Kochani pierwszy raz jestem na takim forum, ale jestem załamana i nie potrafię sobie poradzić.
Jesteśmy ze sobą od roku. Ale mój partner jest pilotem, więc często nie ma go w moim życiu. Mam wrażenie, że nie potrafi okazywać uczyć, często jest dla mnie zimny, oschły, nie znam jego przeszłości, nie wiem czy był z kimś. Chciałabym być kochana, a przy nim nie czuje tego, więc niedawno podjęłam decyzję o odejściu. Dzisiaj rano test pokazał dwie kreski, umówiłam się do ginekologa. Jestem w 6 tyg ciąży. Pękła nam gumka, według mojego kalendarza szanse na ciąże były niskie, a jednak stało się. Zastanawiam się co mam zrobić. Odejść bez słowa ? Powiedzieć i zostać?
Boje się, że on nie sprawdzi się w roli taty i nie pokocha naszego dziecka. Nie chce, żeby kiedykolwiek cierpiało przez moją decyzje.
Podobne tematy
Musisz mu powidziec o ciąży i powiedzieć o tym jak Tu widzisz całą tą sytuację, że jest zimny itd może on nie zdaje sobie sprawy z tego ze Ty tak to widzisz
Rok to wystarczająco długo czasu, by wiedzieć czy taki związek z człowiekiem, którego często nie ma, odpowiada Twoim oczekiwaniom.
Zapewne nie stało się to z dnia na dzień. Oznaki braku zainteresowania, czułości i wiedzy na temat przeszłości Partnera musiały Cię wcześniej niepokoić. Niestety jesteś w niełatwej sytuacji. Czeka Cię poważna rozmowa na temat jego wizji dot. roli ojcostwa.
4 2017-06-26 14:19:13 Ostatnio edytowany przez Meli (2017-06-26 14:23:41)
Przypomniała mi się taka jedna sytuacja kiedy potraktował mnie jak szmate (przepraszam za słownictwo). Przyjechał do mnie, wylądowaliśmy w łóżku po czym powiedział, że za kilka godzin ma lot i jedzie do siebie. I wyszedł. Poczułam się okropnie, nie jestem pierwszą lepszą, którą może tak traktować.
Póki co pomieszkujemy u siebie kiedy jest na miejscu.
Oczywiście moja decyzja dojrzewała. Nie podjęłam jej w kilka dni.
Wzięłam tydzień urlopu, bo czuje się bardzo źle, więc mam czas przemyśleć wszystko.
Po pierwsze - odrzuć społeczną kalkę, że ciąża koniecznie musi oznaczać pozostawanie w związku z ojcem dziecka, bo to podejście zrobi krzywdę i Tobie i dziecku. Mało jest rzeczy gorszych niż nieudany związek "dla dobra dziecka", w którym rodzice zioną do siebie niechęcią i wzajemnymi pretensjami o to, że dziecko zniszczyło im życie i przykuło do siebie na wieczność. Ciąża to jedno, wasz związek to zupełnie odrębna sprawa, a samotne macierzyństwo nie musi być dla Ciebie końcem świata. Zresztą, jeśli na siłę będziesz próbowała utrzymywać związek z facetem, który i tak Cię nie otacza troską i miłością, "bo dziecko", to w praktyce i tak będziesz samotną matką, bo on się cudownie nie zmieni - tylko będziesz miała dodatkowy ciężar na barkach.
Także odetchnij, pozwól emocjom się uspokoić i zastanów się nad planem działania. Jemu o ciąży powiedz, ale powiedz też o tym, że nie jest Ci dobrze z nim w związku, poważnie zastanawiasz się nad odejściem i wcale tej ciąży nie zamierzasz używać jako karty przetargowej, by na siłę utrzymać waszą relację. Zobacz, jak on zareaguje. Będzie próbował naprawić sytuację? Przyjmie na siebie odpowiedzialność za ojcostwo? Zaoferuje Ci wsparcie? - jeśli tak, to wtedy można się zacząć zastanawiać, czy jest szansa na odbudowanie relacji między wami. Jeśli nie, to nie ma co próbować, trzeba skupić się na Tobie i dziecku, na waszym zdrowiu, bezpieczeństwie, zabezpieczeniu wam bytu. Mam nadzieję, że masz wokół siebie rodzinę i przyjaciół, na których możesz liczyć.
Boje się, że on zostanie ze mną z litości.
Jest to kolega mojego brata, który jest starszy o 4 lata. Rozmawialiśmy dzisiaj przez telefon, a przed chwilą dostałam sms od partnera czy wszystko ok, bo rozmawiał z moim bratem i mówił, że byłam smutna.
Kiedy mój brat dowiedział się, że jesteśmy razem wkurzył się i powiedział mu kazanie.
Odpowiadając na pytanie. Nie wiem czy będzie chciał naprawić sytuację, nie wiem czy będzie chciał ponieść odpowiedzialność za dziecko.
My Tobie nie powiemy czy bedzie chcial z Toba byc i czy sprawdzi sie w roli Ojca. Musisz z nim porozmawiac. Moze sie okaze ze weznie do siebie Twoje slowa i okaze sie bardzo dobryj Ojcem i partnerem.
