netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Gdzie są kobiety 30+?

120 odpowiedzi9 328 wyświetleńzałożony przez Tycho, 05.11.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie są kobiety 30+?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 121 z 121 ]

66

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
rossanka napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Można grać taką, jakiej oczekuje nowo poznany facet. Wtedy rodzi się mniej konfliktów. Ale w relacjach, które chcę kontynuować, to już muszę pokazać siebie a nie udawać bardziej uległą/ naiwną/niewykształconą, bo to już jest bezcelowe.
Natomiast nie zgadzam się, że kobiety powinny być uległe. Że ludzie powinni jacyś być. Dajmy sobie luz, bo inaczej udajemy przez cały czas, bo myślimy, że coś powinniśmy. Są mężczyźni ulegli z charakteru (pewnie mniejszość) i potrzebują kobiety, która nimi pokieruje i są kobiety uległe. Ale są też ludzie dominujący obu płci. Więc niech każdy dobiera sobie parę zgodnie z potrzebami charakteru, a nie zgodnie z przekonaniem, że kobieta powinna być taka a mężczyzna taki. Najlepiej jeśli ludzie się wzajemnie uzupełniają :-)

A problem dominacji w związku można też rozpatrywać z punktu widzenia przemian społecznych. Kobiety przejęły niektóre niedyś męskie role - poszły do pracy, uczestniczą w polityce, decydują w kwestiach majątkowych itd. Z tego względu chcą mieć więcej do powiedzenia w związkach. Natomiast mężczyźni muszą poradzić sobie w rzeczywistości, w której trzeba z kobietami negocjować a nie im rozkazywać, jak robili to ich dziadkowie, a może też ojcowie. Gdybym była mężczyzną to byłoby dla mnie trudne, że nie mam karty przetargowej w związku, ponieważ kobieta poradzi sobie beze mnie i jest niezależna, więc trudno mi cokolwiek jej narzucić.

Żelazna logika tongue Kobietom nie wolno narzucać, mężczyźni MUSZĄ się dostosować tongue I gdzie tu miejsce na równouprawnienie ? big_smile

Nie to nie tak. Jej chodziło o to, że kiedyś kobiety nie mogły pracować, więc były niejako skazane na podporządkowanie się mężowi, który zarabiał. Nie pracujesz - nie zarabiasz czyli nie przeżyjesz. To trudno, trzeba się bylo dostosować do męża, bo to dzięki niemu były pieniądze w związku.

Teraz kobiety poszły do pracy (znaczy nie teraz , ale wiecie o co chodzi). Mają pieniądze i dzieki temu mogą same przeżyć. I siłą rzeczy nie muszą już się ze wszystkim podporządkowywać mężowi, bo w razie rozwodu one mają pracę i finansowo same sobie dają radę. Więc ... mężczyźni nie stoją już tak bardzo nad nimi finansowo, bo one mają swoje finanse, a przez to nie "muszą siedzieć cicho, bo nie będzie z czego życ."
Mniej więcej taki sens, tylko tak ujęte, pewnie, można się czepiać i łapać za słówka, ale nie o to chodzi.
Mi też odpowiada takie bardziej partnerstwo: razem pracujemy, wychowujemy dzieci, prowadzimy gospodarstwo  domowe. Może być i tak, że raz żona zarabia więcej, innym razem mąż.
Raz żona więcej siedzi z dziećmi a innym razem mąż. Takie cos mniej więcej po równo.

Oj Rossanka, Rossanka big_smile To co pogrubiłem to ewidentny brak symetrii - kobiety według Makigigi nie powinny się dostosowywać na siłę do męskich oczekiwań, natomiast mężczyźni do kobiecych już tak - bo MUSZĄ. Faceci nic nie muszą, mogą jeśli chcą, patrząc na rosnącą liczbę singli zarówno jedna jak i druga strona ma kompletnie gdzieś ten cały model "związku partnerskiego" tongue

I nie zarzucaj mi proszę "łapania za słówka" - wskazywanie braku spójności w czyimś rozumowaniu jest normalnym elementem zdrowej dyskusji, mam czołobitnie przytakiwać każdemu? tongue

67 Ostatnio edytowany przez Tycho (2016-11-08 20:18:28)

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
_v_ napisał/a:

popracuj nad sobą,

A konkretnie co masz mi do zarzucenia? Tylko proszę z sensownym uzasadnieniem, a nie wnioskami z mchu i paproci...

bo żadnej trzydziestki nie znajdziesz wink

Liczę się z taką ewentualnością. Przyjdzie się zadowolić dwudziestkami smile

68

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
_v_ napisał/a:

popracuj nad sobą,

A konkretnie co masz mi do zarzucenia? Tylko proszę z sensownym uzasadnieniem, a nie wnioskami z mchu i paproci...

bo żadnej trzydziestki nie znajdziesz wink

Liczę się z taką ewentualnością. Przyjdzie się zadowolić dwudziestkami smile

Właśnie miałem ochotę o to spytać - napisałeś w pierwszym poście że w niektórych miejscach w których bywasz spotykasz babki 10 lat młodsze. W takim razie w czym problem? big_smile

69

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Ozzy Da Frog napisał/a:
rossanka napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:

Żelazna logika tongue Kobietom nie wolno narzucać, mężczyźni MUSZĄ się dostosować tongue I gdzie tu miejsce na równouprawnienie ? big_smile

Nie to nie tak. Jej chodziło o to, że kiedyś kobiety nie mogły pracować, więc były niejako skazane na podporządkowanie się mężowi, który zarabiał. Nie pracujesz - nie zarabiasz czyli nie przeżyjesz. To trudno, trzeba się bylo dostosować do męża, bo to dzięki niemu były pieniądze w związku.

Teraz kobiety poszły do pracy (znaczy nie teraz , ale wiecie o co chodzi). Mają pieniądze i dzieki temu mogą same przeżyć. I siłą rzeczy nie muszą już się ze wszystkim podporządkowywać mężowi, bo w razie rozwodu one mają pracę i finansowo same sobie dają radę. Więc ... mężczyźni nie stoją już tak bardzo nad nimi finansowo, bo one mają swoje finanse, a przez to nie "muszą siedzieć cicho, bo nie będzie z czego życ."
Mniej więcej taki sens, tylko tak ujęte, pewnie, można się czepiać i łapać za słówka, ale nie o to chodzi.
Mi też odpowiada takie bardziej partnerstwo: razem pracujemy, wychowujemy dzieci, prowadzimy gospodarstwo  domowe. Może być i tak, że raz żona zarabia więcej, innym razem mąż.
Raz żona więcej siedzi z dziećmi a innym razem mąż. Takie cos mniej więcej po równo.

Oj Rossanka, Rossanka big_smile To co pogrubiłem to ewidentny brak symetrii - kobiety według Makigigi nie powinny się dostosowywać na siłę do męskich oczekiwań, natomiast mężczyźni do kobiecych już tak - bo MUSZĄ. Faceci nic nie muszą, mogą jeśli chcą, patrząc na rosnącą liczbę singli zarówno jedna jak i druga strona ma kompletnie gdzieś ten cały model "związku partnerskiego" tongue

I nie zarzucaj mi proszę "łapania za słówka" - wskazywanie braku spójności w czyimś rozumowaniu jest normalnym elementem zdrowej dyskusji, mam czołobitnie przytakiwać każdemu? tongue

NIc Ci nie zarzucam, rozmawiam sobie. Zabrzmiałeś dla mnie, jakbyś chciał wyłapać akurat to, co mniej istotne, a nie ogólny sens Jej wypowiedzi.
W każdym razie nie musisz czołobitnie przytakiwać jak się nie zgadzasz.
Ja tez tego nie lubię.
Co do sprawy, to też bym nie generalizowała, związek partnerski - jak widać dookoła nie zawsze jest partnerski, za uszami mają obydwie płcie. Ale ktoś tam chyba jednak został jeszcze, dla kogo "partnerstwo" to nie tylko pusty wyraz.

