Witam,
Jackowski opisuje zjawisko jasnowidzenia, jako rodzaj telepatii. Przypuszczalnie sporej ilosci osob zdarzylo sie, ze przykladowo zadzwonila osoba, w momencie, kiedy intensywnie o niej myslala. Mozna okreslic to jako przypadek, zbieg okolicznosci, jednak, kiedy takie sytuacje sie powtarzaja, mozna pomyslec, ze jednak "cos jest na rzeczy". Wg. Jackowskiego wszyscy posiadamy zdolnosc jasnowidzenia, jednak jednym przychodzi to latwiej, innym trudniej. Jak macie czas i cierpliwosc to warto sobie, dla ciekawosci pocwiczyc. Poprosilam za pierwszym razem meza, zeby schowal cos w dloni. Mialam silne wrazenie, o czym mezowi powiedzialam, ze jest to cos, co "sie rusza"/"jest elastyczne", ale nie mialam wizji tego przedmiotu. Okazalo sie, ze trzymal w dloni cos w rodzaju gumki do wekow. Drugim razem, wpadlam na obraz obraczki i trafilam bezblednie. Oczywiscie, zeby uznac takie eksperymenty NIE za przypadek, nalezy je powtorzyc wielokrotnie. Byc moze pierwsze proby beda nieudane, ale kolejne moga byc trafione. Innym cwiczeniem moze byc odgadywanie kart: na poczatku wystarczy jak przewidzicie, jaki jest kolor zakrytej karty: czerwony czy czarny, potem mozna przejsc do bardziej skomplikowanych rzeczy takich jak, czy to kier/karo, czy trefl/pik, a na koncu jaka jest wartosc tej karty - czy przykladowo jest to dziesiatka, czy As, ect. Polecam zapisywanie Waszych "przypuszczen" na kartce zanim sprawdzicie, jaka to karta, a nastepnie przeliczyc ile mieliscie trafnych przypuszczen na ilosc odgadywanych kart. Nie nalezy sie zniechecac niepowodzeniami, ale cierpliwie probowac, w miare mozliwosci, jak najczesciej, ale nie dluzej niz 30 minut/dzien. Mozna umowic sie z bliska nam osoba, ze przykladowo o danej godzinie jedna bedzie o czyms intensywnie myslala, a druga bedzie sie starac te mysl odebrac. Powinno to zadzialac na zasadzie nadajnika i odbiornika. Nastepnie sprawdzacie, czy osoba odbierajaca odebrala prawidlowo te informacje/mysl. Sa to mysle ciekawe "gry w zgadywanie" dla wytrwalych.
Wg. Jackowskiego przedmioty zaginionych osob sa rodzajem "emocjonalnego nosnika/nosnika zapachu" osoby zaginionej, dzieki ktorym jasnowidz jest zdolny zlokalizowac osobe zaginiona poprzez wizje. Brzmi to jak fantastyka i ciezko jest to zarowno wytlumaczyc jak i zrozumiec, ale o ile mi wiadomo, wlasnie dzieki zaginionym przedmiotom Jackowski odnalazl spora ilosc cial zaginionych osob. Zdolnosci Jackowskiego zostaly poddane probie w jednym z programow w japonskiej telewizji, jak ktos jest zainteresowany, moze znalezc na youtube informacje na ten temat wpisujac do wyszukiwarki co nastepuje: Krzysztof Jackowski w japońskiej telewizji TV Asahi (nie mam, jak widze, jeszcze uprawnien do umieszczania linkow).
Mysle, ze jasnowidzenie jest niezwykle ciekawa dziedzina wymagajaca sporej ilosci badan, w celu jej lepszego poznania. Dopoki nie zostaly odkryte fale radiowe, nikt nie sadzil, ze istnieja. Dopoki nie udowodniono, ze ziemia krazy dookola Slonca, wierzono, ze to Slonce krazy wokol ziemi. Dopoki czlowiek nie zrozumial zjawiska zacmienia, wierzyl, ze jest objawem gniewu bogow.
Ciekawosc wbrew przesadom nie jest "pierwszym stopniem do piekla", ale czynnikiem rozwoju naszej cywilizacji. Natomiast ryzyko zwiazane z odkryciami jest takie, ze moga, niestety, zostac uzyte do zlych celow.
Pozdrowienia