jestem z narkomanem przez cztery lata probowalm mu pomoc nie udalo sie wiec chce odejsc ale nie potrafie boje sie ze zostane sama i juz nikogo nie pokocham ,probowalam juz kilka razy odejsc ale zawsze wracam do niego,co robic'
Podobne tematy
2 2010-02-21 22:34:00 Ostatnio edytowany przez AnnaKatarzyna (2010-02-21 22:35:33)
No ale musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy go kochasz... To jest chyba najważniejsze? Jeśli nie... to odejdź... Próbowałaś mu pomóc nie udało Ci się... Nie możesz z nim być tylko ze strachu przed samotnością... A jeśli go kochasz musisz próbować za wszelką cenę mu pomóc... Być może jest już tak wciągnięty w tą spiralę, że tylko Twoja pomoc nie wystarczy... Musi się zgłosić do specjalisty... Zanim będzie za późno...
A ja uważam ciut inaczej..nawte jeśli go kochasz i przez 4 lata próbowałaś mu pomoc i to bezskutecznie..to jeśli jego nałóg jest silny to obawiam się ,że zostając z nim zmarnujesz swoje życie. Bo wiesz jeśli jego uzależnienie nie ruszyło ni grama w tą dobra stronę to właśnie tak będzie ,że możesz zmarnowac sobie z nim życie..bo ,żeby pokonac takie coś to trzeba CHCIEĆ i on to musi chciec tak mocno mocno i powoli..powoli ale na pewno by sobie z tym poradził tym bardziej ,że przez tyle lat mógł na Ciebie liczyc i miał w Tobie oparcie. Bo wygląda mi na to ,że on właśnie nie chciał tak bardzo bardzo się wyleczyc z tego nałogu i to jest powodem tej klęski... możesz jeszcze spróbowac , ale zadaj mu pytanie czy on to naprawde chce, czy chce nawet ostatnia resztką sił wyleczyc się z narkomaństwa. Są rózne ośrodki..odwyki..terapie..ośordki pomocy..grupy wsparcia gdzie uda mu się to pokonac. Najlepiej niech zapiszę się do jakiejs grupy wsparcia bo jak mówią " w kupie zawsze raźniej" i będzie mu lżej ,że nie tylko on ma taki problem i nie tylko on z nim walczy. Pozdrawiam
Być może... Ale jeśli chcesz żeby z tego wyszedł musisz być z nim, on sam dla siebie tego nie zrobi... Tak jak napisała Zaintrygowana są różne ośrodki, które mogą pomóc... Może warto jeszcze spróbować...?
Nie masz na co liczyć.
On tego nie zrobił dla Ciebie przez 4 lata, więc nie zrobi i przez następne.
Decyzja zależny od Ciebie: decydujesz się żyć z narkomanem przez całe życie, a będzie coraz gorzej, przestaniesz się dla niego liczyć zupełnie, ważne będą tylko prochy - czy wolisz bez narkomana.
Innej możliwości nie masz.
Być może... Ale jeśli chcesz żeby z tego wyszedł musisz być z nim, on sam dla siebie tego nie zrobi... Tak jak napisała Zaintrygowana są różne ośrodki, które mogą pomóc... Może warto jeszcze spróbować...?
Nie prawda ,że sam dla siebie tego nie zrobi !!! Osobiście znam taką osobę ,której nałóg odebrał wszystko.. rodzinę,żone, dom , pracę i wszystko co miał. Został sam. Nie pozostało mu nic. Mógł skonczyc na samym dnie.. ale nie zrobił tego bo wyciągnął się z nałogu SAM dla SIEBIE i nikt mu w tym nie pomagał..więc to co piszesz AnnaKatarzyna to nie jest prawdą.. nie skazujmy dziewczynę na wiecznie bycie z cpunem tylko dlatego ,że "on sam z tego nie wyjdzie" ..otóz wyjdzie i tylko wtedy jak już napisałam gdy sam będzie chciał.. i nie ważne czy będzie przy nim ktoś czy będzie sam. Bo jęsli przez 4 lata była z nim dziewczyna ,która go tak mocno wspierała i to nic nie dało , to świadczy tylko o tym ,że odtrącił jej pomoc i jej wsparcie.. bo widocznie wcale mu nie były potrzebne gdyż nie miał zamiaru wychodzic z nałogu.. Dlatego jeżeli nie drgnęło jego narkomaństwo ani odrobinę w dobrą stronę to uciekaj dziewczyno.. a jak on sam będzie chciał to się wyleczy i byc może wtedy do Ciebie wróci i doceni to ,że byłaś wtedy z nim.
mam tylko 20 lat ale troche doswiadczenia. bylam z narkomanem 1,5 roku. Kilka miesiecy ogarnal wszystko i przestal cpac. Ale potem wszystko wrocilo. zostawil mnie bo nie chcial zebym zniszczyla sobie z nim zycie. Jesli Twoj facet sam tego nie zrozumie i nie zechce sie zmienic to Tobie nie uda sie to na pewno. Od pol roku jestem sama i nie jest latwo bo wciaz jest straszny zal i ból ale z kazdym dniem czuje sie go slabiej
odchodzilam tez wiele razy ale wracalam ;/ dopiero jego decyzja zmienila wszystko i jest tak a nie inaczej! zrezygnuj bo jesli 4 lata nie potrafil wyjsc z tego to nie ma sensu!;/
Ja bym odeszła nie trwała przy kimś do kogo nic nie czuje zważywszy na fakt kim on teraz jest a jest NARKOMANEM...i pomimo tego ze przestanie brać nadal nim będzie..
Powodzenia w podjęciu decyzji..
Moja przyjaciółka była z narkomanem kilka lat. Też ciągle chciała mu pomagać, wyciągać, leczyć. W ogóle najchętniej to sama by za niego na terapię poszła. Aż w końcu przećpał wszystkie pieniądze, zaczęły znikać z domu rzeczy, pieniądze z jej portfela, pieniądze odłożone na jej szkołę... Dopiero wtedy się ogarnęła i odeszła.
Też musisz wszystko stracić żeby zrozumieć, że ZA niego nic nie zrobisz?