Witam. Chcialabym podzielić się moja historia i chce wiedzieć co o tym myślicie. Otóż od paru miesiacy jestem w związku, bardzo szczęśliwym, tak mi się wydawalo. Mam za sobą dwa nieudane związki i jeszcze jeden tylko ze związkiem nie mogę tego nazwac bo nie byliśmy para. Mojemu teraźniejszemu partnerowi powiedziałam ze miałam dwóch partnerow seksualnych, nie powiedziałam o jednym bo wstydziłam się tego dlatego ze kiedy ja miałam mu wyjawić ze jest moim 4 on przyznal mi się ze jestem jego pierwsza. Mialam wyrzuty sumienia , ale miałam nadzieje ze się nie dowie. Ostatnio przeglądnął mi telefon, znalazł w rozmowie z moja kolezanka stare screeny zdjęć rozmowy z tym jednym. Tak oto niestety się o tym dowiedział. Jest mi przykro ze w taki sposób, nie wiem co mam robic, on się nie odzywa, powiedział ze już nic nigdy nie będzie takie samo. Z jednej strony nie rozumie tego dlatego ze nie powinna nas interesować nasza przeszlosc i kto z kim spal, a z drugiej jest mi zle ze nie bylam z nim od początku szczera. Może teraz polecieć na mnie cała fala krytyki i hejtów ale ja naprawdę jestem w totalnej rozsypce i nie wiem co robic.
Podobne tematy
Wytłumacz mu, dlaczego nie powiedziałaś o tym jednym mężczyźnie. Bądź szczera. Może wszystko jeszcze się ułoży.
Staram sie mu to wytlumaczyc, ale on mnie kompletnie nie slucha. Czy jestem az tak beznadziejna ze mialam przed nim 3 partnerow seksualnych ? Czy mozna mnie nazwac kobieta nie szanujaca sie? Dlaczego jego tak to boli.. czy tylko dlatego ze ja jestem jego pierwsza a on moim nie?
Pewnie dlatego, że nie powiedziałaś mu prawdy. To go zabolało. Może stracił do Ciebie zaufanie. Musisz się postarać, żeby znów Ci zaufał. Niepotrzebnie ukrywałaś takie sprawy. On Tobie się zwierzył, Ty też powinnaś powiedzieć prawdę.
Absolutnie nie powinnaś czuć się źle. To nie twoje zachowanie stanowi problem ale jego zaściankowa reakcja. Jesteś cały czas tą samą osobą. Przed wszystkim nie przepraszaj. Nie masz za co. To jest twoje ciało i możesz z nim robić co się podoba. On się pewnie czuje gorszy ze względu na brak doświadczenia i boi się, że będziesz go porównywać do swoich poprzednich partnerów. I dlatego tak reaguje. Możesz spróbować mu to wytłumaczyć i z nim porozmawiać, ale pamiętaj, że ty nie zrobiłaś nic złego. Uważam, że otwarta i szczera rozmowa pozwoli wam przezwyciężyć tą sytuację, o ile on będzie potrafił zachować się dojrzale.
Absolutnie nie powinnaś czuć się źle. To nie twoje zachowanie stanowi problem ale jego zaściankowa reakcja. Jesteś cały czas tą samą osobą. Przed wszystkim nie przepraszaj. Nie masz za co. To jest twoje ciało i możesz z nim robić co się podoba. On się pewnie czuje gorszy ze względu na brak doświadczenia i boi się, że będziesz go porównywać do swoich poprzednich partnerów. I dlatego tak reaguje. Możesz spróbować mu to wytłumaczyć i z nim porozmawiać, ale pamiętaj, że ty nie zrobiłaś nic złego. Uważam, że otwarta i szczera rozmowa pozwoli wam przezwyciężyć tą sytuację, o ile on będzie potrafił zachować się dojrzale.
Wybacz, ze prosze Cie o taka rade, ale jak ja moge z nim porozmawiac? jak mam sie zachowac zeby go jeszcze bardziej nie zdolowac? niestety musze przyznac ze to mój pierwszy partner, którego ja jestem pierwsza kobieta nie tylko w zwiazku ale tez w seksie.
Według mnie on poprostu, po pierwsze poczuł się oszukany. Po drugie, to urazilo jego męskie ego.. Boi się tego porównania, pewnie myśli, że będziesz go porównywać do innych. Nie czuje się tak wiesz, męsko przy tym. Może też uległ przekonaniu, że jako facet musi być doświadczony, więc czuję się poprostu gorzej.
Wiem, że to napewno Cie boli. Możesz co najwyżej go przeprosić za to, że nie powiedziałas wszystkiego i zapewnić, że dla Ciebie jest bardzo męski. Jeśli chcesz to możesz lekko i subtelnie podbudowac jego ego, że z żadnym nie było Ci tak dobrze.
Po ile macie lat?
Trzymaj się : ) ja uważam, że zawsze jest lepiej walczyć niż później żałować, że się tego nie zrobiło, czyste sumienie : ) zrób jak Uważasz
Dlaczego jego tak to boli.. czy tylko dlatego ze ja jestem jego pierwsza a on moim nie?
