netkobietyWszystkie działy
W kręgu domowego ogniska

Perfekcyjna pani domu

54 odpowiedzi9 855 wyświetleńzałożony przez Beyondblackie, 26.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Perfekcyjna pani domu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1

Temat: Perfekcyjna pani domu

Czy macie tak jak ja?

Nie toleruję brudu: dywany odkurzam dwa razy dziennie, łazienkę myję trzy razy w tygodniu, kuchnię codziennie całościowo, pościel zmieniam 2-1 w tygodniu z krochmalowaniem, prasuję i odkładam na półki. Po prostu nie potrafię czuć się komfortowo w zaniedbanym domu.

2 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-01-26 13:53:28)

Odp: Perfekcyjna pani domu

Nie. Dla mnie to brzmi jak nerwica natrectw a nie jak zamilowanie do czystosci. ;P

Moglabym tak miec w domu gdyby mnie bylo stac na sprzataczke, ale marnowac tak WŁASNY czas? Nigdy!

3

Odp: Perfekcyjna pani domu

Każdy ma inaczej wink
Mi raz w tygodniu wystarczy wink))

4

Odp: Perfekcyjna pani domu

U mnie sprzątanie raz w tygodniu wraz ze zmianą pościeli.
Czasem odkurzam częściej, gdy jest taka potrzeba.

5

Odp: Perfekcyjna pani domu
Beyondblackie napisał/a:

Czy macie tak jak ja?

Nie toleruję brudu: dywany odkurzam dwa razy dziennie, łazienkę myję trzy razy w tygodniu, kuchnię codziennie całościowo, pościel zmieniam 2-1 w tygodniu z krochmalowaniem, prasuję i odkładam na półki. Po prostu nie potrafię czuć się komfortowo w zaniedbanym domu.

Ja sprzątam gruntownie podłogi i dywany raz na tydzień, a tak na co dzień to na bieżąco jeśli sytuacja tego wymaga jak np. w kuchni gdzie ciągle coś się dzieje, nakruszy się czy rozleje.
Tak samo w łazience, solidniejsze sprzątanie raz na tydzień a tak to na bieżąco nawet kilka razy dziennie jeśli potrzeba bo się zabrudziło, nachlapało.
Pościeli nie krochmalę, nie prasuję, rozwieszam ładnie rozprostowując  i potem składam równo.
I nie czuję się niekomfortowo z tego powodu.

6

Odp: Perfekcyjna pani domu

Nie mam nerwicy natręctw, ale mega mnie wkurza jak wszystko nie jest poukładane, czyste i na swoim miejscu.

Nie potrafię spać w zapoconej po tygodniu pościeli- czuję się jak fleja. Nie umiem patrzeć na dywan posypany sierścią psa. Zabrudzona podłoga w kuchni odrzuca mnie od gotowania, nawet jeżeli to parę kropel kawy na kafelkach.

Pamiętam matkę koleżanki ze szkoły, która pomimo miłego charakteru i generalnej przyjazności, była tak zaniedbana i bałaganiarska, że nie potrafiłam nawet kęsa przełknąć w jej domu- zbierało mi się na wymioty jak widziałam kurz na meblach, ciuchy upchane w kątach, jej niedopraną bluzkę... Brr!

7

Odp: Perfekcyjna pani domu
Beyondblackie napisał/a:

Czy macie tak jak ja?

Nie toleruję brudu: dywany odkurzam dwa razy dziennie, łazienkę myję trzy razy w tygodniu, kuchnię codziennie całościowo, pościel zmieniam 2-1 w tygodniu z krochmalowaniem, prasuję i odkładam na półki. Po prostu nie potrafię czuć się komfortowo w zaniedbanym domu.

kuchnię codziennie całościowo
a ile metrów kwadratowych ma kuchnia?

8

Odp: Perfekcyjna pani domu

Z 15m kwadratowych ma kuchnia.

To nie tak, ze szoruje kazda szafke, ale przejade odkurzaczem, myje podloge, powierzchnie, zlewozmywak, okap, poleruje stol, sprawdzam czy lodowka czysta. Takie podstawy. Nie wyobrazam sobie gotowania w brudzie.

9 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-01-27 06:56:57)

Odp: Perfekcyjna pani domu
Beyondblackie napisał/a:

Czy macie tak jak ja?

Nie toleruję brudu: dywany odkurzam dwa razy dziennie, łazienkę myję trzy razy w tygodniu, kuchnię codziennie całościowo, pościel zmieniam 2-1 w tygodniu z krochmalowaniem, prasuję i odkładam na półki. Po prostu nie potrafię czuć się komfortowo w zaniedbanym domu.

Nie, aż tak to nie. Nie jestem taka perfekcyjna pod tym kątem. Mnie umiarkowany bałagan nie przeszkadza, a wręcz czasem go lubię. Nie chodzi mi o brud, tak to nie. Odkurzam jak potrzeba, ale nie codziennie, łazienkę też, ale mniej razy w tygodniu, kuchnię też całościowo nie codziennie, ale oczywiście na bieżąco się ją sprząta, żeby nie było okruchów itp. No, ale nie aż tak, że codziennie na błysk. Pościel też w miarę często, ale mniej niż Ty i bez krochmalowania.

