiział się z Tobą, "przyjaciółko"?Może on naprawdę chciał ratować tamten związek, tylko był systematycznie podjudzany przez "przyjaciółkę", jaka to mu się krzywda dzieje?Jeśli tak było, to mam nadzieję, że chłopak pójdzie po rozum do głowy. A jeśli się mylę, to powodzenia, bo faktycznie w korcu maku się dobraliście..
A stad sa moje obawy, ze kiedyś wrócił do niej po tym jak mieli ten kryzys i był ten incydent z całowaniem. On powiedział mi ze zaluje tego powrotu. Mimo wszytsko boje sie ze ona moze do niego dzwonić, niby go zablokowała wszędzie ale rożnie moze byc. Jak każda kobieta mam takie obawy, to była jego pierwsza dziewczyna, pierwszy tak poważny związek. Nie uważam siebie za ideał ! Broń Boże ! Jak on twierdzi, nawet nie przeprosił ja za to całowanie a ona o tak sie go uczepiła, dlatego nie wiem czy nie strzeli jej cos do głowy, bo nie sadze aby sie z niego wyleczyła. I właśnie dlatego mam te obawy o które pytasz, jak widzisz nie sa bezpodstawne.
Pisałam do niego jak do przyjaciela bo mieliśmy dobry kontakt zanim z nią był, pózniej chciał urwać ale jadnak tego nie zrobił, ona nie maila nic przeciwko. To był normalny kontakt. Jak zamieszkali razem to on napisał i skarżył sie do mnie na nią. Ja tylko napisałam z zapytaniem czy wszytsko ok u nich po tej akcji jak sie dowiedziała o tym ale nie odpisał i pózniej życzenia mi wysłałam, odpisał. No i pózniej jakoś tak wyszło ze sie rozstali...
Było mi z tym zle, zwaszcza jak mnie zostawił i do niej wrócił ale czasu nie cofnę. Wiem, ze to pewno przeżywa nadal, bo ona płakała z byle powodu ale takie jest życie. Uwierzcie mi ze jest mi jej żal, bo skoro po 1,5 miesiąca sie nie pozbierała i podobno zawaliła studia to pewnie jest jej cieżko, ale co możemy zrobić aby jej ulżyć ? Niestety nic.
Żal Ci jej teraz, bo "przegrała" z Tobą.
Teraz kiedy się z nim spotykasz współczujesz jej, ale jeśli on do niej wróci Twoje współczucie ponownie zamieni się w złość i nie będziesz już tak wyrozumiała jak w tej chwili.
A tak swoja drogą to dlaczego wam nie wyszło zanim poznał tę dziewczynę? Spotykaliście się, ciągnęło was do siebie - a jednak on szukał kogoś innego.
olkaaa009 napisał/a:Było mi z tym zle, zwaszcza jak mnie zostawił i do niej wrócił ale czasu nie cofnę. Wiem, ze to pewno przeżywa nadal, bo ona płakała z byle powodu ale takie jest życie. Uwierzcie mi ze jest mi jej żal, bo skoro po 1,5 miesiąca sie nie pozbierała i podobno zawaliła studia to pewnie jest jej cieżko, ale co możemy zrobić aby jej ulżyć ? Niestety nic.
Żal Ci jej teraz, bo "przegrała" z Tobą.
Teraz kiedy się z nim spotykasz współczujesz jej, ale jeśli on do niej wróci Twoje współczucie ponownie zamieni się w złość i nie będziesz już tak wyrozumiała jak w tej chwili.
A tak swoja drogą to dlaczego wam nie wyszło zanim poznał tę dziewczynę? Spotykaliście się, ciągnęło was do siebie - a jednak on szukał kogoś innego.
Cieżko stwierdzić. Spotykaliśmy sie, raz pocalowalismy, ale chyba oboje poprzestaliśmy na przyjacielskich stosunkach. Pózniej poznał ja, opowiadał mi o niej, przestaliśmy sie spotykać, ale chciałam aby ten kontakt był bo nie chciałam tracić przyjaciela.
Masz wiele wątpliwości, co do powodzenia tej relacji, być może przyczyny tych obaw biorą się z początków waszej znajomości. Może on nadal traktuje Cię jak przyjaciółkę.
Jasne, Olka, na depresje sie choruje, bo ktos ma takie widzimisie. Dzisiaj chce miec depresje!
Podobnych bzdur juz dawno nie czytalam. Idz Ty dziecie i doucz sie przynajmniej na jakiejs wikipedii czym jest depresja jako jednostka chorobowa, a potem przychodz wyglaszac swoje mundre tezy.
