Kiedyś tu byłam, tak prawie na "końcu życia" Byłam z facetem prawie 4 lata, z żonatym facetem, z którym razem mieszkaliśmy. Miał się rozwieść, wspólne plany itd. żona się rozmyśliła i postanowiłam odejść. Wyprowadziłam się do siebie i przeżyłam małe piekło kobiety ze złamanym sercem. Nagle pojawił się ktoś nowy - ja ostrożna i zamknięta nie dawałam szans na nową znajomość a tym bardziej związek, ale chłopak nie dał za wygraną i wychodził swoje. Powiedział, że poczeka aż go pokocham, że warto...Powinno być cudownie bo facet naprawdę idealny, ale jest jedno ale... Kocham mojego byłego tak bardzo, że przestaję myśleć o oddychaniu jak go widzę, albo słyszę. Pracujemy razem, on nie ułatwia mi niczego, bo ciągle mówi, jak bardzo mnie kocha i że spędził najpiękniejsze chwilę swojego życia ze mną, ale się nie rozwiedzie...bo dzieci, bo po co, po przecież tak jak było było dobrze, że ma separację to tak jak rozwód i takie tam pierdoły...Chciałabym zacząć nowe życie z nowym, fajnym chłopakiem bez zobowiązań, ale kocham starego żonatego.. Czy jest jakieś lekarstwo na taką chorą sytuację? Naprawdę przeżyłam straszne chwilę w zeszłym roku przez niego i teraz chciałabym się cieszyć życiem u boku fajnego faceta, ale nie mogę. Mam już swoje lata i powinnam myśleć o takich pięknych rzeczach jak założeni rodziny (SWOJEJ) dzieciach itp. a płaczę za czymś niezdrowym i nierozsądnym. Nie umiem tego zrozumieć.
Podobne tematy
Ciężka sytuacja. W pierwszej kolejności powinnaś zmienić pracę, by nie widywać wogóle żonatego pana, całkowicie się od niego odizoluj. Nie słuchaJ tego co do Ciebie mówi, bo może i kocha Ciebie i przeżył wspaniałe chwile, ale ten układ nie ma przyszłości, a Ty rzeczywiście masz juz odpowiedni wiek, żeby założyć WŁASNĄ rodzinę. Zmień pracę, nie myśl o nim i nie wspominaj wspólnych chwil. Zacznij robić jakieś ciekawe rzeczy, idź na kurs tańca, siłownię, zajmij sobie czymś głowę. No cóż...nic więcej nie mogę Ci doradzić. Bądź silna i zapomnij o tym człowieku. To jest możliwe i zalezy tylko od Twojego podejścia do sprawy. POWODZENIA
A mi się narzuca: co za sk*****. Twojego zachowania absolutnie nie popieram, bo po co się naiwna dziewczyno pchałaś w cudzy związek? Ale po jaką cholerę on tak robi? Skoro wyszło jak wyszło, dawał Ci nadzieję, skoro teraz zabrał Ci nadzieję to powinien się od Ciebie odczepić całkowicie. Ale on jak pies ogrodnika - sam nie chce i komuś nie da. Wie, ze nie jest Ci obojętny i perfidnie to wykorzystuje. Robi Ci wodę z mózgu i uniemożliwia stworzenie normalnego związku. Oczywiście, że dla niego najlepszym rozwiązaniem jest posiadanie żony i kochanki, ale Ciebie to niszczy. Marnujesz swoje zycie, kobieto.
A swoją drogą nie rozumiem jak można kochać kogoś takiego? Bez względu na idealistyczną definicję miłości kocha się też za coś - za charakter, za osobowość, za to, że ktoś jest tylko twój. Jak można kochać kogoś, kto jest tak egoistyczny? Kto krzywdzi własną rodzinę i Ciebie? Za co Ty go kochasz? Za namiastki, które Ci daje?
Nie stworzysz normalnego związku, dopóki nie poradzisz sobie z tym "uczuciem". Strasznym problemem jest to, że razem pracujecie, ale powinnaś ograniczyć Wasze kontakty do spraw zawodowych i nie pozwalać na jakiekolwiek osobiste odchylenia od tej zasady. I postaraj się przejrzeć na oczka i zajmij się tym fajnym wolnym chłopakiem, który wytrwale za Tobą łazi. Chociaż szczerze mówiąc taki układ jest dla niego krzywdzący, ale skoro wie o sytuacji i się na to godzi to pozostaje mieć nadzieję, że jest mądrym chłopczykiem i nie zrobisz mu krzywdy...
