netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

36 odpowiedzi22 154 wyświetleniazałożony przez Catwoman, 16.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1

Temat: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

W tytule jak widać za wyrażeniem 'przed ślubem' dałam pytajnik. Dałam pytajnik.... bo wspólne mieszkanie najczęściej występuje z tym 'przed ślubem' a przecież nie każda para chce zawrzeć związek małżeński.
Chciałabym zatem rozszerzyć ten wątek o pary, które mieszkają razem, tworzą rodzinę, ale nie na papierku.

Natomiast najbardziej interesują mnie opinie osób, które mieszkały ze sobą przed ślubem, ślub wzięły i?
Jak zmieniło się Wasze życie? Czy w ogóle coś się zmieniło?
Co dało Wam mieszkanie przed ślubem - jakie były tego korzyści, a może jakieś wady?

Nie chcę skupiać się tu na aspekcie grzechu/ nie-grzechu, bo nie każdy jest Katolikiem, nie każdy jest wierzący.

Z własnego doświadczenia powiem, że z moim mężem zamieszkaliśmy kilka miesięcy przed planowanym ślubem,  ślub niczego nie zmienił -na szczęście; ani w naszych relacjach uczuciowych, ani w życiu codziennym, natomiast było to cenne doświadczenie, bo mogliśmy się poznać tak naprawdę i zdecydować ostatecznie czy bierzemy się z całym dobytkiem inwentarza, czy jednak jesteśmy z dwóch różnych bajek.

2

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

odpowiem tak:
Mieszkałam z chłopakiem, z którym byłam bardzo długo....prawie 6 lat....
Nie bylismy po slubie...
Prawdobpodobnie musiałabym wziąc rozwód a nie zwyczajnie się rozstac....Łączyłby nas stan cywilny, kredyty...etc. pewnie nie chciałabym przez to wszystko przechodzic... i byłabym nieszczęśliwa do końca życia...

3

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Byl juz taki temat smile.
Ja mieszkalam z moim mezem przed slubem. Sam slub kompletnie nic nie zmienil.
Mysle jednak, ze dzieki wspolnemu zamieszkaniu przed cala impreza, poznalismy sie na wylot, swoje reakcje, przyzwyczajenia...
To bardzo przydatne, po co kupowac kota w worku...

Nie rozumiem, jak mozna decydowac sie na wspolne zycie "do konca", jesli nie wiemy, jak to jest, mieszkac i byc ze soba codziennie, od rana do wieczora.

4 Ostatnio edytowany przez gen (2013-02-16 17:22:13)

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

nic mądrzejszego chyba nie wymyślono, najlepszy sposób na poznanie wzajemnych wad, nie zalet, a właśnie wad... Bo czym innym jest spotykanie się, kiedy jesteśmy wypacykowani, odstrzeleni i generalnie "na wyjściowo", pobycie trochę razem i spadówa do domciu, najczęściej na kolację mamusiną... okazjonalne wspólne wczasy, weekendy też tego nie dają... prawdziwym egzaminem jest, jak naraz oboje zawodników ma kiepski dzień, zły humor lub zwyczajnego doła... i nie pozabijać się... gwoli jasności, jak się myśli o ślubie, to też nie warto zwlekać bez końca, bo naraz związek jest "przenoszony" i lubi się rozpaść... związki partnerskie pomijam, bo jest to trochę inna para kaloszy...

5

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.
Cynicznahipo napisał/a:

Nie rozumiem, jak mozna decydowac sie na wspolne zycie "do konca", jesli nie wiemy, jak to jest, mieszkac i byc ze soba codziennie, od rana do wieczora.

Jak? Normalnie;)
My co prawda nie mieszkaliśmy przed ślubem razem (chyba, że miesiąc to też się liczy) ale widywaliśmy się codziennie.
Zawsze też dogadywaliśmy się dobrze i nie było większych kłótni (spotykaliśmy się parę lat).
Jesteśmy już po ślubie i nadal jest cudownie, a nawet lepiej, nic złego 'nie wyszło na wierzch' po podpisaniu papierka.
Tak, więc uważam, że nie ma reguły.