70

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
rossanka napisał/a:

NIc Ci nie zarzucam, rozmawiam sobie. Zabrzmiałeś dla mnie, jakbyś chciał wyłapać akurat to, co mniej istotne, a nie ogólny sens Jej wypowiedzi.
W każdym razie nie musisz czołobitnie przytakiwać jak się nie zgadzasz.
Ja tez tego nie lubię.
Co do sprawy, to też bym nie generalizowała, związek partnerski - jak widać dookoła nie zawsze jest partnerski, za uszami mają obydwie płcie. Ale ktoś tam chyba jednak został jeszcze, dla kogo "partnerstwo" to nie tylko pusty wyraz.

Cóż, patrząc na statystyki (a z ciekawości takowe niedawno poczytałem) to ten cały "nowoczesny" model partnerstwa jest o kant de potłuc (jeśli uznajemy że demografia jest istotna, a jest tongue). W takich dajmy na to Niemczech połowa kobiet po trzydziestce żyje samotnie, ze wzrostem grupy wiekowej ten odsetek jeszcze wzrasta. Część to samotne matki, większa część nigdy nie będzie już miała dzieci. I tak jest na całym tzw. Zachodzie, społeczeństwa kurczą się w zastraszającym tempie. Całe to równouprawnienie skończą za kilka dekad  muzułmanie ubierając niedobitki tych wszystkich wyzwolonych kobiet w czarne worki tongue Dobra, za bardzo zabrnąłem w off... big_smile

71

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Ozzy Da Frog napisał/a:
rossanka napisał/a:

NIc Ci nie zarzucam, rozmawiam sobie. Zabrzmiałeś dla mnie, jakbyś chciał wyłapać akurat to, co mniej istotne, a nie ogólny sens Jej wypowiedzi.
W każdym razie nie musisz czołobitnie przytakiwać jak się nie zgadzasz.
Ja tez tego nie lubię.
Co do sprawy, to też bym nie generalizowała, związek partnerski - jak widać dookoła nie zawsze jest partnerski, za uszami mają obydwie płcie. Ale ktoś tam chyba jednak został jeszcze, dla kogo "partnerstwo" to nie tylko pusty wyraz.

Cóż, patrząc na statystyki (a z ciekawości takowe niedawno poczytałem) to ten cały "nowoczesny" model partnerstwa jest o kant de potłuc (jeśli uznajemy że demografia jest istotna, a jest tongue). W takich dajmy na to Niemczech połowa kobiet po trzydziestce żyje samotnie, ze wzrostem grupy wiekowej ten odsetek jeszcze wzrasta. Część to samotne matki, większa część nigdy nie będzie już miała dzieci. I tak jest na całym tzw. Zachodzie, społeczeństwa kurczą się w zastraszającym tempie. Całe to równouprawnienie skończą za kilka dekad  muzułmanie ubierając niedobitki tych wszystkich wyzwolonych kobiet w czarne worki tongue Dobra, za bardzo zabrnąłem w off... big_smile

Hmm. czyli jak zrozumiałam jestes tak bardziej za tym, że mężczyzna zarabia, dba o dom, rachunki, a kobieta zajmuje się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci (jeśli takie są)?

72

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Ozzy Da Frog napisał/a:
rossanka napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:

Żelazna logika tongue Kobietom nie wolno narzucać, mężczyźni MUSZĄ się dostosować tongue I gdzie tu miejsce na równouprawnienie ? big_smile

Nie to nie tak. Jej chodziło o to, że kiedyś kobiety nie mogły pracować, więc były niejako skazane na podporządkowanie się mężowi, który zarabiał. Nie pracujesz - nie zarabiasz czyli nie przeżyjesz. To trudno, trzeba się bylo dostosować do męża, bo to dzięki niemu były pieniądze w związku.

Teraz kobiety poszły do pracy (znaczy nie teraz , ale wiecie o co chodzi). Mają pieniądze i dzieki temu mogą same przeżyć. I siłą rzeczy nie muszą już się ze wszystkim podporządkowywać mężowi, bo w razie rozwodu one mają pracę i finansowo same sobie dają radę. Więc ... mężczyźni nie stoją już tak bardzo nad nimi finansowo, bo one mają swoje finanse, a przez to nie "muszą siedzieć cicho, bo nie będzie z czego życ."
Mniej więcej taki sens, tylko tak ujęte, pewnie, można się czepiać i łapać za słówka, ale nie o to chodzi.
Mi też odpowiada takie bardziej partnerstwo: razem pracujemy, wychowujemy dzieci, prowadzimy gospodarstwo  domowe. Może być i tak, że raz żona zarabia więcej, innym razem mąż.
Raz żona więcej siedzi z dziećmi a innym razem mąż. Takie cos mniej więcej po równo.

Oj Rossanka, Rossanka big_smile To co pogrubiłem to ewidentny brak symetrii - kobiety według Makigigi nie powinny się dostosowywać na siłę do męskich oczekiwań, natomiast mężczyźni do kobiecych już tak - bo MUSZĄ. Faceci nic nie muszą, mogą jeśli chcą, patrząc na rosnącą liczbę singli zarówno jedna jak i druga strona ma kompletnie gdzieś ten cały model "związku partnerskiego" tongue

I nie zarzucaj mi proszę "łapania za słówka" - wskazywanie braku spójności w czyimś rozumowaniu jest normalnym elementem zdrowej dyskusji, mam czołobitnie przytakiwać każdemu? tongue

Nie zrozumiałeś. Nie tylko kobiety, ale ludzie nie "powinni" nic, tylko niech dobierają się tak, żeby im było dobrze. Natomiast rzeczywistość wymusza na mężczyznach liczenie się z kobietami, a nie dostosowanie do ich oczekiwań. Dzieje się tak, bo mężczyźni nie mają narzędzia, żeby zdominować kobiety, które dzięki pracy nie są już zależne od nich.
Ale jak kto chce, to i tak po swojemu zinterpretuje.

73

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Makigigi napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie to nie tak. Jej chodziło o to, że kiedyś kobiety nie mogły pracować, więc były niejako skazane na podporządkowanie się mężowi, który zarabiał. Nie pracujesz - nie zarabiasz czyli nie przeżyjesz. To trudno, trzeba się bylo dostosować do męża, bo to dzięki niemu były pieniądze w związku.

Teraz kobiety poszły do pracy (znaczy nie teraz , ale wiecie o co chodzi). Mają pieniądze i dzieki temu mogą same przeżyć. I siłą rzeczy nie muszą już się ze wszystkim podporządkowywać mężowi, bo w razie rozwodu one mają pracę i finansowo same sobie dają radę. Więc ... mężczyźni nie stoją już tak bardzo nad nimi finansowo, bo one mają swoje finanse, a przez to nie "muszą siedzieć cicho, bo nie będzie z czego życ."
Mniej więcej taki sens, tylko tak ujęte, pewnie, można się czepiać i łapać za słówka, ale nie o to chodzi.
Mi też odpowiada takie bardziej partnerstwo: razem pracujemy, wychowujemy dzieci, prowadzimy gospodarstwo  domowe. Może być i tak, że raz żona zarabia więcej, innym razem mąż.
Raz żona więcej siedzi z dziećmi a innym razem mąż. Takie cos mniej więcej po równo.

