netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

310 odpowiedzi32 617 wyświetleńzałożony przez Kasia-Kicia, 12.09.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 311 ]

66

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Kasia-Kicia - a co zamierzasz zrobić z tą trudną sytuacją? Chcesz mu raczej wybaczyć, czy bardziej skłonna jesteś, by spakował manatki, czy coś jeszcze innego?

67

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Ja bym aż tak bardzo nie demonizowała roli przysięgi małżeńskiej, na którą tutaj tak wiele osób zwraca uwagę. Jest tylko symbolem, publicznym manifestem uczuć.

Odpowiadając na pytnie Autorki ja bym w ogóle zaczęła od tego czym jest miłość. I czymkolowiek ona jest, czy w ogóle istniała w ich związku. W jaki sposób Autorka wyrażała i nadal wyraża swoją miłość do męża, a w jaki sposób wyrażał tę miłość małżonek Autorki. I co z tego jeszcze zostało?

68 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2016-09-15 13:12:06)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Kasia-Kicia napisał/a:

Moje pytanie adresuję właściwie głỏwnie do panỏw, aczkolwiek panie też może mają swoje przemyślenia.

Zastanawia mnie, jak to jest możliwe, że mężczyzni, aczkolwiek pewnie niektỏre panie rỏwnież mogą zdradzać swoich partnerỏw, żony, mężỏw i twierdzić że ich kochają? (...)

Pomỏzcie mi zrozumieć!!

Świetne pytanie! Najpierw zacznę od tego ze mozna uprawiać sex z kimś innym i kochać kogoś innego. Tzn. sa mężczyźni i kobiety którzy rozgraniczające te strefy (nie wszyscy).
Ogólnie z nasza monogamia jest problem bo monogamia (jak juz kiedyś pisałem) jest częścią naszej kultury a nie naszego DNA. Tak wiec dla wielu a moze i większości z nas to związek monogamiczny jest ciągła walka pomiędzy pokusami wynikającymi z naszych atawistycznych instynktów a nasza kultura ktora nam nakazuje być wiernymi.

Ja osobiście zawsze sie umawiałem z kobietami tak, ze niech robią co chcą byle bym sie nie dowiedział. A jak sie dowiem to maja zaprzeczać. Dla mnie to działa smile

Poza tym odkryłem jeszcze, ze mozna kochać dwie kobiety na raz a uprawiać sex z jedna. W każdym razie ja tak potrafię/muszę bo w takiej sytuacji wylądowałem. Komplikuje to znakomicie życie no ale cóż.....

Moja znajoma postawiona w takiej sytuacji jak Ty chciała wybaczyć mężowi byleby został z nią i z dziećmi ale on sie ujął honorem i wyprowadził sie do kochanki która jest juz jego żona i jest jej od wielu lat wierny.

Jak widzę jesteśmy (my ludzie) dużo bardziej skomplikowani niz nasza kultura (chrześcijańsko-europejska) to przewidziała. To ze musimy być sobie wierni jest "tylko" kwestia umowy społecznej. Wydaje mi sie ze niektórzy z nas sa bardziej monogamiczni niz inni. Twój maz jest widać bardziej poligamiczny niz niektórzy inni faceci. Pewnie Cie kocha ale istnieje spora szansa, ze moze mu sie to powtórzyć jeśli poligamię ma w genach.

69 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2016-09-15 13:19:47)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Tomek4811 napisał/a:

Świetne pytanie! Najpierw zacznę od tego ze mozna uprawiać sex z kimś innym i kochać kogoś innego. Tzn. sa mężczyźni i kobiety którzy rozgraniczające te strefy (nie wszyscy).
Ogólnie z nasza monogamia jest problem bo monogamia (jak juz kiedyś pisałem) jest częścią naszej kultury a nie naszego DNA. Tak wiec dla wielu a moze i większości z nas to związek monogamiczny jest ciągła walka pomiędzy pokusami wynikającymi z naszych atawistycznych instynktów a nasza kultura ktora nam nakazuje być wiernymi.

Ja osobiście zawsze sie umawiałem z kobietami tak, ze niech robią co chcą byle bym sie nie dowiedział. A jak sie dowiem to maja zaprzeczać. Dla mnie to działa smile

Poza tym odkryłem jeszcze, ze mozna kochać dwie kobiety na raz a uprawiać sex z jedna. W każdym razie ja tak potrafię/muszę bo w takiej sytuacji wylądowałem. Komplikuje to znakomicie życie no ale cóż.....

Moja znajoma postawiona w takiej sytuacji jak Ty chciała wybaczyć mężowi byleby został z nią i z dziećmi ale on sie ujął honorem i wyprowadził sie do kochanki która jest juz jego żona i jest jej od wielu lat wierny.

Jak widzę jesteśmy (my ludzie) dużo bardziej skomplikowani niz nasza kultura (chrześcijańsko-europejska) to przewidziała. To ze musimy być sobie wierni jest "tylko" kwestia umowy społecznej. Wydaje mi sie ze niektórzy z nas sa bardziej monogamiczni niz inni. Twój maz jest widać bardziej poligamiczny niz niektórzy inni faceci. Pewnie Cie kocha ale istnieje spora szansa, ze moze mu sie to powtórzyć jeśli poligamię ma w genach.

Naprawdę staram się nie oceniać pochopnie ludzi ale jak czytam takie coś to zastanawiam się skąd bierze się takie podejście do sprawy. Kochać obie a spać z jedną?  Miłość to tak wyjątkowe uczucie że zwyczajnie się go nie dzieli nie da się. Jedynie kogo Pan kocha to siebie a każda z tych kobiet zapewnia inne rozrywki. Egoizm, egoizm i jeszcze raz egoizm.
W momencie kiedy kocham (ale może tylko ja tak mam) tak na prawdę, to nawet przez myśl nie przechodzi mi spanie  z innymi (mimo że lubię seks), a mój partner stanowi dla mnie tą jedyną wyjątkową jednostkę, i nikogo innego nie jestem wstanie określić w ten sposób

70 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2016-09-15 13:21:52)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
asanas29 napisał/a:
Tomek4811 napisał/a:

Świetne pytanie! Najpierw zacznę od tego ze mozna uprawiać sex z kimś innym i kochać kogoś innego. Tzn. sa mężczyźni i kobiety którzy rozgraniczające te strefy (nie wszyscy).
Ogólnie z nasza monogamia jest problem bo monogamia (jak juz kiedyś pisałem) jest częścią naszej kultury a nie naszego DNA. Tak wiec dla wielu a moze i większości z nas to związek monogamiczny jest ciągła walka pomiędzy pokusami wynikającymi z naszych atawistycznych instynktów a nasza kultura ktora nam nakazuje być wiernymi.

Ja osobiście zawsze sie umawiałem z kobietami tak, ze niech robią co chcą byle bym sie nie dowiedział. A jak sie dowiem to maja zaprzeczać. Dla mnie to działa smile

Poza tym odkryłem jeszcze, ze mozna kochać dwie kobiety na raz a uprawiać sex z jedna. W każdym razie ja tak potrafię/muszę bo w takiej sytuacji wylądowałem. Komplikuje to znakomicie życie no ale cóż.....

Moja znajoma postawiona w takiej sytuacji jak Ty chciała wybaczyć mężowi byleby został z nią i z dziećmi ale on sie ujął honorem i wyprowadził sie do kochanki która jest juz jego żona i jest jej od wielu lat wierny.

Jak widzę jesteśmy (my ludzie) dużo bardziej skomplikowani niz nasza kultura (chrześcijańsko-europejska) to przewidziała. To ze musimy być sobie wierni jest "tylko" kwestia umowy społecznej. Wydaje mi sie ze niektórzy z nas sa bardziej monogamiczni niz inni. Twój maz jest widać bardziej poligamiczny niz niektórzy inni faceci. Pewnie Cie kocha ale istnieje spora szansa, ze moze mu sie to powtórzyć jeśli poligamię ma w genach.

Naprawdę staram się nie oceniać pochopnie ludzi ale jak czytam takie coś to zastanawiam się skąd bierze się takie podejście do sprawy. Kochać obie a spać z jedną?  Miłość to tak wyjątkowe uczucie że zwyczajnie się go nie dzieli nie da się. Jedynie kogo Pan kocha to siebie a każda z tych kobiet zapewnia inne rozrywki. Egoizm, egoizm i jeszcze raz egoizm.
W momencie kiedy kocham (ale może tylko ja tak mam) tak na prawdę, to nawet przez myśl nie przechodzi mi puszczanie się z innymi (mimo że lubię seks), a mój partner stanowi dla mnie tą jedyną wyjątkową jednostkę, i nikogo innego nie jestem wstanie określić w ten sposób

Ta druga nie zapewnia mi żadnych przyjemności ani rozrywki bo rzuciła mnie ponad rok temu. De facto myślenie o niej sprawia mi tylko przykrość i najchętniej bym o niej zapomniał ale to nie jest niestety takie proste.

