Witam. Przede mną ostatni rok technikum informatycznego (obecnie kończę 3 klasę), wyniki mam w miarę myślę że dobre, średnia się waha od 4,2 do 4,6. Ale w czym problem? W mamie! Ona KATEGORYCZNIE KAŻE MI IŚC NA STUDIA I TO NIE ZWIĄZANE Z MOIM KIERUNKIEM! Mama od zawsze marzy żebym była lekarzem... A ja mdleję na widok krwi... Gdy tylko jej powiem że nie chce iśc na studia to się wścieka, oczywiście mam plan żeby pójsc na jakieś kursy bądź studia zaoczne, interesuje mnie reklama, tworzenie stron internetowych, jestem dośc kreatywną osobą, kocham rysowac i naprawde jestem w tym niezła, mam nadzieję ze z tych moich pasji wyjdzie jakas fajna praca po studiach zaocznych, bądź kursach ale nie studiach dziennych. Co dzień prawie mi wypomina, że będe nikim a jak zrobie sobie studia na doktora to będe kimś, to będę ''bogatą panią'', nie będe potrzebowała faceta, będe samowystarczalna... Mam chłopaka, od 3 lat jesteśmy razem ale po kryjomu(TAK PRZEZ 3 LATA!), moja mama nic o nas nie wie. Twierdzi że zaraz ciąża, zaraz mnie zgwałci... Nie da sie jej przegadac... chłopak jest starszy ode mnie 4 lata, ma już stałą pracę, nawet powiedział że chce mnie utrzymywac dopuki nie znajdę pracy, mam w swoim zapasie uzbierane 1,5k. Mam zamiar wyprowadzic się na tych wakacjach od niej i jej nękania mnie... Niczego mi nie wolno tylko sie uczyc a potem miec kupe forsy... Ja juz wolę mniej zarabiac i byc szczęśliwą z tego ze mam super prace, zawód który kocham niz kurde zarabiac fortunę w pracy której nie cierpię... Jak myślicie, wyprowadzic się?
PS. jak dostanę 1 ( co się zdarza bardzo rzadko ) to mówi mi że jestem tumanem i mam same 1 ( to dlaczego średnia 4,5? )
jak widzi mnie przed komputerem to krzyczy że się nie uczę (jestem informatykiem)
jak chce powiedziec ze mama nie ma racji to potrafi mnie uderzyc..
moja mama ma jeszcze fobię na punkcie czystości... sprawdza mi czy mam czysty pępek... raz jej nie pokazałam pępka to zaczeła mnie walic kapciem
po plecach... (nie pierwszy raz)