Beyondblackie, każdy ma inaczej, rozumiem to, ale serio aż tak miałaś, że kurz na meblach Ci przeszkadzał, żeby zjeść coś u kogoś? A to był duży kurz i totalny brud czy trochę kurzu? Tzn kwestia subiektywna, ale jak naprawdę brudny dom, to rozumiem, ale inaczej to nie wiem, bo przecież mało kto ma sterylny dom, że nawet trochę kurzu się nie znajdzie. Trochę w sensie trochę, nie że parę centymetrów. Jak się znajdzie tylko trochę, a nie że dom zaniedbany całościowo, to myślę, że warto skupić się jednak na przebywaniu z drugą osobą, bo jednak ok, Ty czujesz się komfortowo i tak robisz i ok, ale rzadko jednak inni sprzątają też codziennie, odkurzają codziennie, myją wannę 3 razy w tygodniu itp. Nie żaden przytyk, ale po prostu mogą nie spełniać Twoich "wymagań" smile

10

Odp: Perfekcyjna pani domu

Truskaweczko, ja Beyondblackie trochę rozumiem, bo sama bardzo źle bym się czuła w jej domu i nie chciała w nim przebywać dłużej, niż to absolutnie niezbędne. Sama jestem bałaganiarą, kurzu u mnie co niemiara, pilnuję tylko, żeby nie śmierdziało, nie było brudu takiego typowego, lepkiego, wiecie, o co chodzi. Capiące tygodniowe naczynia w zlewie itd mnie odrzucają. Kurz natomiast w ogóle mi nie przeszkadza, tak samo ciuchy rzucone byle jak czy typowy bałagan. Dla mnie to raczej "twórczy porządek". Jak przyjeżdżałam do dawnej dziewczyny to robiłam sobie ścieżkę do fotela, to, co na fotelu przekładałam obok i byłam happy, a ona miała 3 razy większy bałagan niż ja, bo dosłownie każda powierzchnia pokoju była czymś zawalona. big_smile

Z kolei w takich sterylnych domach perfekcyjnych gospodyń czuję się źle zwyczajnie. W towarzystwie lubię się czuć swobodnie, a nie myśleć o tym, czy zauważony na rękawie włos mogę rzucić na ziemię, czy powinnam z nim lecieć do śmietnika, czy co. Albo stresować się, czy mi czasem okruszek nie spadnie. Po co mi to i na co.

11 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-01-27 10:56:46)

Odp: Perfekcyjna pani domu
truskaweczka 19 napisał/a:

Beyondblackie, każdy ma inaczej, rozumiem to, ale serio aż tak miałaś, że kurz na meblach Ci przeszkadzał, żeby zjeść coś u kogoś? A to był duży kurz i totalny brud czy trochę kurzu? Tzn kwestia subiektywna, ale jak naprawdę brudny dom, to rozumiem, ale inaczej to nie wiem, bo przecież mało kto ma sterylny dom, że nawet trochę kurzu się nie znajdzie. Trochę w sensie trochę, nie że parę centymetrów. Jak się znajdzie tylko trochę, a nie że dom zaniedbany całościowo, to myślę, że warto skupić się jednak na przebywaniu z drugą osobą, bo jednak ok, Ty czujesz się komfortowo i tak robisz i ok, ale rzadko jednak inni sprzątają też codziennie, odkurzają codziennie, myją wannę 3 razy w tygodniu itp. Nie żaden przytyk, ale po prostu mogą nie spełniać Twoich "wymagań"

Truskaweczka, ta kobieta miała w domu kurz, że pisać można w nim było, a na stole były krążki od kawy co miały tygodnie chyba. Pomijając fakt, że sama też nie była jakimś modelem higieny- tłuste włosy, poplamione ubrania, dziury w rajstopach. Koleżankę lubiłam bardzo, ale z powodu jej matki, starałam się zawsze wymigiwać od wizyt w jej domu.

To nie jest tak, że jak idę do znajomych, to sprawdzam każdy kąt, jednak czuję się znacznie lepiej, kiedy dom ma jakiś podstawowy standart czystości. Chodzi o to, że jeżeli widzę brudny blat w kuchni, jakieś okruchy i paprochy, to automatycznie się zastanawiam, co "weszło" do kanapek na stole, do cukiernicy, jaki czysty był kubek, i nie są to fajne przemyślenia hmm Zęby zacisnę, zjem i wypiję, ale na przyszłość ich dom będę szerokim łukiem omijać i umawiać się w kawiarni.

Vian, a ja z kolei bardzo źle się czuję w domach z takim "artystycznym" bałaganem. Swierzbi mnie ręca od razu, żeby złożyć ten sweter co się wala gdzieś na kanapie, poukładać papiery, wyrównać poduszki... Oczywiście tego nie robię- nie mój dom, nie moje zasady. Rozumiem, że inni nie mają potrzeby, żeby wszystko było pod linijkę. Ba, ja nawet toleruję to, że mój facet to bałaganiarz wink Miś ma swój pokój ze sprzętem muzycznym, który ja całkowicie ignoruję w moim grafiku sprzątania, poza odkurzaniem raz na tydzień. Tam jest Sodoma i Gomora z mojego punktu widzenia- książki na podłodze, jakieś podkoszulki za kanapą- ale jak mu to odpowiada, to niech ma swój raj bajzlu.

12

Odp: Perfekcyjna pani domu

A wiecie, że jest taka teoria, że o umiłowaniu do porządku/bałaganu decyduje to, jaka półkula mózgowa jest u człowieka dominujaca?

Ludzie z dominujaca lewą polkulą to tzw "artystyczne dusze" maja zamilowanie do sztuki, myslenia kreatywnego, spontanicznego dzialania i... lubia balagan.

Prawa polkula dominujaca to planisci - ludzie tacy lubia analizowac, systematyzowac, planowac - to tacy zyciowi ksiegowi: wszystko musi miec swoj czas, miejsce i kolejnosc. I oczywiscie uwielbiaja porzadek.

