Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?

Jestem ciekawa waszej opinii. W przypadku kiedy osoba, którą kochacie, i z którą byliście w długoletnim związku, chce się z Wami rozstać, to chowacie dumę do kieszeni i walczycie o swoje szczęście czy unosicie się honorem i "o nic nie prosicie", nie kontaktujecie się? Mam na myśli długoletnie poważne związki, gdzie było wspólne mieszkanie, plany na przyszłość itp. Za "chowaniem dumy do kieszeni" rozumiem próbę porozumienia się, wyjaśnienia sobie co się stało, pokazanie, że nam zależy, że kochamy itp. (nie lamentowanie, czy setki telefonów codziennie albo serenady pod oknem).

Jeśli uczucie jest duże, to czy da się w ogóle opanować emocje i "unieść się honorem" i "o nic nie prosić"? Czy w tak dużych emocjach to się da w ogóle przekalkulować w jakiś sposób? Nie chodzi mi o to, co jest lepsze a co gorsze, bo każdy zachowuje się zgodnie ze sobą, też w zależności od związku, od konkretnej sytuacji. Uważam jednak, że gorsze jest udawanie czegoś, czy to niedostępnej/niedostępnego, czy fałszywa obojętność, tylko po to, żeby rozbudzić w kimś zainteresowanie.

Czy szczere pokazanie uczucia i tego, że ta osoba, która odchodzi jest ważna jest Waszym zdaniem cenne?

Co Wam mówi wasze doświadczenie? Jak to było z Wami?
Od czego to zależy Waszym zdaniem, że jedni "unoszą się honorem" a drudzy "walczą o swoje szczęście"?

Ciekawa jestem jak się na to zapatrujecie smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?

Ja walczyłam. W tej chwili jest z inna, ja jestem dla niego zalosna i odpychajaca. Oczywiscie juz sie nie narzucam. Robilam to jak jeszcze maz ze mna mieszkał. Mimo ze On teraz ma mnie gdzies, ja mam poczucie ze staralam sie do konca. Nie mam sobie nic do zarzucenia, a kto wie moze On kiedys zrozumie co stracił.

3

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?

"Walczyć" można jak pojawiają się problemy w związku,ciągłe kłótnie,nieporozumienia itd.Tylko zwykle wtedy większość "unosi się honorem".Natomiast na etapie rozstania należy "unieść się honorem".Ale niestety większość właśnie wtedy "walczy".

4

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?
stokrotka0000 napisał/a:

Jestem ciekawa waszej opinii. W przypadku kiedy osoba, którą kochacie, i z którą byliście w długoletnim związku, chce się z Wami rozstać, to chowacie dumę do kieszeni i walczycie o swoje szczęście czy unosicie się honorem i "o nic nie prosicie", nie kontaktujecie się? Mam na myśli długoletnie poważne związki, gdzie było wspólne mieszkanie, plany na przyszłość itp. Za "chowaniem dumy do kieszeni" rozumiem próbę porozumienia się, wyjaśnienia sobie co się stało, pokazanie, że nam zależy, że kochamy itp. (nie lamentowanie, czy setki telefonów codziennie albo serenady pod oknem).

Jeśli uczucie jest duże, to czy da się w ogóle opanować emocje i "unieść się honorem" i "o nic nie prosić"? Czy w tak dużych emocjach to się da w ogóle przekalkulować w jakiś sposób? Nie chodzi mi o to, co jest lepsze a co gorsze, bo każdy zachowuje się zgodnie ze sobą, też w zależności od związku, od konkretnej sytuacji. Uważam jednak, że gorsze jest udawanie czegoś, czy to niedostępnej/niedostępnego, czy fałszywa obojętność, tylko po to, żeby rozbudzić w kimś zainteresowanie.

Czy szczere pokazanie uczucia i tego, że ta osoba, która odchodzi jest ważna jest Waszym zdaniem cenne?

Co Wam mówi wasze doświadczenie? Jak to było z Wami?
Od czego to zależy Waszym zdaniem, że jedni "unoszą się honorem" a drudzy "walczą o swoje szczęście"?