71 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-09-15 13:41:20)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Tomek4811 napisał/a:

Poza tym odkryłem jeszcze, ze mozna kochać dwie kobiety na raz a uprawiać sex z jedna. W każdym razie ja tak potrafię/muszę bo w takiej sytuacji wylądowałem. Komplikuje to znakomicie życie no ale cóż.....


Haahahha, JPRD.. Tomuś (facet ponad 40 lat) nadal uważa, że kocha kobietę, którą RAZ widział na oczy po kilku rozmowach przez internet wcześniej.
I  w każdym wątku nadal pisze o tym jakby to było na serio...

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Dwie kobiety kocha.. Jedną RAZ widział, a z drugą jest z rozsądku teraz i pisze na Forum i myśli o tej, co to ją RAZ widział i kocha.
O ku.... big_smile Litości

Ta druga nie zapewnia mi żadnych przyjemności ani rozrywki bo rzuciła mnie ponad rok temu. De facto myślenie o niej sprawia mi tylko przykrość i najchętniej bym o niej zapomniał ale to nie jest niestety takie proste.


Przepraszam, co? "Rzuciła cię" ?????

Przecież ty ją RAZ na oczy widziałeś. RAZ! Nawet nie zaczęliście się spotykać na randki, nie tworzyliście związku, NICZEGO, a ona już cię "rzuciła" ??? Łohohohohooh
Ludzie! Uwierzycie, że ten facet, co takie pierdy pisze ma 44 lata ??!!
Przecież to gimnazjalista w skórze dorosłego faceta.

On NAPRAWDĘ wierzy, że był z nią w związku chyba big_smile 

Hahaha, nie mogę.. Tomuś, ja w każdym wątku będę prostować te twoje majaki, bo widze, że to poszło za daleko u ciebie smile

72 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2016-09-15 13:29:00)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Czyli ta pierwsza stanowi plasterek. I gdyby ta druga się odezwała i była chetna na powroty to po czasie  pewnie wychodziłaby swoje, a plasterek przestałby spełniać role i wylądował by w koszu
No i jak zwykle Elle miażdży tongue

73 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2016-09-15 14:11:11)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Beyondblackie napisał/a:

To, ze mój były maz był wieprzem, nie dawalo mi białej karty by zachowywać się niehonorowo.

Wydaje mi się, że to jest sedno sprawy. Uważam podobnie - czyjaś fatalna nawet postawa nie daje nam prawa, aby zachowywac się podobnie i nie usprawiedliwia naszych własnych działań.
Gdybyś zdradziła męża - wieprza, to stałabyś się taka jak on, stałabyś się wieprzem , tylko w innej sferze. Generalnie życie z mężem - wieprzem jest do bani i takiego delikwenta raczej kopie się w cztery litery po uświadomieniu sobie tego i owego. Dorabianie mu rogów nie ma sensu, bo to oznacza, że wieprza jednak chce się mieć z jakichś względów na podorędziu, równocześnie z romantycznymi uniesieniami na boku i bez konsekwencji. Ja uznaję prostą kolejność rzeczy - najpierw wychodzi sie z fatalnego związku, a potem szuka się szczęścia z kimś innym lub ze samym sobą.
Dla mnie każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny i tyle. Zgodnie z retoryką, którą się tutaj trochę promuje, to i mąż bijący żonę może powiedzieć - "uderzyłem ją , bo była nie dobra/ bo zasłużyła." to jest typowe przerzucanie odpowiedzialności za własny , naganny czyn. Takie durne gadki w stylu - jakby mu niczego nie brakowało, to by nie zdradzał - albo - weź się ogarnij, bo sie twój zacznie za babami oglądać. ...
Odpowiedzialność za zdradę leży ZAWSZE po stronie zdradzającego. Bez względu na okoliczności. Dokładnie tak samo jest z biciem, gwałtem, molestowaniem, mobbingiem, znęcaniem się itp.
Mam nadzieje Kasiu, że masz tego świadomość i że nie dasz sobie wmówić, że gdybyś to ty byłą inna (czytaj - gdybyś być może bardziej dbała i sie poświęcała) to nie doszłoby do tego.
Odpowiadając na twoje pytanie postawione w temacie... Ja uważam, że zdrada, podobnie jak przemoc, nie ma nic wspólnego z miłością.

67Eve - zechcesz wyjaśnić na czym polegał ów pech podczas zdrady, której się dopuściłaś? Jak to sie stało? Potknęłaś sie niechcący i przypadkiem wpadłaś na faceta z pełną erekcją leżącego nieopodal ?

74

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Kasia-Kicia, nie czytałem innych postów w Twoim wątku bo nie chcę sugerować się tymi wypowiedziami.
Powiem Ci jak ja to widzę.
Przede wszystki problem zdrady to jest bardzo zlożony problem.
Może przestałaś spełniać jego oczekiwania, może czegoś zaczęło mu brakować a może po prostu nie miał z kim pogadać.
Bo w małżeństwie seks jest ważny ale zapewniam Cię nie najważnieszy.
Ważniejsze jest porozmawianie, wysłuchanie,pocieszenie, wsparcie etc.
Żona czy też mąż powinni wg mnie spełniać co najmniej trzy warunki.
1- być przyjacielem;
2- być gospodarzem;
3- być dobrym kochankiem.
Najważniejszy punkt to jest nr 1.
Jak w małżeństwie czegoś brakuję to dochodzi do zdrady, bo jeden z partnerów olewa drugiego a ten ląduje w łöżku u kogoś innego.
Bo jeden lekceważy swojego partnera a ten idzie na tzw. skróty.
Ja Ciebie oczywiście o nic nie obwiniam, ale przemyśl czy w ostatnim czasie było między Wami OK?

75 Ostatnio edytowany przez Kasia-Kicia (2016-09-15 14:37:04)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Lexpar napisał/a:

Kasia-Kicia, nie czytałem innych postów w Twoim wątku bo nie chcę sugerować się tymi wypowiedziami.
Powiem Ci jak ja to widzę.
Przede wszystki problem zdrady to jest bardzo zlożony problem.
Może przestałaś spełniać jego oczekiwania, może czegoś zaczęło mu brakować a może po prostu nie miał z kim pogadać.
Bo w małżeństwie seks jest ważny ale zapewniam Cię nie najważnieszy.
Ważniejsze jest porozmawianie, wysłuchanie,pocieszenie, wsparcie etc.
Żona czy też mąż powinni wg mnie spełniać co najmniej trzy warunki.
1- być przyjacielem;
2- być gospodarzem;
3- być dobrym kochankiem.
Najważniejszy punkt to jest nr 1.
Jak w małżeństwie czegoś brakuję to dochodzi do zdrady, bo jeden z partnerów olewa drugiego a ten ląduje w łöżku u kogoś innego.
Bo jeden lekceważy swojego partnera a ten idzie na tzw. skróty.
Ja Ciebie oczywiście o nic nie obwiniam, ale przemyśl czy w ostatnim czasie było między Wami OK?


Ja zasadniczo zgadzam sie z tym co napisales. Zawsze twierdzilam, ze kobieta ma byc kucharka w kuchni, dama w salonie I qurfa w sypialni. Zgadzam sie, ze porozumienie I rozmowa sa najwazniejsze.

Ja jego tez traktowalam jak najlepszego przyjaciela I wlasnie dlatego nie mialam przed nim zadnych tajemnic. Szanowalam go I nie oszukiwalam.

Teraz pan maz byl laskawy mi oswiadczyc, ze do zdrady doszlo, gdyz poczul sie taki odsuniet I wyobcowany. Biedactwo...
ON byl odsuniety I ON cierpial katusze nieziemskie.

Bo ja w ciazy z drugim dzieckiem smialam byc zmeczona I czuc sie zle. Nooooo ja podla. I tak go misia odsunelam biednego.

Ja nie chce sie zalic, probuje tylko powiedziec, ze sa rozne sytuacje w zyciu. W tym okresie to JA potrzebowalam wsparcia I pomocy. potrzebowalo tego tez moje starsze dziecko, bo ja naprawde nie bylam w najlepszej formie.

76

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Averyl napisał/a:

Kasia-Kicia - a co zamierzasz zrobić z tą trudną sytuacją? Chcesz mu raczej wybaczyć, czy bardziej skłonna jesteś, by spakował manatki, czy coś jeszcze innego?

Averyl:
przeczytalam z uwaga wszystkie Twoje posty I bardzo Ci dziekuje. Jestes bardzo fajna babka;)

Ciezko mi o tym opowiadac na forum publicznym - jeszcze chyba nie dojrzalam:)

Sytuacja w skrocie wyglada tak:

O zdradzie dowiedzialam sie 1,5 roku temu (wiem...wiem szmat czasu) kiedy ich romans w zasadzie byl przeszloscia.

Z uwagi na fakt, iz ona mieszka bardzo daleko od nas widzieli sie tylko 3 razy, pozniej tylko korespondowali (ja dowiedzialam sie 8 miesiecy po ich ostatnim spotkaniu).