Dlatego jezeli ktos lubi balagan albo porzadek to nie jego "wina" - tak po prostu uwarunkowuje go dzialanie jego mozgu wink

13 Ostatnio edytowany przez Vian (2015-01-27 11:58:33)

Odp: Perfekcyjna pani domu

Jakbyś mnie chciała sprzątać i by Ci to humor poprawiło, to bym Ci pozwoliła. ^^ Jedna moja była wpadała do mnie sprzątać, bo wiedziała, że ja się ścieraniem kurzy nie splamię nawet za ciężkie pieniądze, a ją to drażniło, więc jak przychodziła, to odkurzała.

Ale ja po domu też chodzę ubrana byle wygodnie. No brudnych ciuchów może nie noszę, ale że gdzieś tam jakaś dziurka w swetrze jest to pff.

Ogólnie natomiast nie jestem zwolenniczką migania się i lawirowania. Jak się źle u kogoś czuję to wolę to powiedzieć i zaprosić w zamian na piwo czy kawę, tego samego oczekuję wobec siebie.

Iceni, to by się zgadzało, bo ja się interesuję czynnie i biernie sztuką ogólnie pojętą, coś tam rzeźbiłam, malowałam, rysowałam... Ty chyba też się uzewnętrzniasz artystycznie?

Nie no, bez kombinowania - mnie po prostu szkoda czasu na ciągłe sprzątanie tak samo jak szkoda mi czasu na zastanawianie się, co na siebie dziś włożę, tylko zakładam pierwsze lepsze czyste ciuchy, co do pogody pasują. Za to nie szkoda mi czasu na ślęczenie nad książką czy czytanie forum, bo mnie to jakoś pociąga, interesuje, ciekawi.

Nie przeszkadza mi, że ktoś ma inaczej, póki na mnie nie patrzy z góry za moje niedbalstwo.

14

Odp: Perfekcyjna pani domu

Iceni, w takim razie mnie się w toku życia zmieniła dominująca półkula big_smile Jako dziecko byłam uzdolniona artystycznie i zainteresowana wszystkim co z twórczością związane: rysowałam, malowałam, rzeźbiłam, wyklejałam, pisałam opowiadania i wiersze. Do tego byłam totalną fleją big_smile Sprzątanie było czynnością zbędną, nawet do kąpieli trzeba było mnie wołami zaciągać.

Dziś jestem zdecydowanie bardziej analityczna, zorganizowana, zainteresowania artystyczne znacznie osłabły i potrzebuję porządku, choć na pewno daleko mi jeszcze do "perfekcyjnej pani domu" z opisu Beyondblackie wink Lubię mieć poukładane "szpargały", nie lubię jak ciuchy walają się po mieszkaniu, zmywam naczynia na bieżąco i staram się nie zapuszczać mieszkania. Ale wciąż często lenistwo wygrywa z potrzebą porządku - jak jestem chora albo zwyczajnie brak mi motywacji, to na meblach zalega warstwa kurzu, po podłodze walają się kłebki kociej sierści i łazienka niekoniecznie błyszczy. Przeszkadza mi to wówczas, wolałabym mieć porządek zawsze, ale najlepiej by było, gdyby ktoś inny o ten porządek zadbał tongue Niestety nie ma takiej możliwości, więc wyznaję zasadę, że świat się nie zawali jak przez kilka dni będę mieć w domu brudno.

15 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-01-27 12:39:35)

Odp: Perfekcyjna pani domu

Chyba tam pomylilam polkule - nie jestem pewna, czy jest tak jak napisalam, czy odwrotnie - nie chce mi sie teraz sprawdzac i szukac na telefonie tongue
Zasada jednak pozostaje wink

Anemonne  - to jest akurat bardzo mozliwe, rodzimy sie bez ustalonej dominacji, to sie ustala dopiero w ciagu kilku pierwszych  lat zycia, a stabilizuje w wieku szkolnym.

16

Odp: Perfekcyjna pani domu

To w takim razie nadal ze mną coś nie tak, jeśli to się stabilizuje w wieku szkolnym - mnie się to zmieniło dopiero w okolicach dwudziestki tongue

17 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-01-27 16:54:10)

Odp: Perfekcyjna pani domu

Ciekawe co piszesz Iceni.

Nie wiem czy faktycznie u mnie się to pokrywa z rzeczywistością. Owszem, lubię planować i organizować, mam analityczny umysł, natomiast nie wyklucza to zainteresowania sztuką, muzyką i literaturą, bo z takim samym zapałem jak myję lodówkę, to gram na pianinie albo piszę opowiadania big_smile

Chociaż muszę przyznać, że nie zawsze lubiłam ład. Jako dziecko byłam niesamowitą bałaganiarą, ale z dojrzewaniem zaczęłam zwracać dużą uwagę na porządek i czystość, a około 30stki to stałam się pedantyczna i zawsze zapięta na ostatni guzik. Może to kwestia wychowania- dla mojej mamy najgorszą obelgą pod czyimś adresem było powiedzieć o takiej osobie "fleja". Jakoś mi tak wpojono w domu, że posprzątane zawsze powinno być tak jakbym oczekiwała gości. Jak jeżdżę do teściowej to muszę się powstrzymywać, żeby nie zacząć ogarniać domu, bo jej tylko umiarkowany nieład (nawet żaden brud) działa mi na nerwy, a po całym weekendzie doprowadza do depresji.

Nie powiem, potrafię wyluzować i spędzić sobotę nic nie robiąc, a tylko oglądając jakiś box set, ale z ręką na sercu, zwykle tak raz na ruski rok, jak mnie grypa dopadnie wink Najszczęśliwsza jestem jak wiem co, kiedy i gdzie robię i jestem w ciągłym ruchu od zajęcia do zajęcia. Jedyny mój grzech to umiejętność heroicznej prokastrynacji kiedy mam coś napisać do pracy- wolę wszystkie dywany wymyć na kolanach niż pisać raporty.