Nie. Przecież o tych dwóch wiedział i jakoś to przyjął. Teraz zrozumiał, że jesteś sprytniejsza od niego. Potrafisz bez większych skrupułów gospodarować prawdą. Jesteś od niego bardziej doświadczona i z łatwością możesz go wykiwać. Wtedy on może być kolejnym na Twojej liście. I ja chłopaka rozumiem. Lepiej się w takie związki nie pchać, dla dobra swojego przede wszystkim.
Według mnie on poprostu, po pierwsze poczuł się oszukany. Po drugie, to urazilo jego męskie ego.. Boi się tego porównania, pewnie myśli, że będziesz go porównywać do innych. Nie czuje się tak wiesz, męsko przy tym. Może też uległ przekonaniu, że jako facet musi być doświadczony, więc czuję się poprostu gorzej.
Wiem, że to napewno Cie boli. Możesz co najwyżej go przeprosić za to, że nie powiedziałas wszystkiego i zapewnić, że dla Ciebie jest bardzo męski. Jeśli chcesz to możesz lekko i subtelnie podbudowac jego ego, że z żadnym nie było Ci tak dobrze.Po ile macie lat?
Trzymaj się : ) ja uważam, że zawsze jest lepiej walczyć niż później żałować, że się tego nie zrobiło, czyste sumienie : ) zrób jak Uważasz
Mamy po 23 lata, wiem jestesmy mlodzi, ale ja bardzo wczesnie zaczelam zwiazek bo w wieku 17 lat i bylam z moim bylym 3 lata, pozniej mialam dwóch ale to byly krotkie zwiazki, wiem ze jestem bardzo mloda i 4 partnerow w takim wieku to przesada, ale wiadomo jak sie juz zacznie to pozniej ma sie potrzeby. Kocham bardzo mojego teraźniejszego partnera i jesli mam byc szczera daje mi bardzo duzo duzo szczescia i wiem ze nie zaslugiwal na to ze go oszukalam ale po prostu jak przyznal mi sie ze jestem jego pierwsza ja dostalam blokady, nie moglam mu powiedziec o wszystkich ,a teraz jest mi po prostu wstyd, ale tez nie chce go stracic, nie wiem jak mu to wszystko wytlumaczyc zeby bylo dobrze.
Istotka6 napisał/a:Według mnie on poprostu, po pierwsze poczuł się oszukany. Po drugie, to urazilo jego męskie ego.. Boi się tego porównania, pewnie myśli, że będziesz go porównywać do innych. Nie czuje się tak wiesz, męsko przy tym. Może też uległ przekonaniu, że jako facet musi być doświadczony, więc czuję się poprostu gorzej.
Wiem, że to napewno Cie boli. Możesz co najwyżej go przeprosić za to, że nie powiedziałas wszystkiego i zapewnić, że dla Ciebie jest bardzo męski. Jeśli chcesz to możesz lekko i subtelnie podbudowac jego ego, że z żadnym nie było Ci tak dobrze.Po ile macie lat?
Trzymaj się : ) ja uważam, że zawsze jest lepiej walczyć niż później żałować, że się tego nie zrobiło, czyste sumienie : ) zrób jak Uważasz
Mamy po 23 lata, wiem jestesmy mlodzi, ale ja bardzo wczesnie zaczelam zwiazek bo w wieku 17 lat i bylam z moim bylym 3 lata, pozniej mialam dwóch ale to byly krotkie zwiazki, wiem ze jestem bardzo mloda i 4 partnerow w takim wieku to przesada, ale wiadomo jak sie juz zacznie to pozniej ma sie potrzeby. Kocham bardzo mojego teraźniejszego partnera i jesli mam byc szczera daje mi bardzo duzo duzo szczescia i wiem ze nie zaslugiwal na to ze go oszukalam ale po prostu jak przyznal mi sie ze jestem jego pierwsza ja dostalam blokady, nie moglam mu powiedziec o wszystkich ,a teraz jest mi po prostu wstyd, ale tez nie chce go stracic, nie wiem jak mu to wszystko wytlumaczyc zeby bylo dobrze.
A co on Ci powiedział na tą całą sytuację? To "że nie będzie już tak samo" to chyba nie skomentował tego jednym zdaniem. Mówił o czuje?
On poprostu poczuł się zraniony i w jakimś stopniu poniżony. Z doświadczenia wiem, że ta sfera to u nich czuły punkt... On potrzebuje czasu na przemyślenie. Ja doskonale rozumiem, że chcesz już teraz, emocje. Niestety my kobiety jesteśmy emocjonalne, faceci potrzebują czasu... Ale też bym walczyła wtedy o niego, próbując go przekonać o jego męskości i o tym, że jest naprawdę wyjątkowy. Mów co czujesz.
Ale też rozumiem chłopaka.. Nie ładnie zrobiłaś, ale cóż, co się stało to się nie odstanie.
Boli cię to, że nie chce ci wybaczyc zatajenia jednego z poprzednich partnerow, a nie boli cię to, że grzebał ci w telefonie? To przecież oznacza, że on ci NIE UFAŁ już zanim siè dowiedział.
I na milosc boska PO CO trzymac takie rzeczy w telefonie?