Ciekawa jestem jak się na to zapatrujecie smile

Nie bądź dumna  - warto spróbować, nic nie masz do stracenia jak nie jesteś już z tą osobą. Przynajmniej będziesz mieć pewność, że spróbowałaś i nie masz czego żałować.
A z myślami i tak się będziesz bić. Powodzenia

5 Ostatnio edytowany przez authority (2017-04-30 16:07:41)

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?
Leejunfun napisał/a:
stokrotka0000 napisał/a:

Jestem ciekawa waszej opinii. W przypadku kiedy osoba, którą kochacie, i z którą byliście w długoletnim związku, chce się z Wami rozstać, to chowacie dumę do kieszeni i walczycie o swoje szczęście czy unosicie się honorem i "o nic nie prosicie", nie kontaktujecie się? Mam na myśli długoletnie poważne związki, gdzie było wspólne mieszkanie, plany na przyszłość itp. Za "chowaniem dumy do kieszeni" rozumiem próbę porozumienia się, wyjaśnienia sobie co się stało, pokazanie, że nam zależy, że kochamy itp. (nie lamentowanie, czy setki telefonów codziennie albo serenady pod oknem).

Jeśli uczucie jest duże, to czy da się w ogóle opanować emocje i "unieść się honorem" i "o nic nie prosić"? Czy w tak dużych emocjach to się da w ogóle przekalkulować w jakiś sposób? Nie chodzi mi o to, co jest lepsze a co gorsze, bo każdy zachowuje się zgodnie ze sobą, też w zależności od związku, od konkretnej sytuacji. Uważam jednak, że gorsze jest udawanie czegoś, czy to niedostępnej/niedostępnego, czy fałszywa obojętność, tylko po to, żeby rozbudzić w kimś zainteresowanie.

Czy szczere pokazanie uczucia i tego, że ta osoba, która odchodzi jest ważna jest Waszym zdaniem cenne?

Co Wam mówi wasze doświadczenie? Jak to było z Wami?
Od czego to zależy Waszym zdaniem, że jedni "unoszą się honorem" a drudzy "walczą o swoje szczęście"?

Ciekawa jestem jak się na to zapatrujecie smile

Nie bądź dumna  - warto spróbować, nic nie masz do stracenia jak nie jesteś już z tą osobą. Przynajmniej będziesz mieć pewność, że spróbowałaś i nie masz czego żałować.
A z myślami i tak się będziesz bić. Powodzenia

Mylisz się to nic nie da poza podbiciem ego jej faceta jak ten co napisał ten post jego temat mówi sam za siebie  http://www.netkobiety.pl/t89527.html

6

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?
Leejunfun napisał/a:
stokrotka0000 napisał/a:

Jestem ciekawa waszej opinii. W przypadku kiedy osoba, którą kochacie, i z którą byliście w długoletnim związku, chce się z Wami rozstać, to chowacie dumę do kieszeni i walczycie o swoje szczęście czy unosicie się honorem i "o nic nie prosicie", nie kontaktujecie się? Mam na myśli długoletnie poważne związki, gdzie było wspólne mieszkanie, plany na przyszłość itp. Za "chowaniem dumy do kieszeni" rozumiem próbę porozumienia się, wyjaśnienia sobie co się stało, pokazanie, że nam zależy, że kochamy itp. (nie lamentowanie, czy setki telefonów codziennie albo serenady pod oknem).

Jeśli uczucie jest duże, to czy da się w ogóle opanować emocje i "unieść się honorem" i "o nic nie prosić"? Czy w tak dużych emocjach to się da w ogóle przekalkulować w jakiś sposób? Nie chodzi mi o to, co jest lepsze a co gorsze, bo każdy zachowuje się zgodnie ze sobą, też w zależności od związku, od konkretnej sytuacji. Uważam jednak, że gorsze jest udawanie czegoś, czy to niedostępnej/niedostępnego, czy fałszywa obojętność, tylko po to, żeby rozbudzić w kimś zainteresowanie.

Czy szczere pokazanie uczucia i tego, że ta osoba, która odchodzi jest ważna jest Waszym zdaniem cenne?

Co Wam mówi wasze doświadczenie? Jak to było z Wami?
Od czego to zależy Waszym zdaniem, że jedni "unoszą się honorem" a drudzy "walczą o swoje szczęście"?