18

Odp: Perfekcyjna pani domu

Z tego co piszecie o tych półkulach to mojej dawnej szefowej widocznie na kilka godzin się zamieniały.
W pracy była znana z perfekcyjności, była nienagannie ubrana, czyściutka, pachnąca, zawsze wyglądała jak prosto od fryzjera i kosmetyczki. Była tak pod 60 kę , samotna, rozwódka. Przeszkadzały jej kubki schnące na suszarce w zlewie w pokoju socjalnym, musiały być wstawione do szafki, awanturowała się z firmą sprzątającą o jakiś  pozostawiony paproszek na podłodze czy zaciek na oknie, znak palców na szybie wejściowych drzwi. Nawet nasze torebki nie mogły wisieć na poręczach krzeseł tylko trzeba było wciskać do szuflad.
Któregoś dnia zasłabła, zabrali ją do szpitala. Brała do domu sprawozdania i akurat w ten dzień miała je w domu a na następny dzień było potrzebne dyrektorowi bo koniec miesiąca.
Musiała dać dyrektorowi klucze od swojego mieszkania. Ja z nim pojechałam i jeszcze jedna koleżanka bo chciał mieć na wszelki wypadek świadków.
To co tam zobaczyliśmy to był dla nas niesamowity szok.
Takiego brudu i bałaganu to dawno nie widzieliśmy.Pod brudnym lustrem było pełno skłębionych włosów, podłoga usiana włosami i takie koty z kurzu,okruchy,  na biurku gdzie te papiery do pracy kubki, niektóre  z zapleśniałą kawą, zużyte chusteczki higieniczne. Porozrzucane ubrania, bielizna, łózko jak barłóg, poduszka brązowa od farby do włosów. Wszędzie pełno pudełek, reklamówek, stąpnąć nie było gdzie.Talerze z zaschniętym jedzeniem na ławie, kupka z pestek i ogryzków zapleśniała, pomiędzy kosmetykami i akcesoriami upiększającymi.
W pierwszej chwili myślałam, że otworzyliśmy przez pomyłkę czyjeś mieszkanie a nie mojej kierowniczki.
Nie wróciła już do pracy bo miała poważne problemy zdrowotne, po szpitalu po operacji  była długo na zwolnieniu, pojechała do sanatorium a potem na rentę. Nas w szpitalu  niemile potraktowała gdy poszłyśmy z wizytą i więcej jej nie odwiedzałyśmy.

19

Odp: Perfekcyjna pani domu
Kleoma napisał/a:

Z tego co piszecie o tych półkulach to mojej dawnej szefowej widocznie na kilka godzin się zamieniały.
W pracy była znana z perfekcyjności, była nienagannie ubrana, czyściutka, pachnąca, zawsze wyglądała jak prosto od fryzjera i kosmetyczki. Była tak pod 60 kę , samotna, rozwódka. Przeszkadzały jej kubki schnące na suszarce w zlewie w pokoju socjalnym, musiały być wstawione do szafki, awanturowała się z firmą sprzątającą o jakiś  pozostawiony paproszek na podłodze czy zaciek na oknie, znak palców na szybie wejściowych drzwi. Nawet nasze torebki nie mogły wisieć na poręczach krzeseł tylko trzeba było wciskać do szuflad.
Któregoś dnia zasłabła, zabrali ją do szpitala. Brała do domu sprawozdania i akurat w ten dzień miała je w domu a na następny dzień było potrzebne dyrektorowi bo koniec miesiąca.
Musiała dać dyrektorowi klucze od swojego mieszkania. Ja z nim pojechałam i jeszcze jedna koleżanka bo chciał mieć na wszelki wypadek świadków.
To co tam zobaczyliśmy to był dla nas niesamowity szok.
Takiego brudu i bałaganu to dawno nie widzieliśmy.Pod brudnym lustrem było pełno skłębionych włosów, podłoga usiana włosami i takie koty z kurzu,okruchy,  na biurku gdzie te papiery do pracy kubki, niektóre  z zapleśniałą kawą, zużyte chusteczki higieniczne. Porozrzucane ubrania, bielizna, łózko jak barłóg, poduszka brązowa od farby do włosów. Wszędzie pełno pudełek, reklamówek, stąpnąć nie było gdzie.Talerze z zaschniętym jedzeniem na ławie, kupka z pestek i ogryzków zapleśniała, pomiędzy kosmetykami i akcesoriami upiększającymi.
W pierwszej chwili myślałam, że otworzyliśmy przez pomyłkę czyjeś mieszkanie a nie mojej kierowniczki.
Nie wróciła już do pracy bo miała poważne problemy zdrowotne, po szpitalu po operacji  była długo na zwolnieniu, pojechała do sanatorium a potem na rentę. Nas w szpitalu  niemile potraktowała gdy poszłyśmy z wizytą i więcej jej nie odwiedzałyśmy.

Z całym szacunkiem nie musiałaś o tym opowiadać. Nie chciałabym, żeby ktoś mnie tak podsumował, kiedy byłabym schorowana i słaba.

20

Odp: Perfekcyjna pani domu

Ona nie była schorowana ani słaba. Chodziła na aerobik, na basen, jeździła na narty, na konie,  imprezowała, korzystała z życia.
Zasłabła nagle, wcześniej nigdy przez kilka lat nawet na żadnym zwolnieniu nie była, nigdy na nic się nie skarżyła, na żadne bóle.
Dostała  w pracy krwotoku, potem miała operację usunięcia narządów rodnych.