12 2017-05-01 14:14:55 Ostatnio edytowany przez Swanen (2017-05-01 14:15:33)
Wszyscy skupili się na moralności autorki postu a jakoś umknęło im to, że koleś przeglądał jej telefon - inna sprawa dlaczego coś takiego w telefonie trzymasz, masz nauczkę na przyszłość.
Ja generalnie jestem przeciwniczką mówienia za dużo o swojej przeszłości, opowiadania o byłych. Nie masz powodu mieć jakiekolwiek wyrzuty sumienia, masz prawo żyć jak chcesz. Do tego nikt nie ma prawa cię oceniać.
Wydaje mi się, że on się czepił tego jak pretekstu. Na pewno już wcześniej miał z tym problem, że nie był twoim pierwszym i to spadło mu jak z nieba. Jak chcesz, próbuj załagodzić, ale możliwe, że nie będzie chciał zrezygnować z tego pretekstu, by cie obwiniać za każdym razem jak będzie między wami nie halo w przyszłości.
Najważniejsze, nie daj się wbić w poczucie winy.
Boli cię to, że nie chce ci wybaczyc zatajenia jednego z poprzednich partnerow, a nie boli cię to, że grzebał ci w telefonie? To przecież oznacza, że on ci NIE UFAŁ już zanim siè dowiedział.
I na milosc boska PO CO trzymac takie rzeczy w telefonie?
Nigdy nie mialam nic przeciwko kiedy patrzyl w moj telefon bo bylam w 100% pewna ze wszystko co bylo kiedys zostalo usuniete. Niestety jedno zdjecie sie zawieruszylo i nie bylam nawet tego swiadoma, to tak jakby to zdjecie czekalo na to zeby on to przeczytal. I ze po prostu taki mial byc moj los. Jest mi cholernie przykro, nie chce go stracic bo jest mi z nim za dobrze. Powinnam mu dac czas na przemyslenia , mam ciagle nadzieje ze jednak wroci, przebaczy mi to ze go oszukalam a ja bede mogla odbudowac jego zaufanie do mnie. Wiem ze zle zrobilam nie mowiac mu o tym, czego teraz okropnie zaluje i nie powinnam tego nawet tlumaczyc tym ze nie powiedzialam mu bo on mi powiedzial ze jestem jego pierwsza ale to bylam blokada, nie potrafilam, balam sie jak zareaguje, no to teraz mam za swoje.
A ja rozumiem autorkę.. Niestety czasem "jego wina" staje się mało istotna. Autorka skupia się na swoich uczuciach i tym, zechce dobrze. Zapomina o tym, że on nie powinien grzebać w jej telefonie, to schodzi na drugi plan... To, że go traci, to bierze górę i skupia się na tym, jak go odzyskać.
Ja generalnie jestem przeciwniczką mówienia za dużo o swojej przeszłości, opowiadania o byłych.
no toz przecież nie mówiła
i to sie okazal problem bo prawda zwykle wychodzi na jaw
Czterech partnerów w ciągu 23 lat to nie jest tak dużo.
Źle zrobiłaś że skłamałaś, ale też niech twój facet nie zachowuje się jakbyś go wielce oszukała, mogłaś nie odpowiadać na to pytanie, nawet w związkach powinno być nieco prywatności, jeśli chodzi o przeszłość.
Jest taki fajny film "W pogoni za Amy" o radzeniu sobie z przeszłością partnera.
Pozwól mu odejść.
Facet potrzebuje chwili na przetrawienie tego. Nie czuj się źle. To nie chodzi o to, ze TY jesteś rozwięzła, tlyko on ma problem, ze możesz go porównywać, aon nie. Jak mu nie przejdzie znaczy, ze jest c i pa.
19 2017-05-02 00:06:42 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-05-02 00:08:11)
Pewnie teraz nie wie czy było czterech czy ośmiu. Właściwie może myśleć cokolwiek. Z drugiej nie wiem czy to takie ważne, żeby tracić w ogóle na to czas. Co innego gdybyś była aktywna z kimś jeszcze. Przejdzie mu jak jeszcze trochę dorośnie.
Minus, że chłop jest w pierwszym związku. W takim potrafi odwalić, szczególnie w młodym wieku.
Co to w ogóle jest z tym przeszukiwaniem i sprawdzaniem telefonu partnerki??? Ja bym się jemu nie tłumaczyła z iloma spałam - to on musiałby się mi tłumaczyć z czytania prywatnych wiadomości. Kolejny zakompleksiony prawiczek.
Beznazwy,
pytasz jak się zachować. Przede wszystkim nie tłumacz się ani nie płaszcz przed nim, bo tylko się pogrążysz. Trzech mu nie przeszkadzało, a przy czwartym nagle dramat? Po co w ogóle zaczynać takie tematy i sobie wyliczać? Nie zdziwiłabym się jakby związek tego nie wytrzymał. On teraz będzie jeszcze bardziej niepewny siebie i zazdrosny i będzie Ci wypominał przy każdej okazji i robił z Ciebie jakąś puszczalską. Chcesz tego?
Co to w ogóle jest z tym przeszukiwaniem i sprawdzaniem telefonu partnerki??? Ja bym się jemu nie tłumaczyła z iloma spałam - to on musiałby się mi tłumaczyć z czytania prywatnych wiadomości. Kolejny zakompleksiony prawiczek.