Fajnie ze napisal czy wszystko w porzadku, niektorzy by nie zareagowali.
O ciąży mu powiedz. Ma prawo wiedzieć, bo to jego dziecko, ma prawo i obowiązek być ojcem, co nie oznacza, że musi być Twoim mężem lub partnerem.
9 2017-06-26 17:28:41 Ostatnio edytowany przez Meli (2017-06-26 17:30:10)
Będę żyła w nerwach jeszcze kilka dni. Bo jest na wyjeździe. Nie mogę nikomu powiedzieć, nie mam komu się wypłakać. A czuje się fatalnie jak i fizycznie tak i psychiczne.
Meli, rozumiem, że jesteś pod wpływem silnych emocji.
Ale jak już one opadną, to postaraj się nie być biernym obserwatorem własnego życia. Bratu podziękuj za dobre chęci, ale uświadom, że jego interwencje zamiast pożytku przynoszą szkodę. Faceta obserwuj. Jeśli on będzie chciał z Tobą zostać z poczucia litości, to będzie to widać. Jak to będzie widać, to po prostu z nim zerwiesz. Jego litość nie zmusi Cię do trwania z nim w związku - to zależy tylko od Twojej decyzji, czy biernie na to przystaniesz, czy aktywnie będziesz sobie próbowała ułożyć życie tak, żebyś to Ty była szczęśliwa, a nie żeby facet mógł sobie powiedzieć "zrobiłem co trzeba". Masz wpływ na to, jak się Twoje życie ułoży.
11 2017-06-26 19:09:17 Ostatnio edytowany przez Meli (2017-06-26 19:16:40)
Meli, rozumiem, że jesteś pod wpływem silnych emocji.
Ale jak już one opadną, to postaraj się nie być biernym obserwatorem własnego życia. Bratu podziękuj za dobre chęci, ale uświadom, że jego interwencje zamiast pożytku przynoszą szkodę. Faceta obserwuj. Jeśli on będzie chciał z Tobą zostać z poczucia litości, to będzie to widać. Jak to będzie widać, to po prostu z nim zerwiesz. Jego litość nie zmusi Cię do trwania z nim w związku - to zależy tylko od Twojej decyzji, czy biernie na to przystaniesz, czy aktywnie będziesz sobie próbowała ułożyć życie tak, żebyś to Ty była szczęśliwa, a nie żeby facet mógł sobie powiedzieć "zrobiłem co trzeba". Masz wpływ na to, jak się Twoje życie ułoży.
Moj brat niestety zawsze taki jest, a teraz ma jeszcze większy wpływ na mojego partnera, bo to jego przyjaciel. Pracują razem, znają od lat.
Kocham mojego partnera i chciałabym być szczęśliwa. Boję sie jak zareaguje, jak mu mam powiedzieć o ciąży.
Hmmm. Jesteś z kimś kogo nie poznałaś i okazało się,że może jednak go nie kochasz. Bo gdybyś kochała to by nue było tego tematu. Pogadaj najpierw o swoich oczekiwaniach z partnerem,może warto dać mu szansę. Może będzie potrafił spełnić Twoje oczekiwania. A jeśli będziesz już pewna,że chcesz odejść to zrób to. Dziecko niczego tu nie zmienia. Nie chcesz być z kimś to nie zmuszaj się do tego,bo nic dobrego z tego nie wyjdzie.
Hmmm. Jesteś z kimś kogo nie poznałaś i okazało się,że może jednak go nie kochasz. Bo gdybyś kochała to by nue było tego tematu. Pogadaj najpierw o swoich oczekiwaniach z partnerem,może warto dać mu szansę. Może będzie potrafił spełnić Twoje oczekiwania. A jeśli będziesz już pewna,że chcesz odejść to zrób to. Dziecko niczego tu nie zmienia. Nie chcesz być z kimś to nie zmuszaj się do tego,bo nic dobrego z tego nie wyjdzie.
Znamy się dłużej niż jesteśmy razem. Ja go kocham, ale nie jestem pewna jego uczuć do mnie. Nie czuje miłości, troski. Czasami mam wrażenie, że to ja robię coś dla tego związku.
14 2017-06-27 00:48:57 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-06-27 00:49:51)
Rozważ też sytuację, że to on dostanie opiekę nad dzieckiem, a nie TY. Jeśli nie jesteś pewna jego uczuć to zapytaj. Pisanie o tym na forum, nie spowoduje u niego żadnej reakcji.
W takiej sytuacji warto sie zastanowić czy dasz radę w pojedynke wychować dziecko i czy powinnaś je urodzić...
dziewczyna zdenerowana, a wy jeszcze ja dobijacie. przeciez jeszcze nic nie wiadomo, a nieokazywanie uczuc moze byc spowodowane typem osobowosci or whatever, moze nawet on sam o tym nie wie.
powiedz mu, ochloniecie i sie okaze
moze bedzie wszystko oki, a nawet jesli nie to i tak juz nigdy nie bedziesz sama, bo bedziesz miala swojego aniolka
Dostanie taką samą opieke jak ja, wątpię żeby dostał dziecko. Jest pilotem często wyjeżdża.
Dziecko urodze. Innej sytuacji nie rozważam.