6

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Witam.Mozecie sie troszke dziwic ale jestem z D. juz ladne prade lat tylko  11 smile po 3 latach zamieszkalismy razem ,ale nie bylismy tez sami byli dodatkowo rodzice .Teraz obecnie juz sami ale nic sie nie zmienilo miedzy nami .Ciezko bylo przez 2 pierwsze lata przyzwyczjenie sie do nawykow 2 osoby tak zwane docieranie sie.teraz  i uwazam ze nasz zwiazek jest jak wino im starsze tym bardziej dojrzale i niesamowity.Mysle ze zwiazek ktory przetrwal pomieszkiwanie ze soaba bez papiera nie powinien sie zmienic po podpisaniu:) a w miesiac czy 2 nie jestesmy w stanie powiedziec ze ta druga osoba bedzie taka sama bo do tego trzeba wiecej czasu.jak pojawia sie problemy to tez jest duze wyzwanie bo naprawde jak ludzie sie kochaja to nie ma znaczenie przed czy po slubie.poprostu trwaja ze soba na dobre i na zle.ale ze by nie bylo my tez myslimy kiedy tu wkoncu wziasc slub :)ale my zawsze wszytko robimy nie po kolei:) Pozdrawiam.

7

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

ja takze uwazam ze mieszkanie razem przed slubem powianna byc przymusowa, wydaje mi sie ze zmniejsza ryzyko rozczarowan po slubie jaki to ukochany jest na codzien...
mi wlasnie mieszkanie razem przed slubem zmienilo  wiecej niz sam slub i bardzo ciesze sie ze mieszkalismy razem, pokzalo ze i finansowo se poradzimy i organizacyjnie a przy okazji sie niepozabijamy:)

8

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

to fakt zeby nie pozabijac sie na poczatku to lada wyzwanie, dopiero  2 osobe poznaje sie-glupie skarpetki czy kapcie nie na miejscu to pikus z codziennoscia:)ale jak kasy zabraknie i zaczna sie problemy to dopiero widac jak mozna polegac na 2 osobie albo jak przyjdzie kryzys czasami czlowiek ma takie cos ze w pewnym momencie zycia cos peka i wtedy przychodzi kryzys,wtedy oparcie 2 osoby jejs naprawde bezcenne .po takich sytuacjach czlowiek upewnia sie ze  ta 2 osoba ci bliska jest dobrym wyborem i jest jeszcze bardziej ci bliska i tymbardziej ze wpiera cie nie przez papier,obietnice przed oltarzem ale tak poprostu ze jest z toba bez wzgledu na stan waszego zwiazku.takie to moje zdanie z wlasnego doswiadczenia z bycia z facetem 11 lat bez slubu:) dla mnie papier nic nie zmiani.co nie oznacza ze go nie planujemy jak pisalam wczesniej

9

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Również wydaje mi się dość istotna kwestia materialna; jak to wygląda w starciu z człowiekiem, który być może inaczej traktuje pieniądz, kredyty, wydatki.... podczas wspólnego "budżetowania" to wychodzi.

10

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Ze swoim facetem mieszkam od prawie 2 lat i mogę powiedzieć, że dzięki temu poznaliśmy się na wylot. Wcześniej widywaliśmy sie głownie w weekendy i nie mieliśmy okazji by pobyć ze sobą sam na sam chociaż przez parę dni. Pierwsze miesiące wspólnego mieszkania były sielankowe. Póżniej dopiero zaczęły się poważniejsze kłotnie, ujawniały się nasze wady ale dosyć szybko pogodziliśmy się z tym i zaakceptowaliśmy siebie. Teraz żyjemy jak stare małżenstwo. Wady już nam tak nie przeszkadzają, bo nauczyliśmy się z nimi żyć. Owszem, zdarzają się większe kłótnie, odmienne zdania, krzyki jak chyba w każdym związku, ale już na mnie one wrażenia  raczej nie robią.  Przyzwyczaiłam się. Szybko się godzimy, potrafimy pójść na kompromis i dzieki temu jeszcze się nie pozabijaliśmy big_smile potrafimy przewidzieć swoje rekacje na zaistaniałe sytuacje. Jeśli chodzi o kwestie finansowe to tutaj nie ma większego problemu. Można powiedzieć, że kasą zarządzam ja i to ja ją trzymam. To ja płacę rachunki w tym kredyt, prowadzę zeszyt w którym gromadzę wszystkie paragony, zapisuje najpotrzebniejsze wydatki itp. Jestem bardziej oszczędna i nie wyobrażam sobie tego, żeby M. trzymał cała kasiorę smile