Podsumowałam ją bo do dziś jest dla mnie zagadką jak można mieć na wynos oblicze nieskazitelnie czystej osoby a w domu zupełne przeciwieństwo. Bo nikt nie widzi.
Wiele razy byłam w stresie w pracy czy aby na swoim biurku mam odpowiedni porządek, czy wszystko równo poukładane.
Dziewczynę, która na swoim prywatnym kubku miała pasek z herbaty bo tylko opłukała bez szorowania nazwała publicznie niechlują.
O jej utarczkach z firmą sprzątająca to pisałam.

21 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-01-27 19:36:59)

Odp: Perfekcyjna pani domu
Kleoma napisał/a:

Ona nie była schorowana ani słaba. Chodziła na aerobik, na basen, jeździła na narty, na konie,  imprezowała, korzystała z życia.
Zasłabła nagle, wcześniej nigdy przez kilka lat nawet na żadnym zwolnieniu nie była, nigdy na nic się nie skarżyła, na żadne bóle.
Dostała  w pracy krwotoku, potem miała operację usunięcia narządów rodnych.

Podsumowałam ją bo do dziś jest dla mnie zagadką jak można mieć na wynos oblicze nieskazitelnie czystej osoby a w domu zupełne przeciwieństwo. Bo nikt nie widzi.
Wiele razy byłam w stresie w pracy czy aby na swoim biurku mam odpowiedni porządek, czy wszystko równo poukładane.
Dziewczynę, która na swoim prywatnym kubku miała pasek z herbaty bo tylko opłukała bez szorowania nazwała publicznie niechlują.
O jej utarczkach z firmą sprzątająca to pisałam.

To dziwne. A może praca była jej domem?
Wracając do tematu wszelka przesada nie jest wskazana. Moja nieżyjąca już sąsiadka ciągle sprzątała, szczególnie dbała o okna. Ale nie kryła, że ma silną nerwicę, którą leczy.

22

Odp: Perfekcyjna pani domu

Kleoma, ale to się ze sobą nie wyklucza. O dom mogła nie dbać, bo to nie było dla niej jakieś ważne emocjonalnie miejsce, po prostu spała tam i wykonywała czynności niektóre. To, co było dla niej istotne, to była praca i o nią dbała. Ja też nie w każdym aspekcie życia jestem chaotyczna i olewcza, po prostu to dla mnie nie jest istotne, żeby ciuchy leżały złożone na półce, w kwestiach, które są dla mnie ważne, potrafię być bardzo uważna, konkretna i precyzyjna. Chyba każdy tak ma. Nawet pijak jakiś ostatni, co nie dba ani o pracę ani o dom, jest uważny, kiedy przychodzi do zdobycia alkoholu. ;-)

23

Odp: Perfekcyjna pani domu
Vian napisał/a:

Kleoma, ale to się ze sobą nie wyklucza. O dom mogła nie dbać, bo to nie było dla niej jakieś ważne emocjonalnie miejsce, po prostu spała tam i wykonywała czynności niektóre. To, co było dla niej istotne, to była praca i o nią dbała. Ja też nie w każdym aspekcie życia jestem chaotyczna i olewcza, po prostu to dla mnie nie jest istotne, żeby ciuchy leżały złożone na półce, w kwestiach, które są dla mnie ważne, potrafię być bardzo uważna, konkretna i precyzyjna. Chyba każdy tak ma. Nawet pijak jakiś ostatni, co nie dba ani o pracę ani o dom, jest uważny, kiedy przychodzi do zdobycia alkoholu. ;-)

No tak tylko ona ciągle powtarzała, że nie może pracować ani jeść w miejscu gdzie jest nieporządek, kurz, brud. Że jej niedobrze na widok czyjegoś niedomytego kubka.
W swoim własnym domu jakoś jej to nie przeszkadzało.
Nigdy nikogo nie zapraszała.
Byłyśmy przekonane, że dlatego aby nikt jej nie nabrudził w jej czystym domu bo by to spowodowało u niej atak serca.
A sama korzystała z zaproszeń i odwiedzała kilka osób z pracy z którymi znała się dłużej.


Ja nie lubię i bardzo mnie wkurza gdy buty są porozstawiane na podłodze w przedpokoju a nie w szafkach.
Zawsze były o to konflikty z moją córą, która potrafiła nieraz kilka razy dziennie zmienić buty i żadnych nie włożyła do szafki tylko wszystko się poniewierało na dodatek ubłocone.
Mam taki nawyk, że przychodząc do domu od razu oczyszczam buty z błota zanim zaschnie. A te nawet na oko czyste też przecieram i wstawiam czyste do szafki. Używam do tego chusteczek nawilżanych dla dzieci, najtańszych.

24

Odp: Perfekcyjna pani domu

Tylko nudne kobiety mają idealnie czyste domy. AMEN po trzykroć.

25 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-01-28 00:15:17)

Odp: Perfekcyjna pani domu

idę się ...powiesić,
bo po standardach Beyondblackie tylko mi, to pozostało ;(

26

Odp: Perfekcyjna pani domu

Tak, Iceni, pomyliłaś półkule smile

alebuba napisał/a:

Tylko nudne kobiety mają idealnie czyste domy. AMEN po trzykroć.

A to jest slogan leni, brudasów czy wielbicieli stereotypów?
Jestem nieprzeciętną fleją, ale trochę podziwiam osoby bardzo dbające o porządek. Każdy z nas ma własny system wartości, inne priorytety. Nie widzę nic złego w tym, że ktoś woli codziennie biegać ze szmatką zamiast siedzieć na forum. Ja wolę siedzieć na forum smile

27

Odp: Perfekcyjna pani domu

O! Ja na przykład nie lubię siedzieć na forum przy uflejanym laptopie dlatego zawsze najpierw go ładnie przecieram ściereczką  ;P

(No tak czułam, ze mi się te półkule pomerdały big_smile )

28

Odp: Perfekcyjna pani domu
Iceni napisał/a:

O! Ja na przykład nie lubię siedzieć na forum przy uflejanym laptopie dlatego zawsze najpierw go ładnie przecieram ściereczką  ;P

(No tak czułam, ze mi się te półkule pomerdały big_smile )

kinezjologia edukacyjna i półkule współpracują wink i diabli tam - która, jest która ...