Czasami się zastanawiam czy on właśnie taki jest czy nie kocha mnie i stąd jego zachowanie. Ale ja nie trzymam go siłą przy sobie.
Więc pogadaj z nim,powiedz co czujesz. Bez tego możesz tylko zgadywać. A może to tylko nieporozumienie i może wspólnie znajdziecie rozwiązanie...
Czasami facet bardzo źle reaguje na wieść o ciąży, ale potem okazuje się fantastycznym ojcem. Nie ma póki co zgadywać, czas jest na rozmowę między nami, ale z tego, że chciałaś odejść bez tej rozmowy wynika dla mnie, że chyba wasza komunikacja szwankuje
Daj temu szansę, nie rezygnuj.
Porozmawiam z nim jak tylko wróci. Najgorsze co może być to ta niepewność.
Chciałam z nim porozmawiać przez rozstaniem. Często mijamy się. Odnoszę wrażenie, że praca jest dla niego bardzo ważna, a nawet ważniejsza niż ja.
Meli
są takie rodzaje zawodów, że facet się bardzo angażuje i albo się kobieta na to godzi, albo w to wcale nie wchodzi, bo nie ma półśrodków.
Musisz z nim porozmawiać, szczerze i spokojnie, nie bój się o nic. Odejść zawsze można i oby to nie było konieczne.
Spróbuj znaleźć sobie teraz jakieś zajęcie, nie przed komputerem, ale na powietrzu, odpocznij, bo te myśli będą Cię zadręczać, a póki co i tak nic to nie da.
Nie mogłam spać w nocy. Rano zdążyłam pójść na fitness dla ciężarnych, czułam się dziwnie. Musiałam odebrać auto z naprawy, więc brat mnie zawiózł. Oczywiście o ci zapytał? ,,On ci cos zrobił prawda? " powiedziałam, że nie. Rozmawialiśmy o tym, aby przestał być taki ,,troskliwy". Te myśli i tak mnie dręczą i póki z nim nie porozmawiam to nie zaznam spokoju.
Mam nadzieje ze w tej smutnej histori będzie choć trochę radości. Jestem ciekawa jak postąpi Twój facet.
Sama jestem ciekawa, bo nie wiem czego się spodziewać.
On tak naprawdę tylko raz powiedział mi ,,Kocham Cię" było to ponad rok temu w dniu urodzin brata. Był trochę podpity. Jak spytałam się czy mnie kocha zawsze odpowiadał, że jakby mnie nie kochał to byśmy razem nie byli.
Nie musi tego mówić, ale ważne, aby wyrażał czynami - troskliwością, czułością, opiekuńczością, zrozumieniem, słuchaniem itd.
Nie musi tego mówić, ale ważne, aby wyrażał czynami - troskliwością, czułością, opiekuńczością, zrozumieniem, słuchaniem itd.
A ja właśnie nie czuje, żeby troszczył sie o mnie, opiekował sie, zdarza mu sie nie słuchać mnie, nie skupia się na tym co mówię. Godziny do czwartku lecą mi tak powoli.
Uuuuuuuuu no to stało się najgorsze co chyba mogło, czyli wpadka
Komplikuje to dalszą relacje i zakończenie relacji. Oczywiście powinnaś powiedzieć mu o ciąży i bardzo poważnie o tym porozmawiać to nie jest jakaś tam błahostka. Ciekawa jestem co tam razem ustalicie
Rozmawialiśmy przez telefon. Mój brat opieprzył go za mój dzisiejszy nastrój. Miałam ochotę powiedzieć mu ,,oczywiście jest wszystko dobrze, a tak poza tym zostaniesz tatą". Duszenie emocji w sobie jest tak cholernie ciężkie.
Ułożyłam sobie jako taki plan co mam mu powiedzieć. Chyba zaczne od naszego związku, a później powiem mu o dziecku. Jeśli wszystko pójdzie sprawnie w czwartek ok 1 w nocy powinien wylądować. Poczekam na niego.
Mam taki mętlik w głowie, taki strach w sobie, taki niepokój. Chciałabym, żeby przytulił mnie i powiedział, że wszystko będzie dobrze.
Dziewczyny szukam porady. Jak moge poradzić sobie z bólem głowy w ciąży? Nie chce brać tabletek, bo i tak jestem ostro przeziębiona, a głowa mi pęka. Z przeziębieniem daje radę bez tabletek, ale z bólem głowy tak łatwo nie jest.
Ból towarzyszy mi od wczoraj.
Pamiętaj Meli, że ta rozmowa będzie ważna, ale nie przesądza o wszystkim, bo to wyjdzie "w praniu".
To będę emocje, zaskoczenie i różne rzeczy może powiedzieć w nerwach, a zachować się później inaczej.
31 2017-06-29 12:05:15 Ostatnio edytowany przez Meli (2017-06-29 13:50:17)
Pamiętaj Meli, że ta rozmowa będzie ważna, ale nie przesądza o wszystkim, bo to wyjdzie "w praniu".
To będę emocje, zaskoczenie i różne rzeczy może powiedzieć w nerwach, a zachować się później inaczej.