Oj Rossanka, Rossanka big_smile To co pogrubiłem to ewidentny brak symetrii - kobiety według Makigigi nie powinny się dostosowywać na siłę do męskich oczekiwań, natomiast mężczyźni do kobiecych już tak - bo MUSZĄ. Faceci nic nie muszą, mogą jeśli chcą, patrząc na rosnącą liczbę singli zarówno jedna jak i druga strona ma kompletnie gdzieś ten cały model "związku partnerskiego" tongue

I nie zarzucaj mi proszę "łapania za słówka" - wskazywanie braku spójności w czyimś rozumowaniu jest normalnym elementem zdrowej dyskusji, mam czołobitnie przytakiwać każdemu? tongue

Nie zrozumiałeś. Nie tylko kobiety, ale ludzie nie "powinni" nic, tylko niech dobierają się tak, żeby im było dobrze. Natomiast rzeczywistość wymusza na mężczyznach liczenie się z kobietami, a nie dostosowanie do ich oczekiwań. Dzieje się tak, bo mężczyźni nie mają narzędzia, żeby zdominować kobiety, które dzięki pracy nie są już zależne od nich.
Ale jak kto chce, to i tak po swojemu zinterpretuje.

No popatrz - a jakie narzędzia mają kobiety żeby zmusić faceta żeby wszedł w związek z babką która za wszelką cenę chce dominować? Żadnych tongue

Skoro uważasz że nie masz obowiązku grać innej niż jesteś czy zachowywać się w określony sposób tylko po to żeby zaspokoić oczekiwania faceta, to chyba facet też nie ma obowiązku dostosowywania się do Ciebie i grania uległego? Rzeczywistość wymusza? Tylko jeśli chce się koniecznie być w związku z daną babką, inaczej można olać całą sprawę i uznać za niewartą zachodu. Co też coraz więcej facetów czyni tongue

74

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
rossanka napisał/a:

Hmm. czyli jak zrozumiałam jestes tak bardziej za tym, że mężczyzna zarabia, dba o dom, rachunki, a kobieta zajmuje się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci (jeśli takie są)?

Tak, jestem tradycjonalistą pod tym względem tongue Nie uważam żeby prowadzenie domu czy wychowywanie dzieci uwłaczało godności, było opresyjne czy co tam jeszcze te wariatki feministki wygadują. A jako że niejako musiałem wychowywać się sam, bo od piątego roku życia nie miałem ojca a moja Mama pracowała w godzinach popołudniowych wiem że dzieci powinny mieć przynajmniej do pewnego okresu rozwoju stały kontakt przynajmniej z jednym z rodziców, bo inaczej dziczeją big_smile I powinna to być matka, bo faceci średnio nadają się do wychowywania malutkich dzieci. Gdybym miał żyć w układzie w którym codziennie muszę ustalać kto robi to a to, odbiera dzieci z przedszkola czy szkoły, kto musi iść z dziećmi na spacer bo druga strona ma zaległy raport do napisania to szlag by mnie trafił po dwóch tygodniach, lubię mieć życie spokojne i poukładane tongue Oczywiście z moim patriarchalnym podejściem nie mam zapewne szans na związek z tzw. współczesną kobietą, ale nic to, będzie mnie stać na Harleya tongue Zawsze to duży plus, nie mieć zobowiązań, można wydawać kasę tylko na siebie i żyć jak student do późnej starości, bez kredytów hipotecznych i samochodu tongue

75

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Ozzy Da Frog napisał/a:

Właśnie miałem ochotę o to spytać - napisałeś w pierwszym poście że w niektórych miejscach w których bywasz spotykasz babki 10 lat młodsze. W takim razie w czym problem? big_smile

Szukam kobiety, która byłaby dla mnie partnerką, która by mnie inspirowała i od której też mógłbym się czegoś nauczyć, a taką relację łatwiej stworzyć z kobietą bliższą mi wiekiem. Przy 20-latkach czułbym się trochę tatusiem smile

76

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Ozzy Da Frog napisał/a:

Zawsze to duży plus, nie mieć zobowiązań, można wydawać kasę tylko na siebie i żyć jak student do późnej starości, bez kredytów hipotecznych i samochodu tongue

Nie wiem Ozzy ile masz lat, ale z perspektywy kogoś kogo stać na Harleya (choć niekoniecznie chce mieć), i żyje bez zobowiązań i kredytów już kilkanaście lat, to zaczyna nudzić smile. Mężczyzna potrzebuje żyć również dla kogoś i chce komuś przekazać swoje doświadczenie.

77

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Ozzy Da Frog napisał/a:
rossanka napisał/a:

Hmm. czyli jak zrozumiałam jestes tak bardziej za tym, że mężczyzna zarabia, dba o dom, rachunki, a kobieta zajmuje się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci (jeśli takie są)?

Tak, jestem tradycjonalistą pod tym względem tongue Nie uważam żeby prowadzenie domu czy wychowywanie dzieci uwłaczało godności, było opresyjne czy co tam jeszcze te wariatki feministki wygadują. A jako że niejako musiałem wychowywać się sam, bo od piątego roku życia nie miałem ojca a moja Mama pracowała w godzinach popołudniowych wiem że dzieci powinny mieć przynajmniej do pewnego okresu rozwoju stały kontakt przynajmniej z jednym z rodziców, bo inaczej dziczeją big_smile I powinna to być matka, bo faceci średnio nadają się do wychowywania malutkich dzieci. Gdybym miał żyć w układzie w którym codziennie muszę ustalać kto robi to a to, odbiera dzieci z przedszkola czy szkoły, kto musi iść z dziećmi na spacer bo druga strona ma zaległy raport do napisania to szlag by mnie trafił po dwóch tygodniach, lubię mieć życie spokojne i poukładane tongue Oczywiście z moim patriarchalnym podejściem nie mam zapewne szans na związek z tzw. współczesną kobietą, ale nic to, będzie mnie stać na Harleya tongue Zawsze to duży plus, nie mieć zobowiązań, można wydawać kasę tylko na siebie i żyć jak student do późnej starości, bez kredytów hipotecznych i samochodu tongue

Rozumiem. To tylko musisz znaleźć taką. Sa jeszcze takie, co właśnie chcą się zajmować domem i dziećmi, nie pracować, za to mieć meża, który pracuje i zapewnia wszystko co materialne. Nawet w otoczeniu znam 2 takie osoby. Kwestia odpowiedniego dobrania się.
A te rzeczy co wyżej opisałeś sa do pogodzenia. Ja miałam taki dom, że obydwoje rodzice pracowali i się nami zajmowali. Więc wiedać kto co miał w domu to preferuje w dorosłym życiu.

78

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:

Właśnie miałem ochotę o to spytać - napisałeś w pierwszym poście że w niektórych miejscach w których bywasz spotykasz babki 10 lat młodsze. W takim razie w czym problem? big_smile

Szukam kobiety, która byłaby dla mnie partnerką, która by mnie inspirowała i od której też mógłbym się czegoś nauczyć, a taką relację łatwiej stworzyć z kobietą bliższą mi wiekiem. Przy 20-latkach czułbym się trochę tatusiem smile

To może 29 latka? Jeszcze dwudziestka, ale już starsza wink
E żartuje.
Szukaj, szukaj, trochę wolnych jeszcze chodzi po świecie. Może na jakieś kursy się zapisz  gdzie przeważają kobiety?

