Kochane piszę tu bo muszę wylać to co mnie bardzo boli. Otóż jestem w malżeństwie 7 lat. W ostatnie lato wiele się wydarzyło. Mąż popijał odkąd go znam ale myslalam ze juz nigdy nie przestanie pic i czulam się na to skazana. Ostatniego lata mnie zdradzil. Wyjechalam z dwojka dzieci za granice do rodziny i po powrocie okazalo się, że maz mial romans. Wtedy postanowil mnie zostawic. Po 4 dniach wrocil zeby naprawiac rodzine. Od atmtej pory zaczelismy mowic o terapi od alkoholu. Ale dalej mu to nie wychodzilo. I tak przed sylwestrem poszedl na terapie i zaczal sie leczyc. Niestety ja mialam problem z ktorym sobie tak naprawde nie poradzilam na kazdym kroku podejrzewalam meza o zdrade i ciagle mu to wyrzucalam i kazalam wynosic sie z domu. Mimo ze mu nic nie udowadnialam... i tak sie stalo pod koniec stycznia ubzduralam sobie ze podczas naszej rozmowy dostal smsa na drugi telefon i kazalam mu sie tlumaczyc. Gdy wrocil do domu zrobilam mu awanturę i kazalam sie wynosic po chwili zalowalam tych slow ale bylo juz za pozno. Maz powiedzial ze nie chce juz ze mna byc ze jestem wariatką i przeze mnie znowu zacznie pic i dlatego nie bedziemy juz razem. Wyprowadzil sie do rodzicow, zwalil cala wine na mnie i jest mu tam jak w raju. W weekendy bierze dzieci i nie daje mi pieneidzy tylko robi zakupy. Poswiecilam swoje jemu i wychowywaniu dzieci a on mi tak odplaca. Jestem zdruzgotana czuje sie oszukana. Jest mi bardzo zle. Tak bardzo chcialabym by do mnie wrocil ale on nawet nie chce ze mna rozmawiac. Nie potrafie sie na niczym skupic. Budzę sie w poczuciu beznadzieji i tak mijaja mi dlugie dni... nie umiem sie pozbierac mimo iz codziennie ladnie sie ubieram i maluje to nie podnosi mi samooceny. Myslalam ze byla to mlosc na cale zycie i czuje sie jak w wielkiej pustce. Czy mam szanse na jego powrot? czy jest cos co moglabym jeszcze zrobic ...
Podobne tematy
W zyciu bym nie wrocila na jego miejscu. Przepraszam, ze tak brutalnie, ale skoro dalas mu szanse to trzeba bylo okazac troche zaufania /sama zgodzilas sie na powrot/.
A Ty zamiast wspolnie dazyc do poprawy, to z krzykiem i osadami....
Troche mnie odrzucilo doslownie...
No to ja się wypowiem, jako mimowolny specjalista od rodzin alkoholików.
Kobieto, zgodnie z Twoim nickiem, jesteś współuzależniona. W Twoim poście ja osobiście wyłapałam WSZYSTKIE objawy dysfunkcjonalnych przekonań osoby współuzależnionej. Żyłam pod jednym dachem z osobą współuzależnioną 17 lat, znam się na tym.
Długo by pisać - wygoogle'uj sobie i poczytaj. WSZYSTKO to Cię dotyczy. Every single thing.
Nie potępiam Cię, bo to choroba. Na Twoim miejscu PĘDEM udałabym się do poradni leczenia uzależnień. JUŻ, TERAZ, NOW!
Aa, PS. Bardzo często się zdarza, że rodziny niepijących alkoholików/ lub trzeźwiejących/ się rozpadają. Bo nikt nagle nie wie, jak tu żyć z niepijącym alkoholikiem. Ale to sobie wszystko poczytasz w necie.
4 2012-02-19 19:09:00 Ostatnio edytowany przez wspoluzalezniona30 (2012-02-19 19:24:56)
Maszkarada ja terapię wspoluzaleznienia zaczelam juz w listopadzie. I juz wiele się nauczyłam. Ale zapomnialam, że moim drugim problemem byla zazdrosc wynikajaca z jego zdrady... Leila ja juz nie panowalam nad tym ale dopiero teraz zaczelam to dostrzegac... Boze modlę się o szansę...:-(
W zasadzie to powiedzial ze pil zawsze przeze mnie bo mnie nie kochal i teraz ma okazję odejsc.. i to robi...