Zostawiam Twój szowinizm, bo to Twój problem i moderacji forum. Ale zachowuj przynajmniej podstawową logikę. Jeśli dla Ciebie ilość byłych partnerów nie jest ważna, no to niech nie będzie ważna, nawet w stosunku do prawiczków. Przecież to dla obecnego związku jest bez znaczenia. Prawda?
A na przeglądanie telefonu Autorka zezwoliła. ![]()
Ano, czasem tak bywa, że jak się miało wielu partnerów, to się zaczyna szastać tekstami o "zakompleksionych prawiczkach", lub w drugą stronę - o "puszczalskich", jak się nie miało żadnych partnerów.
Oba podejścia do bani.
A co do tematu, to cóż, nie sądzę, że chodzi o to, że miałaś trzech zamiast dwóch (2 czy 3 - w ostatecznym rozrachunku, co to zmienia?), tylko że nie powiedziałaś o wszystkich, przez co nasz nieszczęsny chłopak bez doświadczenia najpewniej "dorobił" sobie w wyobraźni kolejnych trzydziestu.
Niestety, w moim mniemaniu najlepiej, gdy prawiczek spotyka się z dziewicą, bo wtedy obie strony mają czas na odkrywanie seksu i luz psychiczny, że nie będzie porównywania. Inne przypadki wymagają pewnej delikatności z obu stron, która niestety nie zawsze wychodzi.
CatLady napisał/a:Co to w ogóle jest z tym przeszukiwaniem i sprawdzaniem telefonu partnerki??? Ja bym się jemu nie tłumaczyła z iloma spałam - to on musiałby się mi tłumaczyć z czytania prywatnych wiadomości. Kolejny zakompleksiony prawiczek.
Zostawiam Twój szowinizm, bo to Twój problem i moderacji forum. Ale zachowuj przynajmniej podstawową logikę. Jeśli dla Ciebie ilość byłych partnerów nie jest ważna, no to niech nie będzie ważna, nawet w stosunku do prawiczków. Przecież to dla obecnego związku jest bez znaczenia. Prawda?
A na przeglądanie telefonu Autorka zezwoliła.
Przecież to właśnie powiedziałam: po co sobie wyliczać kto i ile miał?
Elzera napisał/a:Absolutnie nie powinnaś czuć się źle. To nie twoje zachowanie stanowi problem ale jego zaściankowa reakcja. Jesteś cały czas tą samą osobą. Przed wszystkim nie przepraszaj. Nie masz za co. To jest twoje ciało i możesz z nim robić co się podoba. On się pewnie czuje gorszy ze względu na brak doświadczenia i boi się, że będziesz go porównywać do swoich poprzednich partnerów. I dlatego tak reaguje. Możesz spróbować mu to wytłumaczyć i z nim porozmawiać, ale pamiętaj, że ty nie zrobiłaś nic złego. Uważam, że otwarta i szczera rozmowa pozwoli wam przezwyciężyć tą sytuację, o ile on będzie potrafił zachować się dojrzale.
Wybacz, ze prosze Cie o taka rade, ale jak ja moge z nim porozmawiac? jak mam sie zachowac zeby go jeszcze bardziej nie zdolowac? niestety musze przyznac ze to mój pierwszy partner, którego ja jestem pierwsza kobieta nie tylko w zwiazku ale tez w seksie.
Jeżeli jesteście tacy młodzi to naprawdę ciężka sytuacja dla was obojga. Powiedz mu dlaczego mu o tym nie mówiłaś, powiedz, że to nie ma znaczenia dla waszego związku bo seks to przecież odkrywanie siebie nawzajem i budowanie więzi, a nie bum bum bum ah oh ah.
Nie powinnaś się wstydzić tego, że miałaś partnerów. to jest też twoja prywatna sprawa. to od Ciebie zależy czy będziesz o tym opowiadać czy nie. Chłopak się zwyczajnie boi i ma kompleksy, ale prawda jest taka, że on musi sam sobie z tym poradzić. tu nie ma twojej winy, bo nie zrobiłaś nic złego. Zataiłaś coś bo się bałaś takiej właśnie reakcji jaka nastąpiła. Jeżeli wasze życie seksualne jest udane to powiedz mu o tym, daj mu znać, że on Ci odpowiada i że jest Ci z nim dobrze. Po prostu bądź szczera. Jego reakcja jest po prostu dziecinna, ale też typowa dla tego wieku i braku doświadczenia.
Możesz być bardziej dojrzała niż on i próbować załagodzić tą sytuację. Co nie zmienia faktu, że nie możesz czuć się winna. Nie przepraszaj za to, że z kimś sypiałaś, bo to twoje ciało i ty nim dysponujesz. Nikomu nic do tego.
Moja żona miała 3 więcej ode mnie mi to nie przeszkadza jak dotąd dobrze z sobą żyjemy.Ja zezwoliłem moejj żonie na przeglądanie mego telefonu ona na mojego ale jak dotąd żadne z nas tego nie sprawdzało. Ponieważ jak widać uważamy coś takiego za brak zaufanie, duży nietakt.
. Potrafisz bez większych skrupułów gospodarować prawdą. .
![]()
No niech mnie, dobre, dzięki.