Spotykac nie chcial sie moj maz - gdyz poniewaz panienka (a w zasadzie babsko) wymyslila, iz przeprowadzi sie do naszego miasta, zeby byc blizej niego. Pan maz przestraszyl sie - przeciez wiadomo ze faceci boja sie klopotow I zerwal znajomosc.

Calej sprawie "smaczku" dodaje fakt, iz jak zaczeli korespondowac, ja bylam w ciazy, a jak sie spotkali ja bylam krotko po porodzie.

Wracajac do Twojego pytania:
Ja zdecydowalam pozwolic mu zostac. W pierwszym odruchu ze zwgledu na fakt, iz zdrada byla przeszloscia, I oczywiscie ze wzgledu na dzieci.

Decyzji swojej w zaszadzie nie zaluje, on bardzo sie stara, pomaga mi w domu, jest fajnym tata, I wiem ze zabrzmi to groteskowo, ale ja czuje ze moge na niego liczyc.
Mnie jest po prostu fajnie z nim.

Zeby bylo jasne : ja zrobilam to ze wzgledu na SIEBIE nie na niego. To byla MOJA decyzja.

Jestem na drodze do wybaczenia, ale probuje to jakos zracjonalizowac I zrozumiec.

77 Ostatnio edytowany przez Rozbita34 (2016-09-15 15:01:08)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Kasia przez następny rok będziesz rozkminiać temat czy Cię kocha czy nie.... Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy tak mu było wygodniej i na pewno przyjemniej. Powody sobie na pewno znalazł i racjonalizował swoje zachowanie. Zapewne nie planował opuszczać ani Ciebie ani dzieci, robił sobie dobrze bo jest egoistą i już.

Pytanie do Ciebie czy jesteś w stanie być z nim? i jak oceniasz jego zachowanie teraz?

Sprawa jak dla mnie się komplikuje bo są dzieci, Ty musisz myśleć za nie.


Z własnego niestety doświadczenia powiem Ci że nie potrzebnie koncentrowałam się długi czas na nim czyli mężu i powodach itd...



aaa już napisałaś odp.

a co to znaczy że jesteś bliska wybaczenia????

78

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Kasia-Kicia napisał/a:

Teraz pan maz byl laskawy mi oswiadczyc, ze do zdrady doszlo, gdyz poczul sie taki odsuniet I wyobcowany. Biedactwo...
ON byl odsuniety I ON cierpial katusze nieziemskie.

Ale oczywiście, że on!!! Tak jest zawsze moja droga - to jest właśnie ta racjonalizacja , o której piszesz. Jeśli robimy coś podłego , to nie chcemy być w tym czynie osamotnieni. Zauważ, że złodzieje przeważnie działają w grupach. Jemu jest łatwiej gdy część winy rozłoży na ciebie, na sytuację, na dziecko...Pytanie nr 1 - czy tobie jest z tym łatwiej? Pytanie nr 2 - ile tej odpowiedzialności jesteś w stanie przejąć i w ogóle po co chcesz to zrobić ??

z tego co widzę , to szukasz potwierdzenia miłości mimo wszystko. Chcesz, aby ktoś ci napisał - tak, kocha cię , to był tylko błąd. Sama jesteś tego bardzo niepewna i to jest najgorsze.
Ufasz mu teraz?

Wybacz, że będę szczera i że być może zburzę jakąś twoja  wizję, ale facetów, którzy nie umieją zapanować nad rozporkiem postrzegam dokładnie tak samo jak facetów , którzy nie umieją zapanować nad pięścią, czyli jako szumowiny... Twój miś jest do tego niebywale sprytny. Obrócił kota do góry ogonem i teraz to ty masz dylemat, nie on. On zakończył, wykazał skruchę , przerzucił część odpowiedzialności na ciebie i teraz żyje jak pączek w maśle. A ty się zastanawiasz, rozmyślasz, robisz mu psychoanalizę, ... Jakie były przykre konsekwencje tej zdrady dla niego ? Żadnych! a dla ciebie? To już sama wiesz... Kto tu więc zdradził ? Ty czy on?

79 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2016-09-15 16:07:08)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
MamaMamusia napisał/a:
Kasia-Kicia napisał/a:

Teraz pan maz byl laskawy mi oswiadczyc, ze do zdrady doszlo, gdyz poczul sie taki odsuniet I wyobcowany. Biedactwo...
ON byl odsuniety I ON cierpial katusze nieziemskie.

(...)
Wybacz, że będę szczera i że być może zburzę jakąś twoja  wizję, ale facetów, którzy nie umieją zapanować nad rozporkiem postrzegam dokładnie tak samo jak facetów , którzy nie umieją zapanować nad pięścią, czyli jako szumowiny... Twój miś jest do tego niebywale sprytny. Obrócił kota do góry ogonem i teraz to ty masz dylemat, nie on. On zakończył, wykazał skruchę (...)

Nie bronie misia tylko Wam chce przedstawić męski punkt widzenia. Misiu moze mowić prawdę. Fantazjowanie o zdradzie zaczyna sie w momencie kiedy jest kiepsko. Ja niestety uważam ze do zdrady często (choc nie zawsze) przyczyniają sie obie strony. Sam byłem uwodzony i powiedziałem nie bo mi po prostu było dobrze w związku. Raczej bym sie nie oparł gdyby było u mnie w związku zle.

80

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Kasia-Kicia napisał/a:
Averyl napisał/a:

Kasia-Kicia - a co zamierzasz zrobić z tą trudną sytuacją? Chcesz mu raczej wybaczyć, czy bardziej skłonna jesteś, by spakował manatki, czy coś jeszcze innego?

Wracajac do Twojego pytania:
Ja zdecydowalam pozwolic mu zostac. W pierwszym odruchu ze zwgledu na fakt, iz zdrada byla przeszloscia, I oczywiscie ze wzgledu na dzieci.

Decyzji swojej w zaszadzie nie zaluje, on bardzo sie stara, pomaga mi w domu, jest fajnym tata, I wiem ze zabrzmi to groteskowo, ale ja czuje ze moge na niego liczyc.
Mnie jest po prostu fajnie z nim.

Zeby bylo jasne : ja zrobilam to ze wzgledu na SIEBIE nie na niego. To byla MOJA decyzja.

Jestem na drodze do wybaczenia, ale probuje to jakos zracjonalizowac I zrozumiec.

Bardzo imponują mi ludzie, którzy potrafią jak Ty, dostrzec coś więcej niż własny ból, wiedzą, że niektóre sytuacje trzeba przepracować, poukładać w głowie, że potrafią dostrzegać pozytywne aspekty - jak to, że jest dobrym ojcem, że jest się stara, że jest ci dobrze z nim.
Mam nadzieję, że mąż popełnił błąd, którego żałuje i już więcej Cię nie zawiedzie. Życzę Ci, by się wszystko dobrze układało, by dziecko rosło w fajnej pełnej rodzinie i żebyś odnalazła radość w tej relacji smile

81

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Tomek4811 napisał/a:

Sam byłem uwodzony i powiedziałem nie bo mi po prostu było dobrze w związku. Raczej bym sie nie oparł gdyby było u mnie w związku zle.

Tomku, dla ścisłości: mówimy cały czas o tym poważnym związku z kobietą, którą RAZ na oczy widziałeś na żywo i która cię następnie "rzuciła", oops - wroć.. Przepraszam, która odeszła z waszego związku.
A to uwodzenie to było jak budzik jeszcze nie zadzwonił czy też przez internety?

Opowiedz nam o tym Tomku.
Ja od tej pory tylko ciebie będę się w takich kwestiach radzić.
W końcu masz swoje lata..Nie każdy 44 latek kocha po minięciu się w drzwiach obrotowych i czuje się porzucony gdy mijająca pójdzie w swoim kierunku.

Och, achhh.. uuuu
Kocham takich romantycznych oldboyów! :*

82 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2016-09-15 16:30:12)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Elle88 napisał/a:
Tomek4811 napisał/a:

Sam byłem uwodzony i powiedziałem nie bo mi po prostu było dobrze w związku. Raczej bym sie nie oparł gdyby było u mnie w związku zle.

Tomku, dla ścisłości: mówimy cały czas o tym poważnym związku z kobietą, którą RAZ na oczy widziałeś na żywo i która cię następnie "rzuciła", oops - wroć.. Przepraszam, która odeszła z waszego związku.
A to uwodzenie to było jak budzik jeszcze nie zadzwonił czy też przez internety?

Opowiedz nam o tym Tomku.
Ja od tej pory tylko ciebie będę się w takich kwestiach radzić.
W końcu masz swoje lata..Nie każdy 44 latek kocha po minięciu się w drzwiach obrotowych i czuje się porzucony gdy mijająca pójdzie w swoim kierunku.

Och, achhh.. uuuu
Kocham takich romantycznych oldboyów! :*

Ja nie mowię o Królowej Lodu. Ona mnie nie uwodziła. To ja sie do niej zalecalem. Uwodziła mnie np. żona jednego z moich lepszych kumpli. Wysyłała mi listy miłosne. Ale nie byłem zainteresowany bo wówczas było mi dobrze. Miałem jeszcze kilka podobnych pikantnych propozycji od innych kobiet ale dziwnym trafem zdarzały sie tylko wtedy gdy mi było dobrze w związku -> odmawiałem.