Co do Twojego zachowania i tego, pozal sie Boze, fraglesa, to rece i cycki opadaja jak sie to czyta. Facetowi "zle" wiec leci w sline z przyjacioleczka, a po wszystkim sie usprawiedliwia, ze jego dziewczyna to zla kobieta byla. Taki jest on "porzadny".
Ja nie chce byc odpowiedzialana za czyjeś cierpienie...
Teraz to już za późno, skoro przyłożyłaś rękę do rozwalenia ich związku.
Nie mam zamiaru wylewać na nią gnoju tylko przedstawiam fakty.
No właśnie to robisz. Twierdzisz, że tamata jest wariatką, ale fakty, które przytaczasz są wątpliwe (Twój miś tak twierdzi, jak rozumiem gość specjalizuje się w psychologii, że jest w stanie taką diagnozę postawić
) albo wręcz śmieszne (bo RAZ zadzwoniła niedługo po zrwaniu jak jeszcze miała prawo być pod wpływem silnych emocji). Rzeczywiście bardzo przekonujące te Twoje fakty. ![]()
A najlepsze jest to, że mimowolnie przedstawiasz fakty, które przeczą Twojej tezie o tym, że była Twojego chłopaka jest wariatką.
A stad sa moje obawy, ze kiedyś wrócił do niej po tym jak mieli ten kryzys i był ten incydent z całowaniem. On powiedział mi ze zaluje tego powrotu. Mimo wszytsko boje sie ze ona moze do niego dzwonić, niby go zablokowała wszędzie ale rożnie moze byc.
Jeśli faktycznie tamta dziewczyna wszędzie zablokowała Twojego misia, to powiedziałabym, że to jedna z najbardziej rozsądnych rzeczy jakie mogła zrobić.
serce i rozum napisał/a:olkaaa009 napisał/a:On nie jest takim facetem. Wiem ze patrzycie na niego przez pryzmat tych ostatnich zdarzeń ale uwierzcie mi ze to dobry chłopak. A wy chciałabyście żyć z kimś chorym na depresje ? Męczyć sie dzień w dzień z osoba która nie rokuje na przyszłość. Ja go rozumiem bo znam go dłużej niż ona i wiem ze nie byłoby tego wszystkiego gdyby nie jej zachowanie. Nie życzę jej zle, wręcz przeciwnie, mam nadzieje ze stanęła na nogi, bo po tym jej telefonie on stwierdził ze jest wariatka, bo kto normalny dzwoni do byłego z płaczem ze nie moze dać rady, rożne sa sytacje w życiu a to nie jest koniec świata. Ona nie jest w tym wszystkim ofiara...
A te ''tanie teksty'' to niestety opis jej zachowań, bardzo toksycznych zresztą.Znam mężczyznę, którego żona chorowała na SR, piękna kobieta zaczynająca chodzić o lasce, potem jeździć na wózku. Trwało to wiele lat, ostatnie długie miesiące przed Jej śmiercią nawet Ją karmił bo nie mogła już przy sobie NIC zrobić. Dzień w dzień był przy Niej! A nic nie rokowało poprawy.... To jest dobry chłopak/mężczyzna. Ten przykład jest może drastyczny ale chcę Ci uświadomić, że ludzie w gorszych sytuacjach są ze sobą, dbają o siebie i choroba nie jest powodem do zdrady tudzież odejścia. Tak robią tylko słabi.
I nie życzę Tobie, żebyś się rozchorowała lub miała jakieś poważne problemy, bo ten dobry chłopak może zwiać zanim się obrócisz:((
Zrobiliście głupio, ale cóż tak bywa, jeśli po tym bez problemu i strachu, że Ciebie również tak potraktuje, jesteś w stanie z nim być to ok. Twoje życie ale BŁAGAM nie zwalajcie winy na tą dziewczynę, Jej chorobę, Jej emocje bo to bardzo nie w porządku.Wybacz ale wydaje mi sie ze SR to cos zupełnie innego niż depresja. Na SR nie masz wpływu i zapewne tylko ostatni dupek zostawił by chora na to schorzenie, natomiast depresja jest świadomym wyborem osoby 'chorej', która psychicznie wykańcza nie tylko siebie ale i osoby trzecie. Czasem te osoby po prostu nie wytrzymują, trącając przy tym miłość, zainteresowanie do drugiej osoby. Każdy chce żyć w szczęśliwym związku, wracać do szczęśliwej a nie wiecznie zdołowanej kobiety, czuć sie z nią dobrze - on tego nie miał, zaczął szukać gdzie indziej, znalazł u mnie. Nasze serce nie znosi pustki, dlatego taka jest kolej rzeczy, ze gdy kobieta nie dba o zwizek, czy mężczyzna to prędzej czy pózniej sie on rozsypie.