Witam. Chcialabym podzielić się moja historia i chce wiedzieć co o tym myślicie. Otóż od paru miesiacy jestem w związku, bardzo szczęśliwym, tak mi się wydawalo. Mam za sobą dwa nieudane związki i jeszcze jeden tylko ze związkiem nie mogę tego nazwac bo nie byliśmy para. Mojemu teraźniejszemu partnerowi powiedziałam ze miałam dwóch partnerow seksualnych, nie powiedziałam o jednym bo wstydziłam się tego dlatego ze kiedy ja miałam mu wyjawić ze jest moim 4 on przyznal mi się ze jestem jego pierwsza. Mialam wyrzuty sumienia , ale miałam nadzieje ze się nie dowie. Ostatnio przeglądnął mi telefon, znalazł w rozmowie z moja kolezanka stare screeny zdjęć rozmowy z tym jednym. Tak oto niestety się o tym dowiedział. Jest mi przykro ze w taki sposób, nie wiem co mam robic, on się nie odzywa, powiedział ze już nic nigdy nie będzie takie samo. Z jednej strony nie rozumie tego dlatego ze nie powinna nas interesować nasza przeszlosc i kto z kim spal, a z drugiej jest mi zle ze nie bylam z nim od początku szczera. Może teraz polecieć na mnie cała fala krytyki i hejtów ale ja naprawdę jestem w totalnej rozsypce i nie wiem co robic.
Spokojnie, do odkręcenia jest i nie mylisz się, że przeszłość pozostawia się za związkiem raczej.
No to jak nadarzy się okazja - szczerze od razu i szczerze, że głupio Ci było powiedzieć wcześniej.
Jak juz gospodarować prawdą to rzetelnie
a nuż przekonasz ?
Niestety, w moim mniemaniu najlepiej, gdy prawiczek spotyka się z dziewicą, bo wtedy obie strony mają czas na odkrywanie seksu i luz psychiczny, że nie będzie porównywania. Inne przypadki wymagają pewnej delikatności z obu stron, która niestety nie zawsze wychodzi.
Wystarczy, aby spotykało się ze sobą dwoje psychicznie dojrzałych ludzi, którzy mają na tyle wysokie poczucie wartości, aby nie mieć problemu z tym, że nie byli pierwsi i rozumieć, że inne wartości są dla związku o niebo ważniejsze.
Dlatego tam ważne jest to, żeby przed poznaniem osoby z którą wchodzi się w poważny związek, pozbywać się prawictwa z inną kobietą - niekoniecznie z prostytutką.
A dla chłopaka autorki - jeśli ten swój pierwszy raz przeżyje z autorką a potem zwiąże się z inną kobietą, nie będzie już stanowiło to problemu.
Dlatego tam ważne jest to, żeby przed poznaniem osoby z którą wchodzi się w poważny związek, pozbywać się prawictwa z inną kobietą - niekoniecznie z prostytutką.
A dla chłopaka autorki - jeśli ten swój pierwszy raz przeżyje z autorką a potem zwiąże się z inną kobietą, nie będzie już stanowiło to problemu.
Taka stara jestem ,a jednak to chyba najgłupszy tekst jaki czytałam w życiu.....
X77 napisał/a:Dlatego tam ważne jest to, żeby przed poznaniem osoby z którą wchodzi się w poważny związek, pozbywać się prawictwa z inną kobietą - niekoniecznie z prostytutką.
A dla chłopaka autorki - jeśli ten swój pierwszy raz przeżyje z autorką a potem zwiąże się z inną kobietą, nie będzie już stanowiło to problemu.
Taka stara jestem ,a jednak to chyba najgłupszy tekst jaki czytałam w życiu.....
a co potem zrobic z taka kobieta? wyrzucic zużyta do kubla jak prezerwatywe?
bosh, a prawiczki sie dziwią, ze ich nikt nie lubi ![]()
32 2017-05-04 00:21:33 Ostatnio edytowany przez X77 (2017-05-04 00:46:03)
wrobelkarolina napisał/a:X77 napisał/a:Dlatego tam ważne jest to, żeby przed poznaniem osoby z którą wchodzi się w poważny związek, pozbywać się prawictwa z inną kobietą - niekoniecznie z prostytutką.
A dla chłopaka autorki - jeśli ten swój pierwszy raz przeżyje z autorką a potem zwiąże się z inną kobietą, nie będzie już stanowiło to problemu.
Taka stara jestem ,a jednak to chyba najgłupszy tekst jaki czytałam w życiu.....
a co potem zrobic z taka kobieta? wyrzucic zużyta do kubla jak prezerwatywe?
bosh, a prawiczki sie dziwią, ze ich nikt nie lubi
Więcej myślenia a mniej obrażania i ubliżania innym.
Zupełnie jakby nie było kobiet traktujących seks jako samą przyjemność/zabawę/sport bez pakowania się w związek. Słyszałem też o takich, co wręcz mają jakiś dziwny fetysz rozprawiczania, choć ja takiej nie szukałem. Nikt tu nie mówi o wykorzystywaniu kobiet liczących na związek.
No i ja akurat ja nie jestem prawiczkiem - i całe szczęście.
A tak w ogóle to niby dlaczego sposób zaproponowany przeze mnie jest głupi? Podobno nie chcecie prawiczków.