5 2012-02-19 19:22:21 Ostatnio edytowany przez maszkarada (2012-02-19 19:23:15)
Nooo i bardzo słusznie! Gratulacje.
Jak w listopadzie, to na porządne i długotrwałe efekty przyjdzie jeszcze poczekać. Osobiście terapię DDA skończyłam po niecałych 2 latach, a teraz mam niestetyż kolejną, ale już nie DDA przynajmniej
(znaczy, Ty wiem, że nie jesteś na DDA, tylko dla współuzależnieniowców, tak mi się napisało tylko).
Jeżeli jesteś wierząca, módl się, jasne - tylko modlitwa ma coś z myślenia życzeniowego ("Bóg mnie kocha, więc jak poproszę, to mi da" - co może prowadzić do prób zaklinania rzeczywistości i najczęściej do rozgoryczenia) którego trzeba się wystrzegać.
PAMIĘTAJ, że Twoja terapia to to, co pomoże Ci zrealizować Twoje plany. I tego się trzymaj. TO jest Twoja szansa. TY musisz uratować siebie, żeby uratować to, co jest dla Ciebie ważne.
Maszkarada nie jestem wierzaca ale czasami bym bardzo chciala wierzyc... Na DDA bede chodzila jak skonczę wspoluzaleznienie bo niestety tez mam ten problem...:-(
7 2012-02-19 19:35:39 Ostatnio edytowany przez Motylewemgle (2012-02-19 19:36:28)
Maszkarada ja terapię wspoluzaleznienia zaczelam juz w listopadzie. I juz wiele się nauczyłam. Ale zapomnialam, że moim drugim problemem byla zazdrosc wynikajaca z jego zdrady... Leila ja juz nie panowalam nad tym ale dopiero teraz zaczelam to dostrzegac... Boze modlę się o szansę...:-(
W zasadzie to powiedzial ze pil zawsze przeze mnie bo mnie nie kochal i teraz ma okazję odejsc.. i to robi...
ja jako c?rka alkoholika i żona niepi?cego już alkoholika, kt?ry zdradził mnie kilkaset razy powiem ci że chyba mało z tej terapii wyniosłaś:
każdy alkoholik m?wi, że pije przez żonę, ty o tym nie wiesz?
pije bo żony nie kocha, bo PO rz?dzi, bo zima, bo deszcz pada, bo... i tu sobie dopisz co chcesz:-p
On odchodzi bo tu zaczyna się 13 krok AA i sam szuka w sobie wytłumaczenia,
słyszałaś o 13 kroku AA?
jeżeli nie to poszukaj w google,
to klasyczny przypadek.
Motylewemgle dziekuje za ta informację.
Maszkarada ja terapię wspoluzaleznienia zaczelam juz w listopadzie. I juz wiele się nauczyłam. Ale zapomnialam, że moim drugim problemem byla zazdrosc wynikajaca z jego zdrady...
To jeszcze kochana z tym powalczysz, to tak sie nie da w krótkim czasie.
Moze to nie jedna zdrada, moze jest w jego zachowaniu coś, co Cie niepokoi, dlatego tak wariujesz?
Ratunek dla Ciebie do grupy dla współuzaleznionych zyjących z uzaleznionymi od seksu i miłości - S-Anon lub SLAA; w DDA tego wszystkiego nie rozgryziesz.
Leila ja juz nie panowalam nad tym ale dopiero teraz zaczelam to dostrzegac... Boze modlę się o szansę...:-(
juz mąż Ci powiedział, że jestes wariatka...
