Odrazu przepraszam jesli zle dopasowalam temat do grona odbiorcow.
Mianowicie, mam problem. Od dluzszego czasu (1,5 roku ) posiadam baardzo mocny instynkt macierzynski. Mam narzeczonego, za 14 msc pobieramy sie i planujemy razem cale zycie. Od 4 msc mieszkamy razem,on pracuje a ja dalej sie ucze w technikum. Jak i ja bardzo chcielibysmy miec dzidziusia. ( tak tak wiem mam 19 lat jestem mloda, cale zycie przedemna etc ) Doskonale zdajemy sobie sprawe z tego ze dziecko to bardzo duza odpowiedzialnosc. Pisze to wszystko tutaj bo nie mam z kim porozmawiac- rowiesniczki mnie nie rozumieja a rodzina uwaza ze mi sie ze wszystkim spieszy. Ja tak nie uwazam. Skoro dwoje ludzi sie kocha to dlaczego mam czekac do 25 roku zycia z tym? Rodzina nie rozumie moich planow na przyszlosc. Nie jestem typem imprezowiczki. Chce miec wspaniala rodzine ktorej sama nie mialam jako dziecko. Dlatego tutaj pisze.
Oczekuje waszej opini w tej sprawie.
Czy jest to odpowiedni moment na dziecko?
Czy jednak poczekac te kolejne 2,3... lata ?
2 2017-04-11 12:34:56 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-04-11 12:35:20)
To nie jest odpowiedni czas na dziecko. Skończ najpierw szkołę, znajdź pracę. Miłością dziecka nie nakarmisz.
Poczekaj, aż nadejdzie odpowiednia stabilizacja. Masz dopiero 19 lat. Zdążysz zostać matką.
Ile lat ma Twój chłopak?
Czy będziecie w stanie utrzymać siebie i dziecko?
Wydaje mi się, że do Was należy decyzja, do nikogo innego. Każdy ma inne priorytety.
Jest 2 lata starszy pracuje, ja tez mam swoj maly biznes bo dorabiam sobie jako kosmetyczka. Wiem ze dla niektorych osob jestesmy zamlodzi na dziecko. Miloscia nie wkarmie dziecka ale jest ona najwazniejszym elementem bo to wlasnie dziecko jest miloscia. Ile jest kobiet co oddaj, wyrzucaja jak zabawke, wpadaja w niechciana ciaze a potem obwiniaja dziecko?? No ile ? Jestem dumna z tego ze jestem w gronie tych nastoletnich i mlodych mam ktorego chca dziecka z milosci a nie z wpadki... Oczekuje tylko opini innych rowniez mlodych mam i tego jak sobie z tym radza.
Dziecko kosztuje. Piszę z doświadczenia - urodziłam syna mając 23 lata, po pewnym czasie okazało się, że będzie wymagał rehabilitacji, etc.
To są bardzo duże koszta.
Oczywiście, że najważniejsza jest miłość, ale sama miłość też nie wystarczy.
Ja bym Ci radziła skończyć szkołę, wyjść za mąż i ewentualnie wtedy starać się o dziecko.
Jest 2 lata starszy pracuje, ja tez mam swoj maly biznes bo dorabiam sobie jako kosmetyczka. Wiem ze dla niektorych osob jestesmy zamlodzi na dziecko. Miloscia nie wkarmie dziecka ale jest ona najwazniejszym elementem bo to wlasnie dziecko jest miloscia. Ile jest kobiet co oddaj, wyrzucaja jak zabawke, wpadaja w niechciana ciaze a potem obwiniaja dziecko?? No ile ? Jestem dumna z tego ze jestem w gronie tych nastoletnich i mlodych mam ktorego chca dziecka z milosci a nie z wpadki... Oczekuje tylko opini innych rowniez mlodych mam i tego jak sobie z tym radza.
Ciężko się jest stawiać w czyjeś sytuacji , samej w niej nie będąc. Nie wiesz jakbyś się zachowała gdyby Ciebie chłopak zostawił w ciąży bez środków do życia, chodząc do szkoły.
Podstawowe pytanie: Czy twój facet też chce teraz dziecka tak mocno jak ty?Ja też uważam ,że jest za wcześnie.Skończ najpierw szkołę, poszukaj dobrze płatnej pracy a dopiero potem pomyśl o zakładaniu rodziny. Najważniejsza jest stabilizacja a matką możesz zostać jeszcze za kilka lat.
Też uważam, że to za wcześnie, ale wg mnie w Waszym wieku to w ogóle za wcześnie żeby brać ślub. Pomieszkajcie razem, gdy oboje już będziecie pracować, dopiero wtedy ślub i dziecko...
Też myślę, że to jeszcze nie to. Wiadomo, każdy robi to co czuje, ale dla mnie twoje posty brzmią dziecinnie. Macie jeszcze czas. Jeśli tak bardzo chcesz dziecka, to polecam popracować z dziećmi - na przykład dawać korepetycje, albo na przykład pojechać na wakacje na kolonie jako wychowawca. Ja zawsze myślałam, że będę chciała mieć dzieci, ale po kilku miesiącach pracy z dziećmi odkryłam, że jest to chyba dla mnie za trudne. Ale bardzo wzbogacające doświadczenie - widzisz siebie w relacji z dzieckiem, widzisz, jak się wobec nich zachowujesz, co mówisz, co umiesz zrobić, jak umiesz się zatroszczyć. Po tygodniu już czuję czasem, że to "moje" dzieci. A jeśli jeszcze trafisz na fajną kolonie, jak Bullerbyn, to nauczą cię wielu rzeczy potrzebnych w byciu matką - jak rozmawiać, jak słuchać dzieci, jak zadbać o ich potrzeby nie zaniedbując swoich, jak strzec swoich granic i nie dać sobie wejść na głowę, jak rozmawiać na trudne tematy, jak rozwiązywać problemy itd.