83

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Ach sooo... Czyli jesteś Tomku rozrywany.
Yhym. Rozumje.

Acha..

big_smile

84 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2016-09-15 16:32:49)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Ach sooo... Czyli jesteś Tomku rozrywany.
Yhym. Rozumje.

Acha..

big_smile

Nie jestem rozrywany. Mam 40+ Wiele juz przeżyłem. Z drugiej strony nigdy nie miałem w realu problemów z kobietami. Tylko na portalach i forach internetowych smile

85 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-09-15 16:37:30)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Tomek4811 napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Ach sooo... Czyli jesteś Tomku rozrywany.
Yhym. Rozumje.

Acha..

big_smile

Nie jestem rozrywany. Mam 40+ Wiele juz przeżyłem.

Nie, nie prawda Tomku. Nie doceniasz się.
Uważam, że taka miłość jak miałeś z Królową Lodu to materiał na bestseller. Wprawdzie miałby może 1 zapisaną kartkę, jeśli chodzi o stronę faktów i tego co realnie "zaszło", za to Twoje projekcje & przeżywane katusze można by spokojnie pociągnąć i zrobić sequel Cierpień Młodego Wertera (znaczy w tym przypadku 'Starego' wink, pardą).

Tomku, a czy ja.. skromna kobieta z Polski ,mogłabym wysłać Ci czasem jakiś list?
Może byśmy się w sobie zakochali, kto wie??

Co ty na to?
Przez internety wszystko tak jak lubisz!!
:* nie odrzucaj mnie tylko <3  <-- to serce lub lodzik, jeśli wolisz :>

86 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2016-09-15 16:49:28)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Elle88 napisał/a:
Tomek4811 napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Ach sooo... Czyli jesteś Tomku rozrywany.
Yhym. Rozumje.

Acha..

big_smile

Nie jestem rozrywany. Mam 40+ Wiele juz przeżyłem.

Nie, nie prawda Tomku. Nie doceniasz się.
Uważam, że taka miłość jak miałeś z Królową Lodu to materiał na bestseller. Wprawdzie miałby może 1 zapisaną kartkę, jeśli chodzi o stronę faktów i tego co realnie "zaszło", za to Twoje projekcje & przeżywane katusze można by spokojnie pociągnąć i zrobić sequel Cierpień Młodego Wertera (znaczy w tym przypadku 'Starego' wink, pardą).

Tomku, a czy ja.. skromna kobieta z Polski ,mogłabym wysłać Ci czasem jakiś list?
Może byśmy się w sobie zakochali, kto wie??

Co ty na to?
Przez internety wszystko tak jak lubisz!!
:* nie odrzucaj mnie tylko <3  <-- to serce lub lodzik, jeśli wolisz :>

LOL! No to mnie miłe zaskoczyłaś smile Chwilowo jednak moje życie miłosno emocjonalne jest juz wystarczajaco skomplikowane i ostatnie o czym marze to skomplikować je jeszcze bardziej. Odpowiem Ci po holendersku bo nie wiem jak to powiedzieć po polsku Mijn avontuur met Ice Queen is niet voor herhaling vatbaar. Chwilowo mam dosyć. No a poza tym jestem ze Śnieżka.

87

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Tomek po prostu padł ofiarą miłości od pierwszego wejrzenia wink

88 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-09-15 16:51:54)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

@Tomku, no co Ty, nie odchodź!

Przepraszam Cię bardzo, ale.. ja już się nastawiłam na związek i tak też odbieram naszą relację.
W związku z tym odmowy nie biorę jako odpowiedź.

Chyba, że chcesz żebym założyła wątek na temat tego co mi zrobiłeś ?????????????????????!!!!!!!!!!!!

CHCESZ TEGO ??!


@Adiaphora, ja to rozmje. JA też padłam tego ofiarą od pierwszych postów Tomasza.
Ale nasza love jest oczko wyżej od tej z Ice Queen, bo ja Tomasza nawet nie widziałam! ha ha

Jesu, podniecona jestem bardzo ta sytuacją. Wątek założę jak nic.

89

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

...aha... no to będę wam kibicować big_smile

90

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
adiaphora napisał/a:

...aha... no to będę wam kibicować big_smile

Dziękuję Kochana :*

Narazie jest ciężko, bo Tomasz najpierw ze mną wymieniał posty, a po moim wyznaniu nagle się to ochłodziło... sad
Spróbuję do niego jeszcze pisać i go do siebie przekonać.

Bo jak człowiek jest zakochany to dla swojej drugiej połowy zrobi wszystko.
To ja chcę zrobić wszystko dla Tomasza!

Ma pracę i mówi w 2 językach.  Dlatego postanowiłam, że jest moim ideałem i go kocham.

Narazie mam w głowie tylko jego, ale jestem w stanie uprawiać seks z innymi na szczęście.. uff
Ale tylko Tomasza kocham. On mnie zresztą doskonale rozumie, bo ma tak samo z Ice Queen.

Nie wiem jak to będzie.. Tomasz już ponad rok "dochodzi do siebie" po tamtej miłości.
Ja też chyba wszystkich będę do Tomasza porównywać.. no po prostu był ideałem, a tak to jestem rozsądną kobietą, tylko Tom ma taki szarm.. no po prostu zobaczyłam jego posta w internetach i to było jak uderzenie pioruna.

Ach... Mam dość miłości!
Nie pozwolę już nikomu skraść mojego serduszka!!!!!!

91

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Tomek4811 napisał/a:

Uwodziła mnie np. żona jednego z moich lepszych kumpli. Wysyłała mi listy miłosne. Ale nie byłem zainteresowany bo wówczas było mi dobrze. Miałem jeszcze kilka podobnych pikantnych propozycji od innych kobiet ale dziwnym trafem zdarzały sie tylko wtedy gdy mi było dobrze w związku -> odmawiałem.

Ale fajne małżeństwo! Na zaloty nie odpowiadamy tylko wtedy jak jest dobrze, bo jak jest niedobrze to już można , tak? super!

szkoda tylko, ze jak jest niedobrze, to akurat nie uwodzą...

92 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-09-15 17:22:09)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
MamaMamusia napisał/a:
Tomek4811 napisał/a:

Uwodziła mnie np. żona jednego z moich lepszych kumpli. Wysyłała mi listy miłosne. Ale nie byłem zainteresowany bo wówczas było mi dobrze. Miałem jeszcze kilka podobnych pikantnych propozycji od innych kobiet ale dziwnym trafem zdarzały sie tylko wtedy gdy mi było dobrze w związku -> odmawiałem.

Ale fajne małżeństwo! Na zaloty nie odpowiadamy tylko wtedy jak jest dobrze, bo jak jest niedobrze to już można , tak? super!

szkoda tylko, ze jak jest niedobrze, to akurat nie uwodzą...


O bosz... Tomuś ma dopiero 40- kilka lat, jeszcze się o związkach uczy.
Cio mial zlobić jakby mu było smutniusio i źle, bubu sad ?  Chyba proste, że wtedy można zdradzić?!
No raczej.

Ja tam bym nigdy sobie nie wybaczyła, że Tomciutek się snuje smutny i sama bym mu podsuwała chętne żeby rozwarł swe chrapy w uśmiechu.

Tylko takim chcę mojego ukochanego widzieć: Zawsze uśmiechnięty, zawsze beztroski, z nadzieja patrzący w przyszłość.
Taki właśnie jest mój Tomasz.
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

93 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2016-09-15 17:27:51)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
MamaMamusia napisał/a:
Tomek4811 napisał/a:

Uwodziła mnie np. żona jednego z moich lepszych kumpli. Wysyłała mi listy miłosne. Ale nie byłem zainteresowany bo wówczas było mi dobrze. Miałem jeszcze kilka podobnych pikantnych propozycji od innych kobiet ale dziwnym trafem zdarzały sie tylko wtedy gdy mi było dobrze w związku -> odmawiałem.

Ale fajne małżeństwo! Na zaloty nie odpowiadamy tylko wtedy jak jest dobrze, bo jak jest niedobrze to już można , tak? super!

szkoda tylko, ze jak jest niedobrze, to akurat nie uwodzą...

Chcecie zrozumieć facetow czy chcecie mnie oceniać? Bo jeśli to drugie to zabieram grabki z piaskownicy.

Wg mnie gdy małżeństwo jest totalnie dysfunkcjonalne to wtedy umowa małżeńska traci swoją emocjonalna wiez. A małżeństwo staje sie dysfunkcjonalne miedzy innymi wtedy kiedy słabnie wiez miedzy partnerami a za to sa odpowiedzialne bardzo często obie strony. Ze użyje porównania bogaci nie kradną chipsów w supermarkecie a tylko tacy którzy sa głodni. Wg podobne mechanizmy działają w związkach.