A dla młodych chłopców niech to będzie nauczka, żeby nie czekać w "czystości" na "tą jedyną" licząc na to że ta będzie dziewicą, tylko korzystali z życia tak jak ich przyszłe partnerki/żony. To KK nasadził ludziom w głowach że należy czekać w "czystości". Natomiast Chrześcijaństwo uczy jeszcze jego że dwoje staje się jednym przez współżycie. M.in dlatego jestem niewierzący.
Prawictwo z czasem tylko szkodzi.
A co do tematu to ja nie widzę w tej sytuacji dobrego zakończenia dla związku autorki i jej chłopaka.
33 2017-05-04 02:57:44 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2017-05-04 02:58:11)
Podobno nie chcecie prawiczków.
Nie rozumiesz. Prawictwo to nie jest kwestia tego, że jest się tą pierwszą. Prawictwo to stan umysłu
.
to nie o to chodzi, ze kobiety nie chca prawiczkow
nie chcialabym wypowiadac sie za wszystkie panie, ale tu bardziej niz o dziewictwo chodzi o podejście do drugiego człowieka
nigdy by mi do głowy nie przyszlo,zeby potraktować kobiete jak sztuczna pochwe, rozdziewiczyc sie z nia,tylko po to, zeby byc z inna. mężczyzny tez bym tak nie potraktowala.
ohyda ![]()
Prawictwo to nie jest kwestia tego, że jest się tą pierwszą. Prawictwo to stan umysłu
.
W szowinizmie jest radosna moc. ![]()
Dyskusja odbiega od tematu.
1. Chłopak zaakceptował , ze miała 2 partnerów seksualnych.
2. Chłopak nieazaakceptawal faktu, ukryła przed nim informacje o jeszcze kimś .
Widocznie taki brak szczerości zburzył jego zaufanie do autorki.
Tylko i aż tyle.
Dyskusja o prawiczkach, zaściankowości faceta wydaje się być raczej ujadaniem zakompleksionych przypuszczeniem, ze ich wartość "rynkowa" może być gorsza ze względu na ilość partnerów seksualnych.
Skoro autorka chciała ujawnić swoją przeszłość , choć miała prawo do tego żeby ja nie ujawniać , to powinna być szczera.
Pytanie dlaczego nie chciała być szczera, dlaczego zmniejszyła liczbę partnerów ?
Widocznie ja samej to uwierało , a teraz przerzuca swoje wątpliwości co do siebie, na chłopaka.
A Wy odsądzanie jego od czci , wieszając na nim psy.
Jeżeli prawem chcących uprawiać seks jest uprawianie go, to prawem tych którzy maja inny pogląd jest być prawiczkiem.
Odrobina tolerancji by się przydała. Od razu zakładacie ze racje maja tylko Ci którzy myślą podobnie do Was.
Z czego to wynika ?
Kompleksy ?
37 2017-05-04 10:17:53 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2017-05-04 10:22:43)
ja w ogóle nie rozumiem, po co to czepianie się, że ktoś chce dziewicy czy prawiczka (tudzież, że NIE chce takowych). Czym to się różni od "facet zaczyna się od 180cm" albo "tylko bruneci" tudzież "tylko osoby wierzące" ? Każdy ma jakieś preferencje - i ma prawo je mieć. Na świecie jest dość ludzi, by nie stanowiło to problemu, że ktoś nas nie chce. Po co próbować rozpaczliwie bronić swej "wartości rynkowej" atakując gusta osób, w które się nie wpasowaliśmy?
Niepodważalnym jest natomiast, że w połączeniu doświadczenia z jego brakiem jedna ze stron może (i ma prawo) czuć się onieśmielona w mniejszym lub większym stopniu, przy czym większy stopień wynika na ogół z kompleksów i uprzedzeń. Dlatego najlepszym dopasowaniem pod tym względem, moim zdaniem, jest podobny "przebieg". Wtedy żadna ze stron nie ma podstaw, by czuć się onieśmielona
Co nie oznacza, że z odrobiną zdrowego rozsądku i delikatności nie można ominąć takiej "przeszkody" - są większe problemy w życiu.
Tu nie chodzi ilu miała,ale,że w ogóle miała,znam ten tryb myślenia,na szczęście to było dawno temu...
W każdym razie taki typ się z tym nie pogodzi ...
X77 napisał/a:Podobno nie chcecie prawiczków.
Nie rozumiesz. Prawictwo to nie jest kwestia tego, że jest się tą pierwszą. Prawictwo to stan umysłu
.
Tak, ten stan umysłu i emocjonalności - cechuje skłonność do całkowitego angażowania się emocjonalnego bez reszty, jak ktoś taki się w kimś zakochuje to już całkowicie, oddaje siebie całego w związku. Tym się m.in cechuje brak doświadczenia. Z pozoru to jest piękne, ale tak naprawdę to jest to czymś okropnym, bo taka osoba całkowicie oddająca się drugiej automatycznie świadomie jak i podświadomie pragnie tego samego od tej drugiej osoby. W przypadku gdy ta druga osoba nie odwzajemnia tego w tym samym zakresie co pierwsza, to pierwsza osoba czuje się pokrzywdzona, zazdrości to, że ex. swojej ukochanej mógł być(bądź był) dla niej ważniejszy i że obecny już nigdy nie będzie dla niej taki ważny, by się w niego zaangażować na 100% jak w poprzedniego.