29

Odp: Perfekcyjna pani domu

Autorko :-D ja mam takiego samego świra:-D
Myję łazienki co 2 dzień na błysk a ogarniam codziennie,prasuję i też wkładam do szafy ale jak widzę jakąś bluzkę nie równo układam odrazu ;-)
Odkurzam co drugi dzień podłogi myje tak samo najlepiej mopem na parę ale nie zawsze mam czas szaleć z tym kablem i kontaktami ;-)
Ogólnie każdy ma w domu tak jak chce i tak jak się czuje w nim dobrze ja psychicznie odpoczne dopiero w czystym domu potem mogę pielęgnować siebie ;-)


Nie pójdę spać jak mam w zlewie naczynia ale kuchnie mylę dokładnie też co drugi dzień.
Kurze z góry szaf raz w tygodniu muszę przetrzeć.
Mam tylko jedna wadę lodówka nie potrafię w niej mieć czysto o dziwo mam w niej jeden wielki bałagan.

Jeśli chodzi o czyjeś domy to nie przeszkadza mi bałagan ale jak kiedyś byłam u koleżanki i umywalka w łazience była jak brudna ze aż mi było niedobrze już nie wspomnę o lustrze i kosmetykach na nim kurz może miesięczny pochlapane wszędzie pasta to wolałam nie myć rąk tak się brzydziłam od tego momentu mam w torebce chusteczki nawilżające

30

Odp: Perfekcyjna pani domu

a tak z ciekawości - sumienie tez masz tak czyste wink

31

Odp: Perfekcyjna pani domu

Inka pytanie do mnie czy do autorki?

32

Odp: Perfekcyjna pani domu
alebuba napisał/a:

Tylko nudne kobiety mają idealnie czyste domy. AMEN po trzykroć.

Mam idealnie czysty dom, a wcale nie jestem nudna i wcale nie poświęcam na sprzątanie kij wie ile czasu, dodatkowo gotuję trzy różne obiady, dla siebie, dla psa, dla Mojego i jakoś znajduję czas na to by malować, rysować, trenować, obejrzeć coś, pograć.

Jednocześnie absolutnie nie przeszkadza mi to że ktoś ma bajzel w domu, nie moja sprawa i każdy żyje jak chce. Co nie zmienia faktu że nie zjem u kogoś kto ma syf w domu, przy czym to oznacza na prawdę syf, a nie kilka nieumytych szklanek, czy porozwalane ciuchy.

Jako nastolatka miałam totalny bajzel w pokoju, ciuchy wysypywały się z szafy, teraz systematycznie utrzymuję porządek bo wbrew pozorom przynajmniej mi oszczędza to czas.

Natomiast kiedy np jestem chora i narobi się nieco bałaganu to chociaż nie jestem zachwycona, to włosów sobie z głowy nie rwę wink

33

Odp: Perfekcyjna pani domu

Podobnie jak moja przedmówczyni, nie uważam się za nudną. Mam szeroki wachlarz zainteresowań, w których skład wchodzą nawet takie kwiatki jak historia trucicielstwa i sommelierstwo tongue

Istnieje stereotyp, że jak się lubi porządek, to już tyle czasu się poświęca lataniu ze ścierką, iż go nie zostaje na bardziej kreatywne zajęcia. Nic bardziej mylnego. Dobrze zorganizowana osoba wcale nie sprząta godzinami, ale ma dobrze zaplanowany grafik smile Jak się kuchnię ogarnia codziennie, a nie od wielkiego dzwona, to umycie podłogi, blatów, okapu i zlewu zajmuje 20 minut, TAK, słownie 20 minut. Podobnie jest z odkurzaniem, trzymaniem czystości w łazienkach i rotacją pościeli. Z ręką na sercu, zdziwiłabym się jeżeli te wszystkie codzienne obowiązki pochłaniają mi więcej niż godzinę- jedną godzinę z około osiemnastu, które spędzam w stanie rozbudzonym każdego dnia.

Różnica pomiędzy mną a bardziej "artystycznymi" koleżankami jest taka, że ja chcę poczytać interesującą książkę czy zająć się komponowaniem dramatycznej noweli, to lubię to robić w otoczeniu, które poprzez swoje poukładanie, przyjemny zapach, brak zagracenia jest bezpieczną oazą w której mogę wyłączyć wszystkie zakłócenia i zrelaksować się. Onegdaj, kiedy z powodu pracy musiałam dużo wyjeżdżać, uwielbiałam pracować w pokoju hotelowym gdzie wszystko regularnie było wypolerowane i nakrochmalone- wtedy nawet raporty nie były mi straszne smile (oczywiście piszę tu o jednym specyficznym hotelu, jakoże zdarzają się ewenementy, gdzie aż strach się bać wejść do łazienki).

34

Odp: Perfekcyjna pani domu

Generalnie sprzątanie mieszkania które jest sprzątane regularnie zajmuje bardzo mało czasu, bo łatwiej odkurzyć kiedy po podłodze się nic nie wala, łatwiej wytrzeć kurze kiedy na wierzchu są tylko ozdoby, a cała reszta ma swoje miejsce w szafkach.

Jednak jak pisałam, każdy żyje jak chce, nie krytykuję ludzi mających artystyczny bałagan.