94 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2016-09-15 17:30:33)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Tomek4811 napisał/a:
MamaMamusia napisał/a:
Tomek4811 napisał/a:

Uwodziła mnie np. żona jednego z moich lepszych kumpli. Wysyłała mi listy miłosne. Ale nie byłem zainteresowany bo wówczas było mi dobrze. Miałem jeszcze kilka podobnych pikantnych propozycji od innych kobiet ale dziwnym trafem zdarzały sie tylko wtedy gdy mi było dobrze w związku -> odmawiałem.

Ale fajne małżeństwo! Na zaloty nie odpowiadamy tylko wtedy jak jest dobrze, bo jak jest niedobrze to już można , tak? super!

szkoda tylko, ze jak jest niedobrze, to akurat nie uwodzą...

Chcecie zrozumieć facetow czy chcecie mnie oceniać? Bo jeśli to drugie to zabieram grabki z piaskownicy.

a co tu jest do rozumienia? wszystko dajesz jak na tacy:) Wierność jest fajna, póki jest fajnie w ziązku, żona nadskauje , nie jest w poługu, depresji i nie ma rozciętego krocza. ale jak się zaczynają problemy, fochy, wymysły, zakręty, to można sie zawinąć do innego łóżeczka i  jakby co, to  będzie na nią... bo taka oziębła

Wybacz, że pisze o rodzaju męskim, to dotyczy obydwu płci. Taka jest mniej więcej logika osób zdradzających. w sumie to ogólnie osób podłych.
Ja nie mam potrzeby racjonalizowania tego. Ja to rozumiem

A małżeństwa dysfunkcyjne sie albo leczy, albo kończy. Zdrada jest po prostu słaba, bez względu na okoliczności

95

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

@tommuś,  nie wygłupiaj się.. Chcesz żebym się kawą zakrztusiła?
Ty nie jesteś facet, ty jesteś chłopiec, który dożył 40-kilku lat big_smile

96

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
MamaMamusia napisał/a:

a co tu jest do rozumienia? wszystko dajesz jak na tacy:) Wierność jest fajna, póki jest fajnie w ziązku, żona nadskauje , nie jest w poługu, depresji i nie ma rozciętego krocza. ale jak się zaczynają problemy, fochy, wymysły, zakręty, to można sie zawinąć do innego łóżeczka i  jakby co, to  będzie na nią... bo taka oziębła

Wybacz, że pisze o rodzaju męskim, to dotyczy obydwu płci. Taka jest mniej więcej logika osób zdradzających. w sumie to ogólnie osób podłych.
Ja nie mam potrzeby racjonalizowania tego. Ja to rozumiem


Dokładnie.
Oby Tomuś przekonał się jak 'smakują' jego poglądy na własnej skórze smile
Tego mu życzmy. Wtedy może coś zrozumie, ale to nie rpzed 50-ką wink

97

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
MamaMamusia napisał/a:

a co tu jest do rozumienia? wszystko dajesz jak na tacy:) Wierność jest fajna, póki jest fajnie w ziązku, żona nadskauje , nie jest w poługu, depresji i nie ma rozciętego krocza. ale jak się zaczynają problemy, fochy, wymysły, zakręty, to można sie zawinąć do innego łóżeczka i  jakby co, to  będzie na nią... bo taka oziębła

Wybacz, że pisze o rodzaju męskim, to dotyczy obydwu płci. Taka jest mniej więcej logika osób zdradzających. w sumie to ogólnie osób podłych.
Ja nie mam potrzeby racjonalizowania tego. Ja to rozumiem

A małżeństwa dysfunkcyjne sie albo leczy, albo kończy. Zdrada jest po prostu słaba, bez względu na okoliczności

Ja nie oceniam zdrady ani Ciebie. Ja staram Ci sie wytłumaczyć mechanizmy zdrady. Do zdrady dochodzi wg mnie w związkach w których zle sie dzieje. Pologi i rozcięte krocza po porodach kończą sie szybko i nie znam związku który by w tym czasie sie rozpadł. Najcześciej do zdrady dochodzi w związkach gdzie dwoje ludzi żyje obok siebie. Tak jak u mojego kumpla. Jego żona nie jest w połogu ani nie ma rozciętego krocza a pomimo tego chciała go zdradzić. Faceci nie zdradzają swoich zon w homoseksualnych parach tylko z innymi żonami ktore nierzadko jak to z mojego doświadczenia wynika same wysuwają propozycje.

98

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Elle88 napisał/a:
MamaMamusia napisał/a:

a co tu jest do rozumienia? wszystko dajesz jak na tacy:) Wierność jest fajna, póki jest fajnie w ziązku, żona nadskauje , nie jest w poługu, depresji i nie ma rozciętego krocza. ale jak się zaczynają problemy, fochy, wymysły, zakręty, to można sie zawinąć do innego łóżeczka i  jakby co, to  będzie na nią... bo taka oziębła

Wybacz, że pisze o rodzaju męskim, to dotyczy obydwu płci. Taka jest mniej więcej logika osób zdradzających. w sumie to ogólnie osób podłych.
Ja nie mam potrzeby racjonalizowania tego. Ja to rozumiem


Dokładnie.
Oby Tomuś przekonał się jak 'smakują' jego poglądy na własnej skórze smile
Tego mu życzmy. Wtedy może coś zrozumie, ale to nie rpzed 50-ką wink

Przekona sie , przekona.
Ciało bowiem starzeje sie szybciej niż głowa i obecne uwodzicielki zauważą to prędzej niż Tomasz wink Bez obaw.
Kiedyś będzie w związku źle nie jemu, ale z nim. fortuna kołem sie toczy wink

99

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
MamaMamusia napisał/a:

Przekona sie , przekona.
Ciało bowiem starzeje sie szybciej niż głowa i obecne uwodzicielki zauważą to prędzej niż Tomasz wink Bez obaw.
Kiedyś będzie w związku źle nie jemu, ale z nim. fortuna kołem sie toczy wink


YES.
I któregoś dnia Tomuś będzie miał problemy w pracy, a może zdrowotne, a może po prostu będzie potrzebował innego typu wsparcia i nie w głowie mu będa w tym czasie 'amory' czy seks, będzie oczekiwał zrozumienia, może jakiejś rozmowy.

A co wtedy jego partnerka? Chyc, na innego bolca i jazdaaa big_smile
Domyślam się, że Tomasz będzie wtedy wspaniałomyślny wink

chociaż mówiąc szczerze to z jego podejściem do tematu myślę, że wybaczyłby nie jedną zdradę. Znam takich facetów, którzy jak się zakochają to pozwalają sobie rogi doprawiać i biorą na siebie, a krytycznie podchodzą i nie przebaczają gdy są z kimś z rozsądku tylko. Wtedy nagle okazuje się, że mają jakieś granice.

100

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Tomek4811 napisał/a:
MamaMamusia napisał/a:

a co tu jest do rozumienia? wszystko dajesz jak na tacy:) Wierność jest fajna, póki jest fajnie w ziązku, żona nadskauje , nie jest w poługu, depresji i nie ma rozciętego krocza. ale jak się zaczynają problemy, fochy, wymysły, zakręty, to można sie zawinąć do innego łóżeczka i  jakby co, to  będzie na nią... bo taka oziębła

Wybacz, że pisze o rodzaju męskim, to dotyczy obydwu płci. Taka jest mniej więcej logika osób zdradzających. w sumie to ogólnie osób podłych.
Ja nie mam potrzeby racjonalizowania tego. Ja to rozumiem

A małżeństwa dysfunkcyjne sie albo leczy, albo kończy. Zdrada jest po prostu słaba, bez względu na okoliczności

Ja nie oceniam zdrady ani Ciebie. Ja staram Ci sie wytłumaczyć mechanizmy zdrady. Do zdrady dochodzi wg mnie w związkach w których zle sie dzieje. Pologi i rozcięte krocza po porodach kończą sie szybko i nie znam związku który by w tym czasie sie rozpadł. Najcześciej do zdrady dochodzi w związkach gdzie dwoje ludzi żyje obok siebie. Tak jak u mojego kumpla. Jego żona nie jest w połogu ani nie ma rozciętego krocza a pomimo tego chciała go zdradzić. Faceci nie zdradzają swoich zon w homoseksualnych parach tylko z innymi żonami ktore nierzadko jak to z mojego doświadczenia wynika same wysuwają propozycje.

Ja znam mechanizmy zdrady. Sa dwa - egoizm i podłość.

