witam Was, musze się komuś wyżalić...od ponad pół roku szukam pracy, niestety bezskutecznie:( już nic mnie nie cieszy, jestem w kompletnym dole. Na brak pieniędzy nie narzekam-mąż całkiem nieźle zarabia, ale ja należę do ambitnych i niezależnych osób, więc CHCĘ PRACOWAĆ. Już nie wiem co robić, mieszkam w malym mieście, gdzie trudno o pracę. Ogarnęla mnie jakaś depresja-już nic mi się nie chcę, na każdego jestem zła ale najgorsze jest to ze przestalam wierzyć ze coś może się zmienić, że może być lepiej...Snuję sie caly dzień w brydnym dresie po domu, zaniedbalam sie -już nie chce mi się żyć. Musze się wyrwać z tego marazmu ale nie wiem jak..mąż chyba mnie nie rozumie-ciągle mi mowi weź się w garść ale łatwo mu mówić...na niczym mi już nie zależy, w nocy często budzę sie i placzę, w ogóle nie mogę spać bo po glowie krążą mi mysli ZE NIE PRACUJĘ, nie radzę sobie z wlasnym życiem:( skonczylam studia jednak widze ze te 5 lat nauki bylo bez sensu, czuje się bezwartościowa i wuautowana z życia. Od 3 miesięcy nie bylam na zadnej rozmowie-zaczynam się- jak to mowi moja mama -bać świata. Może nikt tego nie zrozumie moze mnie wyśmiejecie ale stanowi to dla mnie ogromny problem:( pozdrawiam Was
Podobne tematy
Witaj,
Rozumiem Twoją frustrację, bo sama jestem kobietą czynną i nie lubię byc zależna od kogokolwiek. Może w Twoim mieście urząd pracy organizuje jakieś kursy, a może pomyślałabyś o rozpoczęciu jakiejś swojej działalności?.. Nie wiem, co Ci doradzić, ale na 100% musisz zacząć dbać o siebie, bo panowie nie przepadają za zaniedbanymi żonami...
Może wizyta u psychologa?
Pozdrawiam ciepło i 3mam kciuki
Fajnie że się wpisałaś na forum ,to już jakiś krok do przodu ,dobrze jest się wygadac .Dostałaś mojego mejla?
Nie da się ukryć, że obecnie o pracę jest trudno co jest jeszcze bardziej odczuwalne w niewielkich miejscowościach. Zatem nie zaprzestawaj poszukiwań i pamiętaj, że to że się firmy nie odzywają nie wynika z tego, że jesteś "bezwartościowa" a bardziej z faktu, że aktualnie szukają pracowników o innym profilu. Pomyśl może o tym by wychodzić z domu żeby nie siedzieć w nim całymi dniami - jakieś zajęcia sportowe, może jakiś kurs - tak byś miała szansę przebywać w gronie innych ludzi.
Wlasnie, musisz sobie sama organizowac jakeis 'zadania'' - np. wymyslaj fajne obiady mezowi
Albo zacznij cwiczyc czy biegac. Albo nadrob zalegle lektury. Heh,ja nie wiem, jak sie mozna nudzic, bo ja to bym chciala nie pracowac ![]()
A powiedz jakie studia skonczylas?