Zostanę samotną mamą. Czekałam na niego, na początku powiedział mi, że owszem jest mu ciężko pokazywać uczucia, ale to ja ucze go kochać na nowo. A kiedy powiedziałam mu o dziecku powiedział mi, że on juz jest tatą, jego syn miałby 10 lat. Krzyknął ma mnie, że nie rozumiem co to znaczy stracić dziecko w wypadku samochodowym gdy to Ty prowadzisz samochód, a matka dziecka obwinia Cie o śmierć dziecka. Nic nie wiedziałam. Na końcu powiedział,że w drugiej szafce w kuchni leży pierścionek zaręczynowy, chciał oświadczyć się na urlopie. Wyszedł i powiedział do mnie ,,Zrób z tym co chcesz". Miał 20 lat kiedy został tatą. Nic mi nie powiedział. Zresztą mój brat również wiedział co się wydarzyło, a dopiero teraz chce mi wszystko wyjaśnić.
Po 1. Masz pretensje, że facet - pilot mający za kilka godzin lot - jedzie do domu się wyspać. Brawo, nawet tego nie skomentuję.
Po 2. A to już pokazuje jakim dzieckiem sama jesteś:
Mój brat opieprzył go za mój dzisiejszy nastrój.
33 2017-06-29 12:28:49 Ostatnio edytowany przez Meli (2017-06-29 12:36:26)
Po 1. Masz pretensje, że facet - pilot mający za kilka godzin lot - jedzie do domu się wyspać. Brawo, nawet tego nie skomentuję.
Po 2. A to już pokazuje jakim dzieckiem sama jesteś:Meli napisał/a:Mój brat opieprzył go za mój dzisiejszy nastrój.
Nie mam pretensji, że pojechał przespać się. Chodzi o to, że poczułam się tak jakby przejechał do mnie tylko na seks. A skoro już pomieszkujemy u siebie to równie dobrze mógł wyspać się u mnie.
Mój brat przesadza, ale już rozmawialiśmy na ten temat. Rozumiem, że się martwi,ale przesadza. Mam tylko nadzieje, że ich przyjaźń prztrwa.
Dziwie się, że pozwalasz bratu wchodzić w tego typu sprawy.
A skoro już pomieszkujemy u siebie to równie dobrze mógł wyspać się u mnie.
Skąd Ty możesz wiedzieć, gdzie lepiej mógł się wyspać? Może woli odpoczywać u siebie?
35 2017-06-29 14:41:25 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-06-29 14:43:49)
Cała ta historia jest dla mnie infantylna.
Trudno mi uwierzyć, że napisała ją dorosła kobieta, prędzej gimnazjalistka, która nie ma znajomych i lepszych zajęć, więc zabija wakacyjną nudę.
36 2017-06-29 14:45:43 Ostatnio edytowany przez josz (2017-06-29 15:09:45)
Meli, poczekaj, daj sobie i jemu czas na przemyślenia i podjęcie decyzji.
Nie zachował sie odpowiedzialnie. To zrozumiałe, że ma traumę po stracie dziecka i prawdopodobnie ten ból będzie towarzyszył mu długo, jesli nie do końca życia.
Jednak będąc z Tobą w związku, powinien Ci o tym powidzieć wcześniej, a już zupełnie niezrozumiała jest jego reakcja i jakby obarczanie Cię winą, że go nie rozumiesz.
Czyżby w związku z tragedią jaka go spotkała nie planował już posiadania dzieci?
Tylko skąd Ty miałaś o tym wiedzieć?
Jego odpowiedź; ,,Zrób z tym co chcesz" też jest niezrozumiała, by nie rzec lekceważąca w tych okolicznościach.
Bo co masz zrobić "z tym"? Z ciążą, z dzieckiem, czy może z tym pierścionkiem w szafce, sama go sobie na palec założyć?
Poczekaj, bo być może był w szoku na wiadomość o dziecku, poczekaj na jego krok, niech sam się do Ciebie odezwie.
Brata nie mieszaj w Wasze sprawy, wręcz zabroń mu jakiejkolwiek interwencji.
Historia nieciekawa, ale myślę, ze warto ochłonąć i właśnie poczekać na kolejny krok. Wydaje mi się, że on sobie to musi przemyśleć…
Meli
a ja myślę, że wszystko się dobrze ułoży
Jeżeli ta historia jest prawdziwa to pokazuje tylko tyle jak nie wiele się znacie.Nie potrafisz odczytywać jego uczuć, w zasadzie nic o nim nie wiesz . Sama różnie nad interpretujesz jego zachowanie np: ,,seks przed odlotem w delegację ", gdzie facetowi pewnie wydało się to normalne przed kolejnym lotem ,że chce być blisko i nie czekać aż znowu się spotkacie następnym razem. Gdybyście byli mocno związani ze sobą nie miałabyś w ogóle problemu z powiedzeniem mu o ciąży, ani nie analizowała jego zachowania , czy uczuć . Lepiej porozmawiajcie na spokojnie a nie od razu zarzekasz się ,że go zostawisz bo mało wg Ciebie okazuje Ci uczuć Co ty myślisz ,że bycie samotną matką to nic wielkiego ?