Nie znam za to związku, w którym nie byłoby poważnych kryzysów, zakrętów i problemów. Zgodnie z twoją logiką w każdej relacji powinno więc dochodzić do zdrady, bo przecież jak jest źle,  to można. A dlaczego nie dochodzi? Bo zdradzają ludzie podli, zapatrzeni w siebie, niedojrzali. Pozostali rozwiązują problemy, ewentualnie sie rozstają

101 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2016-09-15 18:27:26)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
MamaMamusia napisał/a:
Elle88 napisał/a:
MamaMamusia napisał/a:

a co tu jest do rozumienia? wszystko dajesz jak na tacy:) Wierność jest fajna, póki jest fajnie w ziązku, żona nadskauje , nie jest w poługu, depresji i nie ma rozciętego krocza. ale jak się zaczynają problemy, fochy, wymysły, zakręty, to można sie zawinąć do innego łóżeczka i  jakby co, to  będzie na nią... bo taka oziębła

Wybacz, że pisze o rodzaju męskim, to dotyczy obydwu płci. Taka jest mniej więcej logika osób zdradzających. w sumie to ogólnie osób podłych.
Ja nie mam potrzeby racjonalizowania tego. Ja to rozumiem


Dokładnie.
Oby Tomuś przekonał się jak 'smakują' jego poglądy na własnej skórze smile
Tego mu życzmy. Wtedy może coś zrozumie, ale to nie rpzed 50-ką wink

Przekona sie , przekona.
Ciało bowiem starzeje sie szybciej niż głowa i obecne uwodzicielki zauważą to prędzej niż Tomasz wink Bez obaw.
Kiedyś będzie w związku źle nie jemu, ale z nim. fortuna kołem sie toczy wink

Liczę sie z tym, ze jak będę niedobry dla Śnieżki to moze mnie rzucić albo zacząć zdradzać. Wiem jak to wyglada i wiem w jakiej sytuacji były/sa kobiety ktore mi to proponowały. Dlatego jestem dla niej miły i pilnuje zeby rutyna dnia codziennego nie zamordowała naszej relacji. 100% pewności nigdy nie ma ale będąc dla niej dobry mogę sprawić ze prawdopodobieństwo ze mnie kopnie w tyłek spadnie poniżej 1%.

Edit: A tak wogole to zastanawiam sie czy @Elle88 i @MamaMamusia były tak samo "miłe" dla swoich facetów jak dla mnie bo to mogłoby wiele wytłumaczyć.

102

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Tomek4811 napisał/a:

Edit: A tak wogole to zastanawiam sie czy @Elle88 i @MamaMamusia były tak samo "miłe" dla swoich facetów jak dla mnie bo to mogłoby wiele wytłumaczyć.

Ja przyznaje, że byłam. Dlatego, że trafiłam na faceta podobnego z charakteru i podejścia do Ciebie.
Tez pozwalał się zdradzać i uważał, że to dlatego, że nie był dość dobry, albo niedobry wink
A laska po prostu lubiła się bolcować, na OSTRO, a on jej tego nie dostarczał.

Przepraszał ją za to, że żyje i błagał żeby go nie zostawiała. Nawet sam jej powiedział, że może go zdradzać byle by nie odchodziła do któregoś z nich a najlepiej jakby po prostu mu o zdradach nie mówiła.
Czyli wypisz wymaluj  Twoje podejście. Sądzisz, że takiego faceta można szanować? smile

Od początku nie potrafiłam nic do niego poczuć, bo na przemian płaszczył się, albo fochował.
Błąd był mój, że dałam temu szansę.

Dziś wiem, że wartościowy, pewny siebie i swojej wartości facet NIGDY i NIKOMU nie pozwoli się upokarzać zdradą. Co dopiero uważać to za 'normalną kolej rzeczy', w ramach "kary za złe sprawowanie się". Frajerów się zdradza bezkarnie- tu racja. wink

103

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Elle88, Tomek4811 wy to się przekomarzać jak małżeństwo z długim stażem.

104

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Averyl napisał/a:

Elle88, Tomek4811 wy to się przekomarzać jak małżeństwo z długim stażem.

To prawda.
Stosując tempo i nomenklaturę postępów relacji wg Tomka, jesteśmy już dawno po ślubie (wymieniliśmy kilkanaście postów).

105

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Elle88 napisał/a:
Averyl napisał/a:

Elle88, Tomek4811 wy to się przekomarzać jak małżeństwo z długim stażem.

To prawda.
Stosując tempo i nomenklaturę postępów relacji wg Tomka, jesteśmy już dawno po ślubie (wymieniliśmy kilkanaście postów).

Już nawet papiery o rozwód wniosłem. Przez niezgodność charakterów smile

106

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Nieeeee, nie możecie nam tego zrobić!
Nie zaprosilibyście wszystkie netkobiety i netfacetów na waszą noc poślubną????

107

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

@Averyl, nie zdążyliśmy, bo w życiu Tomasza za dużo się wtedy działo.
Pisał z jedną kobieta przez internet, potem raz się spotkali i to przewróciło jego życie do góry nogami na ponad rok.. Do tej pory się z tego nie dźwignął.

@Tomuś, jak wniosłeś papiery to przyznam się (ale tylko Wam po cichutku), że cię zdradzałam, bo byłeś dla mnie niedobry. sad

108 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2016-09-15 19:24:45)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Elle88 napisał/a:

@Averyl, nie zdążyliśmy, bo w życiu Tomasza za dużo się wtedy działo.
Pisał z jedną kobieta przez internet, potem raz się spotkali i to przewróciło jego życie do góry nogami na ponad rok.. Do tej pory się z tego nie dźwignął.

@Tomuś, jak wniosłeś papiery to przyznam się (ale tylko Wam po cichutku), że cię zdradzałam, bo byłeś dla mnie niedobry. sad

Spoko. Ale skoro sobie jedziemy po całości to muszę się przyznać, że przeszkadzają mi u Ciebie 2 rzeczy (mówiąc to łamię moją zasadę, że atakujemy temat a nigdy osobę ale dla Ciebie zrobię wyjątek):
1) Nagminnie łamiesz netykietę atakując ludzi i bez przerwy oceniając wszystkich zamiast atakować temat dyskusji - tak się nie robi - w realu jestem alergiczny na takie osoby.
2) Nie ma u Ciebie kobiecego ciepła. Króla Lodu zanim pokryła się szronem miała dla mnie w sobie dużo kobiecego ciepła i ma go dla mnie Śnieżka. Ja mam dosyć bezpardonowej walki o przetrwanie w kapitalistycznym świecie i dlatego potrzebuję ciepłej kobiety - nie chce mi się jeszcze w domu szarpać z jakąś nieokiełznaną samicą alfa smile

109

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

@Tomuś, mylisz się. Ja mam bardzo dużo ciepła, ale dla Samca Alfa smile Bo to jedyny 'gatunek', któremu ja jestem w stanie się trochę poddać i jeszcze mieć z tego przyjemność.
Inne rodzaje samców traktuje podświadomie jako rodzaj chabety.. Są dobrzy do podjechania na ich grzbiecie pod górkę, ale co poza tym, jakie zastosowanie? Jeszcze na to wpadłam wink

110 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2016-09-15 20:00:03)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

@Elle88
No cóż. Pozostaje mi życzyć Ci powodzenia. A przy okazji to dobrze, że poruszyłaś ten temat. Masz mylne pojęcia samca alfa. Wybory na samca alfa to nie konkurs piękności a podpierniczania. W przypadku ludzi alfa to nie ten najprzystojniejszy tylko ten najcwańszy. Tak wyglądają współcześni alfa i tak zawsze wyglądali. Nie żartuję.
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Mnie oni nie imponują. To są alfa w klasycznym znaczeniu tego słowa. Oni wy...li wszystkich, żeby stanąć na czele stada. Trump nawet zresztą obnosi się z tym pokazując na lewo i prawo najnowszą żonę, którą każdy może zresztą obejrzeć sobie w pełni okazałości na porno hub hmm

111 Ostatnio edytowany przez Averyl (2016-09-15 20:03:27)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Tomek - chyba pomyliła ci się lista samców alfa z psychopatami
To co napisałeś o ciepełku przy kobiecie pokazuje, że na pewno nie jesteś samcem alfa, nie będę rozszerzać swojej myśli, ale to co reprezentujesz nie jest atrakcyjne dla kobiety.

Natomiast zgodzę się, że Elle mocno jedzie po tobie i ja też odbieram to jako ataki na osobę, a nie rozbieżne poglądy w temacie.

112

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Elle moze i jedzie po bandzie ale zawsze mówi niewygodną prawdę której my boimy się dostrzec i stąd odbierana jest jako atak. Do tego odrobinę ironii inteligentnego żartu i osobnik z brakiem dystansu do samego siebie wpada w rozpacz i czuje że inni go obrażają. Osobiście lubię czytać takie szczere posty z jajem które pokazują nasze ułomności nad którymi trzeba pracować.

113 Ostatnio edytowany przez Averyl (2016-09-15 20:14:42)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Nie piszę o tym, że mówi niefajną prawdę, bo to jest OK, to mieści się w temacie, ale np. ten temat dotyczy wątpliwości Kasia-Kicia, Tomek napisał co myśli, a Elle wyjechała z Królową Lodu trochę bez związku z tematem, a w kierunku Tomka.

OK, nie wtrącam się, rozwód z dzieleniem wszystkiego na pół i walką na noże będzie ciekawszy.

114

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Averyl napisał/a:

Tomek - chyba pomyliła ci się lista samców alfa z psychopatami
To co napisałeś o ciepełku przy kobiecie pokazuje, że na pewno nie jesteś samcem alfa, nie będę rozszerzać swojej myśli, ale to co reprezentujesz nie jest atrakcyjne dla kobiety.