11

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Z tą kasa to jak u mnie, Selene1 big_smile Ja mam po prostu lepszy zmysł ku temu smile

12

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Może będziecie uważać że jestem za młoda żeby się wypowiadać na ten temat, no ale muszę : )

Jestem z moim lubym razem już półtorej roku - wiem wiem wam może się to wydawać bardzo mało. Zamieszkaliśmy razem we wrześniu 2012, wcześniejszy nasz związek był związkiem na odległość, mieliśmy do siebie jakieś 450 kilometrów. O dziwo nasi rodzice nie mieli problemów z tym byśmy zamieszkali razem. I dzięki Bogu. Uważam że to najlepsze co mogło nas spotkać.
Nie wyobrażam sobie żebyśmy zamieszkali razem dopiero po ślubie, wiadomo znalibyśmy się dobrze, ale dopiero mieszkając razem poznaliśmy się od A do Z. Poznaliśmy nasze przyzwyczajenia i nawyki, wiemy co kto lubi i jak się zachowa w danej sytuacji, docieramy się i dopasowujemy do siebie. Jeśli zamieszkalibyśmy razem dopiero w okolicach ślubu to nie wiadomo czy skończyłoby się to tak jak teraz.

13

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

.... zwłaszcza że te "szoki" pojawiają się bo człowiek wyobraża sobie, że po ślubie będzie NIE-WIADOMO-CO! A po ślubie..... życie toczy się dalej smile Po prostu podpisało się papier i wróciło do normalnego życia smile

14

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Dokładnie  : ) Mieszka się razem i po prostu legalizuje związek że tak się wyrażę : ) Z obserwacji i rozmów na ten temat uważam iż więcej szczęsliwych par mieszka ze sobą przed ślubem.

15

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

wlasni ja tez uwazam z lepij miszkac razem przed slubem, a co uwazacie o SPANIU W ODDZIELNYCH LOZKACH? dla  mnie pomysl poroniony, wydaje mi sie ze nawet glupiego spania razem trzeba sie nauczyc, a ostatnio slyszalam ze to takie dobre dla malznestwa, przyjsc na seksi a potem kazdy do swego pokoju

16

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Wiesz co.... ostatnio słuchałam w Trójce wywiadu z Marią Peszek, która od lat 20-stu jest z tym samym mężczyzną i mają oddzielne łóżka smile Mówi, że tęsknią za sobą nawet jak jedno idzie pod prysznic, że nigdy nie mogą się nagadać, ale śpią osobno bo.... nie pamiętam dokładnie, ale że noc jest do wyspania się, a nie do kochania smile Bardzo logicznie to zabrzmiało, bo w sumie: czemu ludzie śpią razem? smile

17

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

a juz ci odpowiadam na pytanie dlaczego ludzie spia razem?
moj maz wracal do domu24-1 w nocy do domu, nie budzil mnie ale zawsze jak wracal to mnie przytulal lub jak lezalam do niego przodem to wpuchal swoja sucha d...e we mnie i obejmowal sie moja reka, nie umielismy spac inaczej!
teraz maz jest zagranica, tesknie jak diabli i gdyby tylko byla okazja to wlasnie nie tyle co za seksem tesknie tylko za tym zeby wtulic sie w niego, przylozyc twarz do jego plecow i tak zasnac...