40 2017-06-29 18:36:19 Ostatnio edytowany przez Meli (2017-06-29 19:15:59)
Dopiero teraz zaczynam rozumieć jego zachowania. Kocham go, jesteśmy na początku naszej drogi. O ile to już nie jest koniec. ,,Zrób z tym co chcesz" nawiązywało do pierścionka (chyba). Czekam na jego krok. Jeśli nie będzie chciał dziecka - trudno. Chce urodzić maluszka, zdążyłam go pokochać.
Nie chodzi mi o sam seks przed lotem, bo może się rozluźnić, daje mu trochę przyjemności. Chodzi o to co stało się zaraz po nim.
Nie miałam problemu, żeby powiedzieć mu o ciąży. Chciałam poczekać aż wróci.
Bycie samotną mamą nie jest łatwe, ale nie chce, żeby dziecko trzymało go przy mnie.
Wiedziałam, że nie będzie skakał z radość na informacje o dziecku, ale liczyłam na jakąś rozmowe. Miałam nadzieję, że powie mi jak widzi sytuację. Nad ranem ma lot, więc nie liczę na rozmowę przed.
41 2017-06-29 21:00:50 Ostatnio edytowany przez mallwusia (2017-06-29 21:03:23)
Niektórzy mężczyźni są skryci, mało wylewni w uczuciach i słowach, ale można na nich liczyć.
Skoro miał dla Ciebie pierścionek, tzn. że myślał o Tobie poważnie i kocha Cię, tylko nie potrafi tego okazywać tak, jak tego oczekiwałaś. Ciągle też pewno w pracy, odpowiedzialnej i stresującej, zmęczony, myślami gdzie indziej i jeszcze to straszne wydarzenie z przeszłości...
On sobie to teraz z pewnością musi wszystko przemyśleć. To raczej nie jest facet, który rzuca słowa na wiatr. Będzie dobrze.
42 2017-06-30 00:05:08 Ostatnio edytowany przez Meli (2017-06-30 00:12:04)
Właśnie ten brak umiejętności pokazania uczuć boli mnie. Nie odezwał się przez cały dzień. Nad ranem ma lot, co prawda wraca po południu.
Jakbym wcześniej wiedziała co się stało zrobiłabym wszystko, żeby mu pomóc, bo kocham go.
Zostawił mnie samą w swoim mieszkaniu, chyba najgorsza noc w moim życiu. Nawet nie pamiętam jak dojechałam do domu.
Jeszcze zapomniałam wczoraj USG i wyników badań. Mój brat był dzisiaj u niego, ale nie wziął moich rzeczy, stwierdził, że mam sobie sama podjechać. Zresztą pokłociłam się z nim, bo on o wszystkim wiedział, przeżył tą tragedię razem z nim. W jego mieszkaniu jest dużo moich ciuchów, rzeczy codziennego użytku. Muszę to jakoś zabrać. Oddać mu klucze, odebrać swoje. Chyba dzisiejszy dzień przesądził o wszystkim. Czekałam aż przyjdzie, ale cóż.
Nie spodziewałabym się tAkiej reakcji. Myślałam, że przynajmniej stanie na wysokości zadania i weźmie odpowiedzialność za dziecko, bo oni na świat nie pchało się. Jedynie napisał mi sms, chyba dowiedział się od brata, że boli mnie brzuch. Ale nie przyjechał, nie przeprosił za to, że zostawił mnie samą.
Szczerze mówiąc Meli, pachnie mi to manipulacją. Niby przypadkiem zostawiłaś wyniki USG w jego mieszkaniu, przypadkiem też poinformowałaś brata, z którym się pokłóciłaś, że boli Cię brzuch (w nadzei, że przekaże to dalej), zdecydowałaś o rozstaniu, a zostawiłaś swoje rzeczy u niego...
Działasz w emocjach i zchowujesz się jak nastolatka. Także zaczynam się zastanawiać, czy faktycznie nią nie jesteś i tworzysz tutaj historię?
Pokłóciliśmy się, ale zaraz poleciał mi po tabletki. Nie miałam kogo poprosić. Nasi rodzice mieszkają 70 km od nas. A to jest niby nirmalmy ból. Zdecydowałam o rozstaniu jakiś czas temu, ale najpierw mieliśmy porozmawiać, a teraz jeszcze jestem w ciąży.
Nie miałam ochoty szarpać się z kartonami a z racji, że mieszkaliśmy na 2 domu mam u niego wszystko co potrzebowałam.
Staram się być spokojna, ułożyć sobie nową sytuację.
Wczoraj w emocjach stwierdziłam, że nie odpisze na sms'a. Chciałam żeby też się pomartwił, ale później pomyślałam sobie, że to przecież zachowanie na poziomie gimnazjalistów, a nie dorosłych ludzi.