Pracy nie zmienię, bo jest to to co lubię i daje mi odpowiednio dużo pieniędzy żebym zapłaciła kredyt za mieszkanie...Wlazłam w cudzy związek oczywiście niechcący (zawsze potępiałam takie układy) - facet w separacji, wyprowadził się od niej, pozory małżeństwa tylko ze względu na dzieci...szkoda, że żonie się odwidziało po 4 latach i tak jak w pierwszej rozmowie postanowiła się rozwieść, po miesiącu zmieniła zdanie i postanowiła się jednak nie rozwodzić. Kontakty staram się jak mogę ograniczać tylko do tych służbowych, ale tak mi ciężko jakbym była ubezwłasnowolniona w jego towarzystwie. Za co Go kochałam..nie wiem, ale wiem, że był to mężczyzna mojego życia...ech...jestem tak żałosna, że nawet jestem skłonna powiedzieć - jaki to wspaniały facet skoro wybrał rodzinę. Muszę Was poczytać bo to jedyne głosy rozsądku. W mojej głowie rozsądek się gdzieś zagubił i powstają w niej same brednie. Myślałam, że nowa miłość wszystko załatwi, ale teraz walczę sama z sobą, żeby tak jak piszesz vinnga, nie skrzywdzić kogoś kto na to nie zasługuje. Zawsze chciała normalności i nigdy nie myślałam, że takie sprawy będą dotyczyły mnie...
Czas na malzenstwo.. :-) Moj wujek sie ozenil majac 56lat! wiec spokojnie! :-)
Dziewczyno, jestes uparta i dusisz sie we wlasnym sosie NA WLASNE ZYCZENIE! Jasne, duzo latwiej siedeziec i stekac, niz p...nac drzwiami i pojsc do innej pracy, oraz zalozyc nowy zwiazek..
Ale powaznie. Utrudniasz sobie zycie. Chcesz byc szczesliwa? Chcesz rodzine? Chcesz NORMALNEGO faceta? To sie odizoluj od niego!
innej opcii niema
Całkowicie popieram rady, które Ci tutaj dają... Twoje spotykanie się z byłym to dolewanie oliwy do ognia. Nie sądzę, żebyś mogła rozpocząć z kimkolwiek nowy rozdział, nie zamykając starego, a strach pomyśleć, jakie cierpienie zgotujesz temu starającemu się o Ciebie chłopakowi, gdy go jednak nie pokochasz... Bo wbrew temu, co mówi nie będzie czekał wiecznie.
JAK to zrobić? Cóż, to w dużej mierze zależy od tego, co Cię popchnęło do tego związku i co w Tobie sprawia, że nie pozwalasz temu uczuciu wygasnąć. Niektóre kobiety wchodząc w związek z żonatym itp (aczkolwiek nieosiągalnym/trudnym) partnerem podświadomie kontynuują, pogłębiają lub próbują uciszyć wewnętrzne trudności w relacjach damsko-męskich. Krótko mówiąc, dopóki nie dojdziesz do tego, co jest naprawdę sednem problemu, bardziej prawdopodobne jest, że zmarnujesz lata czekając na cudzy rozwód albo będziesz narażona na kolejne zgubne znajomości.
Myślałaś o wizycie u psychologa?
Moja przyjaciolka byla w podobnej sytuacji...i przez to stracila 10 lat swojego zycia. Uwiklala sie w zwiazek z facetem ktory mial zone i dziecko i moja przyjaciolke! Ona nie potrafila z nim skonczyc poniewaz tez uwazala ze go strasznie kocha! Czas pokazal ze ta cala milosc nie byla ani zdrowa ani prawdziwa. Cudem udalo jej sie wygrzebac z tego zwiazku (on nie dawal za wygrana, nadal do niej wydzwanial aby sie spotkac...wiadomo w jakim celu) Ona byla dla niego rozrywka i zabawka. Jesli chcesz zmarnowac swoje zycie na bycie w zwiazku z kims kto po pierwsze jest nielojalny(jesli potrafi zdradzac swoja zone to nawet gdyby ja zostawil dla ciebie...nie myslisz ze predzej czy pozniej moglabys sie znalesc w podobnej sytuacji...tym razem jako zdradzana..?), po drugie kto mysli tylko o sobie...to je zmarnujesz. Ta moja przyjaciolka w odpowiednim momencie sie 'obudzila' i poznala mezczyzne ktory strasznie ja pokochal. Na poczatku nic do niego nie czula, ale powoli po jakims czasie zaczela przy tym nowym mezczyznie 'zdrowiec' i kwitnac....na poczatku nawet nie zdawala sobie z tego sprawy, myslala ze nadal kocha tamtego. Teraz tamty jest przeszloscia (uwiklany w jakies inne romanse) a ona jest szczesliwa i spelniona.
