Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

Temat: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Ja od roku mieszkam ze swoim partnerem , jego mama zagorzała katoliczka mówi że żyjemy w grzechu i jeżeli chcemy być ze sobą to musimy zalegalizować nasz zwiazek . Ja nie widzę nic złego w mieszkaniu razem uważam że mieszkając razem ludzie się lepiej poznają a w konsekwencji bardziej świadomie podejmują decyzję o ewentualnym ślubie . Co o tym myślicie ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

nie wiem czy gdzieś kiedyś nie było tu juz takiego wątku.


co do tematu to uważam, że mi9eszkanie ze sobą przed ślubem to idealna sposobnośc do tego, by się lepiej poznać i sprawdzić czy tak naprawdę do siebie pasujemy wink
sama za pół roku mam zamiar zamieszkać ze swoim Ptysiem. smile

jeśli chcesz wiedzieć coś o mnie, to coś Ci zdradzę.
miłość dla mnie to huśtawka, która stoi w równowadze.
bo chcę Cię z każdą wadą. Nic nie zmienię.

mój narkotyku, mój tlenie. < 3

3

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Życzę powodzena oazuu

4

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

dzięki.
myślę, że mama Twojego chłopaka (narzeczonego?) jest zbyt konserwatywna smile
porozmawiaj z nią o tym.

jeśli chcesz wiedzieć coś o mnie, to coś Ci zdradzę.
miłość dla mnie to huśtawka, która stoi w równowadze.
bo chcę Cię z każdą wadą. Nic nie zmienię.

mój narkotyku, mój tlenie. < 3

5

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Niestety te rozmowy nic nie dają  jeszcze nie narzyczonego , ale mam nadzieje że już wkrótce smile

6 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2011-01-26 11:13:14)

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Kasiczka, a jakie masz podejście do KK (czyli, czy jesteś tzw wierząca niepraktykująca, czy jednak bardziej wierząca i co jakiś czas chodzisz do spowiedzi)?

7

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Myślę, że to kwestia sumienia. Mama Twojego partnera powinna uszanować wasz wybór i nie wtrącać się. Może raz dać do zrozumienia, że jej się nie podoba że razem mieszkacie i przstać wracać do tematu. To wasze życie a nie jej. Jestescie rozumnymi istotami o wolnej woli i to właśnie kwestia wyboru. Wiem, że dużo jest osób, które można nazwać "zagorzałymi katolikami", a które poczytują sobie jako swój obowiązek napominanie i upominanie. Zapominają, że istotą katolicyzmu jest miłość bliźniego, czyli szacunek, ciepło, życzliwość, a nie ciągłe szukanie na siłę grzechu. Powiesz jej to, co tu napisałam, to po prostu się obrazi. Wydaje mi się, że Twój partner powinien z nią porozmawiać, poprosić, żeby uszanowała wasz wybór tak, jak wy szanujecie jej. Z innej beczki to powiem ci, że gdybym przed ślubem zamieszkała ze swoim mężem, to dziś nie byłabym rozwódką. W ogóle bym za tego człowieka nie wyszła.
Poza tym, istnieje coś takiego, jak "wzajemne wspieranie się w wierze", brzmi dziwnie, ale chodzi o to, że dwie osoby mieszkają razem, ale nie sypiają ze sobą, chodzą do kościoła i składają prywatną przysięgę, że nie będą ze sobą seksu uprawiać. Wtedy mogą np. przystępowaćdo Komunii Św. Piszę to po to, żebyś wiedziała, żeto sposób na zamieszkanie ze sobą nie grzesząc przy tym. Myślę, że matka Twojego partnera mimo zagorzałego katolicyzmu wink, nie ma o takiej formie związku pojęcia.

8

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Emilia, tylko ile młodych osób wyrzeka się seksu mieszkając razem? Bądźmy realistami.
Owszem, jest to piękne wyjście ale obecnie ludziom nie chce się utrudniać sobie życia i zabierać przyjemności.

9

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Wiem przecież smile. Podaję tylko alternatywę. U nas w Bielsku jest taka wspólnota osób żyjących w związkach niesakramentalnych (po rozwodach), oni właśnie propagują taki sposób życia. No tylko że tam średnia wieku to jakieś 60. lat...

10

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Z jednej strony każdy ma prawo robić co chce (gdy już staje się dorosły), ale w pewnym momencie zastanawiam się do czego zaprowadzi to nasze społeczeństwo. Dobra, nie offtopujmy, bo to dyskusja na całkiem inny temat wink

Co do mieszkania przed ślubem, to my z narzeczonym oczywiście chcielibyśmy razem już zamieszkać, ale mamy całkowitą świadomość tego, że kochalibyśmy się regularnie i przez to nie mogli otrzymywać rozgrzeszenia i dlatego czekamy do ślubu.

Każdy postępuje zgodnie ze swoim sumieniem.

11

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Jestem praktykującą katoliczką bardzo wierzącą , ale uważam ,że nie trzeba mieszkać ze sobą aby cudzołożyć ze swoim partnerem smile taka jest prawda dzieki  za posty

12

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Oczywiście, że aby uprawia seks nie trzeba mieszkać ze sobą pod jednym dachem wink

13

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Według mnie nie

14

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Mieszkanie razem przed ślubem przekona Was czy umiecie porozumieć się mieszkając razem. Bo co z tego jak weźmiecie ślub a tu się okaże, że nie potraficie żyć pod jednym dachem?

Never, never give up wink

15

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

ja Ci powiem tak- a co się będziesz szczypać? Mieszkajcie razem, tylko bez seksu ofc. Dużo silnej woli Wam zycze!

16

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?
promemoria napisał/a:

ja Ci powiem tak- a co się będziesz szczypać? Mieszkajcie razem, tylko bez seksu ofc. Dużo silnej woli Wam zycze!