Czegoś tu nie rozumiem. To w końcu w czyim mieszkaniu odbyła się wasza ostatnia rozmowa. W jednym poście piszesz, że rozmawialiście u Ciebie i pojechał przespać się u siebie w mieszkaniu, a w innym, że wyszedł i to Ty zostałaś w jego mieszkaniu. Dziwne to wszystko. W pierwszym poście piszesz, że rano na teście wychodzi Ci, że jesteś w ciąży i tego samego dnia jesteś już u ginekologa, gdzie dowiadujesz się, że to 6 tydzień. A następnego dnia rano zaliczasz fitnes dla ciężarnych. Jesteś mega zorganizowana, ale z zabraniem swoich rzeczy od pilota masz już problem. A to nic trudnego, skoro masz klucze od jego mieszkania. Znacie się długo, parą jesteście od roku, a Ty nic o nim nie wiesz. Nie brzmi to wszystko wiarygodnie. Podobno Twój brat wiedział o wypadku samochodowym w którym zginęło dziecko, razem przeżywali tę tragedię, a Ty o niczym do teraz nie wiedziałaś. O takich zdarzeniach wiedzą wszyscy. O rozstaniu zdecydowałaś już jakiś czas temu, a teraz nagle stwierdzasz, że go kochasz, bo jesteś w ciązy. Teraz znowu boli Cię brzuch. Pewnie następna wiadomość będzie ze szpitala. Trudno uwierzyć, że to pisze dorosła osoba.
Ostatnia rozmowa odbyła się u niego. Zakończyliśmy się dopiero wczoraj w nocy tzn. W czwartek.
Testy, które robiłam z 5-6 dni wcześniej wychodziły negatywne. Do ginekologa umówiłam się od razu.
Z tym wyjściem z mojego mieszkania i pojechanie do siebie to zupełnie inna sytuacja.
Dlaczego zaliczyłam fitness? O ciąży dowiedziałam się w poniedziałek, ale jego nie było. Chciałam oderwać myśli, chciałam relaksować się. Nie jestem zorganizowana, wzięłam wolne w pracy, żeby wszystko poukładać. Oczywiście mogłabym zabrać swoje rzeczy sama, ale on był w domu.
Kiedy jemu urodziło się dziecko miałam 16 lat. Mało interesował mnie jakiś kumpel brata ze szkoły. Mój brat szkołe średnią i studia kończył 120 km od domu. Nie widywaliśmy się często. Powiedział mi, że był za posiedzeniem prawdy, ale ojciec mojego dziecka nie chciał do tego wracać, a brat go krył. Obaj mi nic nie powiedzieli.
Dlaczego chciałam się rozstać? Właśnie dlatego, że nie bawi mnie związek, w którym jest mnóstwo tajemnic, brak pokazywania uczuć. Ciągle stawiałam sobie pytanie czy on mnie kocha.
Ból brzucha jest normalny. Znaczy może inaczej zdarza się. Koniec z nerwami.
Po za tym jestem przeziębiona, do tego bolą mmie zatoki to wszystko powoduje gorsze samopoczucie.
...Dlaczego chciałam się rozstać? Właśnie dlatego, że nie bawi mnie związek, w którym jest mnóstwo tajemnic, brak pokazywania uczuć. Ciągle stawiałam sobie pytanie czy on mnie kocha...
To jak to jest.
Chcesz się w końcu rozstać, czy nie? Czy wcześniej chciałaś. Ale przypadkiem pękła guma w dni nie płodne, i teraz już nie chcesz?
Bo piszesz że chciałaś odejść, później piszesz że boisz się że to on odejdzie jak dowie się o dziecku. Aż w końcu Twój lotnik sam się określił że ma wyje**ane, to piszesz że go kochasz i chciałaś odejść.
To na obecne chwilę jak jest?
Wow
Kobiety w ciąży to nie złe świruski
.
Dziwna historia, taka jak z Ameryki, że ciąża, że pilot + tragedia w tle jakaś dawna.
Jak nie zmyślasz, to chyba wszystko już się samo ułożyło jak trzeba. Będziesz mamą, to pozytyw chyba? Olał Cie typek od którego chciałaś i tak odejść, kolejny pozytyw.
Alimenty z pilota też pewnie będą ok, pewnie na umowe zlecenie nie pracuje. Aspekt finansowy może mało wżny na obecną chwilę, ale tez pozytyw.
Powodzenia
Pozdrawiam
To jak to jest.
Chcesz się w końcu rozstać, czy nie? Czy wcześniej chciałaś. Ale przypadkiem pękła guma w dni nie płodne, i teraz już nie chcesz?
Bo piszesz że chciałaś odejść, później piszesz że boisz się że to on odejdzie jak dowie się o dziecku. Aż w końcu Twój lotnik sam się określił że ma wyje**ane, to piszesz że go kochasz i chciałaś odejść.
To na obecne chwilę jak jest?
Wow
Kobiety w ciąży to nie złe świruski.
Nie wiem. Kocham go, będziemy mieli dziecko tyle wiem. To wszystko jest zbyt trudne. Mam tysiące myśli na minute, ale w sercu mam jego. Za dużo na mnie spadło.
Ta noc z pewnością musiała być dla ciebie koszmarna, współczuję. Podejrzewam, że nie zapomnisz jej niestety do końca życia i może rzucać cień na związek, nawet jeśli się ta historia zakończy pozytywnie, czego Ci życzę.
Nie myśl jednak, że to przesądza o wszystkim, choć tak też niestety może się zdarzyć, oby nie.
Myślę jednak, że skoro miał dla ciebie pierścionek, to znaczy, że kocha cię, tylko cały czas jest problemem to, jak słabo potrafi to okazywać.