Wybaczam:)) Niestety nie masz pojęcia o depresji! To zupełnie inna ale również BARDZO poważna choroba.
Poczytaj sobie na ten temat, jak trzeba być z chorą osobą 24 godz. na dobę, żeby czegoś sobie nie zrobiła, żeby poszła do toalety, żeby wypiła dwa łyczki wody, zjadła kawałek chleba... I pamiętaj ŻADNA choroba nie jest świadomym wyborem chorego!!!! Świadomie zachoruję sobie na depresję?! Ty tak serio?!!
Myślałam, że jesteś naiwną dziewczyną, której facecik nawija makaron na uszy, a Ty po prostu jesteś niedouczona....
Odnośnie tej depresji. To jak opisałam jej zachowanie to jest wynik tego co usłyszałam od niego. On nie kłamie. A jeżeli chodzi o to co napisałam, ze w depresje wpada sie samemu, to chodziło mi o to, ze ona wkręcala sobie rożne rzeczy, wracała do przeszłości, wypominała mu, płakała, stroiła fochy, wychodziła bez słowa wieczorem z domu sie 'przewietrzyć', brała jakies leki na uspokojenie, nie pracowała, schudla, mało jadła a dużo spała. Miała dużo wolnego czasu i ten czas poświęcała na myślenie i dołowanie sie. Ja tez mogłam, wtedy, gdy mnie zostawił po tej akcji, sie załamać. Ale nie zrobiłam tego, stanęłam na nogi i poszłam Dalej. A ona ? Miała mieszkanie, fajnego chłopaka, pieniądze od rodziców, jedynym jej obowiązkiem były studia a i tak było jej zle.
On twierdzi ze na depresje cierpią ludzie ze słaba psychika i ona takowa miała.
olkaaa009 napisał/a:Ja nie chce byc odpowiedzialana za czyjeś cierpienie...
Teraz to już za późno, skoro przyłożyłaś rękę do rozwalenia ich związku.
olkaaa009 napisał/a:Nie mam zamiaru wylewać na nią gnoju tylko przedstawiam fakty.
No właśnie to robisz. Twierdzisz, że tamata jest wariatką, ale fakty, które przytaczasz są wątpliwe (Twój miś tak twierdzi, jak rozumiem gość specjalizuje się w psychologii, że jest w stanie taką diagnozę postawić
) albo wręcz śmieszne (bo RAZ zadzwoniła niedługo po zrwaniu jak jeszcze miała prawo być pod wpływem silnych emocji). Rzeczywiście bardzo przekonujące te Twoje fakty.
A najlepsze jest to, że mimowolnie przedstawiasz fakty, które przeczą Twojej tezie o tym, że była Twojego chłopaka jest wariatką.
olkaaa009 napisał/a:A stad sa moje obawy, ze kiedyś wrócił do niej po tym jak mieli ten kryzys i był ten incydent z całowaniem. On powiedział mi ze zaluje tego powrotu. Mimo wszytsko boje sie ze ona moze do niego dzwonić, niby go zablokowała wszędzie ale rożnie moze byc.
Jeśli faktycznie tamta dziewczyna wszędzie zablokowała Twojego misia, to powiedziałabym, że to jedna z najbardziej rozsądnych rzeczy jakie mogła zrobić.
On chciał sie rozstać z klasa, w normalnych relacjach. Pozostać przyjaciółmi. Mówił jej nawet ze to ze sie rozstali to nie znaczy ze on nie moze do niej dzwonić. Ale pózniej ona zadzwoniła załamana i zablokowała go wszędzie. Dlatego uważam i on również ze zachowała sie troszeczkę nieracjonalnie, dzwoniąc wtedy i pózniej blokując. Czy normalni ludzie, którzy sie rozstają robią takie rzeczy ? To blokowanie tez świadczy o tym ze ona nie panuje nad sobą, ludzie rozstają sie po latach i mówią sobie normalnie 'cześć', rozmawiają, traktują normalnie a ona moim zdaniem nie potrafiła odejść z klasa.
Owszem, On nie jest psychologiem ale to nazwanie jej wariatka wynika ze wszystkich wcześniejszych zachowań i tych po rozstaniu.
