Dziewczyny, jaka jest Wasza opinia na temat kobiecego majsterkowania ?
Osobiście od jakiegoś czasu odważyłam się w domu robi coraz więcej, nie tylko w kwestii praktycznego majsterkowania, ale również przede wszystkim odnawiania, zmieniania i upiększania domowego gniazdka.
Mój partner ma do takich rzeczy stosunek bardo ambiwalentny i uważa, że dopóki coś nie rozpadnie się ze starości, to jest doskonale ![]()
Tak więc, wiedziona po trosze koniecznością, po trosze ciekawością, zaczęłam praktycznie zagłębiać się w tajemniczy świat renowacji, przeróbek i upiększeń.
Idzie mi coraz lepiej i z zaskoczeniem odkrywam, że sporo z tego również mam dumy
satysfakcji i radochy.
I tak, w przeciągu ostatniego roku zupełnie odnowiłam kuchnię, a jedynym kosztem były farby do mebli, okleina i farby do glazury.
Pracy miałam sporo, ale efekt wspaniały i bardzo jestem zadowolona z mojej nowej / taniej kuchni ![]()
Nudne beże i kremy na podłodze zamieniły się w biało-antracytową szachownicę. Brzydkie kafle nad meblami (wybierane kiedyś przez teściową) dostały okleinę imitującą stare, wybielone deski i teraz każdy kto wchodzi do kuchni, dotyka ściany, żeby sprawdzić, czy to naprawdę deski
brązowe meble pomalowałam na biało i dodałam porcelanowe gałki z delikatnym wzorem kłosów zboża. Kuchnia pojaśniała i nabrała świeżości.
Nie miałam środków na nowy stół, a marzył mi się taki z prawdziwego zdarzenia, z toczonymi ozdobnymi nogami. Kupiłam więc sam biały blat za 70 złotych, a od starego stołu odkręciłam nogi, które wyczyściłam i też pomalowałam. Tak więc koszt mojego nowego stołu, to niecałe 100 złotych.
Zupełnie odnowiłam również łazienkę, ale tu koszt był większy, bo zdecydowaliśmy się na nową kabinę prysznicową i baterię.
Ale wszystko inne - malowanie kafli na ścianach i na podłodze, malowanie mebli łazienkowych, wymianę uchwytów (wymyśliłam sobie błękitne szklane gałki ) - zrobiłam sama.
Rury od wody, które w jednym miejscu są na wierzchu i miejsce gdzie jest zawór wody i liczniki - zasłoniłam ażurowymi drzwiczkami, taką imitacją ażurowych okiennic, którą pomalowałam na kolor jasnego lazuru. W każdej chwili, jak tylko mi się opatrzy, mogę to wyszlifować i pomalować na inny kolor i mam zupełnie nowe drzwiczki. Myślę, że szafka na wymiar, po to, żeby zasłonić te nieładne utensylia hydrauliczne kosztowałaby na pewno kilkaset złotych.
Teraz mam na warsztacie stary używany stół z krzesłami w kiepskim stanie, który kupiłam w śmiesznej cenie na aledrogo
, a który początkowo szlifowałam ręcznie papierem ściernym, a teraz ośmieliłam się do szlifierki.
Dużą inspiracją są dla mnie blogi majsterkujących koleżanek, ale motywację dają też fajne efekty własnej pracy.
Cieszy mnie, że naprawdę niewielkim kosztem można zupełnie odmienić oblicze opatrzonych sprzętów, czy pomieszczeń, które jednak są w dobrym stanie. Czasem nie mamy też zwyczajnie środków na nowe meble, czy mały remont.
Ha ! A jak przy tym puszczam wodze wyobraźni, ile już mam planów na to, co to ja będę przerabiała wiosną i latem.
Na pewno zrobię skrzynię na drewno kominkowe, i chyba chce mi się również odmalować meble w przedpokoju.
A Wy ? Majsterkujecie w domu ? Jesteście zadowolone z efektów ?