On może się sprawdzić jako partner i ojciec na każdym polu, może być odpowiedzialny, troskliwy i opiekuńczy, ale tu może zawsze szwankować, jeśli ma taki charakter osoby powściągliwej w okazywaniu uczuć. Są jednak także tacy, którzy o miłości potrafią zapewniać co 5 minut, ale to nie ma pokrycia w czynach - to jest prawdziwy dramat, nieprawdaż?
Za mało czasu mieliście dla siebie, by się wzajemnie dotrzeć i wszystko się dzieje w złej kolejności, samo życie.
Nadal jednak widzę pozytywne zakończenie tej historii ![]()
Jak pęknie gumka, to bierze się tabletkę po.
Jak pęknie gumka, to bierze się tabletkę po.
autorka chce tego dziecka więc czemu brać od razu tabletkę?
tak z drugiej strony..skoro ten mężczyzna ma taką traumę po utracie dziecka(co jest oczywiste) i widać nie planował już potomstwa to czemu nie zabezpieczył się?są różne metody...gumka to akurat najgorsze z nich
Wczoraj po rozmowie daliśmy sobie szanse. Ale nie jest tak jak wcześniej. Mam do niego uraz. Chociaż z drugiej strony rozumiem go.
To właśnie jest taki typ, który nie pokazuje uczuć, nie potrzebuje tego. Również znam wlasnie takich, którzy odpowiadają jak to kochają partnerke, a zdradzają.
To nie jest tak, że on nie chciał już dziecka. Powiedział, że boi się, ale chciał mieć kiedyś dziecko. Tylko nie spodziewał się. Sama mu powiedziałam, że szanse na ciąże są niskie.
Dlaczego prezerwatywy ? Nie chciałam brać tabletek, nie chciałam ingerować w swój organizm.
Cieszę się, że daliście sobie szansę Meli. Odezwij się kiedyś ![]()
54 2017-07-01 13:03:09 Ostatnio edytowany przez beniaban (2017-07-01 13:03:22)
Wczoraj po rozmowie daliśmy sobie szanse. Ale nie jest tak jak wcześniej. Mam do niego uraz. Chociaż z drugiej strony rozumiem go.
To właśnie jest taki typ, który nie pokazuje uczuć, nie potrzebuje tego. Również znam wlasnie takich, którzy odpowiadają jak to kochają partnerke, a zdradzają.
To nie jest tak, że on nie chciał już dziecka. Powiedział, że boi się, ale chciał mieć kiedyś dziecko. Tylko nie spodziewał się. Sama mu powiedziałam, że szanse na ciąże są niskie.
Dlaczego prezerwatywy ? Nie chciałam brać tabletek, nie chciałam ingerować w swój organizm.
Miałam na myśli żeby facet się zabezpieczył...ale skoro jednak chciał mieć dzieci to już nieaktualne....w każdym razie życzę aby Wam się udało i aby był dobrym tatą
3maj się
Hej, ja jestem sama w ciąży od 10tc. Myślałam, że będzie łatwiej, było cholernie trudno, teraz to już 37tc. Może dziecko nauczy go uczuć, niemniej jednak spróbuj dać mu szansę i nie skreślaj. Na spokojnie, ciąża trwa, niech zakończy się pierwszy trymestr i będzie czas na podejmowanie decyzji. Mi się nie udało. Było okropnie.
Z tego co mówił nigdy nie powiedział sobie, że nie chce mieć dziecka. Mama jego syna ma 3 letnią córke. Jakoś pokonała lęk po stracie. A o to boję się najbardziej, bo on sam się boi, że nie poczuje tego co powinien poczuć. Nie wiem co czuje, ale zrobie wszystko, żeby było dobrze.
Kajmakowe jak sobie radzisz ? Bardzo mi przykro, że Wam się nie udało. Trzymaj się dzielnie dla swojego dziecka, które potrzebuje silnej mamuśki
.
57 2017-07-03 00:36:52 Ostatnio edytowany przez rozowa_mandarynka (2017-07-03 00:38:48)
"infatylne"?
a ja wlasnie uwazam, ze autorka postu jest doroslejsza od wiekszosci komentujacych (,choc troche pogubiona)
chociazby to, ze jest zdecydowana urodzic, nie truje sie pigulkami, i zdaje sobie sprawe, jak dziala tabletka po. ja wzielam kiedys jedna i bede zalowac do konca zycia
to pogubienie natomiast nie wynika z powodu ciazy, ale z blednych interpretacji zachowan twojego partnera
te pakowanie itd o wiele za szybko, czasem faceci potrzebuja naprawde troche czasu, jezeli mysla o swoich uczuciach itd.
natomiast jesli uwazasz, ze nagle stanie sie wylewny nie liczylabym na to. taki juz jest i nawet jesli by chcual to prawdopodobnie nie bedzie potrafil tego zmienic. nie robi tobie na zlosc.
narazie zostaw to jak jest, nie rob nic gwaltownego, wiem ze sie stresujesz, ale wlasnie takie bledy popelnia wiekszosc kobiet..
pomysl z fitnessem--> super!