No bo jestes, ale spoko, jak kazda z nas - współuzależniona, uzależniona od romantycznej obsesji
W zasadzie to powiedzial ze pil zawsze przeze mnie bo mnie nie kochal
wkręca Cie, zeby sie usprawiedliwic (leczy sie ? czy tylko nie pije - samo zaprzestanie picia jeszcze nic nie zmienia w sposobie myslenia)
a Ty sie dajesz i jeszcze chcesz, żeby wrócił
bez odpowiedniej grupy - cienko widzę Twoje zdrowienie
iruda,
skąd wniosek, że do SLAA?
rozwiń proszę, bo mnie zaciekawiło
11 2012-02-19 19:49:07 Ostatnio edytowany przez Motylewemgle (2012-02-19 19:59:08)
http://www.12krokow.niepije.pl/3rzynasty-krok-vt773.htm
http://www.alkoholizm.jawnet.pl/printview.php?t=2637&start=0&sid=27e83cfac6802beba72d7b94237cbcde
tu masz dobre wyjaśnienie 13kroku AA, znam tych ludzi od kilku lat, wiem co pisz?,
krucho widze trzeźwość twojego męża, m?j na 13 kroku popłyn?ł na 3 lata w ci?g alkoholowy.
terapeuci m?wi?, że na jeden miesiác przebywania z alkoholikiem to jeden miesi?c tarapii dla wsp?łuzależnionych,
iruda,
skąd wniosek, że do SLAA?
rozwiń proszę, bo mnie zaciekawiło
SLAA pomaga osobom współuzaleznionym oraz uzależnionym od seksu i miłości
wiele osób współuzaleznionych ma wzorce tzw. romantycznej obsesji czy obsesyjnej miłości, dlatego wybierają na partnerów alkoholików czy uzaleznionych od seksu i miłości
zobacz na stronie slaa.pl
jak bedziesz chciała coś wiecej, to odezwij sie na priv
13 2012-02-19 20:43:11 Ostatnio edytowany przez wspoluzalezniona30 (2012-02-19 20:48:09)
moj maz dopiero od miesiaca nie pije, nie robcie z niego odrazu erotomana... mam wiekszy metlik w glowie niz mialam... najlepszym sposobem byloby sie od niego odciac ale codziennie widuje go z racji dzieci...
terapeutka powiedziala mi ze na grupie motywacyjnej uslyszal zeby zmienial swoje zycie na lepsze i tak chyba sobie zadecydowal ze bedzie mu lepiej ale jest w tym wielki egoizm
kochana
13 krok zaczyna się dużo wcześniej niż w dniu zaprzestania picia, tak samo jak alkoholizm zaczyna się wcześniej niż w dniu sięgnięcia po pierwszy kieliszek.
13 krok nie m?wi o seksoholizmie, nie zrozumialaś, m?wi o zastępowaniu jednego uzależnienia drugim, m?wi o kruchej psychice, uwikływaniu się w skomplikowane płytkie zwi?zki, powrotem do picia po takim zwiázku,
przeprawa z Tob? będzie jak z makaren?, trzeba odrzeć Cię z otoczki złudzeń, zaślepienia, zaraz zacznie narastać w tobie bunt na informacje przez nas podawane, a potem zaczniesz przyswajać:-p
15 2012-02-19 20:58:40 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-02-19 21:02:06)
moj maz dopiero od miesiaca nie pije, nie robcie z niego odrazu erotomana... mam wiekszy metlik w glowie niz mialam...
nie, nie robimy, tak jakoś samo wyszło
dlaczego miałby być erotomanem, skoro ma tylko skoki w bok, a właściwie dlaczego nie miałby byc erotomanem?
alkohol jest często przykrywką nad erotomanią i ten 13-ty krok zdaje sie własnie mówi o tych ludziach
SLAA zostało założone przez trzeźwych alkoholików, którzy odkryli w sobie własnie to uzależnienie od seksu i miłości jako podstawowe, na moje grupie i na innych sa trzeźwiejący alkoholicy.
a dlaczego to Ty nie miałabyś mieć tego problemu? w końcu tak obsesyjnie o nim myślisz i do tego chciałabys, zeby wrócił, chociaznie ma żadnych logicznych przesłanek ku temu ?
najpierw bunt, tak jak pisze Motylewemgle, ale moze po czasie coś drgnie w głowie
ja tez na początku byłam "tylko" współuzależniona i to była bardzo wygodna przykrywka, pozwalała mi cierpiec z godnością, ale dopiero, gdy zobaczyłam swoje obsesyjne wzorce i sie do nich przyznałam, zaczełam trochę iśc do przodu w zdrowieniu.