Hmm. Nie sądzę, aby to się udało tongue
Co do mieszkania razem - doszłam ostatnio z przyjaciółką do wniosku, że takie mieszkanie nic nie da. Po ślubie i tak się wszystko zmienia - zaczynamy być "prawdziwą" rodziną, czujemy się w swoim towarzystwie coraz swobodniej i niektóre nawyki, które poprzednio doskonale "ukrywaliśmy" zaczynają wychodzić - mam tutaj na myśli szczególnie panów, którzy z taktownych, pomocnych i dobrze wychowanych zamieniają się w kanapowca leniwnego tongue Poza tym - jeśli Twój partner, z którym jesteś okaże się nieodpowiedni do pomagania w pracach domowych lub będzie pozostawiał po sobie skarpetki to go zostawisz?? Wybacz, ale ja wolałabym nad tym popracować i porozmawiać niż przez głupotę i brak cierpliwości tracić ukochaną osobę - bo przecież kochamy całość, a nie tylko zalety. Skoro naprawdę się kochacie pomyślcie o ślubie - nie mówie imprezie na 100 czy 200 osób, ale np o uroczystym obiedzie i skromnej ceremonii - jestem zwolenniczką takiego rozwiązania, bo to wydarzenie ma być dla was nie dla gości... Osoby z zewnątrz zupełnie inaczej spojrzą na wasz związek, który będzie w pełni formalny - mąż jest wyższy "rangą" niż chłopak tongue A i na pewno Ty poczujesz się bezpieczniej jako żona smile
Pozdrawiam!

Ps. Moje zdanie nie ma nic do moich przekonań religijnych, bo ślub można wziąć także cywilny smile

? Poproszę o pudełko z zapachami jego ciała, smakiem jego ust i kolorem jego myśli  ? (29.o5.11) ?
? Zaręczona z Misiem ! ? (11.o6.2013) ?

17

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Wiesz, to kwestia Twojego wyboru. Od razu zaznaczam, że nie jestem Katoliczką. Jednak w Biblii jest wyraźnie napisane, że strefa intymna jest przeznaczona tylko dla małżeństwa. Jeśli potem chcesz iść i składać przysięgę małżeńską przed Bogiem to już Twój wybór;)

18

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Jeśli jesteś wierząca to nie przeszkadza Ci to że nie możesz przystępować do komunii?Ze nie dostajesz rozgrzeszenia przy konfensjonale? Bo otóż ja też mieszkałam z moim narzeczonym przed ślubem,mieliśmy już date ślubu wyznaczoną a mimo to spowiadając sie księża uznawali to za bardzo wielki grzech i nie dawali mi rozgrzeszenia.
Taka sytuacja bardzo mi przeszkadzała,bolało mnie to że nie moge w pełni uczestniczyć we mszy sw.!
A co do matki Twojego narzeczonego to wydaje mi się że czuje się winna tej sytuacji!Myśli że żle wychowała syna!Pamiętam jedno kazanie podczas którego ksiądz obwiniał rodziców za to że pozwalają swoim dziecią na takie zwiążki!Że to ich wina że za mało czasu poświecali dziecku na uświadomainie ich w wierze...
Ale napewno wszystko się zmieni gdy sie pobierzecie!
A wogóle to ile chcecie mieszkać przed ślubem!Skoro już mieszkaci rok to chyba wiecie czy chcecie być razem czy też nie!Co stoi na przeszkodzie by zalegalizować związek??????

19

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

My Sie kochamy i dlatego nie uważamy tego za grzech?.
Mają oczywiście na myśli swoje współżycie, choć nie złożyli sobie przysięgi małżeńskiej, która obydwojgu daje jakąś. gwarancję, że się nie opuszczą. W takim układzie to nie Bóg jest miłością, tylko miłość staje się ?bogiem? i zawsze się to zle się kończy. Bo uczucie, które się ubóstwia, przynosi fatalne skutki. poranione serca!
W naszej epoce, jest cała rzesza pochylonych młodych w. małżonek, które złamały swoje serce, ubóstwiając swoje uczucie do małżonka. Współżycie przedmałżeńskie nie dlatego jest grzechem, ponieważ Bóg jest złośliwy i odmawia każdej przyjemności człowiekowi, ale dlatego jest grzechem, ponieważ przynosi fatalne skutki w przyszłości. Nawet na miłości można się zawieść, ale na Bogu nie!
Tysiące młodych kobiet pochyliło się w życiu z powodu : porzucenia przez męża, zdrady małżeńskiej, agresji małżonka..
pogardy i bestialstwa.
Jak to jest, że ten, który przed ślubem ubóstwiał swoją narzeczoną, po ślubie, po trzech, czterech latach, pomiata nią jak ubikacyjną szmatą? Przyczyna tkwi w grzechu przeciw pierwszemu przykazaniu: Nie będziesz miął innych bogów


przede Mną! Kiedy ktoś słucha tego przykazania myśli sobie :zapewne:
?Przecież wierzę w Boga, o co chodzi? Nie jestem szintoistą ani buddystą, ani ateistą??
Tymczasem ?bogiem? dla niego może być uczucie miłości, stan zakochania się, ubóstwienie partnerki czy partnera.
Owszem trzeba kochać, ale miłość nie jest bogiem! Kiedy ludzie się kochają, uchylają się od czystości, mówiąc:
?My się kochamy, nie uważamy tego za grzech!?
Jeśli nie uważają współżycia za grzech, to znaczy, że lepiej :że lepiej niż Bóg wiedzą, co jest dla nich dobre, a co złe... już skądś to znamy
Słychać tu echo szeptu węża z raju! Jeśli Bóg się pomylił, zakazując współżycia ludziom, którzy nie są małżonkami, a ludzie wiedzą lepiej, co im wolno a co nie, to Bóg już nie jest Bogiem. Bóg, który się myli, nie jest Bogiem!
W tym momencie dwoje młodych Europejczyków o subnordyckich kształtach staje się bogami, ponieważ mówią:
?Boże nie masz racji ? my lepiej wiemy, co jest dla nas dobre!
Ty mówisz: ?nie cudzołóż!? My mówimy: ?Kochamy się!? pomyliłeś się, a my mamy rację. Skoro się pomyliłeś, to nie Ty jesteś Bogiem, tylko nasza miłość, która nas zbliża!?
W tym momencie dokonuje się me tyle złamanie szóstego :przykazania, ale pierwszego, którego przekroczenie eksploduje nieszczęściami. Ileż razy pytałem młodych kobiet, które płacząc mówiły mi:
?Mąż mnie zdradził, bije mnie, odtrącił mnie; mówi mi, że czuje do mnie wstręt...?
?Czy współżyliście prze ślubem??
Zawsze w takich okolicznościach jest to samo. Zawsze jest tak, że były grzechy przeciwko czystości.
Często niewyznawane przy spowiedzi, przyjmowane świętokradcze Komunie święte. Czyste ubrania na kobiercu weselnym nierzadko ukrywają brudne sumienia. Często nie odczuwają najmniejszego żalu za grzechy współżycia przedmałżeńskiego. Pokuta nie da się odtrącić, wraca zawsze jako pokuta:. odtrącenia.
Nigdy nie pozostaje to bez skutków. Grzech przynosi przekleństwo: miłość staje się nienawiścią; pożądanie przeradza ::się
w odrazę; bliskość w odrzucenie. Nienasycona seksualno. nigdy nieposkramiana, szuka nowych obiektów konsumpcji.
Po kilku latach wykrzywione, młode żony, porzucone przez:
mężów, stają w świątyni w pochylonych postawach i nie wiedzą nawet, co się stało w ich życiu.
Świątynie nie zawsze są miejscem nauczania, wcale nie rzadko to miejsca ogłoszeń i cenników. Stojąc więc w tłum ranią dalej swoje serca, nienawidząc się za to, że ich mężowie ich nienawidzą. Wydaje się, że ranę można uleczyć jeszcze jednym bólem, ale ranę serca można uleczyć tylko chwałą oddana Bogu. Tak też Biblia nazywa skruszone wyznawanie grzechów