W dodatku istnieje podejrzenie że ta druga osoba może czuć do swego ex sentyment(co wcale nie pomaga w obecnej relacji) oraz pewnego rodzaju tęsknotę za byłym, za tym co kiedyś było itp.
Uważam, że nie powinno oddawać całego siebie drugiej osobie, angażować się w nią całkowicie na amen, nie warto, bo potem można tylko cierpieć i się zawieść.
Ale te zjawisko które obecnie tu widzimy to też zasługa i wina tych, którzy piszą o pierwszej miłości, pierwszym seksie i pierwszym partnerze(zwłaszcza seksualnym) jak o czymś najważniejszym, mającym znaczenie do końca życia, mającym wpływ na każde następne związki. Piszą, że "Pierwszy partner, pierwsza miłość, pierwszy seks zostaje w danej osobie na zawsze i że to zawsze będzie to miało największe znaczenie, zaś każdy następny związek nie będzie już czym TAKIM wyjątkowym co pierwszy."
Właśnie takie osoby promujące "prawo pierwszych połączeń" powinno się hejtować najbardziej.
I przypomnę jeszcze raz, że jest sporo kobiet i facetów, którzy seks traktują jako zabawę, przyjemność, rozrywkę i nie patrzą na siebie jak na "sztuczną pochwę/penisa" bądź że ktoś je tak traktuje.
I przypomnę jeszcze raz, że jest sporo kobiet i facetów, którzy seks traktują jako zabawę, przyjemność, rozrywkę
Mam nadzieje, że dajesz prawo życia tym, którzy sex traktują inaczej?
41 2017-05-04 17:41:46 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2017-05-04 17:44:43)
Właśnie takie osoby promujące "prawo pierwszych połączeń" powinno się hejtować najbardziej.
czemu chcesz mnie hejtować najbardziej?
wszystko, co pierwsze, robi największe wrażenie. Próbujesz negować sposób działania ludzkiego mózgu?
zresztą jest duża szansa, ze swoje trzysta piątego stosunku w ogóle nie pamiętasz, za to pierwszy jak najbardziej
to samo z pierwszym pocałunkiem a dwieście osiemdziesiątym. Jednak jakąś wyjątkowość Twój umysł mu nadał, czyż nie? ![]()
zresztą jest duża szansa, ze swoje trzysta piątego stosunku w ogóle nie pamiętasz, za to pierwszy jak najbardziej
to samo z pierwszym pocałunkiem a dwieście osiemdziesiątym. Jednak jakąś wyjątkowość Twój umysł mu nadał, czyż nie?
Jestem kobietą, a choć to kobiety podobno swój pierwszy raz pamiętają wyjątkowo dokładnie i nadają mu wielką rangę, to o ile ten pamiętam jak przez mgłę, to są takie, które mocno wbiły mi się w pamięć. Tak więc osobiście tego pierwszego razu nie przeceniałabym, a na pewno warto potraktować tę kwestię bardzo indywidualnie.
43 2017-05-04 18:12:26 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2017-05-04 18:14:13)
WaltonSimons napisał/a:zresztą jest duża szansa, ze swoje trzysta piątego stosunku w ogóle nie pamiętasz, za to pierwszy jak najbardziej
to samo z pierwszym pocałunkiem a dwieście osiemdziesiątym. Jednak jakąś wyjątkowość Twój umysł mu nadał, czyż nie?
Jestem kobietą, a choć to kobiety podobno swój pierwszy raz pamiętają wyjątkowo dokładnie i nadają mu wielką rangę, to o ile ten pamiętam jak przez mgłę, to są takie, które mocno wbiły mi się w pamięć. Tak więc osobiście tego pierwszego razu nie przeceniałabym, a na pewno warto potraktować tę kwestię bardzo indywidualnie.
wiadomo, że pierwsze nie musi być cudowne. czasem właśnie jest nijakie albo w ogóle żałosne. Ale i tak (statystycznie) najlepiej zapamiętamy ten pierwszy i na naszym przyszłym życiu/naszej psychice będzie miał największy efekt. Oczywiście, nie oznacza to, że u każdego. Ludzie bywają bardzo różni.
Miałem na myśli, że nie wiem, co tu jest do hejtowania czy obśmiewania. U części osób pierwsze uczucie z automatu będzie tym najbardziej intensywnym. Nie prowadzę statystyk, ale do takiego poglądu przyznaje się sporo moich znajomych, chociaż nie wszyscy chętnie.
Samemu również nie umiałem nigdy zaangażować się tak bardzo, jak za pierwszym razem. Za drugim, trzecim i dziesiątym podejściem jest już się skażonym doświadczeniami, a za pierwszym jest to po prostu konfrontacja z marzeniami - przyjemna, bądź przykra, ale na pewno istotna życiowo.
Samemu również nie umiałem nigdy zaangażować się tak bardzo, jak za pierwszym razem. Za drugim, trzecim i dziesiątym podejściem jest już się skażonym doświadczeniami, a za pierwszym jest to po prostu konfrontacja z marzeniami - przyjemna, bądź przykra, ale na pewno istotna życiowo.