No jest wielki egoizm, bo na tym to polega. Obowiązkiem każdego człowieka na ziemi jest dbanie przede wszystkim o siebie, w zdrowy sposób. Ale to to już wyższa szkoła jazdy i trzeba to ze wszystkich stron odpowiednio zrozumieć; podejrzewam, że żadne z Was do końca nie ogarnia na czym to polega; a wątpliwości w tym temacie pojawiają się zawsze.
17 2012-02-19 21:22:00 Ostatnio edytowany przez wspoluzalezniona30 (2012-02-19 21:25:19)
ja tylko mam nadzieje ... pil bo byl nieszczesliwy ja tez bylam nieszczesliwa ale nie pilam, jest mi przykro chcialam pocieszenia a nie prania mozgu to wszystko... gdybym zamknela jape na czas byloby dobrze... mam pretensje do siebie ze o siebie duchowo nie zadbalam i to rozwalilam.
18 2012-02-19 21:41:27 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-02-19 21:53:16)
jest mi przykro chcialam pocieszenia a nie prania mozgu to wszystko
Oj, tam, od głaskania po główce jeszcze nikt nie wyzdrowiał, a od prania mózgu - i owszem.
(...)jest mi przykro chcialam pocieszenia a nie prania mozgu to wszystko.(...)
Przeczytałam starannie i ze zrozumieniem wszystkie posty w Twoim wątku i stwierdzam brak jakiegokolwiek prania mózgu. Rzetelne informacje i opinie. Również słowa uznania na wieść, że podjęłaś własną terapię.
Oczekiwałaś pocieszenia.
Cóż, różnie widocznie rozumiemy to słowo.
Rozumiem, że chciałaś przeczytać zapewnienia w stylu: "nie martw się", "wszytko będzie dobrze", "na pewno wróci do Ciebie", czyli wróżenie ze szklanej kuli.
Swój pierwszy post zakończyłaś dwoma pytaniami.
Jedno dotyczyło Twoich ewentualnych dalszych poczynań. Dostałaś odpowiedź o terapii.
W drugim pytałaś o szanse powrotu swego męża. Niestety, wróżek tutaj na forum ostatnio zabrakło.
W zyciu bym nie wrocila na jego miejscu. Przepraszam, ze tak brutalnie, ale skoro dalas mu szanse to trzeba bylo okazac troche zaufania /sama zgodzilas sie na powrot/.
A Ty zamiast wspolnie dazyc do poprawy, to z krzykiem i osadami....Troche mnie odrzucilo doslownie...
Miałam podobnie jak to przeczytałam. Zdaję sobie sprawę z obecnej sytuacji, która jest trudna, ale sama na to "zapracowałaś" i musisz z tym żyć. Może czas coś zmieni?
Sama zasłużyła?
To nic, że on pił?
To nic, że zdradzał?
Jak kobieta zdradzona ma nie mieć podejrzeń? Może to on te jej podejrzenia powinien codzień rozwiewać?
Tylko autorka chciała ratować rodzinę po zdradzie, czy on też?
Bez przesady... Może się nie znam, bo nie jestem DDA, ale też zdrowo w tyłek dostałam.
Autorko, było Ci z nim tak dobrze? Jak wróci i będzie chciał naprawiać wasze małżeństwo za jakiś czas, to zastanów się czy chcesz i przypomnij sobie, do jakich skrajnych emocji Cię doprowadzał w ciągu tych lat picia...
Wyleczysz się ze współuzależnienia i spotkasz zdrowego partnera, z których stworzysz zdrowy związek, oparty na wzajemności i zaufaniu. Nie tego chcesz od życia? Zasługujesz na to jak każda z nas.
Ciesz się z tego co Ci los podarował... Szansę na zdrowy związek i godne życie.
Życzę Ci powodzenia i ściskam mocno.