wolni od niemocy .A,Pelanowski
a można poszukać
x. Pawlukiewicz o mieszkaniu bez ślubu
można się pośmiać

20

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Religia strasznie wszystko komplikuje...

Dwoje młodych ludzi, zakochanych w sobie chce mieszkać razem i uprawiać seks - i co jest w tym złego? Komu dzieje się krzywda?

Nie znam nikogo osobiście kto czekał z seksem do ślubu. Jestem młoda i niewiele moich znajomych jest w związkach małżeńskich, ale równie niewiele jest dziewicami/prawiczkami...

Rozumiem, że osoby mocno wierzące żyją w czystości aż do ślubu, ale wydaje mi się, że niewiele jest osób aż tak wierzących... Większość, nawet tych deklarujących wiarę w Boga, nie żyje według nauki kościoła. Jeśli komuś to nie przeszkadza to w czym tkwi problem? Co ludzie powiedzą? Nie żyjemy już w czasach kiedy to miało aż takie znaczenie...

21

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?
MagdaEM. napisał/a:

i co jest w tym złego? Komu dzieje się krzywda?

Polecam przeczytanie artykułów na stronie szansa spotkania i kazania księdza Pawlukiewicza.

22 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-10-02 12:47:35)

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Post został edytowany z powodu naruszenia regulaminu forum.

23

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

i co jest w tym złego? Komu dzieje się krzywda?

wystarczy  wejsc na działy  ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD,TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI
MOJA NIESAMOWITA HISTORIA i inne  działy  i sie przekonać   czy dzieje sie komuś krzywda   
znalezione w sieci

Z żoną jesteśmy małżeństwem od trzech lat. Dwa lata byliśmy narzeczonymi. Przez ten czas zachowaliśmy czystość, mimo, że nie było to zadanie proste, wymagało od nas dwojga dużo wysiłku. Nie mogę jednak powiedzieć, że było to męczeństwo. Był to błogosławiony czas. Czas wzajemnego poznawania, wzrostu, kształtowania naszej miłości i wierności. Czas rozeznania naszego powołania. "Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru." [Rz 8;28]. Wierzyliśmy, że jesteśmy powołani by razem stworzyć rodzinę. Nasze życie narzeczeńskie umacniała wspólnie podjęta (choć z inicjatywy Ani, obecnie mojej żony) decyzja o trwaniu w czystości. Czystość była darem, który chcieliśmy złożyć tej osobie, z którą spędzimy resztę życia tu, na ziemi. Darem, który można dać tylko raz. Miłość, czułość można okazywać drugiej, ukochanej osobie na wiele sposobów. Pasjonujące jest ich odkrywanie, poznawanie życia, zwyczajów, radości, zachowań, niespodzianek swojej przeszłej żony. To tak, jak z pysznym tortem: można zjeść cały od razu - wtedy starczy na krótko i cię zemdli, albo delektować się kawałek po kawałku - wtedy starczy na dłużej, a i przyjemność jest trwalsza.

Faktycznie dla osób, które korzystają z przywilejów życia małżeńskiego przed ślubem, a jeszcze jak mieszkają razem, zawarcie małżeństwa to tylko niczego nie zmieniające podpisanie papierka. Dla nas był to jedyny, wyjątkowy dzień w naszym życiu. "To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe." [2 Kor 5;17]. Mocą sakramentu staliśmy się jednym ciałem. Jednym Ciałem w Chrystusie. Mogę powiedzieć: "żyję nie ja, ale żyje we mnie Ania", tak samo moja żona: "żyję nie ja, ale żyje we mnie Mikołaj". Dopiero teraz mogłem być pewien, że "jestem z Anią na dobre i na złe i nie opuszczę jej aż do śmierci". Do miłości - uczucia dołączyła miłość - akt woli i rozumu - przysięga, decyzja trwania razem, będąca wypełnieniem, udoskonaleniem, tego, co przedtem było tylko częściowe. Wspaniałym darem, który w tym dniu mogliśmy sobie złożyć była czystość naszych ciał i serc.

Nie jesteśmy jakimś wyjątkiem, jedynym takim małżeństwem, jest nas wielu! Znam kilkanaście małżeństw, które nie współżyły przed ślubem tylko wśród samych moich przyjaciół i wszyscy oni bez wyjątku tego nie żałują. I odwrotnie. Znam wiele osób, które nie zachowały czystości przed ślubem. Niektórzy ulegli pokusie, inni argumentowali, że to w sumie żadna różnica, przed ślubem, czy po, bo oni i tak się kochają "na zawsze". I nie przetrwali próby. Prędzej, czy później, czasami po roku, czasami nawet trwało to krócej, większość z nich się rozstała. Zostały tylko wzajemne żale, pretensje, rany. Utracili to, co mieli jedynego i niepowtarzalnego - swoją dziewiczość. Cytuję jedną taką dziewczynę, dwudziestoparoletnią, która po bodajże pół roku takiego życia mówiła: "Jesteśmy sobą tak znudzeni. Czuję się jakbym była w małżeństwie z pięćdziesięcioletnim stażem..." Gdzie tu radość, gdzie miłość, gdzie szczęście?