Skończyłam politologię
do maja ubiegłego roku była zatrudniona w placówce finansowej ale niestety w wyniku kryzysu bank ograniczył dostępność kredytów więc zamknięto moje biuro a ja tym samym zostałam bez pracy. Dotychczas starałam się ciągle organizować sobie jakoś czas-lubię dużo czytać, oglądać filmy ale nastał jakiś dziwny okres w moim życiu, w którym nie potrafię się zupełnie odnaleźć. Nie wiem czym to może być spowodowane-może to brak słońca ;)w każdym razie nic mi się nie chce, KOMPLETNIE NIE WIERZĘ JUŻ W TO ŻE JESZCZE KIEDYŚ ZNAJDĘ PRACĘ
moja pewność siebie zmalała niemalże do zera:( Lena-myslałam o kursie, poskładałam papiery w urzędzie pracy ale narazie cisza-zresztą i tak nie mam ochoty iść. Szila-nie dostałam twojego mailazmienię adres mailowy, więc jak możesz wyślij mi ponownie. Margolcia- miałam kiedyś plany zacząć własny interes aleee kompletnie nie mam już w tej chwili pomysłu, tym bardziej że w moim mieście chyba nic nie ma racji bytu:( najgorsze jest w tym wszystkim ty, że odsunęłam się od wszystkich-mam dosyć ciągłych pytań typu -znalazlaś już pracę? jak poszukiwania? mam wrażenie że inni się nade mną litują a ja nie chce litości :(więc nie spotykam się z nikim, odsunęłam się od rodziny męża-mam wrażenie , że wszyscy myslą ze tkwię w tym bezrobociu bo mąż super zarabia więc tak mi dobrze.Spotkałam się już i z takimi opiniami, ze praca leży na ulicy ale tak mowią ci, którzy pracują, ten kto straci zajęcie widzi to wszystko inaczej, bardziej realnie. Moj mąż stara się mnie pocieszać choć widzę ze i jego męczy ta sytuacja-moje ciągłe narzekanie, fochy, zły humor...jestem wredna dla wszystkich i dzieje się ze mną coś naprawdę niedobrego: nie mamy dzieci, jesteśmy mlodym malżeństwem, to ja ciagle odkladam decyzję o ich posiadaniu, bo chcę się jeszcze nacieszyć życiem, jestem mloda mam 26 lat i mam jeszcze czas na pieluchy, ale chyba nie dane jest mi pożyć tak jak zawsze sobie to wyobrażałam, bo widzę że do końca życia bedę pasożytować na mężu
Mieszkasz w małym mieście, ale czy w pobliżu nie ma jakiegoś większego? Może warto dojeżdżać do pracy, tym bardziej, że nie masz na głowie dzieci.
Ja na twoim miejscu znalazłabym najpierw pracę w sklepie z ciuchami albo coś w tym stylu, aby tylko coś robić. I wtedy na spokojnie zacząć szukać pracy w zawodzie.
Albo inna opcja - wolontariat. Póki nie masz pracy możesz się nim zająć - wypełnisz czas i zyskasz doświadczenie.
Szurunia - znow swietna rada ![]()
A moge wiedziec, jakie studia skonczyl twoj maz? (Pytam,bo pewna osoba w mojej rodzinie nie jest do konca zdecydowana,czy warto konczyc jakies.)
wronaczarnawiesz co ja mam czasem takie myslii jestem w podobnej sytuacji co ty,tlko ja staram sie nie zaniedbywac,wstaje ,robie makijaz,sprzatammide na zakupy,po dziecko do przedszkola,chodze na step,i nie daje sie choc czasem jest cięzko!ale tez skonczyłam 5 lat studiow,i co mi to dało,nic!ale gdy nie pracowałam zrobiłam sobie kurs ksiegowosci,i kurs tipsów.od tak zeby sie nie nudzic w domu...,czasem mysle ze tak zawsze bede sie krzatac po domu,i jak tak długo siedzi sie w domu to potem faktycznie,człowiek boi sie ludzi,wstydzi sie,np.wstydze sie ubrac tak czy inaczej itd,mozna by wymieniac...,ale głowa do góry,ja mam wplanach isc do szkoły najlepiej kosmetycznej ,to moje hobby,jakis wizaz,...pomysl i zrób cos zeby nie było gorzej!pozdrawiam serdecznie i powodzenia!
Szczurunia-najbliższe duże miasto to odległośc 120km-więc odpada. Pracy szuakałam( do momentu aż złapał mnie ten dół) WSZĘDZIE po sklepach ze szmatkami także-wiesz co mi odpowiadano? "e tam pani pewnie szuka pracy tylko na jakiś czas-to tymczasowe zajecie, ja pani pokaże wszystko, zaufam a potem pani znajdzie jakieś inne intratne zajęcie i mi wyfrunie"-(jedna z dwóch autentycznych wypowiedzi) no więc jak mam kogoś przekonać, że nie jestem wielbłądem ?
zazwyczaj odpowiadałam przecząco, ale niestety na telefon zwrotny liczyć już nie mogłam.Paulina20-mąż mój skończył prawo ale w zawodzie nie pracuje, on twierdzi że warto było-ja po swoim przypadku twierdzę, że nie:/ w każdym razie politologię ODRADZAM!!!!!Truskaweczka30-chyba faktycznie pomyślę nad jakimś kursem-nawet tak samej dla siebie, może to coś da? tylko najgorzej wlaśnie odgonić od siebie te myśli typu: jesteś beznadziejna, do niczego sie nie nadajesz, nawet w sklepie cię zatrudnić nie chcą a już najgorsza z tych myśli to ta, że czas leci, wszystko prze do przodu a ja się zatrzymałam, stoję W MIEJSCU, nie robię z życiem swoim nic konstruktywnego, nie mam żadnych planów-(serio w tej chwili tak żyję a raczej wegetuję:(- )i że nić mnie już ciekawego w życiu nie spotka:(((((( ehhhhhhhh..........