Ewentualnie też poświęć czas na czytanie dobrych blogów (Blog Ojciec, Dzieci są ważne), książek - "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały..." "wychowanie bez nagród i kar", "Więź daje siłę", "BLW - bobas lubi wybór", autorów takich jak Jesper Juul, Alfie Kohn; masz czas nawet na jakieś fajne warsztaty, mnóstwo możliwości.
Dla mnie to jest super, że świadomie chcesz być matką. To mega szansa, żeby się do tego w jakimś (niewielkim, co prawda) stopniu przygotować, a nie "wpaść".
9 2017-04-12 12:24:25 Ostatnio edytowany przez suzan19 (2017-04-12 12:26:25)
Doskonale zdaje sobie sprawe z tego ze dziecko procz milosci potrzebuje jesc, ubran, lekow, szczepionek etc. Mam siostry ktore maja male dzieci,czesto sie nimi opiekuje i to wlasnie one jeszcze bardziej mnie determinuja do tego by miec wlasne dzieciatko. Owszem mam 19 lat szkole, mature ... Cale zycie przed soba. Z tym ze ja nie chce isc na studia a otworzyc wlasny bizens. Dom mamy, zostalo tylko umeblowanie, narzeczony jest w trakcie zkladania wlasnego biznes i wiem ze zycie jest ciezkie. Mozecie uwazac ze moje posty sa "dziecinne" ale pomimo mojego mlodego wieku duzo przeszlam w zyciu.
Oczekuje tutaj wypowiedzi mlodych mam, chce dowiedziec sobie jak one sobie poradzily z dzieciatkiem.
Oczekuje tutaj wypowiedzi mlodych mam, chce dowiedziec sobie jak one sobie poradzily z dzieciatkiem.
Może być ciężko, mało dziewczyn w Twoim wieku świadomie decyduje się na dziecko.
Ja zostałam mama w wieku 18 lat. Nie była to świadoma decyzja, ale wyszło jak wyszło. Nie żałuje oczywiście, dziś mam już dorosłą córkę. Ale wiem jedno, i mojej córce mówię to samo. Warto poczekać, z taką decyzją. Dałam radę z dzieckiem, szkołą, potem praca, ale naprawdę łatwo nie było. Dorosłam szybko i pogodziłam to wszystko, jednak czasu beztroski miałam naprawdę bardzo mało . Kiedy dziewczyny miały problem co na siebie włożyć na dyskotekę, ja biegałam po lekarzach .Oczywiście "nadrobiłam"to kiedy córka już była starsza, wyszalałam się za czas kiedy nie mogłam na to sobie pozwolić . Jednak nie cieszyłam się w pełni tym macierzyństwem, sporo było przyziemnych spraw które skutecznie to zagłuszały. Nie mogłam sobie pozwolic na wiele rzeczy, bo inne były po prostu ważniejsze. Moja rada-ZACZEKAJCIE z decyzją jeszcze trochę, na to zawsze przyjdzie czas. Cieszcie się sobą, poszalejcie trochę,skończ szkołę, pomyśl co chcesz robić dalej. Znajdź pracę, stabilną pracę a nie dorabianie paru złotych jako kosmetyczka (to zapewni Ci zasiłek macierzyński na przyszłość) i dopiero wtedy pomyśl o dziecku.
ja tam nie wiem, skoro masz instynkt i sama mówisz, że nie ciągnie cie na imprezy to w sumie jeśli twój partner ma tak samo i oboje rozmawiacie o tym to czemu nie? ludzie narzekają, że tyle się zmienia jak się rodzi dziecko, że nie jest kolorowo a tak naprawdę liczy sie podejście jak do wszystkiego, tak samo z każdą dziedziną życia.
Hm ja bym na Twoim miejscu poczekała rok czy dwa - to nie ucieknie, naprawdę. Wiesz już , że dziecko to ogromne koszta, ale także te emocjonalne, sporo wyrzeczeń, dzieci rodzą się różne: zdrowe, chore, energiczne, spokojne, płaczliwe, mają kolki, ząbkują.. może być różnie. Nacieszcie się sobą ze swoim narzeczonym. Nie lubisz imprez - ale korzystajcie wspólnie z kina, restauracji, spacerów, umocnijcie więź między Wami, weźcie ślub. To wszystko jest tylko z korzyścią dla dziecka i dla Was samych. Widać , że chcesz mieć szczęśliwą rodzinę - i możesz to zrealizować, ale na spokojnie
ciąża to też trudny czas również pod względem finansowym. Załóż biznes, rozkręć go przez kilka miesięcy, będziesz miała wtedy urlop macierzyński i będziesz mogła w pełni rozkoszować się swoim stanem a nie stresować czy starczy Ci na witaminy, czy skąd wziąć pieniądze na badania. Dziecko potrzebuje kochających się, dojrzałych rodziców, rok Was nie zbawi.