Kłamią książki - poradniki do seksu. Mówią, że koniecznie "trzeba się sprawdzić". Popatrzcie na ich autorów. Na tak podawane jako ideał życie wielu znanych ludzi. Czy są szczęśliwi? Popatrzcie na pana Lwa-Starowicza (dla niezorientowanych - ogólnie uznany za najlepszego polskiego specjalistę od spraw seksu). Miota się, szamoce, ożeniony któryś tam raz - puste słowa! Niewątpliwie żyje wg swojej nauki. I co z tego ma? Ja mogę stanąć przed każdym i mu powiedzieć: "Ja jestem szczęśliwy!", a właściwie: "My jesteśmy szczęśliwi!".

Dla mnie zachowanie czystości przedmałżeńskiej było darem dla mojego przyszłego męża. Bo dopiero w małżeństwie mogłam mu ofiarować siebie w pełni. Kiedyś młodzież zapytała mnie: Psze pani, ta czystość przedmałżeńska to w ogóle nie ma sensu. I wtedy użyłam prostego przykładu. Kiedy idziemy na urodziny do kogoś, to wybieramy dla niego prezent specjalny. Nie bierzemy starej rzeczy, tylko dajemy coś specjalnego, pięknie opakowanego. Tak jest z tą czystością: jest to taki dar, który chcemy ofiarować komuś wybranemu. Nie coś, co zostało zbrukane, już użyte. I to trwanie w czystości nie kończy się w momencie przyjęcia sakramentu małżeństwa. Ono trwa nadal. Tu też jest wstrzemięźliwość i zachowanie czystości. To też jest dawanie siebie jednej wybranej osobie.

24

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Powyższy post powyżej ma być argumentem osób, które nie współżyją przed ślubem. Ale nie jest. Teksty w rodzaju, że współżycie ślubne determinuje to, czy małżeństwo przetrwa czy nie można włożyć między bajki. To nie ma nic wspólnego. Podobnie jak bohaterowie powyższej opowiastki mogę powiedzieć, że znam setki par, które współżyły przed ślubem i które są teraz szczęśliwymi małżeństwami. O tym, czy małżeństwo przetrwa czy nie decduje mnóstwo innych czynników, jak dojrzałość, odpowiedzialność, szacunek dla drugiej osoby, umiejętność pojścia na kompromis, wspólne hobby, życiowa pasja itp. itd. Poza tym argument o zbrukaniu jest także nie na miejscu. Zbrukana to może być osoba, która współżyje z wieloma, bierze za to kasę itp., a nie kobieta, która uprawia seks z mężczyzną, którego kocha (i odwrotnie). Niezależnie, kiedy rzecz ma miejsce. Takie zdanie świadczy też o tym, że dana osoba po prostu nie szanuje tych, którzy myślą inaczej. Uprzedmiatawia je.
I kolejna wierutna bzdura: w opowiastce podane jest, że dla osób współżyjących przed ślubem ślub to podpisanie papierka jedynie. Nie wiem, na jakiej podstawie został sformułowany ten osąd, ale to po prostu nie prawda. Ślub w większości przypadków jest doniosłą, bardzo ważną chwilą. I nic nie ma do rzeczy, czy ktoś wcześniej współżył czy nie. Wspomniany akt woli i rozumu powinien mieć miejsce jeszcze przed ślubem, mimo braku przysięgi. Bo co ma za znaczenie (mówię w ogólności, nie tylko do ultrakatolików), czy jestem czyjąś żoną czy partnerką - skoro jestem wierna istaram się, by związek przetrwał?
Myślę, że argumenty przytoczone w powyższym poście nikogo nie przekonają a jedynie mogą urazić. Albo wywołać śmiech.

25

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Jeśli Bóg jest dla Ciebie na pierwszym miejscu to odradzam wspólne mieszkanie przed ślubem. Jeśli bliskość Boga nie ma dla Ciebie znaczenia tylko sprawy doczesne - to sprawa jest jasna.
Co do argumentu, że można się lepiej poznać to zauważ, że dopiero po ślubie będziesz mogła się przekonać kim jest Twój mąż. Teraz każda ze stron może ukrywać w głębi pewne swoje wady, myśli, przeszłość. Niektóre sprawy potrafią wyjść dopiero po ślubie.

26

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?
kaktusssek napisał/a:

Niektóre sprawy potrafią wyjść dopiero po ślubie.

To moze warto nie powiekszac sobie klopotow i nie dokladac do nich kolejnej, kwestii wspolzycia np.?

27

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Zgadzam się w 100% z Emilią.

Jest różnica między 'puszczaniem' się na prawo i lewo a współżyciem dwóch kochających się ludzi. Jestem mężatką od dwóch lat, ale od trzech lat mieszkam z moim mężem. Oczywiście nie żyliśmy w czystości. Nie uważam żeby z tego powodu nasze małżeństwo było mniej trwałe. Mięliśmy czas żeby sprawdzić jak to jest być ze sobą na poważnie, mieszkać razem, widywać się codziennie, mieć wspólne problemy itd. Oczywiście można się dobrze poznać nie mieszkając razem, ale według mnie dużo się zmienia kiedy para mieszka pod jednym dachem a nie umawia się tylko na 'randki'.

Nie zgodzę się także z tym, że dla osób które mieszkały razem i współżyły ze sobą, ślub jest tylko podpisaniem papierka. Gdyby tak było, to pewnie nie bylibyśmy małżeństwem... Bo po co? Dla papierka?

28

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Ja też sądzę, że temat współżycia i mieszkania razem przed ślubem jest niepotrzebnie demonizowany... Ale! Jeśli ktoś jest katolikiem, i bierze te ich wszystkie zasady na serio, no to trudno- albo się podporządkuje, albo musi sobie odpuścić sakramenty, i zdawać sobie sprawę z tego, że żyje w grzechu, czyli czymś złym wg religii katolickiej, no i koniec.