On chciał sie rozstać z klasa, w normalnych relacjach. Pozostać przyjaciółmi. Mówił jej nawet ze to ze sie rozstali to nie znaczy ze on nie moze do niej dzwonić. Ale pózniej ona zadzwoniła załamana i zablokowała go wszędzie. Dlatego uważam i on również ze zachowała sie troszeczkę nieracjonalnie, dzwoniąc wtedy i pózniej blokując. Czy normalni ludzie, którzy sie rozstają robią takie rzeczy ? To blokowanie tez świadczy o tym ze ona nie panuje nad sobą, ludzie rozstają sie po latach i mówią sobie normalnie 'cześć', rozmawiają, traktują normalnie a ona moim zdaniem nie potrafiła odejść z klasa.
Owszem, On nie jest psychologiem ale to nazwanie jej wariatka wynika ze wszystkich wcześniejszych zachowań i tych po rozstaniu.
Nie, normalni ludzie właśnie tak reagują na rozstanie. "Przyjaciółmi" można zostać później, nie zaprzeczam. Ale dziewczyna zachowała się całkiem normalnie - jak dziewczyna, którą ktoś zostawił.
Nie chodzi mi absolutnie o złośliwość, ale na prawdę uważasz, ze dzwonienie do bylego chłopaka z płaczem, 1,5 miesiąca po rozstaniu i grożenie ze cos sobie zrobi, jest dla normalne ?
54 2017-07-21 21:07:52 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-07-21 21:10:34)
Nie chodzi mi absolutnie o złośliwość, ale na prawdę uważasz, ze dzwonienie do bylego chłopaka z płaczem, 1,5 miesiąca po rozstaniu i grożenie ze cos sobie zrobi, jest dla normalne ?
Niekoniecznie jest to zachowanie normalne, ale jak dla mnie zrozumiałe... zwłaszcza, jeśli jej powiedział "zostańmy przyjaciółmi", nie sądzisz?
To jak? Do przyjaciela nie można zadzwonić, jak się ma doła?
...wybielasz tego chłopaka i siebie strasznie tu... a zrobiliście po prostu krzywdę tej dziewczynie... usiłujesz wykazać, że to takie "z klasą" było - a gucio prawda...
55 2017-07-21 21:17:39 Ostatnio edytowany przez olkaaa009 (2017-07-21 21:19:48)
olkaaa009 napisał/a:Nie chodzi mi absolutnie o złośliwość, ale na prawdę uważasz, ze dzwonienie do bylego chłopaka z płaczem, 1,5 miesiąca po rozstaniu i grożenie ze cos sobie zrobi, jest dla normalne ?
Niekoniecznie jest to zachowanie normalne, ale jak dla mnie zrozumiałe... zwłaszcza, jeśli jej powiedział "zostańmy przyjaciółmi", nie sądzisz?
To jak? Do przyjaciela nie można zadzwonić, jak się ma doła?...wybielasz tego chłopaka i siebie strasznie tu... a zrobiliście po prostu krzywdę tej dziewczynie... usiłujesz wykazać, że to takie "z klasą" było - a gucio prawda...
No lepsze to niż zwyzywanie drugiej osoby. Chciał po prostu to zakończyć i tyle, zrobił to delikatnie. Oskarżasz mnie o to jakbym co najmniej na jej oczach sie z nim miziala i kazała mu z nią zerwać wszelki kontakt. Czy jak uczucie sie wypaliło to tez moja wina ? Tłumacze w każdym poście, jakie było jej zachowanie, zraziło go to po prostu ale i tak to ja jestem główna sprawczynią zbrodni.
56 2017-07-21 21:46:04 Ostatnio edytowany przez balin (2017-07-21 21:46:47)
Niezły kandydat na partnera, ma dziewczynę a całuje się z inną. Kto wie, może Ty za jakiś czas odkryjesz w telefonie romowy świadczące o tym, że będąc z Tobą całował się z inną. Wtedy historia zatoczyła by piękne kółeczko, a Twoja reakcja na to przypominała by chorobę psychiczną. Piękna perspektywa no nie. ![]()
Tłumacze w każdym poście, jakie było jej zachowanie, zraziło go to po prostu ale i tak to ja jestem główna sprawczynią zbrodni.
Siedziałaś w tle tego związku cały czas, trudno, żeby się udał i żeby jej zachowanie było inne... ale ok, zwalajcie winę ne dziewczynę, kiedyś wam się to czkawką obróci ![]()
Jakby mu było tak źle w związku i taki dobry chłopak by był z niego, to by nie było tego wątku.