Ciekawa jestem jak się na to zapatrujecie smile

Nie bądź dumna  - warto spróbować, nic nie masz do stracenia jak nie jesteś już z tą osobą. Przynajmniej będziesz mieć pewność, że spróbowałaś i nie masz czego żałować.
A z myślami i tak się będziesz bić. Powodzenia

Walczyłam. I na etapie kiedy były problemy i na etapie rozstania. Chyba nieumiejętnie. Pozostaje mi czerpać z tego naukę na przyszłość. Kłóciliśmy się o pierdoły niesamowite, aż mi wstyd teraz, że wzajemnie mieliśmy do siebie pretensje o takie rzeczy, zupełnie nieistotne... zero porozumienia. Po 8 latach zaczęło być "tak" źle. Ja próbowałam się porozumieć, inicjowałam różne rzeczy, oderwanie się od tej codzienności. On niestety postanowił poszukać pocieszenie gdzie indziej. I szlag wszystko trafił.
Nie narzucam się mu już. Po miesiącu rozłąki to on do mnie pisze. Niby po przyjacielsku, chociaż zapierał się, że żadnej przyjaźni sobie nie wyobraża.
Nie wiem już o co mu chodzi smile

Ale wątek nie o mnie, tylko o sprawie smile

7

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?
authority napisał/a:
Leejunfun napisał/a:
stokrotka0000 napisał/a:

Jestem ciekawa waszej opinii. W przypadku kiedy osoba, którą kochacie, i z którą byliście w długoletnim związku, chce się z Wami rozstać, to chowacie dumę do kieszeni i walczycie o swoje szczęście czy unosicie się honorem i "o nic nie prosicie", nie kontaktujecie się? Mam na myśli długoletnie poważne związki, gdzie było wspólne mieszkanie, plany na przyszłość itp. Za "chowaniem dumy do kieszeni" rozumiem próbę porozumienia się, wyjaśnienia sobie co się stało, pokazanie, że nam zależy, że kochamy itp. (nie lamentowanie, czy setki telefonów codziennie albo serenady pod oknem).

Jeśli uczucie jest duże, to czy da się w ogóle opanować emocje i "unieść się honorem" i "o nic nie prosić"? Czy w tak dużych emocjach to się da w ogóle przekalkulować w jakiś sposób? Nie chodzi mi o to, co jest lepsze a co gorsze, bo każdy zachowuje się zgodnie ze sobą, też w zależności od związku, od konkretnej sytuacji. Uważam jednak, że gorsze jest udawanie czegoś, czy to niedostępnej/niedostępnego, czy fałszywa obojętność, tylko po to, żeby rozbudzić w kimś zainteresowanie.

Czy szczere pokazanie uczucia i tego, że ta osoba, która odchodzi jest ważna jest Waszym zdaniem cenne?

Co Wam mówi wasze doświadczenie? Jak to było z Wami?
Od czego to zależy Waszym zdaniem, że jedni "unoszą się honorem" a drudzy "walczą o swoje szczęście"?

Ciekawa jestem jak się na to zapatrujecie smile

Nie bądź dumna  - warto spróbować, nic nie masz do stracenia jak nie jesteś już z tą osobą. Przynajmniej będziesz mieć pewność, że spróbowałaś i nie masz czego żałować.
A z myślami i tak się będziesz bić. Powodzenia

Mylisz się to nic nie da poza podbiciem ego jej faceta jak ten co napisał ten post jego temat mówi sam za siebie

Teraz widzę po czasie, że to chyba o to tutaj chodziło, i że moje próby ratowania po prostu połechtało jego ego niesamowicie...

8 Ostatnio edytowany przez CatLady (2017-04-30 16:25:15)

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?

Nie ma jednej reguły na wszystkie sytuacje.

Gdyby jednak partner zerwał ze mną z dnia na dzień, jak grom z jasnego nieba - ktoś tu opisuje taką historię na forum - to chciałabym wyjaśnień. Natomiast na pewno nie błagałabym o powrót, nie wieszałabym się mu u szyi. Jednak takie zerwania, które naprawdę są nieoczekiwane zdarzają się rzadko, bo chyba zazwyczaj widać, że narastają problemy, więc i po zerwaniu nie ma o czym gadać.

bartass72 napisał/a:

Natomiast na etapie rozstania należy "unieść się honorem".Ale niestety większość właśnie wtedy "walczy".