Natomiast zgodzę się, że Elle mocno jedzie po tobie i ja też odbieram to jako ataki na osobę, a nie rozbieżne poglądy w temacie.

Nigdy nie porownywalem sie czy jestem alfa czy beta czy gamma. To nie sa psychopaci tylko prawdziwi alfa. A jak juz mówiłem w realu nigdy nie miałem problemów z kobietami wiec jakoś sie nie przejmuje tym, ze na forum tak nie jest.

115 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-09-15 20:16:44)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Jak Averyl. Tak jak mówiłam Tomku, a dobrze Cię wyczułam - nie masz pojęcia kim jest samiec Alfa.
Pokazałeś jakichś zakompleksieńców (Kaczyński - Alfa..serio? big_smile), utożsamiasz cechy przynależne alfa z osobami, które są po prostu świetne pod względem socjotechniki, która działa na nieświadome masy.
Alfa (kobieta jak i mężczyzna, bez różnicy) to przede wszystkim ktoś, za kim ludzie CHCĄ podążać, bo imponuje im pod względem podejścia do życia, pewności siebie, zasad, poczucia własnej wartości, szczerości i bezpośredniości, charyzmy etc. To są praktycznie same pozytywne cechy. Nie ma to nic wspólnego z manipulacją czy podżeganiem ludzi przeciwko sobie.
W przypadku mężczyzn Alfa jest dodatkowo seksownym facetem, który na pewne rzeczy kobiecie (nieważne jak atrakcyjna by ona nie była) nie pozwoli, właśnie dlatego, że ma wysokie poczucie wartości, potrafi wyraźnie stawiać granice. To go/ją ( w przyp. samicy wink) odróżnia od "beciaków" i całej reszty, którzy godzą się na wszystko byle tworzyć związek, wybaczają sku..two, zdrady, zniewagi, etc. bo muszą szukać akceptacji w oczach partnera/-ki za wszelką cenę, wine zawsze biorą na siebie i/lub szukają jej w innych osobach, w przypadku gdy sami są słabi i zdradzają.

116 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2016-09-15 20:23:29)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Averyl napisał/a:

Nie piszę o tym, że mówi niefajną prawdę, bo to jest OK, to mieści się w temacie, ale np. ten temat dotyczy wątpliwości Kasia-Kicia, Tomek napisał co myśli, a Elle wyjechała z Królową Lodu trochę bez związku z tematem, a w kierunku Tomka.

OK, nie wtrącam się, rozwód z dzieleniem wszystkiego na pół i walką na noże będzie ciekawszy.

Dla mnie ułomnością jest to ze ktoś wysłał 13 tysięcy postów w ciagu 2 lat i do tego emanuje od tej osoby taka agresja. To znaczy, ze sie nie ma prywatnego życia tylko sie spędza całe dnie za klawiatura. To nie jest zdrowe.
I na dodatek jest dumna z tego ze zdradzała swojego faceta.

117 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-09-15 20:27:40)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

@Tomuś, dla mnie napisać 10 postów w ciągu 15 min. to nie problem smile Po prostu szybko myślę, szybko piszę.
To tak jakby porównywać czyjąś skuteczność w życiu osobistym tym, że ktoś - tak jak Ty napisze 2 posty na tydzień, a w tym samym czasie zakochuje się w kobiecie przez internet i 1 (jednorazowym) spotkaniu, które odbywa się za dnia i trwa 2h i nazywa to 'randką' smile i jest Love na amen i chodzenie po ścianach przez rok --> big_smile
Z osobą, która potrafi nak...ć 30 postów dziennie, jak ma wenę to i więcej, a nie odpierdala szopek w stylu gimbazy i nie ma tego typu rozkmin, a jest 10 lat młodsza smile

Także Tomuś.. Ja jeszcze pewnie napisze z 1000 postów a Ty do 50-ki będziesz takim egzaltowanym Werterem, z którego ludzie będą kręcić bekę, a poważne babki omijać szerokim łukiem. wink

Ps. Nikogo nie zdradziłam i nie leży to w moim charakterze. Czytanie ze zrozumieniem się kłania , panie wykształcony wink tongue

118

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Elle88 napisał/a:

@Tomuś, dla mnie napisać 10 postów w ciągu 15 min. to nie problem smile Po prostu szybko myślę, szybko piszę.
To tak jakby porównywać czyjąś skuteczność w życiu osobistym tym, że ktoś - tak jak Ty napisze 2 posty na tydzień, a w tym samym czasie zakochuje się w kobiecie przez internet i 1 (jednorazowym) spotkaniu, które odbywa się za dnia i trwa 2h i nazywa to 'randką' smile i jest Love na amen i chodzenie po ścianach przez rok --> big_smile
Z osobą, która potrafi nak...ć 30 postów dziennie, jak ma wenę to i więcej, a nie odpierdala szopek w stylu gimbazy i nie ma tego typu rozkmin, a jest 10 lat młodsza smile

Także Tomuś.. Ja jeszcze pewnie napisze z 1000 postów a Ty do 50-ki będziesz takim egzaltowanym Werterem, z którego ludzie będą kręcić bekę, a poważne babki omijać szerokim łukiem. wink

Ps. Nikogo nie zdradziłam i nie leży to w moim charakterze. Czytanie ze zrozumieniem się kłania , panie wykształcony wink tongue

Ja z kolei widzę kobietę przepełniona toksynami i agresja niezdolna do nawiązania relacji.

119 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-09-15 20:59:30)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

@Tomek, oszty.. ale mi pojechałeś yikes

To był (PRAWIE) prawdziwy roast .. big_smile tongue

A tak serio.. Tomuś, ja nie wiem co jest lepsze: być taką niegłupią, nieco ironiczną, ale mocno stąpająca po ziemi babką, czy oderwanym od rzeczywistości, starym piernikiem, który "kocha" po kilku  zamienionych via net zdaniach, potem wpada w ramiona przypadkowej kobiety, która mu ociera łzy po tej pierwszej i ciągle płakać na Forum po wielkiej love, której nigdy nie było..no, może poza głową poety wink

Doprawdy nie wiem co lepsze.
Wiem tylko, że cię kocham i że byliśmy piękną parą, dopóki nie pojawiła się ona.. a potem mama wyrwała Ci kabel od neta i nie mogłeś już kochać, nie było jak sad

120

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Elle88 napisał/a:

@Tomek, oszty.. ale mi pojechałeś yikes

To był (PRAWIE) prawdziwy roast .. big_smile tongue

A tak serio.. Tomuś, ja nie wiem co jest lepsze: być taką niegłupię, nieco ironiczną, ale mocno stąpająca po ziemi babką, czy oderwanym od rzeczywistości, starym piernikiem, który "kocha" po kilku  zamienionych via net zdaniach, potem wpada w ramiona przypadkowej kobiety, która mu ociera łzy po tej pierwszej i ciągle płakać na Forum po wielkiej love, której nigdy nie było..no, może poza głową poety wink

Doprawdy nie wiem co lepsze.
Wiem tylko, że cię kocham i że byliśmy piękną parą, dopóki nie pojawiła się ona.. a potem mama wyrwała Ci kabel od neta i nie mogłeś już kochać, nie było jak sad

Cieszę sie ze masz przynajmniej dobre zdanie o samej sobie. Wg mnie nie jesteś "nieco ironiczna" tylko gburowata i obcesowa (przyjąłem zasadę ze muszę teraz używać równych broni i od tej pory będę robił wycieczki personalne wobec Ciebie tak samo jak Ty wobec mnie - sorry droga moderacjo).

Co do inteligencji, szczególnie tej emocjonalnej, tez nie jestem pewien. Operujesz tutaj bardzo prostymi schematami, ktore zakłamują kompleksowość ludzkiej natury. Masz na wszystko odpowiedz co wcale niekoniecznie jest przejawem inteligencji.

Nie znasz mnie. Nigdy mnie nie widziałaś. Nie znasz Śnieżki - nawet nie wiesz jak wyglada, ile ma lat, jak ma na imię - nie wiesz kim ona jest a pomimo tego ferujesz wyroki jakbyś mnie znała od podszewki. To nie jest inteligencja.