Dzięki Aleks i to prawda, że mialam powody do zazdrosci ktorych on nie probowal nawet tlumaczyc. Raz wrocilam z terapi wczesniej i stal z kolega na klatce jak mnie zobaczyl wjezdzajacą winda polecial do domu po telefon i kiedy chcialam zobaczyc ten telefon zaczal mi uciekac... i wrocil po 15 minutach z haslem ze jestem wariatka heh... to zaburzylo moja wiare w to ze bedzie dobrze. Ale cos tam przyzekał ze mnie nie zdradza i znowu musialam to przelknac więc moje wariacje nie wynikaly z niczego...
zycie z alkocholikiem łatwe nie jest... na tyerapie czesto chodza całe rodziny a efekty i tak nie zawsze sa zadowalające;(
Dzięki Aleks i to prawda, że mialam powody do zazdrosci ktorych on nie probowal nawet tlumaczyc. Raz wrocilam z terapi wczesniej i stal z kolega na klatce jak mnie zobaczyl wjezdzajacą winda polecial do domu po telefon i kiedy chcialam zobaczyc ten telefon zaczal mi uciekac... i wrocil po 15 minutach z haslem ze jestem wariatka heh... to zaburzylo moja wiare w to ze bedzie dobrze. Ale cos tam przyzekał ze mnie nie zdradza i znowu musialam to przelknac więc moje wariacje nie wynikaly z niczego...
Oczywiście, że nic nie wskazuje na erotmanstwo, ani na to, że ma jeszcze jakies "sekrety". To wszystko Twoje wariactwo.
Na siłe chcesz uwierzyc, że macie jeszcze szanse.
Mozesz to robić, ale chyba wczesniej - terapia
kochana
przeprawa z Tob? będzie jak z makaren?, trzeba odrzeć Cię z otoczki złudzeń, zaślepienia, zaraz zacznie narastać w tobie bunt na informacje przez nas podawane, a potem zaczniesz przyswajać:-p
to ze mną była przeprawa ???? ![]()
Narazie poczekam na rozwoj zdarzen dam znac gdy cos sie zmieni. wiem jedno on jeszcze nie wie co ze soba zrobic. poczekam sobie i tak mi nic nie pozostaje. jego rodzina jest dosyc obiektywna wiedzą jaki ma problem. Mysle ze nie wszytsko stracone ja tez wiele zawinilam. zobaczymy...
Trzymaj się i informuj nas o wszystkim...
Motylewemgle napisał/a:kochana
przeprawa z Tob? będzie jak z makaren?, trzeba odrzeć Cię z otoczki złudzeń, zaślepienia, zaraz zacznie narastać w tobie bunt na informacje przez nas podawane, a potem zaczniesz przyswajać:-p
to ze mną była przeprawa ????
Makareno
przyznaj, że trudno było dotrzeć do Ciebie z faktami:-)
ale nam się udało i to najważniejsze:-)
Ostatnio tesciowa troche zaatakowala mojego meza z prosba zeby sie okreslil. Powiedzial ze widzi we mnie wiele zmian na lepsze ale jeszcze nie wie co zrobi. A ja dodam cos ciekawszego. Otoz kiedy rozmawialam z nim przez telefon w spr dzieci uslyszalam jednak smsa z jego starego (niby nieuzywanego) telefonu. Nic nie powiedzialam ale bylam wsciekla. Jak dla mnie moje pretensje w dniu odejscia byla sluszne! |On chyba z kims sobie pisze lub nawet sie spotyka z tym ze nie wychodzi jeszcze na noce to wiem. Mysle ze mota sie teraz czy ja czy ona. Świnstwo. ale moze to moje tylko domysly w koncu ze mna nie mieszka i co mialby dalej chowac i uzywac tego telefonu...? heh mam nadzieje ze czas wyleczy rany.
dla pokrzepienia waszych serduszek wrocilam powiedziec ze WRÓCIŁ i dalej nie pije, trzymam za niego kciuki ! i za Was !
Naszych serduszek??!!
Czekam na ciąg dalszy, bo na zakonczenie "i od tej pory zyli długo i szczęśliwie" jeszcze trochę za wcześnie.
Ja trzymam kciuki za Ciebie!!
jasne, ze to nie bajka ale bez mała 2-mce bez niego daly mi i jemu do myslenia , ja zaczelam stawiac na siebie i mysle ze moj nowy zdrowy egoizm pomoze w uzdrawianiu tego zwiazku a on..no coz wyjdzie w praniu narazie jest ok
Kochacie się w ogóle?? Bo chyba to jest najważniejsze