Skoro już nie potrafisz się tak całkowicie zaangażować jak za pierwszym razem to przypuszczalnie dla każdej niedoświadczonej dziewczyny(która marzy o całkowitym wzajemnym oddaniu się) będziesz gorszym kandydatem na partnera życiowego/męża. I jeśli to będzie dla niej bardzo przeszkadzało to uznasz ją za ograniczoną i niedojrzałą?
Bo z tego co bardzo wiele kobiet tu(i wszędzie indziej) pisze, wynika że pragnienie bycia dla kogoś kimś wyjątkowym i najważniejszym w życiu jest niedojrzałością, zaś godzenie się na bycie kimś z kolei bądź jednym z wielu oraz na to, żeby ta druga osoba była z nami tylko dlatego że ta nie miała już lepszej opcji ma być przejawem ogromnej dojrzałości i mądrości życiowej.
45 2017-05-06 19:28:01 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2017-05-06 19:28:26)
Skoro już nie potrafisz się tak całkowicie zaangażować jak za pierwszym razem to przypuszczalnie dla każdej niedoświadczonej dziewczyny(która marzy o całkowitym wzajemnym oddaniu się) będziesz gorszym kandydatem na partnera życiowego/męża. I jeśli to będzie dla niej bardzo przeszkadzało to uznasz ją za ograniczoną i niedojrzałą?
Bo z tego co bardzo wiele kobiet tu(i wszędzie indziej) pisze, wynika że pragnienie bycia dla kogoś kimś wyjątkowym i najważniejszym w życiu jest niedojrzałością, zaś godzenie się na bycie kimś z kolei bądź jednym z wielu oraz na to, żeby ta druga osoba była z nami tylko dlatego że ta nie miała już lepszej opcji ma być przejawem ogromnej dojrzałości i mądrości życiowej.
Ciężko powiedzieć. Może z następną kobietą uda mi się zaangażować bardziej.
Pewnie, że każdy chce być dla partnera/partnerki wyjątkowy, ale trzeba brać pod uwagę to, że inaczej na miłość spojrzy 15-latek bez doświadzczeń, a inaczej - 30-latek po licznych nieudanych związkach. A jeszcze inaczej spojrzy na nią 50-latek po wieloletnim, nieudanym małżeństwie zakończonym zdradą. Kobiety, które przywołujesz zwracają raczej uwagę na to, że oczekiwanie "szaleńczej miłości" w pewnym wieku jest raczej naiwne - i z tym podejściem się zgadzam. Niechętnie, ale takie jest życie
Łatwiej wyobrazić sobie rozentuzjmowanego młodzieńca, niż 80-letniego dziadka, nieprawdaż? Taki skrajny przypadek, ale obrazuje, że nasz "poziom podjary" zwykle spada z wiekiem.
46 2017-05-06 21:35:05 Ostatnio edytowany przez eva87 (2017-05-06 21:38:34)
Moze boli go fakt samego zatajenia czyli powiedzenia mu pol prawdy bo ja jestem zdania ze albo sie mowi cala prawde albo nic.
Chlopak moze czuje sie zle ze zostal oklamany moze zobaczyl ze pewnie ten jeden zostal pominiety bo moze cos jeszcze znaczy tamten dla ciebie a on jest taki na teraz.
Jeszcze jedna kwestia warta rozpatrzenia czy ty uprawiasz z nim seks pokazujesz ze masz na niego ochote czy robisz to tak dla "sztuki", chlopak moze to czuje i wie ze cos jest nie halo.
Moj partner np. wie o mojej przeszlosci nie ukrywalam tego przed nim ja wiem o jego bardzo skromnej(ktorej sie bardzo wstydzil), jakos nie robil mi takich problemow ale ja naprawde go pragne nie robilam mu problemow jak na poczatku on nie dawal rady, wspieralam go doradzalam, z reszta on tego sam chcial, a mial tylko jedna dziewczyne wlasnie w wieku twojego faceta z ktora spal bardzo malo i ktora go zostawila wlasnie z powodu "prawictwa".
Mogę Ci spokojnie powiedzieć ze chłopak raczej sobie z tym rady nie da.
Było nie kłamać, jak ktoś nie rozumie podstawowej rzeczy w związku jaką jest szczerość i zaufanie to się po prostu do związku nie nadaje.
Chłopak wie, ze łatwo przychodzi Ci kłamstwo i to nie chodzi o to ilu ich było, tylko dlaczego to zataiłaś, w jego głowie będzie budował się zupełnie inny obraz Ciebie, niż do tej pory.
Sporo kobiet pisze 'co go to obchodzi, mój biznes, moje życie, łóżko itd...'. Nie im to jednak oceniać
skoro są takie wyzwolone i wszystko jest super to nie powinny mieć problemu o tym mówić, zwłaszcza w zaufaniu, w związku. Czyli chyba nie wszystko jest Ok, skoro się później czegoś wstydzą czy chcą coś zataić, ale to może tylko moje zdanie.
Związki szczęśliwe to takie gdzie partnerzy znają się na wylot i nie ma żadnych niedomówień. Po co mi związek z osobą, której jak się okazuje nie znam? To po prostu seks, nie związek.