(( dziekuję Wam w każdym razie za to, że zainteresowałyście się moim wątkiem, za ciepłe słowa i cenne rady ![]()
Wronczarna: Zamień: "Szukam pracy" na "Szukam pasji"
odpowiedz sobie na pytania:
"co tak naprawdę lubię robić?"
"robienie czego sprawia mi największa satysfakcję?"
Gdybyś miała swoje pieniądze co zrobiłabyś z wolnym czasem?
Nie myśl o sobie "do niczego się nie nadaję" "skończyłam studia i nic mi to nie dało"
Myśl o tym, co Ci się udało w życiu:)
pozdrowienia
Moja sytuacja jest identyczna. Jestem młodą mężatką, pół roku szukam pracy i nic. Mąż pracuje i jakoś dajemy radę, bardziej chodzi mi o to, że nic nie robię i czuję się z tym fatalnie. Czuję się jak pasożyt. Dodatkowo nie mam kontaktu z ludzmi. Całymi dniami siedzę w domu, coddziennie ten sam schemat dnia. Gdy myślę o przyszłości nic mnie nie cieszy, żadnej energii, żadnej radości życia. Często płaczę, czuję jakąś obojętność na wszystko. CZęsto odbija się to na mężu, który przecież niczemu nie jest winien. Dosyć że żona nie pracuje to jeszce ma ciągłe fochy. Uważam, że do niczego się nie nadaję. Poza tym mój odwieczny problem-trądzik(dość cięzka postać) powoduje, że myślę że nikt nie przyjmie do pracy kogoś takiego jak ja. Po co skoro na moje miejsce może mieć ,,ładnego pracownika". Ogólnie rzecz biorąc jest ze mną coraz gorzej i nie wiem jak sobie pomóc.
Ja podobnie-czuję się jak pasożyt...biorę kasę od męża...:( niestety nie potrafię zmienić toku myślenia, dopoki nie znajde pracy tak będzie-tak więc kolko sie zamyka:( już mam dosyć wszystkiego, wkurzam sama siebie bo zrobilam się jak to określil moj mąż-manieryczna! co mam poradzić? zapisalam sie na aerobik, zaczelam wychodzić do znajomych więc przynajmniej nie siedzę w domu. Jednak moje poszukiwania pracy nadal bez efektu i szczerze mowiąc nie mam już nadziei...Pozdrawiam Was słonecznie...
14 2010-04-13 23:35:50 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-04-14 07:12:28)
Dziewczyny ! To straszne co piszecie, wiem, że z pracą jest ciężko, z dobrą pracą to już w ogóle, ale musicie myśleć szerszymi kategoriami. Przełamać swoje pesymistyczne nastawienie -uwierzcie mi, wiem co piszę, bo też byłam w dołku, ale sama się pozbierałam i powiedziałam - dosyć - muszę coś zmienić w swoim życiu, zacząć być, istnieć, coś robić i zarabiać - nie miałam nic do stracenia, zapisałam się do spam (wiem, że wiele z Was myśli, że to jakaś marna praca i żadne pieniądze, ale dziewczyny, mylicie się!). Jestem bardzo zadowolona z mojej decyzji, czuję się świetnie i mam mnóstwo energii i pomysłów, które realizuję. Słuchajcie, spam daje świetne możliwości rozwoju osobistego, zawodowego i finansowego ! Zarabiam normalne, prawdziwe pieniądze, a do tego mam dostęp do kosmetyków po cenach hurtowych, jeżdżę na szkolenia marketingowe i kosmetyczne, biorę udział w zjazdach, jestem w ciągłym ruchu z uśmiechem na twarzy i optymizmem w sercu
poznałam dużo pozytywnych ludzi, którzy pomagają mi w osiągnięciu moich celów - namawiam Was do spróbowania, szczególnie jak jesteście z małych miast. Dziewczyny, jeśli jesteście zainteresowane - piszcie - odpowiem na pytania, pomogę i wszystko Wam wytłumaczę (nie chodzi tu o bieganie z katalogami bynajmniej) możecie spełniać się w prawdziwym biznesie i zarabiać duże, poważne pieniądze. Jeśli będziecie chciały zapraszam do mojej grupy, macie moje wsparcie i pomoc we wszystkim. Nie ważne gdzie mieszkacie ! pozdrawiam Was serdecznie. Asia (wejdźcie na spam)
Twój post został edytowany. Bardzo proszę o nie spamowanie forum i zapoznanie się z regulaminem. Moderatorka Agatka