Cześć,
spotykam się z chłopakiem ok 1,5 roku. Znamy się jakieś 4 lata, mieszkamy razem od roku, jednakże planów na przyszłość typu ślub, dzieci itp na razie nie snujemy.
Sprawa dotyczy jego najbliższej rodziny. Mianowicie mają bardzo ciężką sytuację finansową. Ojciec jest alkoholikiem, ma mnóstwo kredytów, jeden z nich wzięty jest na mojego faceta z umową, że ojciec będzie go spłacał, czego jak możecie się domyślać często nie robi, w związku z czym nachodzą nas komornicy. Rodzice nie mają pracy, dorabiają dorywczo. Ojciec zaszywa się co jakiś czas, niestety parę dni temu skończyła mu się wszywka - próbował popełnić samobójstwo ze względu na sytuację finansową, wziął kilkadziesiąt tabletek nasennych i popil to alkoholem. Teraz leży w szpitalu w śpiączce, nie wiadomo czy w ogóle się obudzi. W związku z tym mama została sama z całym tym "bagażem" długów. Jest po operacji, ma kłopoty z chodzeniem, nie ma pracy. Wszyscy z najbliższej rodziny mojego faceta mają pobrane jakieś kredyty, więc nikt nie da im więcej. I tutaj zaczynam wyczuwać delikatne aluzje w moją stronę...Jako że mam czyste konto, jestem jedyną osobą, która mogłaby pożyczyć pieniądze. Oczywiście bardzo nie chcę tego robić, ponieważ uważam, że nie bierze się kredytu dla kogoś. Z drugiej strony nie wiem jak mogłabym im pomóc, również ledwo ciągnę od pierwszego do pierwszego. Znajdują się w bardzo trudnej sytuacji, z perspektywą sprzedaży mieszkania i samochodu (jeszcze nie spłaconych), co jednak nie rozwiąże problemu, ponieważ ojciec nabrał duże sumy pieniędzy, których nie był w stanie spłacać. Istnieje również możliwość, że umrze, a wtedy długi spadną między innymi na mojego faceta. Co byście zrobiły w mojej sytuacji? Męczy mnie to, mimo że sprawa nie dotyczy mnie, to jednak poprzez mój związek odbija się również na mnie.