18

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.
Catwoman napisał/a:

Z tą kasa to jak u mnie, Selene1 big_smile Ja mam po prostu lepszy zmysł ku temu smile

U nas to mąż 'trzyma' kasę, płaci rachunki i planuje większe wydatki.
On ma do tego 'głowę', pamięta, a i mnie tak wygodnie.;)

19

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Ważnym jest by się jakoś uzupełniać ; toteż życie we dwójkę wink Jeden ma smykałkę do pieniędzy, drugi np.do planowania zakupów, lub urządzania domu wink

20

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

a ja nie miałam możliwości zamieszkać z męzęm przed ślubem, poślubie przez jakiś okres mieszkaliśmy u teściów, dopiero po jakimś czasie był kredyt na współnemieszkanie i DZIEWCZYNY MACIE CHOLERNA RACJĘ, tu zaczęły się schody....
żremy się z mężem do teraz... i zgadzam się w 200% że mieszkanie przed ślubem dużo daje!

21

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Nie mieszkać przed ślubem razem -- moim zdaniem totalna nierozwaga, oszustwo. Jak można nie poznać kogoś całkowicie zanim złoży się przysięgę? Potem są małe dzieci, może brakować pieniędzy i czasu -- wtedy problemy są jeszcze większe. Dlatego przed ślubem trzeba być idealnie dobranym, aby potem jakoś razem w zgodzie iść przez życie.

PS. Byliśmy idealną parą, zero kłótni, sielanka przez wiele lat, ale teraz i tak nie jest kolorowo...

22

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Hmmm, no ja z mężem przed ślubem mieszkaliśmy 2 lata, w tym czasie urodził się
Nam synek , jak miał 9 miesięcy stanęliśmy przed ołtarzem .
I okres przed ślubem wspominam jak bym była księżniczką we własnej bajce .
Mimo tego, że mieszkaliśmy z teściami, chciała bym cofnąć czas .
Mąż był inny, starał się, pomagał, kochał, wręcz na rękach nosił .
A dzisiaj ? Dwa lata po ślubie , zdziadział smile, leń niesamowity, przestał dbać o siebie, nie mamy
wspólnych tematów do rozmów , rzadko uprawiamy seks , nigdzie nie wychodzimy, on leży po
pracy czyli od 13tej do momentu kiedy zaśnie .
I  niby go znałam na wylot , i byłam najszczęśliwszą kobietą pod słońcem .
Ja nie mówie, były zgrzyty , raz duże , raz mniejsze , ale kochaliśmy się wtedy, że tak powiem
inaczej , bardziej .
A dziś to wegetujemy, dosłownie .
Żeby można było cofnąć czas ....

23

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

*LoveForever* nie warto cofać czasu, ale popracować nad tym, który jest teraz smile

24

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.
*LoveForever* napisał/a:

Hmmm, no ja z mężem przed ślubem mieszkaliśmy 2 lata, w tym czasie urodził się
Nam synek , jak miał 9 miesięcy stanęliśmy przed ołtarzem .
I okres przed ślubem wspominam jak bym była księżniczką we własnej bajce .
Mimo tego, że mieszkaliśmy z teściami, chciała bym cofnąć czas .
Mąż był inny, starał się, pomagał, kochał, wręcz na rękach nosił .
A dzisiaj ? Dwa lata po ślubie , zdziadział smile, leń niesamowity, przestał dbać o siebie, nie mamy
wspólnych tematów do rozmów , rzadko uprawiamy seks , nigdzie nie wychodzimy, on leży po
pracy czyli od 13tej do momentu kiedy zaśnie .
I  niby go znałam na wylot , i byłam najszczęśliwszą kobietą pod słońcem .
Ja nie mówie, były zgrzyty , raz duże , raz mniejsze , ale kochaliśmy się wtedy, że tak powiem
inaczej , bardziej .
A dziś to wegetujemy, dosłownie .
Żeby można było cofnąć czas ....

a myslisz , że przestal Cie kochac ? Czy po prostu nadzwyczajnie przestał sie starac ale kocha nadal mocno !?

