Witajcie
Wiem, że już były posty tego typu ale potrzebuje Waszej porady.
Mam 35 lat i jestem sama. W zeszłą sobotę zostałam zaproszona na zabawę karnawałową przez 42 letniego kawalera. No nie bezpośrednio przez niego bo nasza wspólna koleżanka mu pomogła, ponieważ jest bardzo nieśmiały. Znam go z widzenia, ponieważ przychodzi do nas do pracy i załatwia swoje sprawy wiec się zgodziłam.
Jego znajomi okazali się bardzo weseli a i przy alkoholu język mojego towarzysza się rozwiązał. Bawiliśmy się super. Faktycznie jest bardzo nieśmiały bo na początku w tańcu nawet nie patrzył mi w oczy. Dopiero jak się zabawa rozkręciła to był śmielszy a nawet prawił mi komplementy. Ale tak jak już pisałam trochę alkoholu chyba mu w tym pomogło. To była niezapomniana noc a na drugi dzień cały czas o nim myślałam.
Bardzo mi się podoba ale też odstrasza mnie ta jego nieśmiałość. Jego znajomi którzy się bawili na tej imprezie namawiają mnie abym zrobiła pierwszy krok bo on go nie zrobi bo jest wstydliwy. Nie wiem co robić. Z jednej strony wiem, że przez tą jego nieśmiałość możemy stracić nasza szans a z drugiej nie chce aby uważał, że się narzucam.
Ciężko go wyczuć, czy w tym wieku przyzwyczaił się do samotności i woli być sam czy może jego wstydliwość utrudnia mu kontakty z kobietami. Co mam zrobić? Odważyć się i zrobić ten pierwszy krok? A jeżeli tak to w jaki sposób? Zapraszając w rewanżu na kawę?
Bardzo dziękuję o porady.