"infatylne"?
a ja wlasnie uwazam, ze autorka postu jest doroslejsza od wiekszosci komentujacych (,choc troche pogubiona)
chociazby to, ze jest zdecydowana urodzic, nie truje sie pigulkami, i zdaje sobie sprawe, jak dziala tabletka po. ja wzielam kiedys jedna i bede zalowac do konca zycia
to pogubienie natomiast nie wynika z powodu ciazy, ale z blednych interpretacji zachowan twojego partnera
te pakowanie itd o wiele za szybko, czasem faceci potrzebuja naprawde troche czasu, jezeli mysla o swoich uczuciach itd.
natomiast jesli uwazasz, ze nagle stanie sie wylewny nie liczylabym na to. taki juz jest i nawet jesli by chcual to prawdopodobnie nie bedzie potrafil tego zmienic. nie robi tobie na zlosc.
narazie zostaw to jak jest, nie rob nic gwaltownego, wiem ze sie stresujesz, ale wlasnie takie bledy popelnia wiekszosc kobiet..
pomysl z fitnessem--> super!
Nawet przez chwile nie pomyśłam o usunięciu. Wiem, że można zabezpieczać się na różne sposoby, ale nie chce ingerować w siebie. Przez tyle czasu nie wiedziałam co przeszedł. Trochę boli, że nie usłyszałam prawdy od niego, a mój brat też milczał. Kiedy pojechałam do brata na ferie miałam wrażenie, że on jest takim zimnym draniem. To było 2 lata po wypadku. Nie wiedziałam, że miał myśli samobójcze. 4 lata temu nie rozumiałam dlaczego rzuca prace w swoim rodzinnym mieście, zostawia tam wszystko i przyjeżdża do naszego miasta całkiem sam. A on miał wszystkiego dość.
Zdaje sobie sprawę, że nie zmieni się nagle. Czy istnieje szansa na zmiane - tego też nie wiem.
Fitness jak szybko się zaczął tak szybko się skończył. Mam bóle podbrzusza, więc póki co mam odpoczywać.
bole podbrzusza na poczatku ciazy to normalny objaw, chyba nie ma mamy, ktora przez to nie przechodzila, w koncu macica musi sie przygotowac
Meli
on już raczej się nie zmieni, to są takie charaktery - skryte, powściągliwe w wyrażaniu uczuć, zamknięte w sobie osoby. Możecie jednak popracować nad komunikacją.
Uważaj na siebie, stres może wywoływać takie skurcze i bóle. Duuużo zdrowia dla Was.
Meli - jak sobie radzę? mija dzień za dniem, organizuję wyprawkę i czekam. Często się rozsypuje na drobne kawałki, ale ten "mój" to wyjątkowy cham i jest ciężko. Nie potrafiłabym usunąć ciąży. co u Ciebie słychać?
Mallwusia dziękujemy
.
Wczoraj powiedział do brzucha ,,Hej skarbie nie możesz tak wykańczać mamy, możesz wykończyć tate jak się urodzisz". Wiem, że to ,,tylko" zarodek, wiem że nic nie słyszy, ale rozczulił mnie. Partner boi się, nie czuje, że zostanie tatą.
Boję się, że będzie taki powściągliwy w stosunku do dziecka.
Kajmakowe jesteś bardzo dzielna, pomyśl, że za niedługo będziesz tulila maleństwo. Koniecznie daj znać jak urodzisz ! Pomyśl o tym inaczej ten ,,Twój" nie był wart Ciebie oraz dziecka. Nie zawsze los chce tak jak my chcemy. Nie zawsze spotykamy właściwych ludzi.
A u nas ? Ciąża wykańcza mnie. Mdłości, wrażliwość na zapachy, senność, raz płacze, raz śmieje się. W następny poniedziałek mam wizyte u ginekologa.
Nawet nie wiesz jak Ci zazdrosze, że ten moment strachu o ciąże za Tobą.
Meli uczucie strachu już zawsze zostanie
jak się dziecko urodzi to też będzie o nie strach. Dogadaliście się?
Meli uczucie strachu już zawsze zostanie
jak się dziecko urodzi to też będzie o nie strach. Dogadaliście się?
Czy się dogadaliśmy? Tak. Ale czy przetrwamy wszystko ? Nie wiem. Póki co robimy mały remont w jego mieszkaniu i przeprowadzimy się tam razem. Nie będziemy żyć na dwa mieszkania.
Też tak mi powiedział partner, że rodzicielstwo to ciągły strach i niepewność, a dla niego podwójny strach. Twierdzi, że mimo 30 na karku boi się tak samo jak 10 lat temu. Chciałbym mu pomóc, ale nie wiem jak. Boję się, że będzie chciał ,,zachuchać" dziecko.
Jak czujesz się już przy końcu? Gotowa na rewolucje w życiu?
Mallwusia dziękujemy
.
Wczoraj powiedział do brzucha ,,Hej skarbie nie możesz tak wykańczać mamy, możesz wykończyć tate jak się urodzisz". Wiem, że to ,,tylko" zarodek, wiem że nic nie słyszy, ale rozczulił mnie. Partner boi się, nie czuje, że zostanie tatą.
Boję się, że będzie taki powściągliwy w stosunku do dziecka.
Cudne
Niektórzy są bardzo powściągliwi, póki maleństwo jest niemowlęciem, ale z czasem potrafią się bardzo rozkręcić i dostają wręcz fioła na punkcie dzieci
Cieszę się, czytając dobre wieści
Kajamakowe - a co tam u Ciebie? Jak znosisz upały?