Cześć Dziewczyny.
Jestem w związku od 7 miesięcy z 28latkiem. Na początku chyba pewnych rzeczy nie widziałam albo i nie chciałam widzieć.
Mój facet jest chyba takim typowym babiarzem a mi wmawia, że przesadzam, bo nic złego nie robi. Ma kilka koleżanek z którymi utrzymuje jakiś tam sporadyczny kontakt i to mi aż tak bardzo nie przeszkadza.
Przeszkadza mi to jak zachowuje się gdy w pobliżu są jakieś inne kobiety. Czy to sklep, restauracja czy pub bardzo często do nich zagaduje jakieś głupoty.
Jak mu zwracam uwagę to mówi, że się czepiam i przesadzam, bo on jest kontaktowym człowiekiem i po prostu chce być miły. Wydaje mi się, że robi to z automatu i te jego uśmieszki. A one gapią się jak w obrazek. Wkurza mnie to strasznie choć on ogólnie stara się o mnie, szanuje to jakoś nie potrafię tego ogarnąć.
Jak mu mówię, że ma przestać to tak jak pisałam twierdzi, że tak ma i nie będę go zmieniać.
Mówi, że mam nie zwracać na to uwagi a raczej zwrócić uwagę na to jak dobrze się z nim mam, bo dba i szanuje. Często też powtarza, że celowo się czepiam żeby wywołać kłótnię i tym psuję naszą relację.
Faktycznie przesadzam?