35

Odp: Perfekcyjna pani domu

Osobiście uważam, że najlepiej nie brudzić, to i  mniej sprzątania będzie:)

36 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-01-28 16:59:01)

Odp: Perfekcyjna pani domu

Odnoszac sie do tego co napisala Beyond.. ja przetarcia blatow czy umycia zlewu nie nazywam "sprzataniem" tak jak umycia rak przed czy po przyrzadzaniu posilku nie nazywam kapiela. To sa czynnosci biezace, ktore sie wykonuje nawet czesciej niz raz dziennie.

Do sprzatania moge zaliczyc mycie podlogi czy odkurzanie i tego faktycznie codziennie nie robie - jak nakrusze przy gotowaniu to sprzatam zaraz po, ale jak jest czysto to nie latam ze scierka dla samej zasady, ze codziennie musi bycpoodkurzane.

Posciel tez zmieniam co tydzien i nie widze w tym nic nadzwyczajnego, natomiast juz krochmalenie i prasowanie dla mnie mija sie z celem.

Lazienki tez nie sprzatam codziennie, ale to nie znaczy, ze osr**** kibel stoi tydzien - takie rzeczy sprzata sie na bieżaco. Tak samo jak upackany pasta zlew czy wanne po kapieli. Wanne myje i przed i po kapieli, ale jak biore prysznic, to ja zostawiam bo nie widze sensu jej szorowania kiedy kontakt z nia maja tylko moje stopy przez kilka minut.

Tak samo jak nie myje podlogi w lazience codziennie, bo nawet raz na tydzien to robiac wystarczy mi jedna chusteczka.

Natomiast w sypialni sprzatam jak mi sie chce, a zwykle mi sie nie chce i na przyklad lozka nie sciele nigdy, zazwyczaj tez nie skladam prania, tylko skladuje je na krzesle, po czym systematycznie z tego krzesla w ciagu tygodnia rzexzy znikaja.

Przez caly tydzien zbiera mi sie tez kolekcja kubkow, szklanek i talerzykow, ktore zazwyczaj zapominam zniesc na dol do kuchni wiec robie to w weekend.

Sprzataniem to ja nazywam wycieranie parapetow, przecieranie okien, dokladne odkurzanie, mycie kuchenki, piekarnika, pranie poscieli, recznikow, scierek kuchennych, dokladne wymiatanie z katow a nie takie tam przetarcie blatow sciereczka...

37

Odp: Perfekcyjna pani domu

Ja odkurzam i wycieram kurze codziennie i dokładnie, nie tylko dlatego że kurz mnie drażni, ale też dlatego że mam astme i alergie więc to konieczność.

A np ja niczego nie prasuje, nawet nie mam żelazka wink

38

Odp: Perfekcyjna pani domu
Iceni napisał/a:

Sprzataniem to ja nazywam wycieranie parapetow, przecieranie okien, dokladne odkurzanie, mycie kuchenki, piekarnika, pranie poscieli, recznikow, scierek kuchennych, dokladne wymiatanie z katow a nie takie tam przetarcie blatow sciereczka...

Widzisz, ale na tym polega genialność codziennego grafika, że to jest jedynie przecieranie, a nie namaczanie i zeskrobywanie tygodniowych plam z jedzenia, odtłuszczanie półgodzinne okapu i industrialne mycie. Podłogę myję codziennie, bo mam psa i nie chcę patrzeć na ślady łap (jak w wielu angielskich domach drzwi do ogrodu są właśnie w kuchni), a także ponieważ jest biała, więc cokolwiek, nawet jak kropla spadnie, to widać. Kuchenkę też myję codziennie, bo gotuję, a jak gotuję to pryska i się brudzi.

Co do zostawiania czekogolwiek w sypialni... to po prostu w życiu nie usnęłabym jakby mi się dookoła walały kubki po kawie, a branie tam jedzenia (!) wydaje mi się mega dziwne- od czego jest jadalnia? jak można nie czuć zapachu jakiejś zastarzałej pizzy? Sypialnia w moim domu ma mieć tylko czysto zaścielone łóżko, ubrania poukładane w szafie, parę świec zapachowych i książkę do czytania przed snem.

No, ale każdy ma swoje własne upodobania.

39 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-01-30 05:28:12)

Odp: Perfekcyjna pani domu
Iceni napisał/a:

A wiecie, że jest taka teoria, że o umiłowaniu do porządku/bałaganu decyduje to, jaka półkula mózgowa jest u człowieka dominujaca?

Ludzie z dominujaca lewą polkulą to tzw "artystyczne dusze" maja zamilowanie do sztuki, myslenia kreatywnego, spontanicznego dzialania i... lubia balagan.

Prawa polkula dominujaca to planisci - ludzie tacy lubia analizowac, systematyzowac, planowac - to tacy zyciowi ksiegowi: wszystko musi miec swoj czas, miejsce i kolejnosc. I oczywiscie uwielbiaja porzadek.

Dlatego jezeli ktos lubi balagan albo porzadek to nie jego "wina" - tak po prostu uwarunkowuje go dzialanie jego mozgu wink

Może coś w tym być, lubię sztukę, może nie jestem bardzo kreatywna, ale bliżej mi do sztuki i pokrewnych niż do planowania wszystkiego. Coś w tym może być wink

Beyondblackie, no rozumiem. U mnie właśnie jest ten jakiś bałagan, ale nie brud, więc też nie ma u mnie okruchów na blacie czy brudnego kubka, tego pilnujemy, tak. No więc tutaj rozumiem, że mogłaś się brzydzić po prostu, ale też nie jesteś widzę jakąś dyktatorką, że u każdego ma być dokładnie jak u Ciebie, bo inaczej nie przyjdziesz. Także ok. A na Twoim miejscu no też dziwnie bym się czuła u kogoś aż w takim brudzie. To są pewne skrajności i wiadomo, że się brzydzimy wtedy generalnie.