Święta prawda! Walczą, jak już nie ma o co, jak już pozamiatane. A wcześniej zazwyczaj nie dostrzegają problemów albo je ignorują.

9

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?

Ja pokazywałam drobnymi gestami że mi zależy. Ale byłam ciągle odtrącana. W końcu zaczęłam się z kimś spotykać, to on się ocknął. Wrócił...i zostawił po raz drugi tłumacząc, że nie jest w stanie znieść myśli że miałam innego w trakcie rozstania.

10

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?

stokrotka0000,

Trzeba robić tak żeby później nie mieć wątpliwości. I tyle. Nie rodziły się w głowie pytania Czy mogłe(a)m zrobić coś jeszcze? Itd.
Duma i honor? Ludzie nie potrafią dotrzymać słowa, a Ty z honorem wyskoczyłaś.

11

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?

Myślę, że każdy chociaż raz w życiu się kompletnie upodli  (tak jak ja) starając się w każdy sposób naprawić swój związek lub przyciągnąć ex. Po takiej lekcji dobrze już wiem, że lepiej zawsze mieć do siebie szacunek i zachować się  z klasą.

12

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?
stokrotka0000 napisał/a:

Czy szczere pokazanie uczucia i tego, że ta osoba, która odchodzi jest ważna jest Waszym zdaniem cenne?

Cenne – istotne ? nie raczej, natomiast dookreśla sytuację dla obu stron – w tym znaczeniu : nieobojętne, moment okazania uczucia może być znaczący


stokrotka0000 napisał/a:

Co Wam mówi wasze doświadczenie? Jak to było z Wami?

wink z drugiej strony barykady – nakazuje wyjaśniać w miarę możliwości ‘do spodu’ przyczyn, powodów, czegokolwiek o co ‘opuszczana’ strona pyta,
z pierwszej strony barykady – nie należy walczyć wink


stokrotka0000 napisał/a:

Od czego to zależy Waszym zdaniem, że jedni "unoszą się honorem" a drudzy "walczą o swoje szczęście"?


Od ‘wyceny’ sytuacji (jak dalece związek stał się chwiejny) i znajomości siebie (ograniczeń, zdolności do akceptacji, prostolinijności…)

13

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?
stokrotka0000 napisał/a:

Jestem ciekawa waszej opinii. W przypadku kiedy osoba, którą kochacie, i z którą byliście w długoletnim związku, chce się z Wami rozstać, to chowacie dumę do kieszeni i walczycie o swoje szczęście czy unosicie się honorem i "o nic nie prosicie", nie kontaktujecie się?


Gdzie tutaj unoszenie się honorem? Jeśli ktoś nie chce z Tobą być to o co chcesz walczyć?

14

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?

Mam ten sam problem jak się zachować. Byłem z dziewczyna prawie 6 lat oświadczyłem się potem czekaliśmy prawie dwa lata na ślub jak tu ona 5 mc przed zaczyna mieć wątpliwości naszego związku. Wszystko robi na opak. Wiem ze ona mnie bardzo kochała bo zawsze była taka szczęśliwa ze się mamy. Razem dużo podróżowaliśmy a wogole cały ten okres żyliśmy razem poznawaliśmy się z każdej strony. Tak jest jak się z kimś mieszka na codzień. Teraz dla niej nic się nie liczy. Uważa ze preszlosc to przeszłość a teraz jest teraz i ze chce być singielka. Jak to naprawic? Zawsze na wszystko się zgadzałem co chciała owszem czasem zdarzały się nieporozumienia ale wychodziliśmy z nich. Nie wiem co mam zrobić żeby na nowo ja do siebie przekonać. Bardzo ja kocham i tęsknie za nią. Wyprowadziłem się bo dała mi termin ale i warunek albo ona albo ja mimo ze wspólnie opłacaliśmy waYstko. Czy naprawdę mogła się odkochać i już zupełnie nic nie czuje ? Gdzie ja popełniłem błąd ze zaczęła się odsuwać odemnie i coraz częściej wychodziła nie mówiąc gdzie a wtedy i ja zaczynałem być zazdrosny i robić głupie rzeczy sprawdzając ja. Wiem ze nikogo nie ma. Czy jej się jeszcze coś zmieni w stosunku do mnie?

15

Odp: Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?

Żyjesz przeszłością.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - unieść się honorem czy schować dumę do kieszeni?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024