A jak ktoś ma w poważaniu katolicyzm, to i tak zrobi to, na co będzie miał ochotę.

Pewnie, że jest różnica w puszczaniu się na prawo i lewo, a seksem z ukochaną osobą. Ale to nadal łamanie odgórnie ustalonych zasad w tej konkretnej religii. Albo w lewo, albo w prawo. Ale to tylko moje zdanie.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

29

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

ten grzech w oczach Bożych jest brudny i brzydki, że Bóg odmawia  swego błogosławieństwa na całe życie! I może zesłać ciężkie kary, jeśli tak trwać będzie dalej. Wszystkie przeważnie nieszczęścia kobiet, choroby, późniejsze złe gospodarstwo, a także złe dzieci, są następstwem tego jednego grzechu.

30

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Merkaba, moim zdaniem przesadzasz. Bóg nie zsyła żadnych kar, nie wiem skąd wziąłeś tą opinię. Bóg nie jest mściwy, tylko miłosierny. Takimi twierdzeniami wystawiasz sobie negatywne świadectwo jako katolika. Poza tym wiara powinna opierać się na miłości do Boga, a nie na strachu przed Nim.

31

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

marz racje  Bóg jest  miłosierny  ale tylko dla tych co mu ufają i wierzą w niego   
starają sie żyć jego przykazaniami   
i dlatego dał nam spowiedź , pisze też o tym gloria polo
   człowiek z natury jest słaby i grzeszy ale jak żałuje to bóg odpuszcza mu te kary

ale nie chodzi  o to by grzeszyć cały czas bo i tak mi  wybaczy  trzeba walczyć z grzechem
Główne prawdy wiary

   1. Jest jeden Bóg.
   2. Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze.

słowa Jezusa do Faustyny 
Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, otwieram wpierw na oścież drzwi miłosierdzia mojego. Kto nie chce przejść przez drzwi miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości mojej...

Na ukaranie mam wieczność, a teraz przedłużam im czas miłosierdzia, ale biada im, jeżeli nie poznają czasu nawiedzenia mego.

Jeżeli dusza nie czyni miłosierdzia w jakikolwiek sposób, nie dostąpi miłosierdzia mojego w dzień sądu.

Pokornej duszy hojniej się daje - więcej, aniżeli ona sama prosi.

Powiedz duszom, gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosierdzia (przyp. W sakramencie pokuty); tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby zyskać ten cud, nie trzeba odprawić dalekiej pielgrzymki ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić do stóp zastępcy mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku już nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone - nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie wołać, ale będzie już za późno.


Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich,

32

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Główne prawdy wiary to prawdy wiary w KK a nie w chrześcijaństwie w ogólności. Niestety KK lubi straszyć karami i robi to od wieków.
Gloria Polo? Kto to? Została uznana przez KK? Nic o niej nie słyszałam...
A "Dzienniczek" Faustyny - cóż, to nie ewangelia i nikt nie kazał w niego wierzyć, w katechizmie KK ani słowa na jego temat. Nie jest tak, że wątpię w jego autentyczność, ale tzreba pamiętać, że Faustyna - Helena Kowalska - była prostą dziewczyną ze wsi. Każde objawienie i jego zapis było przepuszczone przez filtr, jakim byla jej świadomość. Tak jest zresztą z każdą informacją, która dociera do nas z zewnątrz, nie tylko do Faustyny - ale do każdego z nas. Po prostu mamy w sobie filtry - wychowanie, doświadzczenia życiowe, pochodzenie, wykształcenia i wg nich odbieramy informacje. Zatem - była to prosta kobieta to raz, a dwa - oficjalne stanowisko KK w sprawie dzienniczka mówi, że nie ma on wartości dogmatycznej. Czyli nie muszę wierzyć w to, co tam napisane. Te wszystkie kary Boże do tego należą.
No i przede wszystkim - KK dopuszcza brak wiary w objawienia prywatne - a objawienia św. Faustyny do nich należą.

33

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

nie jest grzechem nie wierzyć w prywatne objawienia  one sa by lepiej rozumieć 
nie tylko ty marz wątpliwości  bo nawet w biblii pisze o  objawieniach
Objawienia
Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz /jeszcze/ znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe.(Jn 16:12-13) Świadectwem bowiem Jezusa jest duch proroctwa.(Ap 19:10) Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich (Jn 17:26).

Anna
Ty jako dobry Ojciec, Bóg Miłosierdzia, Bóg pełen miłości, w Starym Testamencie jesteś Bogiem, który mnie przeraża, którego się lękam. Nie mogę pojąć, jak Ty, Ojcze, mogłeś niszczyć, zabijać, tępić zarówno przeciwników Izraelitów, jak i ich samych, szemrzących i narzekających na pustyni. Płonąłeś, Ojcze, gniewem wobec Kananejczyków, Amorytów i tych wszystkich, którzy zajmowali urodzajne ziemie, przeznaczone przez Ciebie dla Izraelitów... Jak pogodzić, Panie, to wszystko z Nowym Testamentem? Nie słyszałam nigdy wypowiedzi kapłanów na ten temat. Chciałabym poznać prawdę...

Jezus:
? Bóg Ojciec, Moje dziecko, daje wszystko co najlepsze swoim dzieciom. Tak było, jest, i tak będzie.

W czasie, o który pytasz, lud sprzeniewierzał się Bogu na swój sposób. Bóg jest dawcą życia i On Sam decyduje o karze. Jest przede wszystkim MIŁOŚCIĄ i z miłości wypływa Jego troska o człowieka. W czasach Starego Testamentu lud Boży nie usłuchałby samego Mojżesza, gdyby nie poczuł Ręki Boga przez znaki, jakie Mój Ojciec zsyłał, a którymi były kara i nagroda. Te dwa bodźce były jakby wskazówką, którą drogą należy pójść. Lud w ten sposób odróżniał dobro od zła, te dwa pojęcia kierowały jego instynktem. Wybierający dobro ? szli za Jahwe, wybierający zło ? za bożkami, za złotym cielcem. Kara, wielka kara śmierci, była dla nich odstraszeniem ? jakby światłem, że to nie jest droga Jahwe, skoro Sam Bóg wydaje wyrok.