79

Odp: Gdzie są kobiety 30+?

Ozzy, czy tak bardzo musisz na swoim postawić, że nie jesteś w stanie wyciągnąć elementarnych wniosków z wypowiedzi, która ci nie pasuje?

Oczywiście, że kobieta nie ma narzędzia do "zmuszenia" faceta do tego, żeby się do niej dostosował. Jak nie chce być z tą konkretną kobietą, na takich zasadach, jakie ona sobie wymyśliła, to ona go przecież za ucho nie złapie i do ołtarza nie pociągnie. Chodzi o to, że jeśli facet chce z daną kobietą być, to już z automatu jego nie jest na wierzchu, nie ma "więcej" do powiedzenia, bo jest facetem, więc jego jest ostatnie słowo w każdym temacie. Teraz, dla większości kobiet, posiadanie faceta to nie jest być albo nie być - niezamężne kobiety nie stoją już przed wyborem "do końca życia na łasce jakiejś rodziny albo w zakonie". Teraz mają 3 opcję - na własnym utrzymaniu i wedle własnych zasad. I czasem, dla niektórych, to jest opcja bardziej kusząca, niż z "jakimkolwiek" facetem.

Tak jak facet nie ma narzędzia, by zmusić niezależną kobietę do tego, by mu się podporządkowała, tak niezależna kobieta nie ma narzędzia, by zmusić faceta, żeby ją zaakceptował. To jest wybitnie symetryczne. Albo "z natury" matematyczny umysł ma problemy z podstawową geometrią wink

Co do dominacji i podporządkowania, to absolutnie zgadzam się z Rossanką. To nie są niezbędne role w związku. Równowaga jest możliwa i wcale nie musi łączyć się z bezdzietnością. Więcej nawet, znam bardzo partnerskie związki, które wcale na jednym dziecku nie poprzestały właśnie ze względu na partnerstwo i dzielenie się obowiązkami według osobistych preferencji a nie jakichś arbitralnych zasad tego, co jest rolą mężczyzny a co kobiety. I zanim zacznie się ujadanie, że chyba facet dziecka nie rodził - oczywiście, że nie. Więcej nawet, kobiety w tych związkach poświęcają dzieciom więcej czasu, niż mężczyźni. Ale mężczyźni oddciążają je w innych obowiązkach uznawanych za babskie (z którymi jednak co bardziej rozgarnięci faceci jakoś potrafią sobie poradzić na etapie życia w akademiku wink ) i w ten sposób oboje mają czas i na partnerstwo i na dzieci i na pracę.

80

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:

Właśnie miałem ochotę o to spytać - napisałeś w pierwszym poście że w niektórych miejscach w których bywasz spotykasz babki 10 lat młodsze. W takim razie w czym problem? big_smile

Szukam kobiety, która byłaby dla mnie partnerką, która by mnie inspirowała i od której też mógłbym się czegoś nauczyć, a taką relację łatwiej stworzyć z kobietą bliższą mi wiekiem. Przy 20-latkach czułbym się trochę tatusiem smile


Ooo, a był tutaj jeden taki Facet, który uważał, że 20-ski są lepsze od 30-stek. tongue

A co z portalami randkowymi, szukasz tam?

81

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
rossanka napisał/a:

To może 29 latka? Jeszcze dwudziestka, ale już starsza wink
E żartuje.
Szukaj, szukaj, trochę wolnych jeszcze chodzi po świecie. Może na jakieś kursy się zapisz  gdzie przeważają kobiety?

Mądra 29-latka jak najbardziej smile
Co do kursów to ten etap mam już za sobą. Jeśli czegoś potrzebowałem to albo już się nauczyłem, albo uczę się sam - wydajniej. Poza tym w doborze zajęć nie kieruję się liczebnością kobiet, tylko własnymi zainteresowaniami.

82

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
rossanka napisał/a:

To może 29 latka? Jeszcze dwudziestka, ale już starsza wink
E żartuje.
Szukaj, szukaj, trochę wolnych jeszcze chodzi po świecie. Może na jakieś kursy się zapisz  gdzie przeważają kobiety?

Mądra 29-latka jak najbardziej smile
Co do kursów to ten etap mam już za sobą. Jeśli czegoś potrzebowałem to albo już się nauczyłem, albo uczę się sam - wydajniej. Poza tym w doborze zajęć nie kieruję się liczebnością kobiet, tylko własnymi zainteresowaniami.

Chodziło mi o to, żebyś tam poszedł w celu zapoznania a nie uczenia się czegoś. Wiesz, wiele kobiet w jednym miejscu.
No chyba, że w pracy. Na studia już raczej nie chodzisz. Puby - nie wiem, czy to dobry pomysł, może.

83

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Krejzolka82 napisał/a:

Ooo, a był tutaj jeden taki Facet, który uważał, że 20-ski są lepsze od 30-stek. tongue

Każdy ma swoje upodobania...

Krejzolka82 napisał/a:

A co z portalami randkowymi, szukasz tam?

Nie. Nie odpowiada mi forma takiego poznawania kobiet.

84

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:

Nie. Nie odpowiada mi forma takiego poznawania kobiet.

Ale nigdy nie próbowałeś?

85

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
ruda102 napisał/a:

Ozzy, czy tak bardzo musisz na swoim postawić, że nie jesteś w stanie wyciągnąć elementarnych wniosków z wypowiedzi, która ci nie pasuje?

Tak jak facet nie ma narzędzia, by zmusić niezależną kobietę do tego, by mu się podporządkowała, tak niezależna kobieta nie ma narzędzia, by zmusić faceta, żeby ją zaakceptował. To jest wybitnie symetryczne. Albo "z natury" matematyczny umysł ma problemy z podstawową geometrią wink.

A umysł "z natury humanistyczny" ma problem ze zrozumieniem czytanego tekstu tongue Przecież to jest istota mojej polemiki - faceci jak i kobiety nic nie "muszą" więc symetria jest jak najbardziej zachowana:P Wystarczy powiedzieć na wstępie "no deal" i sprawa załatwiona big_smile

86

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Krejzolka82 napisał/a:

Ale nigdy nie próbowałeś?

Próbowałem, ale to nie dla mnie.

87

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Ozzy Da Frog napisał/a:
ruda102 napisał/a:

Ozzy, czy tak bardzo musisz na swoim postawić, że nie jesteś w stanie wyciągnąć elementarnych wniosków z wypowiedzi, która ci nie pasuje?

Tak jak facet nie ma narzędzia, by zmusić niezależną kobietę do tego, by mu się podporządkowała, tak niezależna kobieta nie ma narzędzia, by zmusić faceta, żeby ją zaakceptował. To jest wybitnie symetryczne. Albo "z natury" matematyczny umysł ma problemy z podstawową geometrią wink.

A umysł "z natury humanistyczny" ma problem ze zrozumieniem czytanego tekstu tongue Przecież to jest istota mojej polemiki - faceci jak i kobiety nic nie "muszą" więc symetria jest jak najbardziej zachowana:P Wystarczy powiedzieć na wstępie "no deal" i sprawa załatwiona big_smile

Lubisz kobiety?

88

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Ale nigdy nie próbowałeś?

Próbowałem, ale to nie dla mnie.

Nie dla Ciebie, bo?

89

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Ale nigdy nie próbowałeś?