40

Odp: Perfekcyjna pani domu

W angielskiej telewizji jest taki program Obsessive Compulsive Cleaners, to program o osobach mających fiola na punkcie czystości i bakterii, które pomagają doprowadzić do porządku domy osób, którym się nie chce sprzątać, domy tych leniwych osób wyglądają często obrzydliwie jak wysypisko śmieci.

41

Odp: Perfekcyjna pani domu
agnesitas napisał/a:

W angielskiej telewizji jest taki program Obsessive Compulsive Cleaners, to program o osobach mających fiola na punkcie czystości i bakterii, które pomagają doprowadzić do porządku domy osób, którym się nie chce sprzątać, domy tych leniwych osób wyglądają często obrzydliwie jak wysypisko śmieci.

Ech, widziałam ten program, ale Ci ludzie to już totalnie przeginają/ mają widoczne problemy psychiczne w postaci zaburzeń obsesyjno kompulsywnych. Jednym jest lubienie porządku i czystości, a innym wybielanie zlewu po każdym użyciu i sprzątanie godzinami, bo inaczej myślisz, że Ci rodzina padnie trupem.

Powiedziałabym, że linia pomiędzy pedantyzmem a chorobą jest w pytaniu czy człowiek żyje by sprzątać czy sprząta by żyć tongue

42

Odp: Perfekcyjna pani domu

A ja sobie dzisiaj robię gruntowne porządki w kuchni, dość często tak robię, ale bez przesady, ale dzięki temu że robię tak regularnie, nie mam problemów z masą niepotrzebnych bambetli czy przeterminowanych produktów.

43

Odp: Perfekcyjna pani domu

Małpo, a co to są bambetle? big_smile

44 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-02-02 18:59:41)

Odp: Perfekcyjna pani domu

Olinko serio nie wiesz big_smile?

Bambetle- (ze słownika)

osobiste drobiazgi, pakunki
starocie, rupiecie

synonim do klamoty, majdan, rupiecie, manele itd

Pisząc bambetle w tym wypadku miałam na myśli wszelkie zbędne duperele i inne klamoty niepotrzebne mi już w kuchni. Bardzo fajne słowo big_smile

45

Odp: Perfekcyjna pani domu

Ja chomikuję różne rzeczy bo one mi się potem przydają jeszcze. Np. opakowania zamykane z pokrywkami  po lodach, serkach do przechowywania owoców w zamrażarce czy innych produktów spożywczych do zamrożenia.
A te bez pokrywek pojemniki to używam jako doniczki na rozsady roślin, kwiatów, warzyw.
Plastikowe butelki dziurkuję i zakopuję pod krzaczki pomidorów i przez otwór wlewam wodę.
I dlatego mam trochę rupieci w szafce w kuchni.

46

Odp: Perfekcyjna pani domu

Za to ja lubię wszystko wyrzucać, nie lubię się zagracać, ale w kamerliku na ogrodzie, mam sporo plastików, które przydają mi się do mrożenia rożnych rzeczy.

47

Odp: Perfekcyjna pani domu
Małpa69 napisał/a:

Olinko serio nie wiesz big_smile?

Nie, nie znałam tego słowa big_smile. Mogłam co prawda sprawdzić, ale jakby z automatu uznałam, że to Twój własny słowotwór smile. Za to znów jestem mądrzejsza.

48

Odp: Perfekcyjna pani domu

Ja mam tendencję do zagracania więc raz na miesiąc ktoś robi mi porządki. Sama to nie, bo mnie się wszystko przydaje.

49

Odp: Perfekcyjna pani domu
jowit napisał/a:

Ja mam tendencję do zagracania więc raz na miesiąc ktoś robi mi porządki. Sama to nie, bo mnie się wszystko przydaje.

Mam to samo. Skłonność do gromadzenia wszelkiego rodzaju "przydasiów" :-)

50

Odp: Perfekcyjna pani domu
NovaYa napisał/a:

Mam to samo. Skłonność do gromadzenia wszelkiego rodzaju "przydasiów" :-)

Dla mnie to totalny horror, kiedy coś się wala po szufladach. Albo jest potrzebne- czyli powinno być zkatalogowane (rachunki, papiery, listy), włożone do odpowiedniego pudełka (nasiona, guziki, nici, paciorki do robienia biżuterii itp), albo są to śmieci- czyli won do kosza smile

51

Odp: Perfekcyjna pani domu

Powinno być napisane: "skatalogowane".

52

Odp: Perfekcyjna pani domu
bbasia napisał/a:

Powinno być napisane: "skatalogowane".

Dziękuję za poprawienie mnie Pani Polonistko tongue

53

Odp: Perfekcyjna pani domu

Beyondblackie - jak perfekcjonizm to w każdej dziedzinie... szczególnie, że błąd ortograficzny razi bardziej niż niezamieciony piasek na podłodze.... wink

54

Odp: Perfekcyjna pani domu
bbasia napisał/a:

Beyondblackie - jak perfekcjonizm to w każdej dziedzinie... szczególnie, że błąd ortograficzny razi bardziej niż niezamieciony piasek na podłodze.... wink

Dla mnie polski to nie jest pierwszy i dominujący język jakiego używam. A już polskie słowo pisane ogranicza się w sumie prawie wyłącznie do Forum wink Nie, że to jakieś usprawiedliwienie, ale jak chlapię coś na klawiaturze, to nie zawsze wszystko sprawdzam.

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Perfekcyjna pani domu

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026