Anna:
? Nauczycielu, a podbój takich państw lub miast jak Jerycho, które było obłożone klątwą...? Izraelitom Bóg kazał podstępem wymordować ten lud, zwierzęta, zniszczyć całe miasto...

Jezus:
? Nie podstępem, lecz roztropnością. Czytając uważnie Stary Testament spostrzeżesz, że lud [tego miasta] mógł rozpoznać Jahwe po znakach i dołączyć do Izraelitów, ale nie chciał. Woleli swoich bożków, przeto Mój Ojciec odwrócił od nich swoje Oblicze. Gdyby lud pogański, słysząc co czyni Jahwe, dołączył do ludu wybranego, dostałby od Mego Ojca w posiadanie ziemie i zostałby ocalony, bo Bóg jest MIŁOŚCIĄ. Śmierć jest karą za grzech. To już masz wyjaśnione w odniesieniu do Adama i Ewy.
Anna:
? Weźmy pod uwagę, czas obecny. W wojnach, np. drugiej światowej, ginęli chrześcijanie, katolicy. Chciałabym skupić się na Polakach?patriotach: kapłanach składających ofiarę z życia, inteligencji polskiej, żołnierzach AK, bliskich memu sercu ?Zośce," ?Alku," ?Rudym"... Przecież ten piękny i szlachetny kwiat młodzieży, jak i drogi memu sercu brat mego taty, Tadeusz ? walczący w Powstaniu na Starówce, zamordowany przez Niemców którego ciało wraz z innymi powstańcami zakopano w pośpiechu, w nocy, pod płytami chodnika na Starówce na ul. Kilińskiego ? nie ma nawet swego grobu! Dlaczego Bóg Ojciec nie zniszczył faszystów ? Hitlera, Stalina i im podobnych szaleńców ? by ocalić narody chrześcijańskie?
Jezus:
? Podobasz Mi się, Moja córko. Wreszcie odważyłaś się stawiać trudne pytania Samemu Nauczycielowi. Już ci, dziecko, odpowiadam.

Widzisz, wraz z Moim przyjściem na świat Bóg Ojciec dał ludziom łaskę wolności, która okazała się dla ludzkości zbawienna. To jest wybieranie w wolności bez karania przez Boga Ojca.

Bóg postanowił, że karą będzie grzech [sam w sobie] ? człowiek żyjący w grzechu sam ściąga na siebie karę. Oczywiście grzeszący zadaje przy tym cierpienie swemu bratu ? tak też było z Kainem, który zabił swego brata Abla.

Bóg Ojciec wszelkie zło dopuszcza ze względu na wolność, jaką dał człowiekowi, i by przez cierpienie jednego człowieka drugi został zbawiony. Tajemnica cierpienia wyjaśniona jest dokładnie w Nowym Testamencie poprzez całe życie na ziemi Moje i Mojej Matki oraz tych, którzy przy Mnie byli.

Bóg dopuszcza istnienie Judaszy; każdy z nich ma szansę [być uratowanym], dopóki trwa jego życie na ziemi. Życie to jest wieczną walką, w której ściera się dobro ze złem. Tajemnica cierpienia zawiera w sobie tajemnicę zbawienia, która pozostaje tajemnicą Boga Ojca.

34

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Cudzołóstwo jest rodzajem kłusownictwa. Dzieli ludzi na myśliwego, który zadowala się tylko do czasu konsumpcji zdobytym mięsem, i na ofiarę, która chwyta haczyk namiętności.
Jest zapewne wiele dzielnych kobiet, które wychowują samotnie swoje dzieci. Co jednak dzieje się z dziećmi tych samotnych matek, które całą swoją osamotnioną miłość narzucają im, chroniąc je przed każdym nieszczęściem i nieustannie zamartwiając się o nie? Niektóre uczucia bywają zbyt silne, szczególnie te, które mają tylko jeden obiekt. Mogą stać się kultem, tyranią albo nad troskliwością czy prześladowaniem.
Augustyn Pelanowski

35

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Cóż za płytki szowinista! W przypadku dwóch dojrzałych, śwaidomych siebie i swoich potrzeb ludzi jak można mówić o kłusownictwie? A nadopiekuńcze matki to nie tylko te samotne, ale także wiele mężatek. Czy ten pan robił jakieś badania socjologiczne na popracie swoich słów czy to takie subiektywne bezpodstawne wynurzenia?

36

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

widać ze nie znasz mężczyzn on z natury jest łowcą 
gdy kobieta mu sie opiera  to zdobywa jego szacunek,  jeżeli nie to po paru miesiącach odchodzi   
szukać innej zdobyczy

37

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Kolejne "zlote mysli" merkaby.

38

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?
merkaba napisał/a:

widać ze nie znasz mężczyzn on z natury jest łowcą 
gdy kobieta mu sie opiera  to zdobywa jego szacunek,  jeżeli nie to po paru miesiącach odchodzi   
szukać innej zdobyczy

To chyba żyjemy w dwóch różnych światach, bo w życiu nie widziałam, żeby facet odszedł po kilku miesiącach, bo kobieta wcześnie poszła z nim do łóżka! Masz bardzo dziwnych znajomych...

Poza tym, wracając jeszcze do objawień. Jest przecież fragment Biblii mówiący o fałszywych prorokach... A ten cały cykl (ile tego było? 3 części?) o Annie i jej prywatnych objawieniach nigdy nie został uznany przez Kościół za autentyczny. Poza tym co to za kobieta? Skąd mam wiedzieć że naprawdę istnieje? Nawet nie ma dość odwagi by podpisać swoje książki własnym nazwiskiem. Zatem jeśli koniecznie chcesz coś tutaj udowodnić, to bądź łaskaw zacytować wiarygodny tekst.

39

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Mieszkam z moich chłopakiem już 3 lata i jakoś nas szatan nie pokarał big_smile, ale kto wie. A tak na serio to kościół nam pierze mózg i wmawia te wszystkie bzdury o grzechu. Albo ktoś jest świadomy albo nie. Sumienie nie ma nic do rzeczy.