Próbowałem, ale to nie dla mnie.

Rozwiniesz jakoś?

90

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
rossanka napisał/a:

Chodziło mi o to, żebyś tam poszedł w celu zapoznania a nie uczenia się czegoś. Wiesz, wiele kobiet w jednym miejscu.

No nie... smile To się kłóci z moimi zasadami.
Nie będę udawał zainteresowania czymś, co mnie nie kręci tylko dlatego by poznawać kobiety. To trochę żałosne ...

rossanka napisał/a:

No chyba, że w pracy.

Jak pisałem, w pracy nie ma kobiet w ogóle.

91

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
rossanka napisał/a:

Chodziło mi o to, żebyś tam poszedł w celu zapoznania a nie uczenia się czegoś. Wiesz, wiele kobiet w jednym miejscu.

No nie... smile To się kłóci z moimi zasadami.
Nie będę udawał zainteresowania czymś, co mnie nie kręci tylko dlatego by poznawać kobiety. To trochę żałosne ...

rossanka napisał/a:

No chyba, że w pracy.

Jak pisałem, w pracy nie ma kobiet w ogóle.

To nie wiem jak Ci poradzić. Moze przez znajomych? Zagadywać na ulicy? Moze na jakieś zjazdy, zloty tematyczne?

92

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:

Zawsze to duży plus, nie mieć zobowiązań, można wydawać kasę tylko na siebie i żyć jak student do późnej starości, bez kredytów hipotecznych i samochodu tongue

Nie wiem Ozzy ile masz lat, ale z perspektywy kogoś kogo stać na Harleya (choć niekoniecznie chce mieć), i żyje bez zobowiązań i kredytów już kilkanaście lat, to zaczyna nudzić smile. Mężczyzna potrzebuje żyć również dla kogoś i chce komuś przekazać swoje doświadczenie.

Mam 29, na Harleya właściwie już mnie stać, muszę jeszcze uzbierać na odpowiedni osprzęt, odzież itd. zaczynam bycie bikerem od wiosny smile Ostatnio z okazji zbliżających się trzydziestych urodzin zaczęły mnie nachodzić różne życiowe rozkmniny z gatunku "czy to nie czas już się ustatkować", ale dochodzę do wniosku że jednak nie warto. Sądzę że przeciętnego faceta życie ze zobowiązaniami szybciej zabije, niż życie bez znudzi tongue

A jak masz komuś przekazywać doświadczenie to młodsza od Ciebie babka też jest niezłym odbiorcą tongue Chyba że trafisz na taką która wszystkiego o życiu dowiedziała się już z lektury Manifestu Feministycznego i zajęć dodatkowych z zakresu gender studies tongue

93

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Krejzolka82 napisał/a:

Nie dla Ciebie, bo?

Portale randkowe to targowisko próżności. Ludzie tam wzajemnie traktują się jak towar, rzucą okiem na zdjęcie i etykietkę i podejmują decyzję czy chcą zamienić słowo czy nie. A nawet jak podejmą decyzję na tak, to wszystko i tak odbywa się pod kątem weryfikacji i wedle ustalonych schematów: tyle a tyle dni na czatowanie, tyle a tyle randek, buzi na pierwszej, dupci na trzeciej... Jak coś pójdzie niezgodnie z tym planem, to zrywamy kontakt i szukamy dalej. A przecież ludzie w rzeczywistości tak się nie poznają. Zazwyczaj coś ich łączy poza wzajemną weryfikacją. Znajomości zawiązują się powoli, w różnych sytuacjach, w interakcjach z innymi ludźmi, i dopiero wtedy można coś o kimś powiedzieć. Ludzie się wzajemnie smakują, a nie wpierdzielają łyżkami jak na tych portalach...

94

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Nie dla Ciebie, bo?

Portale randkowe to targowisko próżności. Ludzie tam wzajemnie traktują się jak towar, rzucą okiem na zdjęcie i etykietkę i podejmują decyzję czy chcą zamienić słowo czy nie. A nawet jak podejmą decyzję na tak, to wszystko i tak odbywa się pod kątem weryfikacji i wedle ustalonych schematów: tyle a tyle dni na czatowanie, tyle a tyle randek, buzi na pierwszej, dupci na trzeciej... Jak coś pójdzie niezgodnie z tym planem, to zrywamy kontakt i szukamy dalej. A przecież ludzie w rzeczywistości tak się nie poznają. Zazwyczaj coś ich łączy poza wzajemną weryfikacją. Znajomości zawiązują się powoli, w różnych sytuacjach, w interakcjach z innymi ludźmi, i dopiero wtedy można coś o kimś powiedzieć. Ludzie się wzajemnie smakują, a nie wpierdzielają łyżkami jak na tych portalach...

Dlatego dałam pomysł z kursami. Dużo kobiet w jednym miejscu, to szanse rosną. I jest tak naturalniej, nie jak na portalu.
Tyle a tyle dni na czatowanie, tyle a tyle randek - naprawdę tam tak było? Pytam bo też tam kiedyś byłam i mam inne odczucia (mnóstwo mężczyzn szukających przygód, ukrywających żony, mniejszy procent tych normalnych i wolnych).

95

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Nie dla Ciebie, bo?

Portale randkowe to targowisko próżności. Ludzie tam wzajemnie traktują się jak towar, rzucą okiem na zdjęcie i etykietkę i podejmują decyzję czy chcą zamienić słowo czy nie. A nawet jak podejmą decyzję na tak, to wszystko i tak odbywa się pod kątem weryfikacji i wedle ustalonych schematów: tyle a tyle dni na czatowanie, tyle a tyle randek, buzi na pierwszej, dupci na trzeciej... Jak coś pójdzie niezgodnie z tym planem, to zrywamy kontakt i szukamy dalej. A przecież ludzie w rzeczywistości tak się nie poznają. Zazwyczaj coś ich łączy poza wzajemną weryfikacją. Znajomości zawiązują się powoli, w różnych sytuacjach, w interakcjach z innymi ludźmi, i dopiero wtedy można coś o kimś powiedzieć. Ludzie się wzajemnie smakują, a nie wpierdzielają łyżkami jak na tych portalach...


No dobra, ale jednak tam byłeś jakiś czas.
Tak szczerze, nie miałeś powodzenia czy serio przeszkadza Ci, że ludzi tam traktuje się jak "towar"?
Czy Ty też kobiety traktowałeś, jak "towar"?

96

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Krejzolka82 napisał/a:

No dobra, ale jednak tam byłeś jakiś czas.
Tak szczerze, nie miałeś powodzenia czy serio przeszkadza Ci, że ludzi tam traktuje się jak "towar"?
Czy Ty też kobiety traktowałeś, jak "towar"?

Jakiś czas to całe 3 dni. Tak długo miałem konto na portalu zanim je skasowałem. Dostałem w tym czasie kilka wiadomości (sam, przyznam się, nie wysłałem nigdy pierwszy), odbyłem kilka dłuższych rozmów, a jedna znajomość przeciągnęła się w sumie na parę lat.

Własne doświadczenie oraz zupełnie niezależne opinie osób trzecich co do ich oczekiwań utwierdziły mnie w przekonaniu, że kobiety oczekują w sumie dość schematycznego postępowania przy wirtualnym poznawaniu się, inaczej znajomość albo się urywa, albo toczy w innym kierunku niż bym chciał. A ponieważ takie schematy mi nie pasują, stwierdzam że to nie dla mnie.