25

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

A ja właśnie od przyszłego tygodnia zaczynam mieszkać ze swoim chłopakiem. Jestem pełna radości, ale też i obaw. Najbardziej boję się, że coś na studiach nam się nie uda (jesteśmy już na II stopniu) i wtedy rodzice pomyślą, że to przez wspólne mieszkanie... a jesteśmy oboje dosyć pilni i radzimy sobie w szkołach dobrze, ale ciężki rok przed nami. Boję się też, że nie będę miała co ze sobą zrobić jak się na coś wkurzę, jak będę chciała być sama... wynajmujemy pokój w mieszkaniu.

Mam nadzieję, że za kilka miesięcy napiszę Wam jak to super się razem mieszka i że same pozytywy z tego wynikają!:)

26

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Haha, ludzie śpią razem, bo tak jest ekonomiczniej! Kiedyś w dworach szlacheckich, pałacach - każdy na bogato miał osobną sypialnię wink. Zmusiła nas do tego urbanizacja, a przede wszystkim rozwój miast. Nagle wielkie rodziny poupychano na paru metrach i nie ma zmiłuj, trzeba się w łóżku przytulić. Choć na samym początku to było nieciekawie, dzieci z dziadkami, rodzice z dziećmi itd...

Mieszkałam z jednym (ex)narzeczonym przez rok. Byliśmy ze sobą 2 cudowne lata na tzw. "odpicowaniu", on u siebie, ja u siebie, kolacje, wypady, wakacje. Zmieniliśmy miasto, zaproponował wspólne mieszkanie.

Ten rok w maciupciej kawalerce zmienił wszystko, moje Drogie. Poznałam zupełnie innego człowieka i cieszę się, że nie został moim mężem, a było blisko.

Nie ma lepszego sprawdzianu, niż pożyć jednak wspólnie. Znieść się, gdy jego i drugie ma gorszy humor, jest zmęczone i śmierdzące po pracy, nie posprząta bielizny itd. wink. Trzeba to przetrawić.

I z drugiej strony - poznać, oby, to lepsze oblicze partnera. Jak dba o wspólne dobro, sprząta, gotuje czy opiekuje się zwierzakiem.

Jedno jest pewne - nie wyjdę za mąż bez tego podstawowego testu. Nie w ciemno.

27

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Zdecydowane TAK dla wspólnego mieszkania przed ślubem.
(Naturalnie - NIE u rodziców).

28

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Catwoman , wiem , że masz rację w stu procentach , ale czy jest nad czym pracować ?
Kurcze, no próbowałam , on normalnie dziadziuś się zrobił , a ma 31 lat, ja 6 mniej .

Julia, przestał się starać, kocha wiem to na pewno, ale czemu już dziś tego nie okazuje ?
Bo tak mu lepiej ?
Bo kiedyś zdobywał ? Bo kiedyś chciał mnie blisko ?

Życie nie kończy się na przysiędze przed ołtarzem , a toczy dalej , a dla niego
jakby się czas zatrzymał, skończył, już nie trzeba nic robić, bo się ma żonę, dziecko , to
koniec starań, tak musi być .

29

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

LoveForever
Niestety często się słyszy takie opowieści kobiet, których mężowie po sakramentalnym TAK zmienili się całkowicie-na gorsze sad
A rozmawiałaś z mężem na ten temat ? Kurcze, 31 lat to przecież młody mężczyzna ...
Ja od przyszłego tygodnia mam zamieszkać ze swoim partnerem. Zobaczymy czy nasz zwiazek ucierpi czy zyska na tym .

30

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

*LoveForever* ale tu warto rozważyć, czemu tak się stało; być może to na dziecku skupiłaś całą uwagę a on zostawił 'odstawiony' w kąt?.... o tym warto podyskutować.

Po ślubie mężczyzna się nie zmienia- on po prostu zaczyna być sobą.

31

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Dziewczyny, wiadomo , że dziecko jest dla mnie najważniejsze ,ale\
też ważną rolę w moim życiu odgrywa mąż .
Rozmawialiśmy nie raz , ale nic konkretnego od Niego nie usłyszałam ,a tyle ,że
się czepiam, że marudzę, że przesadzam , że on nie widzi żadnej zmiany .