Moja rada....daj nowa szanse sobie i temu kto cie naprawde chce kochac. Jesli nie wyjdzie to nie...ale wiedz ze takie uczucie 'kocham go' jest czesto fata morgana...uluda! Czesto pragniemy tego czego nie mozemy miec. Niewiem moze twoja milosc do niego jest prawdziwa...ale my czesto koncentrujemy sie nad czyms co nie jest dla nas dobre i nie zauwazamy ze obok jest cos lepszego i wspanialszego.
Jeszcze jedno...moja babcia przez cale zycie byla zdradzana przez swojego meza (podrywal inne nawet w jej obecnosci) i zawsze nam mowila, abysmy nigdy za zadna cene nie rozbijaly malzenstw, chocby za cene wielkiej milosci.
kochasz widac, że go kochasz u mnie sytuacja jest identyczna sama potrzebuje rad i pomocy.chciałabym zapomniec o nim i wiecej do tego nie wracac, hm nowy zwiazek? trzeba pozbyc sie starego uczucia zeby zaczac cos od nowa, komuś fakt jest łatwiej moze powiedziec, ale i te dziewczyny, które spedzaja tu czas pomagajac nam przeżyły to samo. kilka słów do shema ona przecież nie rozbiła tego małżeństwa ona chciała tylko byc kochana i szczesliwa z nim skoro teoretycznie był bez żony,u mnie jest taka sama sytuacja ona o nim przypomniała sobie teraz, bo za duzo stracila
Karola, zastanow sie na czym opiera sie milosc, i czym ona jest dla ciebie. Czy to nie jest pełne zaufanie, odpowiedzialnosc za drugiego człowieka, szczerość i uczciwość.
A gdy odpowiesz sobie na te pytania. Zastanów sie czego pragniesz w zyciu. Czy pragniesz Jego Tego, który ma rozdarte serce między dwa domy, czy pragniesz UDANEGO ZWIAZKU DWOJGA LUDZI.
Jak już odpowiesz sobie na podstawowe pytania, to sama bedziesz wiedziala co robic.
Pozdrawiam i zycze wszystkiego co da ci szczescie, bo prawdziwa milosc buduje, rozwija, a nie niszczy nas.
gdyby naprawdę Ciebie kochał, miłością szczerą i bezwarunkową to pragnąłby Twojego szczęścia...tego, żebyś ułożyła sobie życie...odsunąłby się w cień, a nie burzył Twój spokój i radość...miano jakim należy Go określić to zwykły łajdak i egoista, który potrafi dbać tylko o własne dobro i wygodę...zrób wszystko, aby wymazać Go ze swojego życia bo nie jest wart czegokolwiek...
Spróbuj zbudować swój nowy lepszy świat, z człowiekiem, o którym tak ciepło piszesz...zaryzykuj i daj się ponieść życiu we właściwym kierunku...
trzymam kciuki i wierzę w Twoje siły....
11 2010-05-19 20:05:03 Ostatnio edytowany przez Batrix (2010-05-19 20:11:29)
kenzo....bardzo mądre i prawdziwe słowa.....
Karola.....weź przede wszystkim słowa kenzo do serca.Żonie nie dziw się ,ze się rozmyśliła z rozwodu.Zapewne też Go mimo wszystko bardzo kocha, a rozwód miał byc tylko postrachem dla tego kochasia....i bólem rozpaczy .Kiedy zdała sobie sprawę,ze nadal zywi do niego uczucie,zmieniła zdanie.I pamiętaj.....to jest zona tylko ONA puki nią jest ma pełne prawo do Niego.Daj szansę temu miłemu chłopakowi.Otwórz się na niego od tak po prostu.Nie nastawiaj sie na wielką miłość..ona sama przyjdzie.A PANU MĘŻOWI serdecznie już dziękujemy;).
Powodzenia! ![]()