A skoro narzekam na traktowanie jak "towar", to hipokryzją byłoby z mojej strony tak traktować kobiety samemu.

97

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

No dobra, ale jednak tam byłeś jakiś czas.
Tak szczerze, nie miałeś powodzenia czy serio przeszkadza Ci, że ludzi tam traktuje się jak "towar"?
Czy Ty też kobiety traktowałeś, jak "towar"?

Jakiś czas to całe 3 dni. Tak długo miałem konto na portalu zanim je skasowałem. Dostałem w tym czasie kilka wiadomości (sam, przyznam się, nie wysłałem nigdy pierwszy), odbyłem kilka dłuższych rozmów, a jedna znajomość przeciągnęła się w sumie na parę lat.

Własne doświadczenie oraz zupełnie niezależne opinie osób trzecich co do ich oczekiwań utwierdziły mnie w przekonaniu, że kobiety oczekują w sumie dość schematycznego postępowania przy wirtualnym poznawaniu się, inaczej znajomość albo się urywa, albo toczy w innym kierunku niż bym chciał. A ponieważ takie schematy mi nie pasują, stwierdzam że to nie dla mnie.

A skoro narzekam na traktowanie jak "towar", to hipokryzją byłoby z mojej strony tak traktować kobiety samemu.

Jakie to te schematyczne postępowanie?

98

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

No dobra, ale jednak tam byłeś jakiś czas.
Tak szczerze, nie miałeś powodzenia czy serio przeszkadza Ci, że ludzi tam traktuje się jak "towar"?
Czy Ty też kobiety traktowałeś, jak "towar"?

Jakiś czas to całe 3 dni. Tak długo miałem konto na portalu zanim je skasowałem. Dostałem w tym czasie kilka wiadomości (sam, przyznam się, nie wysłałem nigdy pierwszy), odbyłem kilka dłuższych rozmów, a jedna znajomość przeciągnęła się w sumie na parę lat.

Własne doświadczenie oraz zupełnie niezależne opinie osób trzecich co do ich oczekiwań utwierdziły mnie w przekonaniu, że kobiety oczekują w sumie dość schematycznego postępowania przy wirtualnym poznawaniu się, inaczej znajomość albo się urywa, albo toczy w innym kierunku niż bym chciał. A ponieważ takie schematy mi nie pasują, stwierdzam że to nie dla mnie.

A skoro narzekam na traktowanie jak "towar", to hipokryzją byłoby z mojej strony tak traktować kobiety samemu.


Po trzech dniach zrezygnowałeś?
Dobre. big_smile
Szybko się poddajesz, nie ma co. tongue

Jak na trzy dni bycia na portalu za dużo wiesz, co się tam dzieje.

Poznałeś kogoś w realu z portalu?

A co z tą znajomością?
Jaki miała charakter?

99

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
rossanka napisał/a:

Dlatego dałam pomysł z kursami. Dużo kobiet w jednym miejscu, to szanse rosną. I jest tak naturalniej, nie jak na portalu.

Sam pomysł z kursami ogólnie dobry, ale w moim przypadku też jakoś się nie sprawdził w czasach, gdy jeszcze na jakieś kursy chodziłem. Teraz poza pracą chodzę wyłącznie na zajęcia sportowe, a innych rzeczy uczę się samemu, bo i tak nauka się do tego sprowadza.

rossanka napisał/a:

Tyle a tyle dni na czatowanie, tyle a tyle randek - naprawdę tam tak było? Pytam bo też tam kiedyś byłam i mam inne odczucia (mnóstwo mężczyzn szukających przygód, ukrywających żony, mniejszy procent tych normalnych i wolnych).

Kobiety i mężczyźni mają w tym temacie inne doświadczenia i inne oczekiwania. Trochę to może uprościłem, ale tak jak napisałem już Krejzolce, przy takim poznawaniu obowiązuje pewien schemat gry, i dopasowanie do tego schematu w dużym stopniu decyduje o tym czy ta znajomość ma szansę przerodzić się w coś więcej. A mnie to po prostu nie pasuje.

100

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:

Kobiety i mężczyźni mają w tym temacie inne doświadczenia i inne oczekiwania. Trochę to może uprościłem, ale tak jak napisałem już Krejzolce, przy takim poznawaniu obowiązuje pewien schemat gry, i dopasowanie do tego schematu w dużym stopniu decyduje o tym czy ta znajomość ma szansę przerodzić się w coś więcej. A mnie to po prostu nie pasuje.

Na pisz mi jaśniej, bo nie bardzo rozumiem. Co z tym schematem? Czy one chciały za długo pisać, czy przeciwnie, od razu się spotkać? A może zdjęcia chciały? Panowie zawsze proszą o zdjęcia.

101

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Krejzolka82 napisał/a:

Po trzech dniach zrezygnowałeś?
Dobre. big_smile
Szybko się poddajesz, nie ma co. tongue

To nie poddanie się tylko uświadomienie sobie, że nie chcę brać udziału w czymś takim. Zresztą, jak wspomniałem, zdążyłem zawiązać znajomość, i wolałem się na niej skupić, niż się rozdrabniać.

Krejzolka82 napisał/a:

Jak na trzy dni bycia na portalu za dużo wiesz, co się tam dzieje.

Szybko się uczę ... smile

Krejzolka82 napisał/a:

Poznałeś kogoś w realu z portalu?

A co z tą znajomością?
Jaki miała charakter?

Tak, poznałem. Miała charakter koleżeński.

102

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
rossanka napisał/a:

Na pisz mi jaśniej, bo nie bardzo rozumiem. Co z tym schematem? Czy one chciały za długo pisać, czy przeciwnie, od razu się spotkać? A może zdjęcia chciały? Panowie zawsze proszą o zdjęcia.

Jakie to ma znaczenie? Nie odpowiadało mi i już. Zdjęcia moje widziały, rzadko zagaduje się do kogoś bez zdjęcia. Same też mi wysyłały, mimo iż się nie prosiłem.

103

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:

To nie poddanie się tylko uświadomienie sobie, że nie chcę brać udziału w czymś takim. Zresztą, jak wspomniałem, zdążyłem zawiązać znajomość, i wolałem się na niej skupić, niż się rozdrabniać.

To Ci się chwali, że wolałeś skupić. się na jednej znajomości.
Aczkolwiek nic z tego nie wyszło, to czemu rezygnacja po 3 dniach?

Tycho napisał/a:

Szybko się uczę ... smile

Ta...:D tongue big_smile

Tycho napisał/a:

Tak, poznałem. Miała charakter koleżeński.

A czemu miała charakter koleżeński, kto z Was nie chciał spróbować?

104

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Krejzolka82 napisał/a:

To Ci się chwali, że wolałeś skupić. się na jednej znajomości.
Aczkolwiek nic z tego nie wyszło, to czemu rezygnacja po 3 dniach?

Czytaj uważnie smile ta znajomość trwała w sumie parę lat. Zaczęło się interesująco, to kto mógł przewidzieć po 3 dniach jak się potoczy?

Krejzolka82 napisał/a:
Tycho napisał/a:

Szybko się uczę ... smile

Ta...:D tongue big_smile

czemu w to wątpisz?

105

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
rossanka napisał/a:

Na pisz mi jaśniej, bo nie bardzo rozumiem. Co z tym schematem? Czy one chciały za długo pisać, czy przeciwnie, od razu się spotkać? A może zdjęcia chciały? Panowie zawsze proszą o zdjęcia.