121 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-09-15 21:20:05)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

@Tomuś, przestań pieprzyć i się mazać. Uwierz mi (i chyba większość osób, które czytają Twoje posty jak i Twój werterowski wątek tongue przyznam mi rację - nie trzeba być Einsteinem żeby wiedzieć kiedy ktoś ma rozkminy miłosne na poziomie gimbazy i nie odróżnia Miłości od zauroczenia czy tzw. "miłostki" opartej na pomroczności jasnej i swoich wyobrażeniach.
Że niby co chcesz powiedzieć, że gdybym zobaczyła jak wygląda i ile ma lat "Śnieżka" (swoją droga te twoje określenia z bajek..jprd) czy spojrzała Ci w oczy, to by wymazało i wykasowało wszystkie fakty , jakie miały miejsce po Twojej stronie?
Nie kumasz, że CZYNY i zachowania świadczą o dojrzałości emocjonalnej, a nie ilość fakultetów na studiach, czy w ilu miejscach na świecie byłeś?
Jak widać, nie przekłąda się to w najmniejszym stopniu na twoją wiedze o relacjach. Powiem więcej, moim zdaniem jesteś w tym temacie mocno zacofany.
Piszesz że nie miałeś nigdy problemu z kobietami w tzw. realu.. RLY? smile
Bo w necie to co, nagle dostaje się małpiego rozumu i jak się wie co robić w realu to w necie się głupieje i po 1 spotkaniu chce oświadczać? Oj Tomuś, chyba sam w to nie wierzysz smile
Potraktuj swój przypadek jako 'case study' 40-paroletniego gościa, który w relacjach zachowuje się jak szczeniak, który pierwszy raz miał do czynienia z płcią przeciwną, przeanalizuj jego zachowania i WTEDY mi powiedz czy trzeba takiego faceta znać osobiście żeby wiedzieć, że dorosły to on jest ale tylko w sensie włosów łonowych i zarostu, który codziennie goli, bo emocjonalnie to kiszka.

ps. pozdro dla "śnieżki". Musi być specyficzna wink

122 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2016-09-15 21:57:12)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

@Elle88
Mnie nie obchodzi co Ty o mnie myślisz. Chciałem Ci tylko zwrócić uwagę na to, że ferujesz daleko idące wyroki nie znając tematu co prędzej jest przejawem ignorancji niż inteligencji, że zacytuję:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
A od Śnieżki się odstosunkuj. Do pięt jej nie dorastasz.

123 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-09-15 22:08:11)

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

@Tomuś, znam twórczość Bukowskiego i nie sądzę żeby w tym cytacie chodziło mu o 40-latków, którzy kochają panią z internetów wink big_smile

Oraz: Zgadzam się, że nie da się nas porównać ze śnieżką - nigdy nie związałabym się z facetem, którego rozwój emocjonalny zatrzymał się na etapie gimnazjum/wczesnego l.o. , kiedy to marszczyło sie skórkę do plakatów na ścianie i wierzyło w poślubienie bohaterów Beverly Hills 9902010 i pisało do nich listy miłosne - do szuflady, bo Ty jednak poszedłeś krok dalej ..wysyłałeś je ;P.

I skończ już proszę z dorabianiem teorii i niewiadomo jakich "niuansów", 10-go dna i komplikacji niczym w statusie o związkach na fb, kiedy sprawa tyczy się zwyczajnego nieogarniania własnych emocji i podkręcania rangi zwykłego spotkania na kawę do wydarzenia na miarę startu promu kosmicznego. Podczas gdy dla drugiej osoby ( i każdego dorosłego człowieka)było to i pozostało na zawsze..spotkaniem na kawę , po prostu.

Dorośnij, bo zaraz Ci stuknie pół wieku.

124

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

ok, te dyskusje już się robią nudne
wątek sam w sobie jest interesujący, ale ile można czytać jak Elka z Tomusiem się napiep*****

125

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
_v_ napisał/a:

ok, te dyskusje już się robią nudne
wątek sam w sobie jest interesujący, ale ile można czytać jak Elka z Tomusiem się napiep*****

Spoko. Nie mam nic do dodania.
Piszę gdy czytam wywody Tomasza pisane całkiem na poważnie i mam obawy, że ludzie mogą wziąć to na serio. I nie wiedzą, że pisze to koleś, który uważa, że był w związku z kobietą którą RAZ na oczy widział.
Myślę, że warto  mieć taki szczegół na uwadze po prostu wink

126

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

@Elle88
No to jest nas dwoje. Bo ja bym sie nigdy nie związał z wulgarna i agresywna kobieta, ktora cały dzień spędza oceniając jacy to wszyscy sa do niczego a jaka to ona jest super. To albo narcyzm albo zle ukrywane kompleksy.

Zastanawiam sie ile z tych twoich porównań o marszczeniu (ale w damskiej wersji) do plakatu z Beverly Hills jest oparte na Twoich własnych doświadczeniach? Ja nie znosiłem tego serialu.

127

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
_v_ napisał/a:

ok, te dyskusje już się robią nudne
wątek sam w sobie jest interesujący, ale ile można czytać jak Elka z Tomusiem się napiep*****

Zgadzam sie. Idę spać.

128

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Tomek4811 napisał/a:

@Elle88
No to jest nas dwoje. Bo ja bym sie nigdy nie związał z wulgarna i agresywna kobieta, ktora cały dzień spędza oceniając jacy to wszyscy sa do niczego a jaka to ona jest super. To albo narcyzm albo zle ukrywane kompleksy.

A tam, nie związałbyś się.. tego nie jesteś w stanie powiedzieć, bo ty i tak zakochujesz się w pozorach. smile Tyle, że ja nie jestem zainteresowana by chcieć to sprawdzać.
A propos narcyzmu to odsyłam chętnych do Twojego wątku, tam można zobaczyć jakimi "argumentami" posługiwałeś się przy opisywaniu swoich zalet. Regularne CV, zero tzw. soft skilli big_smile Zresztą, robisz to cały czas.

Zastanawiam sie ile z tych twoich porównań o marszczeniu (ale w damskiej wersji) do plakatu z Beverly Hills jest oparte na Twoich własnych doświadczeniach? Ja nie znosiłem tego serialu.

Ależ przyznaję to otwarcie. W wieku 14 lat byłam zakochana w Luke Perry (chłopak Brandy big_smile) i nie raz fantazjowałam o nim. Był moment, że - podobnie jak Ty, z tymże 30 lat później, wierzyłam, że fakt, że on mi się wizualnie podoba jest wystarczający do tego byśmy stworzyli udane 'stadło' w przyszłości.
Ale jak mówię..przyszło liceum, matury, te sprawy..  Porzuciłam te mrzonki, dorosłam.
Wiem, że nie wszystkim się ta sztuka udała. Miło mi poznać big_smile

129

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Tomek4811 napisał/a:

Edit: A tak wogole to zastanawiam sie czy @Elle88 i @MamaMamusia były tak samo "miłe" dla swoich facetów jak dla mnie bo to mogłoby wiele wytłumaczyć.

Przyznam się , choć to ci sie nie spodoba.... Nie jestem szczególnie miła dla facetów. To tyczy sie również mojego dziesięcioletniego męża. sorry..

Jestem dojrzałą kobietą i z moich doświadczeń oraz obserwacji wynika, że bycia miła, potulną, dbającą, nadskakującą i przymilną się zwyczajnie nie opłaca.
Pewnie trudno będzie ci w to uwierzyć ale moja samoocena nie zależy od żadnego faceta i czuję sie tak samo dobrze również gdy nie posiadam męskiej aprobaty. JEstem emocjonalnie niezależna , dasz wiarę? Jestem miła kiedy mam na to ochotę, a kiedy nie mam to jestem zołzą.

Zreszta popatrz na Autorke. Dała męzowi wszytsko co mogła. Facet miał full wypas - kucharkę, damę i qurwę w jednym (sorry, sama tak o sobie napisała). I co zrobił gdy zaniemogła w ciązy ? Tuż po porodzie pognał zaspokajać żądze u kochanki.  I co - opłaca się nadskakiwać panu mężowi? Opłaca się o niego dbać i go pielęgnować w nadzieji, że nie pójdzie na bok? Taaa...jasne

130

Odp: Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć
Tomek4811 napisał/a:

Edit: A tak wogole to zastanawiam sie czy @Elle88 i @MamaMamusia były tak samo "miłe" dla swoich facetów jak dla mnie bo to mogłoby wiele wytłumaczyć.

Przyznam się , choć to ci sie nie spodoba.... Nie jestem szczególnie miła dla facetów. To tyczy sie również mojego dziesięcioletniego męża. sorry..

Jestem dojrzałą kobietą i z moich doświadczeń oraz obserwacji wynika, że bycia miła, potulną, dbającą, nadskakującą i przymilną się zwyczajnie nie opłaca.
Pewnie trudno będzie ci w to uwierzyć ale moja samoocena nie zależy od żadnego faceta i czuję sie tak samo dobrze również gdy nie posiadam męskiej aprobaty. JEstem emocjonalnie niezależna , dasz wiarę? Jestem miła kiedy mam na to ochotę, a kiedy nie mam to jestem zołzą.

Zreszta popatrz na Autorke. Dała męzowi wszytsko co mogła. Facet miał full wypas - kucharkę, damę i qurwę w jednym (sorry, sama tak o sobie napisała). I co zrobił gdy zaniemogła w ciązy ? Tuż po porodzie pognał zaspokajać żądze u kochanki.  I co - opłaca się nadskakiwać panu mężowi? Opłaca się o niego dbać i go pielęgnować w nadzieji, że nie pójdzie na bok? Taaa...jasne

Posty [ 66 do 130 z 311 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kochać i zdradzać - nie mogę zrozumieć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026