Catwoman napisał/a:

Po ślubie mężczyzna się nie zmienia- on po prostu zaczyna być sobą.

I chyba się tutaj z Tobą zgodzę big_smile
Bardzo mądrze napisane .

32 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2013-02-18 12:00:51)

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.
Florentyna44 napisał/a:

Zdecydowane TAK dla wspólnego mieszkania przed ślubem.
(Naturalnie - NIE u rodziców).

Zgadzam się, możesz mieć najlepszych teściów/rodziców na świecie - zatem odwiedzaj ich codziennie, ale z nimi NIE MIESZKAJ.

Również jestem za zapoznaniem się w środowisku naturalnym czyli wspólnym mieszkaniu.
Podejmujemy ryzyko zawsze gdy wychodzimy za mąż/żenimy się, nikt nie może nam dać gwarancji, że ta osoba nas nie skrzywdzi w taki czy w inny sposób.

33

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Mieszkałam z mężem 6 lat przed ślubem. I w życiu codziennym nic się nie zmieniło. Natomiast mentalnie zmieniło się dużo. Teraz to mój mąż jest najbliższą osobą, najważniejszą częścią rodziny.
A no i jak jest źle to myśli się częściej o naprawianiu niż o rozstaniu.

34

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Ja mieszkam z teściami i jest OK. Ale jednak też mówię: Jak tylko jest taka możliwość to oddzielnie!

35

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.
*LoveForever* napisał/a:

Dziewczyny, wiadomo , że dziecko jest dla mnie najważniejsze ,ale\
też ważną rolę w moim życiu odgrywa mąż .

Dlaczego wiadomo?
No to pomyśl, że Twój mąż powiedział tak o Tobie do kogoś: Dla mnie najważniejsze jest moje dziecko, ale moja żona też odgrywa w miom życiu ważną rolę. Troche niefajnie, co? Wolałabyś usłyszeć, że jestecie oboje Ty i dziecko najważniejsi na świecie.

Nie wiem jak rozmawiasz z Twoim mężem, ale spróbuj porozmawiać inaczej.
Wiem jak wyglądały kiedyś moje rozmowy z moim mążem, zawsze gdzieś był w nich ton pretensji z mojej strony, jakieś wymagania, stwierdzenia typu "ja chcę", jakieś aluzje, niedomówienia.
Teraz mówię spokojnie, prosto z mostu, mówię czego potrzebuję, co mnie cieszy, co sprawia, że jestem szczęśliwa, co jest dla mnie ważne,  pytam(!) co jest dla niego ważne, czego on chce (ha, ha i tu jest haczyk, bo przecież nie powie, że chce leżeć i nic nie robić).
I tak zamiast marudzić pokazuję mu drogę do tego, żebym była szczęśliwsza i uśmiechnięta, z czego korzysta również on. I vice versa. Kółeczko się zamyka.

Co do mieszkania, pewnie, że lepiej spróbować przed ślubem, chociaż nie ma reguły.
My nie mieszkaliśmy razem przed ślubem, ale to chyba niewiele by dało, gdybyśmy mieszkali.
Po ślubie było "tyz piknie".
Jazdy sie zaczęły jak po paru latach pojawiły się dzieci, bo obowiązków przybyło, z pewnych rzeczy trzeba było zrezygnować, pewne ograniczyć, a to ból......
Czasami sprawdzianem związku jest wspólne zamieszkanie, czasem pojawienie sie dzieci, czasem choroba, utrata pracy, kłopoty finansowe.....
Tak czy inaczej, co można sprawdzić przed ślubem, trzeba sprawdzić wink

36

Odp: Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Mieszkaliśmy razem przed ślubem, sam ślub nie zmienił niczego. Za to upływający czas powoli zmienia wszystko - na coraz lepsze smile

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wspólne mieszkanie... przed ślubem? Wasze doświadczenia i opinie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026