Jakie to ma znaczenie? Nie odpowiadało mi i już. Zdjęcia moje widziały, rzadko zagaduje się do kogoś bez zdjęcia. Same też mi wysyłały, mimo iż się nie prosiłem.

OK.  Byłam po prostu ciekawa.

106

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
rossanka napisał/a:

OK.  Byłam po prostu ciekawa.

Przepraszam za obcesowość. Po prostu nie jest moim celem opowiadanie historyjek ze swojego życia, tylko przedstawienie punktu widzenia.
Na dziś dobranoc.

107

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
rossanka napisał/a:
Tycho napisał/a:

Kobiety i mężczyźni mają w tym temacie inne doświadczenia i inne oczekiwania. Trochę to może uprościłem, ale tak jak napisałem już Krejzolce, przy takim poznawaniu obowiązuje pewien schemat gry, i dopasowanie do tego schematu w dużym stopniu decyduje o tym czy ta znajomość ma szansę przerodzić się w coś więcej. A mnie to po prostu nie pasuje.

Na pisz mi jaśniej, bo nie bardzo rozumiem. Co z tym schematem? Czy one chciały za długo pisać, czy przeciwnie, od razu się spotkać? A może zdjęcia chciały? Panowie zawsze proszą o zdjęcia.

Ja Ci odpowiem.

Trzeba umieć kobietę zainteresować,dobrze się sprzedać,a jeśli facet nie jest kreatywny,to jego przewidywalna wiadomość ginie w tłumie.Atrakcyjna kobieta ponoć dostaje nawet 50 wiadomości dziennie,więc jeśli nie jest się oryginalnym,to ciężko się przebić.Zawsze powtarzałem,że kto ma powodzenie w realu,ten i ma na portalu,więc z portalu korzystać nie musi.

108

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Tycho napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

To Ci się chwali, że wolałeś skupić. się na jednej znajomości.
Aczkolwiek nic z tego nie wyszło, to czemu rezygnacja po 3 dniach?

Czytaj uważnie smile ta znajomość trwała w sumie parę lat. Zaczęło się interesująco, to kto mógł przewidzieć po 3 dniach jak się potoczy?

Ale chyba wiadomo od początku czy coś z tego będzie czy nie, prawda?

No chyba, że to się zaczęło psuć po kilku latach to nie było mojego pytania.

109 Ostatnio edytowany przez Marajka (2016-11-09 19:40:50)

Odp: Gdzie są kobiety 30+?

Tycho, takiej jaka szukasz, nie znajdziesz na randkowych portalach.
Zapisz sie jednak na jakies kursy gotowania, jogi albo samorozwoju, jak juz poradzono. Tam znajdziesz te swoje jeszcze wolne 30+, ktore nie ciagaja sie po zwyklych lokacjach, gdzie przyzwyczailes sie widywac kobiety. Takie, ktore nie szukaja desperacko, tylko spedzaja swoje zycie na tym, co jest dla nich wazne.
Z cala pewnoscia nie nauczyles sie jeszcze wszystkiego, czego moglbys sie nauczyc. Chyba, ze juz pozjadales wszystkie rozumy wink

Jesli jest sie w srodowisku z podobnymi zainteresowaniami, to szansa spotkania tam odpowiedniej, pasujacej osoby jest na pewno wieksza, niz na randkowym portalu czy w knajpie (chyba, ze to jest punktem ciezkosci wlasnych zainteresowan).
No i fokus nie jest tylko na desperackim szukaniu. Wtedy czesto samo sie znajduje, czego sie nie szuka.

110 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2016-11-09 21:21:44)

Odp: Gdzie są kobiety 30+?

Tylko pytanie kogo i po co interesuje gdzie są kobiety 30+ ? Ktoś Ich szuka ? Chodzi o jakieś testy kremów na zmarszczki ? Przecież wiadomo, że siedzą w pieluchach albo w biurach do późna. A te 20+ już wszystkie zajęte czy jak ?

111

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Facet79 napisał/a:

Tylko pytanie kogo i po co interesuje gdzie są kobiety 30+ ? Ktoś Ich szuka ? Chodzi o jakieś testy kremów na zmarszczki ? Przecież wiadomo, że siedzą w pieluchach albo w biurach do późna. A te 20+ już wszystkie zajęte czy jak ?

Chyba napisałem o tym w tym wątku dość wyraźnie.

112 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-11-09 23:39:48)

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Facet79 napisał/a:

Tylko pytanie kogo i po co interesuje gdzie są kobiety 30+ ? Ktoś Ich szuka ? Chodzi o jakieś testy kremów na zmarszczki ? Przecież wiadomo, że siedzą w pieluchach albo w biurach do późna. A te 20+ już wszystkie zajęte czy jak ?


Nie wyszło Ci to kompletnie.
Ani to zabawne ani żałosne.

Oj nie wyszło Ci Kolego.

113

Odp: Gdzie są kobiety 30+?

Ale macie rozkminy z tymi kobietami 30+ , może zróbmy ankietę gdzie spędzają takie kobiety czas wolny , jak podchwycą temat to autor będzie wiedział naczym stoi i czy mu to się zgrywa z jego stylem życia

A tak wogóle to chodzą jacyć faceci na jogę ? niesłyszałem o takich, kobiet za to tam sporo

114

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Krejzolka82 napisał/a:
Tycho napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Nie dla Ciebie, bo?

Portale randkowe to targowisko próżności. Ludzie tam wzajemnie traktują się jak towar, rzucą okiem na zdjęcie i etykietkę i podejmują decyzję czy chcą zamienić słowo czy nie. A nawet jak podejmą decyzję na tak, to wszystko i tak odbywa się pod kątem weryfikacji i wedle ustalonych schematów: tyle a tyle dni na czatowanie, tyle a tyle randek, buzi na pierwszej, dupci na trzeciej... Jak coś pójdzie niezgodnie z tym planem, to zrywamy kontakt i szukamy dalej. A przecież ludzie w rzeczywistości tak się nie poznają. Zazwyczaj coś ich łączy poza wzajemną weryfikacją. Znajomości zawiązują się powoli, w różnych sytuacjach, w interakcjach z innymi ludźmi, i dopiero wtedy można coś o kimś powiedzieć. Ludzie się wzajemnie smakują, a nie wpierdzielają łyżkami jak na tych portalach...


No dobra, ale jednak tam byłeś jakiś czas.
Tak szczerze, nie miałeś powodzenia czy serio przeszkadza Ci, że ludzi tam traktuje się jak "towar"?
Czy Ty też kobiety traktowałeś, jak "towar"?

A ja się w tej kwestii zgodzę z autorem - próbowałam portali randkowych i odradzam każdemu. Miałam bardzo podobne odczucia - to tak jakby wejść na ebay i szukać jeansów: te za ciemne, te za wąskie, te zbyt ozdobne, te za tanie, te za drogie. Odrzuca się ludzi na podstawie bzdury, bo coś tam w zdjęciu głównym się nie podoba, albo co ktoś o sobie napisał. Np kobieta się nie podoba, bo ma włosy za krótkie - i już wystarczy, by ją odrzucić. Natomiast gdyby poznać tę samą kobietę na żywo np na urodzinach kumpla, to spędziłoby się z nią pół godziny na pogaduchach i okazałoby się, że fajna babka. Albo przystojny facet piszę o sobie, że lubi piłkę nożną - i już, papa. A może poza tym to fajny gość jest? Tyle, że te drobiazgi sprawiają, że nawet nie dajemy komuś szansy. Szukamy od razu ideału, w którym będziemy lubić wszystko - a tak dobrze to nie ma. Poznając kogoś na żywo mamy szansę ocenić całość - czy jest chemia, czy rozmowa się klei, a nie tylko to, co ktoś o sobie napisał.