40 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-10-11 12:39:04)

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Toffikara, Kościół nie zabrania mieszkania przed ślubem. Zabrania uprawiania seksu przed ślubem, a to spora różnica. I wcześniej najpierw poczytaj dlaczego zabrania, a nie od razu krytykuj.

41

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?
toffikara napisał/a:

Mieszkam z moich chłopakiem już 3 lata i jakoś nas szatan nie pokarał big_smile, ale kto wie. A tak na serio to kościół nam pierze mózg i wmawia te wszystkie bzdury o grzechu. Albo ktoś jest świadomy albo nie. Sumienie nie ma nic do rzeczy.

żeby tak od razu karał to by było pełno wierzących

to z książki święta pani fula Horak 

Marysia X. modliła się do św. Magdaleny Zofii o powrót narzeczonego, który ją opuścił. Po jego powrocie miała pewnej nocy sen:
zobaczyła Mamusię św., która powiedziała do nie tylko: ?Czekam? i znikła. Spłakana Marysia przyszła mnie zapytać, co by to miało znaczyć. Odpowiedź Mamusi św. brzmiała:
?Smutno Najświętszemu Sercu, że Marysia tak mało rozumie, co to jest obraza Boska i grzech. Zapytaj ją, czy chciałaby wiedzieć, za co Pan Jezus cierpiał męki straszne, dlaczego pozwolił Żydom, aby Go z szat obnażyli? Czy Marysia wierzy w Jezusa? Czy pragnie Go kochać tak, jak On ją ukochał? Dał sobie przebić ręce i nogi za grzechy, by Bóg miał miłosierdzie nad nędzą ludzką, by usunął straszne kary za życia i po śmierci.
Prosiła szczerze i gorąco o powrót narzeczonego ? czy po to, by razem grzeszyli? Powiedziałam Marysi: >>Czekam<< ? lecz Pan Jezus tak długo czekać może nie zechce. W miłości swojej daje jej zdrowie, pracę, zasłania od złych przygód i wypadków, a Marysia zapomina o 6. przykazaniu. Brudzi czystość, zezwala -na grzech ochotnie. A Jezus smutny ? czeka! Powiedz jej Fullu, że mamusia św. dotąd prosi Pana Jezusa i wstawia się za nią... Wierzę, że dusza Marysi nie jest tak zła i zepsuta, by nie kochała Ukrzyżowanego Zbawiciela i Jego Matki Najświętszej. Marysia ma wiele zasług, które w dobroci zdobyła. Wytłumacz jej, dziecino, że ten grzech w oczach Bożych jest brudny i brzydki, że Bóg odmówi jej swego błogosławieństwa na całe życie! I może zesłać ciężkie kary, jeśli tak trwać będzie dalej. Wszystkie przeważnie nieszczęścia kobiet, choroby, późniejsze złe gospodarstwo, a także złe dzieci, są następstwem tego jednego grzechu. Widzisz, Marysiu droga, Mamusia św. tyle twoich błagań i modlitw gorących słuchała i wysłuchała ? dostała od ciebie płomienie świec i zimne srebrne serduszko. Jezus pragnie twego żywego serca i twojej miłości. Przebaczy ci zaraz, tylko nie grzesz więcej! Powiedz swemu chłopcu, że to grzech, że Bóg ustanowił przecież sakrament małżeński. Nie jesteś tak słaba i tchórzliwa, byś nie umiała mu tego powiedzieć. Jeśli cię kocha szczerze i prawdziwie, nie opuści cię przez to. Jeśli zaś tylko namiętność go pędzi do ciebie?marny mąż będzie z niego bo takie miłostki zmysłowe szybko się koncza i pozostaje nienawiść i wstręt niekiedy na całe życie

42

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Ja uważam,że nie my powinniśmy rozgrzeszać innych z tego w jaki sposób żyją.Bóg to zrobi.My jako katolicy powinniśmy myśleć o swoich tylko i wyłącznie grzechach.Jest jedno z kazań;''widzisz drzazge w oku brata,a w swoim belki nie widzisz''.Pamiętajmy o tym,że nam jako katolikom nie wolno rozgrzeszać innych ludzi,bo to też jest grzech.
A mieszkanie razem przed ślubem,czy już jako małżeństwo nie ma takiego wielkiego znaczenia liczy się to czy jako dwie połówki kochamy Boga i jesteśmy blisko Jego.Za nasze grzechy rozgrzesz nas tylko i wyłącznie Bóg reszta ludzi nie ma takiego prawa.

43

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?
Agnieszka2626 napisał/a:

Ja uważam,że nie my powinniśmy rozgrzeszać innych z tego w jaki sposób żyją.Bóg to zrobi.My jako katolicy powinniśmy myśleć o swoich tylko i wyłącznie grzechach.Jest jedno z kazań;''widzisz drzazge w oku brata,a w swoim belki nie widzisz''.Pamiętajmy o tym,że nam jako katolikom nie wolno rozgrzeszać innych ludzi,bo to też jest grzech.
A mieszkanie razem przed ślubem,czy już jako małżeństwo nie ma takiego wielkiego znaczenia liczy się to czy jako dwie połówki kochamy Boga i jesteśmy blisko Jego.Za nasze grzechy rozgrzesz nas tylko i wyłącznie Bóg reszta ludzi nie ma takiego prawa.

W pełni się z Tobą zgadzam smile. Nie nam oceniać, nie nam rozgrzeszać innych, koniec, kropka.

Happiness is only real when shared...:)

44

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Nie dawno sama borykałam się z tym tematem. W sumie byłam już zdecydowana na 99,9% o wspólnym mieszkaniu przed ślubem....
Jednak, kiedy zdałam sobie sprawę z ilości konsekwencji, o których dowiedziałam się zrezygnowałam. Wyobraźcie sobie, że wasza ukochana osoba ma śmiertelny wypadek i nie ma szans na przeżycie. Czy jesteś gotowa/gotowy na pozbawienie jej szansy uzyskania rozgrzeszenia i przyjęcia odpowiedzialności na siebie za jej niemożliwość zbawienia i wieczne potępienie?  Zwyczajnie świadomie krzywdzisz osobę, którą kochasz zabijając powoli jej duszę, żyjąc w ciągłym grzechu z punktu prawa katolickiego, to drugi powód który spowodował mój strach. Poza tym wciągasz w to rodziców i otoczenie. Rodzice są też obarczeni grzechem, kiedy dostajesz pozwolenie od nich na wspólne mieszkanie z połówką. Dowiedziałam się też, że od tak spowiedź przed ślubem wszystkiego nie rozwiąże i jakieś tego konsekwencje pozostaną w życiu, w sferze duchowej. Nie chce krzywdzić kogoś kogo kocham. Temat trudny i nieraz niezrozumiały dla większości z nas, dający poczucie krzywdy . Bycie katolikiem nie jest proste...