Niezły kandydat na partnera, ma dziewczynę a całuje się z inną. Kto wie, może Ty za jakiś czas odkryjesz w telefonie romowy świadczące o tym, że będąc z Tobą całował się z inną. Wtedy historia zatoczyła by piękne kółeczko, a Twoja reakcja na to przypominała by chorobę psychiczną. Piękna perspektywa no nie.
Zdrada, chciaż nie wiem czy to nie za duże słowo jeżeli chodzi o całowanie, nie jest nigdy wina jednej strony. Jeżeli cos nie gra w związku to mężczyzna, ucieka gdzieś gdzie jest mu lepiej. Owszem, mógł sie z nią rozstać wcześniej, ale moze chciał sporobowac, moze było mu jej żal, moze bal sie tego zrobić. Czynników moze byc wiele. Ja bym mu czegoś takiego nie wybaczyła, ale znam go, wiem ze nie zrobił tego 'od tak' ale po prostu czuł sie z nią zle. Prawda jest tez to ze to nie sztuką być wiernym w miłości...
Ja bym mu czegoś takiego nie wybaczyła, ale znam go, wiem ze nie zrobił tego 'od tak' ale po prostu czuł sie z nią zle.
Naciągasz zasady moralne. Oj będziesz jeszcze dziewczyno płakać, gdy poczuje się z Tobą źle.
Moralność Kalego w całej okazałości. I niezły kabaret swoją drogą :-D. Mam nadzieję poznać kontynuację tej historii, zwłaszcza jak Ty zaczniesz być winna temu, że on będzie całował się z inną. Wtedy to już będzie zdraaaadaaa!
olkaaa009 napisał/a:Ja bym mu czegoś takiego nie wybaczyła, ale znam go, wiem ze nie zrobił tego 'od tak' ale po prostu czuł sie z nią zle.
Naciągasz zasady moralne. Oj będziesz jeszcze dziewczyno płakać, gdy poczuje się z Tobą źle.
Chyba mylisz pojęcia. Co innego sa gorsze dni w związku, które na pewno nadejdą kiedyś, a co innego, depresja dzoewczyny z która cieżko żyć.
Znasz kogoś z depresja ? Obcowałeś, mieszkałeś z taka osoba ? Bo widzę z każdy z Was te chorobę traktuje jak grypę.
Moralność Kalego w całej okazałości. I niezły kabaret swoją drogą :-D. Mam nadzieję poznać kontynuację tej historii, zwłaszcza jak Ty zaczniesz być winna temu, że on będzie całował się z inną. Wtedy to już będzie zdraaaadaaa!
Skąd pewność ze on mi cos takiego zrobi ?
olkaaa009 napisał/a:Tłumacze w każdym poście, jakie było jej zachowanie, zraziło go to po prostu ale i tak to ja jestem główna sprawczynią zbrodni.
Siedziałaś w tle tego związku cały czas, trudno, żeby się udał i żeby jej zachowanie było inne... ale ok, zwalajcie winę ne dziewczynę, kiedyś wam się to czkawką obróci
Jakby mu było tak źle w związku i taki dobry chłopak by był z niego, to by nie było tego wątku.
Owszem, pisałam do niego ale on do mnie tez. Pisząc z nim, nie sądziłam, ze jego zwizek sie rozpadnie. Wręcz przeciwnie, życzyłam mu wszystkiego najlepszego. nie zwalamy na nią winę, tylko tłumacze ze zwizek sie rozpadał juz od dawna.
Wy za to zwalajcie winę na mnie, tamta dziewczyna jest ofiara, jest pokrzywdzona i bez winy.
To oczywiste prowo, bo zbyt grubymi nićmi szyte. W innym wypadku autorka musiałaby być ćwierćinteligentem, by nie pojmować, dlaczego spotyka się z takimi reakcjami uzytkowników. Takie sytuacje i tak wyrachowani ludzie oczywiście istnieją, więc sama historia jest prawdopodobna - ale ludzie są jednak na tyle ogarnięci by nie rzucać takiego tematu na forum. Robią co robią i gdzieś maja opinie innych w tym zakresie bo są świadomi, jak by to było odebrane. A jak ktoś chce wywołać g...burzę, to wrzuca takie kontrowersje ![]()
Chomikowa, możliwe, ale fajna komedia. Można nakarmić trolla, skoro robi takie sztuczki ;-)