115

Odp: Gdzie są kobiety 30+?

A ja miałam taki czas, że korzystałam z portalu i bardzo mile to wspominam. Poznałam bardzo wielu chłopaków, z żadnym nie było big love, ale nie szukałam ani miłości ani seksu, z większością spotkałam się raz, z niektórych randek uciekłam, inne były udane. Teraz mam fajne wspomnienia, niektóre śmieszne. Wszystko zależy od nastawienia. Jeśli się szuka kogoś konkretnego, ma wygórowane wymagania, to wtedy się ocenia ludzi powierzchownie, po zdjęciu. Ja się spotykałam z tymi, którzy się sami odezwali i nie sugerowali, że chodzi im o seks i okazywało się, że w większości byli to fajni ludzie.
Problem w tym, że wielu bywalców tych portali właśnie ma zadaniowe podejście do tematu. Wchodzę, szukam baby/chłopa wg określonych kryteriów, randka weryfikacyjna i następny. Myślę jednak, że zmiana nastawienia do portali randkowych i randek może pozwolić spotkać tam fajne osoby ( oczywiście po przekopaniu się przez dziesiątki wiadomości z propozycjami seksu :-) )

116

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Makigigi napisał/a:

A ja miałam taki czas, że korzystałam z portalu i bardzo mile to wspominam. Poznałam bardzo wielu chłopaków, z żadnym nie było big love, ale nie szukałam ani miłości ani seksu, z większością spotkałam się raz, z niektórych randek uciekłam, inne były udane. Teraz mam fajne wspomnienia, niektóre śmieszne. Wszystko zależy od nastawienia. Jeśli się szuka kogoś konkretnego, ma wygórowane wymagania, to wtedy się ocenia ludzi powierzchownie, po zdjęciu. Ja się spotykałam z tymi, którzy się sami odezwali i nie sugerowali, że chodzi im o seks i okazywało się, że w większości byli to fajni ludzie.
Problem w tym, że wielu bywalców tych portali właśnie ma zadaniowe podejście do tematu. Wchodzę, szukam baby/chłopa wg określonych kryteriów, randka weryfikacyjna i następny. Myślę jednak, że zmiana nastawienia do portali randkowych i randek może pozwolić spotkać tam fajne osoby ( oczywiście po przekopaniu się przez dziesiątki wiadomości z propozycjami seksu :-) )

Ja też byłam dosyć długo. Ciekawe doświadczenie, ale w pewnym momencie mi się przejadło, takie na siłę się zrobiło więc się wypisałam już dawno. Ludzie też byli różni, chociaż większośc nie warta nawet wspominania.
Jednak wolę realne znajomosci, lepiej się czuję twarzą w twarz. Ale nie żałuję., zawsze to jakieś doświadczenie.

117 Ostatnio edytowany przez authority (2016-11-10 17:54:47)

Odp: Gdzie są kobiety 30+?

Tylko iż on szuka miłości...
Na portalach o to ciężko ja swoją miłość znalazłem przez przypadek w bibliotece.

118

Odp: Gdzie są kobiety 30+?

jaki miała tytuł? big_smile

119 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-11-10 19:35:01)

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Krejzolka82 napisał/a:
Facet79 napisał/a:

Tylko pytanie kogo i po co interesuje gdzie są kobiety 30+ ? Ktoś Ich szuka ? Chodzi o jakieś testy kremów na zmarszczki ? Przecież wiadomo, że siedzą w pieluchach albo w biurach do późna. A te 20+ już wszystkie zajęte czy jak ?


Nie wyszło Ci to kompletnie.
Ani to zabawne ani żałosne.

Oj nie wyszło Ci Kolego.

Naoglądał się pewnie polskich kabaretów, to co się dziwić że z dowcipem u niego kiepsko wink

120

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
CatLady napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Tycho napisał/a:

Portale randkowe to targowisko próżności. Ludzie tam wzajemnie traktują się jak towar, rzucą okiem na zdjęcie i etykietkę i podejmują decyzję czy chcą zamienić słowo czy nie. A nawet jak podejmą decyzję na tak, to wszystko i tak odbywa się pod kątem weryfikacji i wedle ustalonych schematów: tyle a tyle dni na czatowanie, tyle a tyle randek, buzi na pierwszej, dupci na trzeciej... Jak coś pójdzie niezgodnie z tym planem, to zrywamy kontakt i szukamy dalej. A przecież ludzie w rzeczywistości tak się nie poznają. Zazwyczaj coś ich łączy poza wzajemną weryfikacją. Znajomości zawiązują się powoli, w różnych sytuacjach, w interakcjach z innymi ludźmi, i dopiero wtedy można coś o kimś powiedzieć. Ludzie się wzajemnie smakują, a nie wpierdzielają łyżkami jak na tych portalach...


No dobra, ale jednak tam byłeś jakiś czas.
Tak szczerze, nie miałeś powodzenia czy serio przeszkadza Ci, że ludzi tam traktuje się jak "towar"?
Czy Ty też kobiety traktowałeś, jak "towar"?

A ja się w tej kwestii zgodzę z autorem - próbowałam portali randkowych i odradzam każdemu. Miałam bardzo podobne odczucia - to tak jakby wejść na ebay i szukać jeansów: te za ciemne, te za wąskie, te zbyt ozdobne, te za tanie, te za drogie. Odrzuca się ludzi na podstawie bzdury, bo coś tam w zdjęciu głównym się nie podoba, albo co ktoś o sobie napisał. Np kobieta się nie podoba, bo ma włosy za krótkie - i już wystarczy, by ją odrzucić. Natomiast gdyby poznać tę samą kobietę na żywo np na urodzinach kumpla, to spędziłoby się z nią pół godziny na pogaduchach i okazałoby się, że fajna babka. Albo przystojny facet piszę o sobie, że lubi piłkę nożną - i już, papa. A może poza tym to fajny gość jest? Tyle, że te drobiazgi sprawiają, że nawet nie dajemy komuś szansy. Szukamy od razu ideału, w którym będziemy lubić wszystko - a tak dobrze to nie ma. Poznając kogoś na żywo mamy szansę ocenić całość - czy jest chemia, czy rozmowa się klei, a nie tylko to, co ktoś o sobie napisał.

Ale ja się też zgadzam.
Mnie po prostu dziwi to, że po 3 dniach już takie zdanie miał o portalach.
Też kiedyś byłam na portalu, ale dałam sobie spokój.
Ale też wiem, że jednak ludzie poprzez portale randkowe jednak się poznają i tworzą związki.

Ja po prostu, jak zwykle tylko pytałam, bo ja lubię pytać, lubię mieć jasność (o ile ktoś jest oczywiście szczery) co do różnych opisywanych przygód.

121

Odp: Gdzie są kobiety 30+?
Krejzolka82 napisał/a:

Mnie po prostu dziwi to, że po 3 dniach już takie zdanie miał o portalach.

Takie zdanie miałem już wcześniej. Stworzyłem tam konto by dać sobie szansę, ale nie chciałem tam przebywać zbyt długo. Gdy tylko spotkałem osobę, którą chciałem bliżej poznać, zlikwidowałem je, bo już nie miałem powodu by je trzymać.

Posty [ 66 do 121 z 121 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie są kobiety 30+?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026