45

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Akwarela, ta ukochana osoba jest dorosła i samodzielniem świadomie podejmuje decyzje, także te o zamieszkaniu razem. I w przypadku śmiertelnego wypadku (w ogóle dziwię się, że zakładasz taką możliwość!) odpowiada sama za siebie. Sama się pozbawiła szansy na rozgrzeszenie, to była jej autonomiczna decyzja. Nie Twoja ani niczyja inna. I tak jak piszę, skoro każdy jest odpowiedzialny za swoją duszę, to jak można myśleć, że Ty czyjąś duszę zabijasz? Gdyby nie chciał, to by z Tobą nie zamieszkał. No chyba że nie jes za siebie odpowiedzialny - ale wtedy lepiej za niego nie wychodzić.
A poza tym - o jakich konsekwencjach duchowych piszesz? O ile wiem, to spowiedź jest po to, żeby te konsekwencje anulować. Natomiast jeśli ktoś po spowiedzi nadal ma poczucie winy i w nim się pogrąża, to to grzech przeciw Duchowi Świętemu. Podejrzewam, że jakiś ksiądz lubiący straszyć ludzi po prostu Ci głupot naopowiadał.

46

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Wydaje mi się, że odchodzenie od wiary poprzez m.im cudzołożenie, nie wynika tylko z naszej małej wiary lub jej całkowitemu braku, ale w znacznym stopniu przez duchowieństwo. Ziemski kościół (czyli księża, mnisi, zakonnicy) tak często odchodzą od prawd, które głoszą i przykazań, które mówią w pacierzu, że nasze grzechy współżycia z ukochaną osobą, wydają się nam małe albo niesprawiedliwie ocenione. Mnóstwo księży ma kochanki, dzieci, znamy przypadki pedofilii, kradzieży pieniędzy parafian i wydawania ich na prywatne uciechy, co powoduje że nasze sumienie się buntuje. Tak wiele działań kościoła w przeszłości jest krytykowanych (również przez kościół współczesny), że nie wiemy czy za parę lat, dziesięcioleci czy też wieków, znów się komuś nie odwidzi, że dana czynność jest grzechem czy też  nie. Niestabilności przekonań osób kierujących kościołem i interpretacji pism nie zachęca do stosowania się do tego, co mówi ksiądz na kazaniu. Poza tym, czemu sporadyczne sypianie z ukochaną osobą, z którą nie mieszkamy jest mniejszym grzechem niż mieszkanie z tą osobą i też z nią sypianie (mieszkając razem seks się nudzi i czasami taka forma przebywania razem powoduje zmniejszenie częstotliwości "grzeszenia")? Czemu jeden ksiądz odpuszcza grzech mieszkania razem, a inny nie? Czemu mechaniczne metody zapobiegania ciąży są grzechem, a naturalne nie, skoro cel jest ten sam - nie dopuszczenie do zapłodnienia jajeczka (nie mówię tu o spiralach i tabletkach wczesnoporonnych, a np. o prezerwatywie)? Czemu jest tak wiele opinii w kościele na ten sam temat? Skoro księża mający przecież powołania tak często grzeszą mając się jednocześnie za przykład do naśladowania, czy dziwne jest, że ktoś nie może się pogodzić z takim stanem rzeczy? Jak mamy dobrze wierzyć, skoro brak nam ziemskich przykładów dobrej wiary? A jeśli mamy wierzyć w Pisma Święte, a nie w ludzi kościoła ziemskiego, to czemu zabrania się nam je samemu interpretować, wg sumienia, które dostaliśmy od Boga? Reasumując: wg mnie mieszkanie razem z ukochanym nie jest niczym zdrożnym, ważne jest by w życiu żyć moralnie i etycznie. A jeśli Bóg jest sprawiedliwy to nie potępi tych, którzy sypiają ze sobą bez ślubu, jeśli będą po prostu dobrymi ludźmi.

47

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

witajcie kochani, mieszkam z moim chłopakiem już ładnych parę miesięcy, kochamy się, wiemy, że w przyszłości chcemy się pobrać i mieć dzieci (tylko najpierw oboje skończymy studia). Współżyjemy ze sobą, oboje jesteśmy głęboko wierzący i naprawdę uważam, że ślub to PAPIER. Nie muszę mieć ślubu kościelnego by wierzyć, nie muszę słuchać co tydzień kazań księży, którzy sami nie postępują prawo. Jesteśmy szczęśliwi żyjąc w takim "konkubinacie" jakby to ktoś nazwał czasami. Naprawdę uważacie wszyscy, że Jezus był takim człowiekiem, jacy są teraz przedstawiciele kościoła? Ja sądzę, że to bzdura. Można kochać kogoś i być z kimś całe życie bez papierka, bez ślubu kościelnego czy cywilnego. A gdyby umiejscowić Jezusa w naszych czasach, na pewno uważałby, że to piękne, że dwoje ludzi, zakochanych w sobie, chce sprawiać sobie przyjemność, chce umacniać w ten sposób związek. Przecież kochając się z partnerem nie krzywdzimy drugiej osoby, a na odwrót. Nie robimy nic złego także osobom postronnym. Podchodzimy z chłopakiem do wiary właśnie w taki - zdrowy - jak dla nas sposób i jesteśmy szczęśliwi, nie wmawiając sobie grzechu, który według nas nie został popełniony.

48

Odp: Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Wg mnie- nie jest. Ale każdy powinien to rozważyć po swojemu. Jeśli ktoś nie czuje się na tyle "silny" by nie odczuwać wyrzutów sumienia i się tym zadręczać, niech lepiej nie mieszka razem przed ślubem.

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy wg Was mieszkanie razem przed ślubem to grzech ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018