Hej wszystkim!:) chciałam sie wygadać i wpadłam tu aby poznać wasze zdanie. Otóż w sobotę bylam z facetem na weselu mojego brata i wszystko bylo ok dopóki mój luby nie wypil za dużo. Chciałabym zaznaczyć ze jest on wielkim patriotą i podkreśla to na każdym kroku, wiec i przy alkoholu musial ukazać sie temat uchodźców. Oczywiscie zdania byly różne co nie spodobało sie mojemu facetowi. Wiec jak tylko zauwazylam, ze on zaczyna sie za bardzo bulwersować odeszlam z nim na bok i powiedzialam żeby przestal o tym rozmawiac. I w tym momencie on wybuchł zarzucając mi ze nie stoję po jego stronie i ze chce zrobic z niego pantofla. Nagle przestal zwracać na mnie uwagę i traktował mnie jak wroga. Zrobil tez awanturę na weselu i powiedzial mi wiele przykrych slow i zamiast bawić sie na weselu przeplakalam . Teraz miedzy nami jest wszystko ok, bo na trzeźwo wytłumaczyliśmy sobie wszystko. Ale niesmak ze strony mojej rodziny do niego pozostał. Ciągle mi mówią, żebym sie zastanowila czy chce z nim być skoro tak sie zachowuje po pijaku bo to pokazuje prawdę o człowieku. A taka jest prawda, ze moj facet nie pije często a raczej bardzo rzadko, to byl pierwszy raz kiedy sie tak zachowal a mieszkamy razem od pól roku. W stosunku do mnie zawsze jest fair, znam jego ciemne strony i przeszlosc i raczej nie ma rzeczy o której nie wiem. I zalezy mi na tym żeby moja rodzina na nowo go polubila bo jednym glupim zachowaniem sobie u nich przegiął. Czy ktos z Was miał takie doświadczenia? Co sądzicie ogólnie?
Podobne tematy
Hej wszystkim!:) chciałam sie wygadać i wpadłam tu aby poznać wasze zdanie. Otóż w sobotę bylam z facetem na weselu mojego brata i wszystko bylo ok dopóki mój luby nie wypil za dużo. Chciałabym zaznaczyć ze jest on wielkim patriotą i podkreśla to na każdym kroku, wiec i przy alkoholu musial ukazać sie temat uchodźców. Oczywiscie zdania byly różne co nie spodobało sie mojemu facetowi. Wiec jak tylko zauwazylam, ze on zaczyna sie za bardzo bulwersować odeszlam z nim na bok i powiedzialam żeby przestal o tym rozmawiac. I w tym momencie on wybuchł zarzucając mi ze nie stoję po jego stronie i ze chce zrobic z niego pantofla. Nagle przestal zwracać na mnie uwagę i traktował mnie jak wroga. Zrobil tez awanturę na weselu i powiedzial mi wiele przykrych slow i zamiast bawić sie na weselu przeplakalam . Teraz miedzy nami jest wszystko ok, bo na trzeźwo wytłumaczyliśmy sobie wszystko. Ale niesmak ze strony mojej rodziny do niego pozostał. Ciągle mi mówią, żebym sie zastanowila czy chce z nim być skoro tak sie zachowuje po pijaku bo to pokazuje prawdę o człowieku. A taka jest prawda, ze moj facet nie pije często a raczej bardzo rzadko, to byl pierwszy raz kiedy sie tak zachowal a mieszkamy razem od pól roku. W stosunku do mnie zawsze jest fair, znam jego ciemne strony i przeszlosc i raczej nie ma rzeczy o której nie wiem. I zalezy mi na tym żeby moja rodzina na nowo go polubila bo jednym glupim zachowaniem sobie u nich przegiął. Czy ktos z Was miał takie doświadczenia? Co sądzicie ogólnie?
To ze mieszkacie razem od pol roku i nie uchlal sie do tej pory wcale nie oznacza ze nie ma problemu z alkoholem. Alkoholik to nie pan ktory pije codziennie pod monopolowym, to ktos kto nie umie powiedziec dosc. Twoj chlopak moze ma problem a moze nie ale jego zachowanie jest alarmujace. Byl Twoim partnerem na weselu i jak rozumiem bylo to jego pierwsze zetkniecie sie z rodzina wiec tymbardziej nalezalo sie zachowac odpowiednio a nie spic jak swinia o awanturze nie mowiac. Przeprosiny naleza sie w tej sytuacji nie tylko Tobie ale Twoim rodzicom i bratu bo jakby nie patrzec zepsul mu w duzej mierze tak wazna uroczystosc. Pytanie czy stac go na to czy juz bagatelixuje sprawe.
Moim zdaniem tym występem powiedział Ci sporo o sobie. Znacie się w sumie krótko, więc nie odrzucaj i nie tłumacz sobie tego, że ojej, on często nie pije, zdarzyło mu się. Zdarzyło mu się raz, zdarzy się i drugi. Jeśli robimy coś tylko czasami, rzadko, to i tak na dłuższą metę wychodzi, że robimy to regularnie. Jakby wiedział jak się zachować, to by do tego nie doszło.
Pić trzeba umieć. On najwyraźniej nie umie, skoro dostaje małpiego rozumu po wypiciu. Do tego dochodzą okoliczności picia. To nie był jakiś grill ze znajomymi, tylko ważna impreza, wesele TWOJEGO brata, on był Twoją osobą towarzyszącą, a zamiast Ci towarzyszyć ochlał się, kłócił z gośćmi, a na koniec zwyzywał Ciebie. Będziesz teraz świecić za niego oczami przed własną rodziną? Mnie by było wstyd.
Tak, macie racje, ze znamy sie stosunkowo krótko, w sumie to ciągle się poznajemy i nie mam zamiaru go usprawiedliwiać bo zachowal sie ladnie mówiąc nieodpowiednio. Wie, ze zrobil źle tylko uważam, ze takie przeprosiny powinny odbyć sie twarzą w twarz czyli jak wróci z wyjazdu bo jest w pracy. Ja nie bede za niego swiecic oczami bo sam musi naprawic swój błąd.
A co do poznania mojej rodziny to poznal ich juz wczesniej, zresztą dwa miesiące temu byliśmy na weselu mojej siostry i w tedy bylo wszystko ok. A tez pil. No nic bede go obserwować nadal
Wyrozumiała z Ciebie kobita.
W związku światopogląd jest bardzo ważny, jeżeli macie różne, to już jest informacja, że będą spięcia.
Pokazał na co go stać. Można na podstawie tego już kończyć ten związek albo zaryzykować i dać drugą szansę. Tylko on ma się postarać,bo jeśli nie to kolejne szanse będą bez sensu i będzie to już tylko chore ciągniecie relacji na siłę. Nie potrafi się zachować po alkoholu? Niech zna umiar albo nie pije wcale. Jeśli sam czuje,że źle się zachował i chce to naprawić to niech przeprosi Twoją rodzinę. Jeśli to naprawdę taki złoty chłop a raz mu się zdarzyło zrobić głupotę to z pewnością rodzina zmieni zdanie. Ale jeśli będzie więcej takich przygód to nie dziw im się.
Wcale sie im nie dziwie, ale twierdze tez ze należy dać jeszcze jedna szanse na rekompensatę. Nie chce z jednego wybryku skreślać całego naszego zwiazku bo naprawde jest udany. I ja tez nie jestem jakos zaślepiona miłością w pewnym wieku człowiek wie na co i na ile może sobie pozwolić. Tym bardziej, ze jest to jego pierwszy taki wybryk nie widziała go wczesniej w takim stanie. I widze, ze jemu z tym tez jest zle.